Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,4 (162 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
6
8
14
7
44
6
62
5
22
4
4
3
5
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Flimmer
data wydania
ISBN
978-83-7839-051-0
liczba stron
408
słowa kluczowe
literatura norweska,
język
polski
dodała
Ag2S

Błyskotliwy thriller rozgrywający się w skonfliktowanym środowisku medycznym. ICD czyli kardiowerter-defibrylator to skomplikowane urządzenie przywracające właściwy rytm serca. Każdego roku wszczepia się je milionom pacjentów na całym świecie… Wiosną 2010 dwóch chorych z arytmią serca umiera z powodu zastosowania w ich leczeniu ICD. Coś, co miało ich ocalić, zabiło. Dr Sara Zuckerman...

Błyskotliwy thriller rozgrywający się w skonfliktowanym środowisku medycznym.

ICD czyli kardiowerter-defibrylator to skomplikowane urządzenie przywracające właściwy rytm serca. Każdego roku wszczepia się je milionom pacjentów na całym świecie…

Wiosną 2010 dwóch chorych z arytmią serca umiera z powodu zastosowania w ich leczeniu ICD. Coś, co miało ich ocalić, zabiło. Dr Sara Zuckerman kierująca oddziałem kardiologii w szpitalu w Bærum i jej kolega dr Ola Farmen odkrywają, że najprawdopodobniej winny jest wirus komputerowy. Wszystko wskazuje na to, że ktoś gdzieś zaprogramował mechanizm ICD w taki sposób, by odbierał życie.

„Arytmia” to historia odwiecznych sprzeczności: między dobrem pacjentów a finansami publicznymi, między interesami przemysłu międzynarodowego a pojedynczym lekarzem. To opowieść o tym, jak prawda ściga się z kłamstwem, oszustwem i przemilczeniami, o światowych giełdach, wielkiej arenie, na której rządzą pieniądze, i o tym, jak małą wartość ma na niej ludzkie życie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Arytmia-p-31111-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1072
Alina | 2012-03-03
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 07 marca 2012

Para autorów nie jest małżeństwem, jak mogłoby się wydawać, lecz rodzeństwem. Piszę o tym, gdyż ostatnio dość modne są pary pisarzy tworzących jedną książkę i pozostające w miłosnej relacji. Mam wtedy wrażenie, że przenoszą cząstkę swojego związku do tekstu i niemal zawsze znajduje się jakiś mały wątek miłosny. A tutaj o miłości wiele nie ma. Nie o takiej. Dlatego, jeśli ktoś szuka książki o poszukiwaniu romantyzmu w kryzysowej sytuacji, może w ogóle nie sięgać po „Arytmię”. Przy okazji Even z wykształcenia jest kardiologiem. Anne zaś jest znana ze swoich wcześniejszych książek.



Wbrew pozorom nie jest to książka napisana bez serca! O sercu tu wiele – rytmy zatokowe, komory, impulsy elektryczne i zabójcze urządzenia mające ratować życie, wysyłając do serca iskierkę (ale z uczuciem!). Miłość też jakaś jest – jedna partnersko-rodzicielska, jedna despotyczno-złotoklatkowa oraz jakaś partnersko-zdystansowana. Tutaj skupiamy się na tym, co istotne – na pracy mającej na celu uratowanie świata i zabicie kilku osób – różne efekty z różnych perspektyw. I ten wirus w kardiowerterze-defiblyratorze… Sytuacja zapowiada się ciekawie. A jednak…



Medycyna mnie interesuje, kiedyś nawet chciałam być kardiochirurgiem. Gra na giełdzie mnie zastanawia, bo za nic jej nie pojmuję. I choć jej zasady są tu wyjaśnione, zupełnie nie rozumiem, o co chodzi. Prawdopodobnie to jest powód, dla którego wg mnie ta książka jest nijaka. Bo o ile sytuacja związana z wirusem, salami operacyjnymi i sercami jest naprawdę ciekawa, to akcje i giełda zacierały wszystko, co mnie cieszyło. Dobrze się ją czyta, jest ciekawa, ale ma w sobie coś takiego, co pozbawia ją barw. Nie miała prawa mi się nie podobać, mimo to nie jestem z niej do końca zadowolona. Nawet do środka.



Jedna konkretna rzecz mi się nie podoba. Ola (to wbrew pozorom mężczyzna) i Sara mieli taką chemię, ale nie została ona wykorzystana do stworzenia romansu. Miało to taki potencjał! Może na następną książkę, choć już tym razem nie thriller medyczno-giełdowy?



Mój egzemplarz już dwie osoby sobie dzisiaj wyrywały z rąk. Czyli nie tylko ja uważam, że książka musi być świetna. Mam nadzieję jednak, że ich opinie ocenią ją na lepszą niż nijaką. I że wszystkim innym czytelnikom spodoba się bardziej niż mi i okaże się, że ja się czepiam nie wiadomo czego. Bo tak naprawdę nie wiem. Mnie nie porwała, nie zainspirowała. Ale też nie znudziła i nie załamała. I w ten sposób wchodzę na teren neutralny oceny.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ruchome święto

Trudno jest mi sobie wyobrazić autora, z którym spacer po paryskich ulicach byłby bardziej namacalny.

zgłoś błąd zgłoś błąd