Bielszy odcień śmierci

Tłumaczenie: Monika Szewc-Osiecka
Cykl: Martin Servaz (tom 1)
Wydawnictwo: Rebis
7,46 (2034 ocen i 337 opinii) Zobacz oceny
10
119
9
268
8
625
7
620
6
285
5
74
4
24
3
16
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Glace
data wydania
ISBN
9788375107654
liczba stron
512
język
polski
dodała
Gośka

Grudzień 2008 roku, dolina w Pirenejach. Wczesnym rankiem pracownicy elektrowni wodnej znajdują na górnej stacji kolejki linowej okaleczone ciało konia. Tego samego dnia młoda absolwentka psychologii obejmuje posadę w ściśle strzeżonym zakładzie psychiatrycznym dla przestępców, położonym w tej samej dolinie. W ciągu kilku dni okolicą wstrząsają kolejne zbrodnie. Śledztwo prowadzi komendant...

Grudzień 2008 roku, dolina w Pirenejach. Wczesnym rankiem pracownicy elektrowni wodnej znajdują na górnej stacji kolejki linowej okaleczone ciało konia.

Tego samego dnia młoda absolwentka psychologii obejmuje posadę w ściśle strzeżonym zakładzie psychiatrycznym dla przestępców, położonym w tej samej dolinie.

W ciągu kilku dni okolicą wstrząsają kolejne zbrodnie. Śledztwo prowadzi komendant Martin Servaz, czterdziestoletni policjant z Tuluzy, znany ze swej przenikliwości i intuicji. Tym razem przyjdzie mu się jednak zmierzyć z wyjątkowo okrutnym i przebiegłym mordercą. Wkrótce się okaże, że bajkowe górskie miasteczko kryje mrożące krew w żyłach tajemnice. Czy będzie to dla Servaza początek koszmaru?

Zapierająca dech w piersi atmosfera.

Intryga trzymająca w napięciu do granic możliwości.

Wyjątkowa podróż w krainę najgłębiej skrywanych ludzkich lęków.

Pierwsza powieść Miniera to prawdziwe objawienie!

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy Rebis, 2012

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 640
Patrycja | 2015-01-25
Przeczytana: 08 stycznia 2015

"Pierwsza powieść Miniera to prawdziwe objawienie!" – po przeczytaniu tej informacji na okładce książki pomyślałam sobie – "Super, dobrych kryminałów nigdy za wiele". Ale dosyć szybko okazało się, że chyba inaczej rozumiem słowo "objawienie"… Przyznaję szczerze, że przeczytałam prawie połowę tej książki, jednak do końca nie udało mi się już wytrwać. Być może nie powinnam się wobec tego o niej wypowiadać, ale muszę gdzieś wyrazić swoje rozczarowanie.

Sięgnęłam po "Bielszy odcień śmierci" zachęcona świetnymi recenzjami i opiniami czytelników. Zapowiadało się naprawdę cudownie – miała być intrygująca i trzymająca w napięciu akcja, błyskotliwi i inteligentni bohaterowie, mroczny klimat, mnóstwo zagadek, a wszystko to w pięknej scenerii Pirenejów i z wisienką na torcie w postaci tajemniczego szpitala psychiatrycznego pełnego seryjnych morderców i socjopatów. Zapowiadała się prawdziwa literacka uczta, na której jednak ostatecznie dobrze się nie bawiłam.

Sam pomysł na powieść uważam za rewelacyjny, ale mam wrażenie, że ten potencjał nie został wykorzystany. A mogłoby się wydawać, że wymienione powyżej elementy to sprawdzony przepis na dobry kryminał, który po prostu nie może się nie udać…

Co poszło nie tak?

Skoro jest to kryminał/thriller, to dlaczego na pierwszym planie pojawia się zabójstwo zwierzęcia (konia), a każde kolejne, łącznie z prowadzonym śledztwem, zostaje brutalnie zepchnięte na dalszy plan? Mało akcji, ale całe morze opisów – opisów przyrody, bohaterów, przyrody, wnętrz, przyrody, czasem akcji, przyrody, przyrody i jeszcze raz… przyrody. Jeśli ktoś lubi opisy górskich pejzaży, ta książka jest właśnie dla niego: górskie szczyty, siła wiatru, wschody i zachody słońca, rodzaj opadów, ślady na śniegu, topnienie śniegu, odbicie światła na śniegu. Gdybym mogła, zmieniłabym tytuł tej powieści na "Bielszy odcień śniegu" – przyroda jest tu na pierwszym planie. Główny bohater, Martin Servaz, też nieszczególny, jakiś taki bez życia, jakby był tylko zarysem czy pomysłem na coś lepszego.

Po przeczytaniu ponad dwustu stron poddałam się. Zaczęłam czytać wybrane akapity, mijałam zbędne, i co najgorsze – powtarzające się (!) opisy i brnęłam (aż chce się powiedzieć: po pachy w śniegu :D) w poszukiwaniu akcji. Ale przecież nie tak ma wyglądać czytanie książek…
Być może nie potrafię docenić kunsztu pisarskiego Bernarda Miniera, może to książka nie w moim stylu, ale zupełnie mi się nie spodobała. Bardzo tego żałuję, bo miałam w planach czytanie kolejnych części przygód Martina Servaza.

Pierwszy raz w życiu zostałam pokonana przez śnieg!

http://pokojpelenksiazek.blogspot.com/2015/01/bielszy-odcien-smierci.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
21 polskich grzechów głównych

pamiętam, że na samym początku lektury pomyślałam sobie: no, fajne felietony, ale bez przesady ze zbieraniem tego w książkę. im dalej w las, tym bardz...

zgłoś błąd zgłoś błąd