Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Grobbing

Wydawnictwo: Novae Res
7,14 (14 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
0
8
3
7
3
6
2
5
2
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7722-374-1
liczba stron
300
słowa kluczowe
grobbing, humor, zombie,
język
polski
dodał
Maciej

„Grobbing” to bizarro fiction – specyficzny gatunek literacki, pełen czarnego jak smoła humoru i absurdu spod znaku Monty Pythona, wymieszanych z grozą i fantastyką. Z tej książki dowiesz się między innymi: • Jak wyglądałby świat opanowany przez zombie, które nie chcą jeść mięsa? • Co ma wspólnego gra w bilarda z apokalipsą i... • ...co ma wspólnego apokalipsa z nadwagą? • Jak wygląda życie...

„Grobbing” to bizarro fiction – specyficzny gatunek literacki, pełen czarnego jak smoła humoru i absurdu spod znaku Monty Pythona, wymieszanych z grozą i fantastyką.

Z tej książki dowiesz się między innymi:
• Jak wyglądałby świat opanowany przez zombie, które nie chcą jeść mięsa?
• Co ma wspólnego gra w bilarda z apokalipsą i...
• ...co ma wspólnego apokalipsa z nadwagą?
• Jak wygląda życie bliźniaków syjamskich, których różni praktycznie wszystko?
• Dlaczego Śmierć na zabój zakochała się w Świętym Mikołaju?

A do tego wszystkiego opanujesz niezwykle trudną sztukę survivalu w WC – gdyby zdarzyło ci się kiedyś zaciąć drzwi, a co gorsza wybiłoby szambo.


„Grobbing, czyli nieludzkie stosunki międzyludzkie” to trzecia książka Krzysztofa T. Dąbrowskiego, jednego z pionierów polskiego bizarro fiction. Jego opowiadania wydane zostały w dwóch antologiach grozy w USA i niemieckiej antologii fantastycznej. Poza USA i Niemcami publikował w takich krajach, jak: Anglia, Słowacja, Czechy, Węgry, Rosja, Ukraina, Izrael, Hiszpania, Argentyna, Brazylia i Meksyk.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Novea Res, 2012

źródło okładki: www.zaczytani.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 273
zuzankawes | 2012-05-14
Na półkach: Przeczytane

Zaaferowana blurbem zamieszczonym na okładce książki „Grobbing, czyli nieludzkie stosunki międzyludzkie” Krzysztofa T. Dąbrowskiego, zapałałam wręcz żadzą przeczytania jej. Uwielbiam Monty Pythona, a obietnica, że humor z książki jest iście Monty Pythonowski, doprowadził mnie do natychmiastowego porwania „Grobbingu”. Z drżeniem rąk, ślinotokiem i wygórowanymi oczekiwaniami zabrałam się za czytanie. Wrażenia z lektury? O tym w dalszej części...

Zacznę od tego, że „Grobbing...” to lektura dziwna, momentami wręcz dziwaczna. Krzysztof T. Dąbrowski, to jeden z pionierów bizarro fiction w Polsce, czyli literatury łączącej absurd z humorem i elementami grozy. To literatura przewrotna, której głównymi składnikami są rzeczy budzące strach, obrzydzenie lub coś, co jest posunięte do granic dziwności. Dodam, że ostatnio jest to gatunek dość „modny”, i choć jeszcze dość słabo znany polskiemu czytelnikowi, powoli, małymi kroczkami zaczyna zdobywać sympatyków. Jakie są moje zapatrywania na ten gatunek po lekturze „Grobbingu”? Nie, dziękuję. Raczej nie skorzystam w przyszłości.

