Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ziemia gromadzi prochy

Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy PAX
9,17 (6 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
3
9
1
8
2
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
język
polski
dodał
welesxxi

 

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 2078

'Jądro ciemności' w wersji nazi.

Latem 1938 redaktor z Polski wyrusza wraz z rodziną w podróż samochodem po Niemczech, by pisać reportaże o życiu codziennym i przemianach społeczno-gospodarczych w III Rzeszy. W trakcie tej podróży, zrazu turystycznej i nieco sielankowej, nabrzmiewa temat ginącej tożsamości Słowian i Polaków na terenach niemieckich. Przy okazji odwiedzin kolejnych miejsc autor snuje rozważania o zmaganiach dwóch żywiołów - słowiańskiego i germańskiego - od starożytności i problemu zasiedziałości w Europie Środkowej, przez średniowiecze i losy Słowian połabskich, nowożytność i odebranie Pomorza, po sprawy zupełnie świeże tj. ciężki los polskich robotników w Niemczech i germanizację Kaszubów.

Kisielewski porównuje własne życie w Polsce do tego w Niemczech. Dzisiejszy czytelnik znajdzie tu trochę ciekawostek o zapomnianych dziś praktykach, trochę obserwacji, które okazały się zaskakująco uniwersalne, trochę anachronizmów śmiesznych z dzisiejszej perspektywy, jak zadziwienie autora sprzedażą produktów w automatach na monety.

Z początku lektura jest pogodna. Kisielewski podrwiwa sobie z mitów rozsiewanych w ramach polityki historycznej, z rozhukanej hitlerowskiej propagandy, z napuszonej retoryki rozmówców, za którą ukrywają się zupełnie prozaiczne problemy ludzkie. Z czasem jednak coraz wyraźniej ukazują się dramaty kolejnych osób, rodaków skazanych na ostracyzm i wykluczenie w myśl nazistowskiej polityki. Coraz mniej napotykanych przyjaznych dla turysty przydrożnych barów a coraz więcej czołgów, dział i garnizonów. Aż w pewnym momencie okazuje się, że zapędzili się omyłkowo na teren właśnie wybudowanej, pilnie strzeżonej bazy wojskowej a odgłos wycelowanych karabinów maszynowych mówi, że jest już za późno by się wycofać...

Świetna rzecz to posłowie prof. Gerarda Labudy, który jako młody student historii został oddelegowany do udzielenia faktograficznych porad Kisielewskiemu. Wymowne ilustracje z książki zaczęły żyć swoim życiem i są rozpoznawalne nawet, gdy ktoś książki nie czytał. Do tego eleganckie wydanie w grubej oprawie z płótnem, tłoczonej, z obwolutą a wewnątrz gruby czerpany papier. Dziś już takich nie robią.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nic nie mów

Jak ja nie lubię gdy z inteligentnego bohatera autor/autorka robi ślepo zapatrzone dziecko, które bezkrytyczne przyjmuje wszystko co mu się powie alb...

zgłoś błąd zgłoś błąd