Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tytus Groan

Tłumaczenie: Jadwiga Piątkowska
Cykl: Gormenghast (tom 1) | Seria: Fantastyka i Groza
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
8,08 (49 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
10
8
13
7
11
6
2
5
2
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Titus Groan
data wydania
ISBN
8308005101
liczba stron
526
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
eveglider

Tytus Groan (1946) jest pierwszą powieścią z trylogii opisującej losy hrabiego Gormenghast, jednakże właśnie w pierwszej części Peake osiąga perfekcję w kreowaniu fikcji literackiej popartej wielką wrażliwością plastyczną. Książka wychodzi daleko poza normalną codzienną rzeczywistość, akcja trzyma nas w napięciu, zadziwia i bawi. Postaci są nie zwykłe, tło akcji fantastyczne i niemal wszystko...

Tytus Groan (1946) jest pierwszą powieścią z trylogii opisującej losy hrabiego Gormenghast, jednakże właśnie w pierwszej części Peake osiąga perfekcję w kreowaniu fikcji literackiej popartej wielką wrażliwością plastyczną. Książka wychodzi daleko poza normalną codzienną rzeczywistość, akcja trzyma nas w napięciu, zadziwia i bawi. Postaci są nie zwykłe, tło akcji fantastyczne i niemal wszystko w dziele Peake'a mogło by się wydawać ekscentryczne, gdyby nie dziwne poczucie rzeczywistości przebijające przez groteskowe, przerażające rekwizyty szalonego zamku Gormenghast.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 1981

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3068
Meowth | 2016-02-29
Przeczytana: 29 lutego 2016

Bardzo niezwykła książka, po przeczytaniu której zawsze (czytałam już kilka razy) jestem poruszona i wręcz zakłopotana maestrią, z jaką autor stworzył jej rzeczywistość. Peake powołał do życia najzupełniej niepowtarzalne "tu i teraz" powieści, mogące zresztą być zarówno "zawsze i wszędzie", jak i "nigdy i nigdzie". Czas i przestrzeń opowieści nie dają się bowiem w żadne sposób zdefiniować, a czytając zawsze mam wrażenie oglądania hermetycznego świata, jakby zamkniętego w niedostrzegalnej bańce niewidzialnej szklanej kuli.

Zamieszkuje ten świat grono niepowtarzalnych i dziwnych bohaterów – rodzina hrabiego Groana z zamku Gormenghast i ich słudzy. Każde z nich szarpane swymi własnymi żądzami czy tęsknotami, każde tragicznie wręcz samotne. Wzbudzają tyleż współczucia co pozbawionego złośliwości rozbawienia, a razem sprawiają wrażenie unikatów – ostatnich przedstawicieli gatunków wymarłych, nim zdążyła odkryć je i opisać nauka.

I nagle pośród tej zbieraniny pojawia się intruz, przybysz z zewnątrz (choć tak naprawdę raczej z wewnątrz – z trzewi piekielnej kuchni zamczyska). Chytry i przebiegły, bezwzględny oportunista, odrażający podlec i pochlebca, który nie cofnie się przed najobrzydliwszym barbarzyństwem, byle tylko wywalczyć sobie miejsce na zamku.
Tak, nie ukrywam – po burżujsku (być może) nienawidzę go za zamęt i zgubę, jakie jego obecność niesie ładowi i kamiennemu spokojowi Gormenghast, kultywowanemu od stuleci.

W istocie bowiem to właśnie Gormenghast wydaje się głównym, choć niemym i cofniętym gdzieś w drugi plan, bohaterem powieści. Nie umiem wyrazić swego podziwu dla sposobu, w jaki autor komponuje przestrzeń i bryłę zamku. Gdy myślę, że już wiem, już względnie ogarniam jego topografię, z dziesiątkami (w większości nieużywanych i nieodwiedzanych) komnat, labiryntami zawiłych kamiennych korytarzy, hektarami falujących dachów, klaustrofobicznymi poddaszami, dziedzińcami ciągnącymi się niemal po horyzont, Peake w następnym rozdziale znów dodaje mu jakąś galerię, tajemne przejście, kręte schody, ukryte nisze, niezauważoną wcześniej wieżę – i tak Gormenghast rozrasta się w książce jak żywy stwór o garbatym, połamanym grzbiecie swych nierównych kalenic.

W tej scenografii rozgrywa się pełna emocji, smutku i gwałtu opowieść. O czym? Myślę, że o zmianie. O odchodzeniu dawnego, znanego i bezpiecznego świata. I w takim znaczeniu można powieść Peake’a nazwać uniwersalną, bo "koniec świata, jaki znamy" dotyka nie tylko narodów czy społeczeństw, ale każdej jednostki.

W moim odczuciu piękna książka. A przy tym niełatwa, wymaga od czytającego wielkiego skupienia przy pokonywaniu 520 stron drobnego druku, w większości litego tekstu i zdań o niezwykłej koncentracji treści. Stawiam ją na półce "Wyzwanie 52/2016" ze świadomością, że to naprawdę było wyzwanie, ale i wielka przyjemność.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ciało ograbione

Mocne wiersze o wszystkich odcieniach kobiecości. O poetce, obywatelce, żonie, matce, kobiecie, także o rozczarowaniu własnym krajem. Nie mogłam się o...

zgłoś błąd zgłoś błąd