Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kancelaria

Tłumaczenie: Krzysztof Obłucki
Wydawnictwo: Albatros
6,83 (824 ocen i 75 opinii) Zobacz oceny
10
30
9
47
8
127
7
294
6
238
5
62
4
16
3
8
2
2
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Litigators
data wydania
ISBN
9788376596327
liczba stron
512
słowa kluczowe
thriller prawniczy
język
polski

Inne wydania

„Walczymy o twoje prawa!”, „My to fachowość!”, „Firmy ubezpieczeniowe drżą przed nami!”, to hasła, jakimi promuje się dwuosobowa kancelaria adwokacka Finleya i Figga, nazywana przez obu wspólników „butikiem”. Specjalizująca się w rozwodach i odszkodowaniach firma ledwie wiąże koniec z końcem. Choć Finley zawsze marzył o dużej sprawie z milionowymi odszkodowaniami, na co dzień musi zadowalać...

„Walczymy o twoje prawa!”, „My to fachowość!”, „Firmy ubezpieczeniowe drżą przed nami!”, to hasła, jakimi promuje się dwuosobowa kancelaria adwokacka Finleya i Figga, nazywana przez obu wspólników „butikiem”. Specjalizująca się w rozwodach i odszkodowaniach firma ledwie wiąże koniec z końcem. Choć Finley zawsze marzył o dużej sprawie z milionowymi odszkodowaniami, na co dzień musi zadowalać się oferowaniem swoich usług ofiarom
wypadków samochodowych. W związku z tym zyski kancelarii są równie iluzoryczne, jak jej status. Przez przypadek trafia tam rzutki absolwent Harvardu David Zinc, który właśnie rzucił pracę
w wielkiej firmie prawniczej. Trzej partnerzy, z których żaden nie stawał wcześniej przed sądem federalnym, dają się wciągnąć w proces przeciwko producentowi leku na obniżanie zawartości cholesterolu. Pozytywny werdykt wydaje się przesądzony, a miliony do-larów w zasięgu ręki, przy odrobinie szczęścia nawet bez wchodzenia na salę sądową. Niestety, w życiu nigdy nic nie jest tak proste, jak się wydaje...

 

źródło opisu: Albatros, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1240,1775,kancelaria.html

pokaż więcej

książek: 291
Leonidas1978 | 2016-02-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2016 rok

Do przeczytania tej powieści przekonało mnie w zasadzie to, co w świetle niektórych opinii powinno stanowić o jej minusach. Chodzi mi tu o dobrą zabawę i rozrywkę, bo akurat na to miałem ochotę.
I... nie zawiodłem się. Przednio ubawiłem się czytając o perypetiach trzech niezbyt "ogarniętych" prawników, którzy nie w pełni świadomi skutków (o przygotowaniu praktyczno-merytorycznym nie wspominając)wszczynają postępowanie przeciwko wielkiej korporacji nieograniczonej jakimikolwiek środkami.
Mam wrażenie, że sam autor miał w tym przypadku ochotę odejść od swojego klasycznego stylu i co nieco się zabawić, opisując chicagowski świat prawniczy trochę w krzywym zwierciadle.
Sztuka ta mu się w pełni udała. Nawet tzw. poważni prawnicy są w tej historii przerysowani do granic przyzwoitości, ale dodaje to uroku całej zabawie.
Fabuła powieści w tempie jednostajnie przyspieszonym "frunie" do przodu z sarkastycznym uśmieszkiem na twarzy, nie pozostawiając czytelnika znudzonym, czy też obojętnym. Wprost przeciwnie - David, Willy i Oskar dają czytelnikowi dużo powodów do sympatii pomimo, a może właśnie dlatego, że są tak niedoskonali. Wątki, które śmiało można byłoby sprowadzić do konkluzji "only those who drink so much can lawyers be" okraszone główną osią fabuły (procesowi przeciwko gigantowi farmaceutycznemu) zostały uzupełnione o bardziej poważne kwestie, chociażby o dziecięce zatrucie ołowiem pochodzącym z dostępnych na rynku zabawek o wątpliwej jakości.
Powyższe tylko świadczy, że autor nie do końca chciał tutaj pójść w pastisz prawniczy, pozostawiając przynajmniej część utworu w konwencji bardziej poważnej.
Niemniej jednak całość powieści należy ocenić z lekkim przymrużeniem oka w kategoriach karykaturalnych, co jest akurat w tym przypadku zdecydowanie atutem.
Jeśli ktoś oczekuje nowego "Czasu zabijania", czy też "Komory", to zdecydowanie może się zawieść. Jeżeli natomiast przyjmie, że nadrzędnym celem niniejszej pozycji jest trochę prześmiewcza wizja amerykańskiego systemu prawnego, to z pewnością będzie ukontentowany dobrą zabawą w towarzystwie prawników z Kancelarii Finleya & Figga.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kurt Vonnegut: Listy

Drogi Kurcie! Skończyłem czytać Twoje listy. Przewrotnie zrobiłem to zanim poznam Twoją twórczość. Wydajesz się porządnym człowiekiem z więcej niż p...

zgłoś błąd zgłoś błąd