Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewczynka, która widziała zbyt wiele

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,25 (680 ocen i 135 opinii) Zobacz oceny
10
50
9
67
8
178
7
197
6
116
5
48
4
19
3
3
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378390343
liczba stron
320
słowa kluczowe
Literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Ile można poświęcić dla ukochanej osoby? Aaron i Ania są dla siebie całym światem. Kiedy ich matka zaczyna chorować, trafiają pod opiekę ciotki. Jej dom, który dziewczynka pamięta jako niezwykle piękny, wypełniony sztuką i antycznymi meblami, staje się miejscem przemocy i dramatycznej walki. Kto ochroni rodzeństwo, gdy wszystkie granice zostaną przekroczone? Czy dziecięca wyobraźnia Ani...

Ile można poświęcić dla ukochanej osoby?

Aaron i Ania są dla siebie całym światem. Kiedy ich matka zaczyna chorować, trafiają pod opiekę ciotki. Jej dom, który dziewczynka pamięta jako niezwykle piękny, wypełniony sztuką i antycznymi meblami, staje się miejscem przemocy i dramatycznej walki. Kto ochroni rodzeństwo, gdy wszystkie granice zostaną przekroczone? Czy dziecięca wyobraźnia Ani pozwoli jej zapomnieć o wydarzeniach w zamkniętym pokoju? Czy Aaronowi uda się ochronić swoją siostrę?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1951
Anna | 2012-11-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 12 listopada 2012

Pomimo niebywale trudnej tematyki, książkę czyta się jednym tchem. Ja po prostu wczoraj usiadłam i ją pochłonęłam, robiąc sobie przerwy tylko naprawdę konieczne. Mało tego, po skończeniu "Dziewczynki..." ciągle o tej historii myślałam, analizowałam, układałam sobie wszystko w jedną całość, by spróbować zrozumieć postępowanie jej bohaterów. Uwielbiam takie lektury, dzięki którym mogę coś poczuć, nad czymś się zastanowić, coś przemyśleć. Przy okazji mogłam też spojrzeć z boku na swoje relacje rodzinne, a to na pewno jest czasami nam wszystkim potrzebne.
Poznajemy Anię, moją imienniczkę, z tym, że dużo młodszą ode mnie i niestety zbyt wiele pamiętającą, choć wolałabym, by nie musiała widzieć i słyszeć tego, czego była świadkiem. Już po tytule wiedziałam, że jest to smutna opowieść, ale tym bardziej wiedziałam, że warto po nią sięgnąć. Ania mogła mieć normalną, tradycyjną rodzinę, jednak stopniowo poznajemy tajemnice i sekrety, których najgorszym wrogom nie życzylibyśmy tak naprawdę. I pewnie wielu z nas załamałoby się uczestnicząc w takich wydarzeniach, już od samego czytania tego włosy stają na głowie. Nie wiem, skąd w ludziach bierze się tyle agresji, dlaczego powielają schematy zapamiętane z własnego domu, zamiast za wszelką cenę starać się właśnie zachowywać inaczej, kochać, a nie krzywdzić. Ania ma starszego brata Aarona, który jest dla niej całym światem, więź jaka łączy rodzeństwo jest niebywale trwała, tak naprawdę maja tylko siebie i tylko na sobie mogą polegać, a przecież są to jeszcze dzieci. Nie chcę opowiadać czy streszczać książki, bo nigdy tego nie robię, sami powinniście ją przeczytać, chcę tylko napisać o emocjach, jakie we mnie wzbudziła, jakie wywołała, na pewno była tu złość, bezradność, bezsilność, bunt, gniew, łzy, rozpacz. Wiem, to tylko książka... a jednak? Czy nie słyszymy każdego dnia o matkach katujących swoje dzieci, trzymających zamordowane dziecko w tapczanie, na którym śpią, o noworodkach rzucanych o ścianę, bo płakały... Dlaczego nawet jeśli widzimy agresję, słyszymy awanturę w mieszkaniu obok nie reagujemy? Tak jak postaci z tej właśnie książki, nikt nic nie widział, więc problemu nie było...
Autorka świetnie nakreśliła charakter, myśli swych bohaterów, bardzo wyraziście, dzięki czemu doskonale mogłam się wczuć w ich sytuację, w ich rolę, choć pewnie tak naprawdę nie można pojąć co myśli i czuje katowana osoba. Nie polecam wrażliwcom, choć i ja do nich należę, ale wiem też jak wiele mnie kosztowało przeczytanie tej lektury. Książkę przeczytałam w ramach akcji "Włoczykijka" dostępnej pod adresem http://spopa1.blogspot.com/ Dziękuję bardzo!

recenzja pochodzi z mojego bloga asymaka.blog.interia.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kobiety z Czerwonych Bagien

Cudownie opowiedziana historia, kilku pokoleń kobiet. Mężczyźni są tu jedynie dodatkiem, takie można by rzec, rodzynki w cieście. Nie doszłam nawet d...

zgłoś błąd zgłoś błąd