Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Witajcie, powracające widma

Tłumaczenie: Wawrzyniec Brzozowski
Wydawnictwo: Karakter
5,68 (25 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
2
7
4
6
7
5
6
4
2
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Solo d'un revenant
data wydania
ISBN
978-83-62376-11-7
liczba stron
204
język
polski
dodał
Michał

Gdzie i kiedy toczy się akcja powieści togijskiego autora? Tego dokładnie nie wiadomo; prawdopodobnie w jakimś afrykańskim kraju przypominającym Rwandę czy Sudan. Z pewnością zaś dziesięć lat po bratobójczej walce. Gdzieś na linii demarkacyjnej oddzielającej życie od śmierci, dobro od zła. Duchy przeszłości nawiedzające świat żywych nie pozwalają zapomnieć o wojennej traumie. Powracający po...

Gdzie i kiedy toczy się akcja powieści togijskiego autora? Tego dokładnie nie wiadomo; prawdopodobnie w jakimś afrykańskim kraju przypominającym Rwandę czy Sudan. Z pewnością zaś dziesięć lat po bratobójczej walce. Gdzieś na linii demarkacyjnej oddzielającej życie od śmierci, dobro od zła. Duchy przeszłości nawiedzające świat żywych nie pozwalają zapomnieć o wojennej traumie. Powracający po latach nie mogą odnaleźć się w świecie, w którym kiedyś przeżywali chwile uniesień. Wszystko uległo zmianie i wszystko jest w przebudowie. Nie ma tu już miejsca na gorycz i ból. Obowiązuje ideologia pojednania. Kraj stał się terenem nowych eksploracji i ekonomicznych podbojów. W tej scenerii narrator powieści próbuje odnaleźć dawnych przyjaciół z trupy teatralnej. Było ich trzech, a zostało…

W poetyckiej, wizyjnej powieści Efoui stawia pytania o sens i możliwość życia w świecie, w którym doszło do bankructwa wszelkich wartości. Gdzie szukać ratunku, ukojenia, nadziei? W zapomnieniu? W pokusie odwetu? A może w cynizmie i pełnym sarkazmu dystansie wobec innych…

 

źródło opisu: Wyd. Karakter, 2012

źródło okładki: www.karakter.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 752
loobeensky | 2012-05-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Witajcie, powracające zdania

Problem wywróconej na nice świadomości człowieka ocalałego z masakry, kłopoty z odnalezieniem się w rzeczywistości, która sprawia wrażenie rozpadającej się, obcej, coraz mniej istotnej – doświadczenie zła łączy w sobie wiele elementów. Pojawiają się one w różnych konfiguracjach w rozmaitych reportażach z całego globu, a także w książce "Witajcie, powracające widma" Kossiego Efouiego, Togijczyka, mieszkającego obecnie we Francji. Tym razem więc, dla odmiany, w powieści. Ale nie takiej znowu zwyczajnej, bo "Widma" to rodzaj antologicznej, fabularyzowanej relacji z całego wachlarza problemów Afryki, kompendium skompresowanego do dwustu czterech stron kompletnego bałaganu, który skrzętnie zamiata się pod dywan. Niby fikcja, ale jakoś bez przerwy przywodząca na myśl konkretne miejsca, czasy. Efoui osadza akcję swojej historii w zlepku rzeczywistych państw i miast, Glorii. "Jaka tam Gloria! To przecież Rwanda! Albo RPA! Lub Uganda! Sudan może?" – miałam ochotę zakrzyknąć, w zależności od tego, o czym autor napomykał ustami bohaterów. Trudno byłoby jednak z pewnością stwierdzić, który realny kraj autor przemyca najczęściej; a zresztą – po co? Gloria Grande to miasto-metafora, a Gloria Południowa i Północna to państwa-metafory, co do tego nie ma wątpliwości i to wystarczy.

Sytuacja bohatera (będącego jednocześnie narratorem), który wraca do ojczyzny po dekadzie od bratobójczych walk, jest nie do pozazdroszczenia. Wyjeżdżając pozostawił dwójkę swoich przyjaciół: cytującego (europejskich i nie tylko) klasyków nauczyciela Mozayę i Asafo Johnsona, z którymi niegdyś tworzył trupę teatralną, Teatr Dowodów Winy. Wraca do świata, z którym nie łączy go już właściwie nic. Paczka rozpadła się na zawsze, z powodów, których można się bez problemu domyślić (Rwanda! Rwanda!), a w powietrzu wciąż wisi smród wrogości, jaka rzadko się zdarza, na próżno przeganiany przy pomocy ślepej propagandy, o mocy odstraszania odoru porównywalnej do plastikowych kwiateczków. Akcja "Widm" będzie w pewnym sensie opowieścią o tym, co potem, walką o możliwość dalszego życia. Czy zakończoną sukcesem, czy porażką – ani myślę zdradzać.

"Witajcie, powracające widma" jest książką bardzo nierówną. Perły są często rozdzielone partiami tekstu, który, mam wrażenie, możnaby spokojnie okroić bez straty dla stylu, a nawet dla fabuły. Wyrażenia powtarzają się, znienacka wyskakują dygresje, wersaliki. Narracja bywa to płynna, to chaotyczna i poszarpana. Nie tak bardzo, jak w innej powieści Karakteru, "Kielonku" Mabanckou, nie jest to bałagan formalny, a treściowy. Chaos zresztą nie jest nigdy wadą sam w sobie; problematyczne jest to, w jaki sposób autor usiłuje go ubrać w kubraczek języka i czy robi to z wdziękiem tancerki, czy słonia. "(…)słowo ludzkie jest jak pęknięty kocioł, na którym wygrywamy melodie godne tańczącego niedźwiedzia, gdy chcielibyśmy wzruszyć gwiazdy". "Widma" nie są wprawdzie "godne niedźwiedzia", ale wydaje mi się i u gwiazd niewiele zdziałają. Znajdują się gdzieś pośrodku. Pozycja niezła, ale nie genialna.

Jeszcze dwa słowa o oprawie graficznej; mowa przecież o Karakterze, który projektowanie książek w Polsce przeniósł na nowy poziom i sądzę, że wiele osób się ze mną zgodzi. "Widma" to cud wydawniczy. Prosta, niebieska okładka z białym kołem tytułu, do tego papierowa, nielakierowana obwoluta z wydrukowanymi po wewnętrznej stronie innymi powieściowymi propozycjami Karakteru; w środku Malaga i jej zaczepne k. Nie spotkałam się jeszcze w życiu z wydaniem, które tak dobrze leżałoby w ręku i tak łatwo poddawało różnym przyzwyczajeniom czytelniczym. Niezależnie od tego, czy tomik trzyma się w jednej ręce, w obu, w powietrzu, czy kładzie na stole – zawsze będzie łatwo, przyjemnie i bezproblemowo.

(źródło: wywrota.pl)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Imię róży

Średniowiecze to epoka pełna mroków i zacofania. Po rzymskiej „świetności”, polegającej na biernym wykorzystywaniu dorobku intelektualnego Greków i in...

zgłoś błąd zgłoś błąd