Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewczynka, która widziała zbyt wiele

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,25 (684 ocen i 136 opinii) Zobacz oceny
10
50
9
68
8
179
7
198
6
116
5
48
4
20
3
3
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378390343
liczba stron
320
słowa kluczowe
Literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Ile można poświęcić dla ukochanej osoby? Aaron i Ania są dla siebie całym światem. Kiedy ich matka zaczyna chorować, trafiają pod opiekę ciotki. Jej dom, który dziewczynka pamięta jako niezwykle piękny, wypełniony sztuką i antycznymi meblami, staje się miejscem przemocy i dramatycznej walki. Kto ochroni rodzeństwo, gdy wszystkie granice zostaną przekroczone? Czy dziecięca wyobraźnia Ani...

Ile można poświęcić dla ukochanej osoby?

Aaron i Ania są dla siebie całym światem. Kiedy ich matka zaczyna chorować, trafiają pod opiekę ciotki. Jej dom, który dziewczynka pamięta jako niezwykle piękny, wypełniony sztuką i antycznymi meblami, staje się miejscem przemocy i dramatycznej walki. Kto ochroni rodzeństwo, gdy wszystkie granice zostaną przekroczone? Czy dziecięca wyobraźnia Ani pozwoli jej zapomnieć o wydarzeniach w zamkniętym pokoju? Czy Aaronowi uda się ochronić swoją siostrę?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1267
diunam | 2012-06-28
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 28 czerwca 2012

Mam zupełną pustkę w głowie. Nie wiem, co napisać. Niby znam twórczość pani Małgorzaty Wardy. Przeczytałam wszystkie jej książki i należy do grona moich ulubionych pisarek. Wiem, że Autorka nie boi się trudnych tematów. Mimo wszystko nie byłam do końca przygotowana na to co znalazłam w książce „Dziewczynka, która widziała zbyt wiele”. To wstrząsająca i do głębi poruszająca powieść, która po prostu powala na kolana. Przemoc domowa, molestowanie, traumatyczne dzieciństwo, to problemy, które w ogóle nie powinny istnieć. Jednak są i to częściej niż nam się wydaje. Moim zdaniem takie książki spełniają podwójną rolę. Po pierwsze – terapeutyczną, jeśli czyta je osoba dotknięta taką traumą, a po drugie – informacyjną i uwrażliwiającą na takie przypadki.

Aaron i Ania są rodzeństwem. Łączy ich silna więź. Ma ona swoje podstawy w traumatycznych przeżyciach, których los nie oszczędzał im przez całe życie. Aaron, starszy o cztery lata, wziął na siebie rolę opiekuna i obrońcy młodszej siostry. Chłopak próbował wpasować się w szkolne środowisko i żyć w miarę normalnie, mimo iż to na nim skupiało się wszystko co najgorsze. Natomiast Ania całkowicie odcięła się od świata, nie próbowała się z nikim się zaprzyjaźnić. Odstawała od rówieśników i prowokowała ich swoją innością, Rodzeństwo zdane jest tylko na siebie. Matka pogrążyła się w depresji po śmierci męża. Nie radzi sobie z codziennością. Gdy trafia do szpitala, często na długie miesiące, rodzeństwem opiekuje się ich ciotka, Gabrysia. I dopiero tam zaczyna się piekło. Najgorszy chyba jednak jest fakt, że o tym co dzieje się z Aaronem i Anią wiedzieli praktycznie wszyscy, którzy choć trochę ich znali. A przynajmniej domyślali się prawdy. Nieme przyzwolenie nauczycieli, kolegów i bierność ze strony rodziny robi piorunujące wrażenie.

„Dziewczynka, która widziała zbyt wiele” nie należy do łatwych lektur. Książka jest perfekcyjnie napisana i przemyślana od początku do końca. Autorka wprowadziła pozorny chaos w fabule, często zmieniając nie tylko czas i miejsce, ale także osobę narratora. Dzięki temu historia Aarona i Ani wyłania się czytelnikowi powoli i dopiero na końcu mamy jej pełny obraz. Mimo iż Autorka podjęła się naprawdę trudnych tematów, to jednak z nami – czytelnikami obeszła się łagodnie. Fabuła nie epatuje złem i scenami mrożącymi krew w żyłach, pozwalając nam jedyne domyślać się tego, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami rodziny Budziszów. Wszystkie postaci, nawet te, które epizodycznie pojawiają się w powieści, są perfekcyjnie skonstruowane. Na przykładzie Aarona i Ani widzimy nieme wołanie o pomoc, a jednocześnie poczucie bezsensowności takiego wołania i rozbrajającej wręcz bezsilności. Dzieci próbują zwrócić na siebie uwagę strojem, fryzurą, a wreszcie samookaleczeniem się, próbami samobójczymi czy oskarżeniami o gwałt. Pojawiające się w powieści postaci drugoplanowe, czyli koledzy i nauczyciele, to nikt inny tylko my sami – reszta świata. My normalni. Zamknięci w swoich czterech ścianach wolimy nie dostrzegać inności. A jeśli już ją dostrzeżemy to łatwiej jest się z niej pośmiać niż dostrzec drugie dno. Tak. Tacy jesteśmy, ale na szczęście nie wszyscy. Pani Małgorzata Warda należy do wyjątków. Gratuluję wspaniałej choć trudnej książki, która pozostanie w mojej pamięci na długo.

Recenzja pochodzi z mojego bloga http://sladami-ksiazki.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To

Książka jest bardzo wciągająca. Potrafi przestraszyć i rozśmieszyć. Jedyne co mi w niej przeszkadzało, to takie jakby przeplatanie, raz bohaterowie s...

zgłoś błąd zgłoś błąd