Choć książka Krzysztofa T. Dąbrowskiego napisana jest bez zarzutu, to zdecydowanie nie mój klimat. Mam mieszane uczucia co do opowiadań; jedne wywołały pozytywne emocje, inne wydały mi się grubo przesadzone. Mocne strony niektórych opowiadań, to obśmiewanie wszystkiego i wszystkich od polityki, poprzez kościół, po przeciętnego Kowalskiego, czy prezydenta. Nieważne czy mamy do czynienia z gwiazdą popkultury, czy zwykłym menelem, cyber Jezusem, zombie, bliźniętami syjamskimi, i innymi tego typu bohaterami. Na każdego coś się znajdzie. Nie ma tu tematów tabu, a Dąbrowski punktuje bezwzględnie ludzkie świństewka, głupotę, niedostatki, etc. Choć w oparach absurdu, choć ze śmiechem, momentami wcale nie jest wesoło. To takie spojrzenie na siebie z innej perspektywy, które pokazuje, że wszyscy jesteśmy jednakowi. I są to wnioski gorzkie...
Autor nie przebiera w słowach. Momentami język jest nie tylko grubiański, ale wręcz prostacki, co podkreśla i uwypukla nonsensy naszej codzienności, naszych przyzwyczajeń.

Niesamowite w tych opowiadaniach jest to, że jednocześnie odrzucają od siebie, ale i przyciągają. Ilekroć czytam opowieści tak dziwaczne, przyłapuję się na myślach, że czegoś takiego nie mógł wymyślić zdrowy umysł. Później pojawia się druga myśl, negująca moje zdrowie psychiczne. Bo po co do cholery, skoro książka mnie zraża i zniesmacza dalej ją czytam? Odpowiedź tkwi w ludzkiej naturze. Tak już po prostu się dzieje, że ciągnie nas do czegoś co zakazane, dziwaczne, często obrzydliwe. Jest jeszcze druga odpowiedź, po prostu muszę skończyć coś, co już zaczęłam. Tak już mam i koniec.
Dzięki temu, stwierdzić mogę, że „Grobbing...” poszedł o jeden krok za daleko. Przynajmniej jeśli o moje poczucie estetyki chodzi. Zbyt duża ilość obrzydliwości pozostawiła zdecydowanie niesmak, zamiast refleksji. Do dziś otrzepuję się na samą myśl o opowiadaniu „Cała wstecz”. Lubię turpizm, nawet bardzo, ale bizarro fiction to jednak zbyt wiele... Nie przemawiają do mnie historie, w których głównym bohaterem stają się tak naprawdę fekalia... Nie moja bajka, nie moja estetyka. To nawet nie mój koszmar. Zastanawia mnie, gdzie jest granica pomiędzy sztuką, a kiczem, i przede wszystkim, jaki jest cel takiego opowiadania? Jestem zdania, że sztuka powinna poruszać i prowokować, ale prowokować do myślenia. Jakoś nie jestem w stanie połączyć historii o ekskrementach z filozofowaniem, choć podobno światłe myśli pojawiają się często przy posiedzeniach na tronie...
Dojść nie mogę co autor miał na myśli. Ani tu grozy, ani humoru. Zawiewa wyłącznie fekaliami i zgnilizną, sęk tylko, po kiego grzyba?
Na szczęście zbiór opowiadań ma to do siebie, że jest w nim zawsze więcej, niż jedna tylko opowieść. Znalazłam i opowiadania, które mnie ujęły. Może nie jakoś wyjątkowo, ale z czystym sumieniem napisać mogę, że odbieram je pozytywnie i że warte są uwagi. Wśród nich chociażby „Wielkie BUM”, „A dzisiaj wszyscy jacyś tacy sztywni”, czy „Bo było niegrzeczne”.
Poruszają wiele tematów i problemów, w tym nie obca jest tu tematyka społeczna. Czuć, że autor to dusza wrażliwa na drugiego człowieka. A patrząc na całokształt „Grobbingu...” jest wyznawcą Terencjuszowskiej filozofii „nic co ludzkie nie jest mi obce”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Obcy. 8 pasażer Nostromo

Ehh... Jedno jest pewne: gdybym najpierw nie obejrzał filmu to za kija nie wiedziałbym o co chodzi w niektórych momentach. Także książke tę oceniam ty...

zgłoś błąd zgłoś błąd