Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szkoła LaOry

Cykl: Blask Corredo (tom 5)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
7,84 (80 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
16
8
20
7
19
6
10
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378390428
liczba stron
304
słowa kluczowe
LaOra, Mori, szklarka, szkoła, tajemnica,
język
polski
dodała
Ag2S

Ostatnia część magicznego cyklu Blask Corredo. LaOra, najstarsza z dawnych mieszkanek wyspy Nut, postanawia założyć szkołę artystyczną dla dziewcząt. Szklarka ma poważne obawy, czy powstanie szkoły nie przyczyni się do wskrzeszenia ducha okrutnych instruktorek, w końcu jednak zgadza się zostać nauczycielką malarstwa na szkle. Od pierwszych chwil istnienia szkoła staje się bardzo popularna....

Ostatnia część magicznego cyklu Blask Corredo.

LaOra, najstarsza z dawnych mieszkanek wyspy Nut, postanawia założyć szkołę artystyczną dla dziewcząt. Szklarka ma poważne obawy, czy powstanie szkoły nie przyczyni się do wskrzeszenia ducha okrutnych instruktorek, w końcu jednak zgadza się zostać nauczycielką malarstwa na szkle.

Od pierwszych chwil istnienia szkoła staje się bardzo popularna. Zapisują się do niej zarówno uczennice z odległych zakątków Północnego Kontynentu, jak i dziewczęta pochodzące z miejscowych arystokra - tycznych rodów, między innymi dość wybuchowa wnuczka Królowej Keweny i jej odwieczna rywalka, równie nieznośna wnuczka księżnej Morgenrose.

Mori, która pełni obowiązki opiekunki internatu, musi sobie poradzić z gromadą niesfornych dziewcząt. Jedna z nich, tajemnicza Enixa, niepokoi ją szczególnie. Kłopoty sprawia także nowa, nieznana nikomu nauczycielka kaligrafii. Z każdym dniem coraz wyraźniej widać, że nie przebierając w środkach, usiłuje zaszkodzić szkole. Chcąc rozwiązać problemy szkoły, Mori musi po raz kolejny zmierzyć się z niebezpieczeństwem.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Szkola_LaOry-p-30735-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 755
Leśny_ludek | 2012-04-03
Przeczytana: 02 kwietnia 2012

Szkoła LaOry to piąta, a zarazem ostatnia część cyklu Blask Corredo. Dla mnie to dopiero druga część jaką przeczytałam, więc nie czuję jakiegoś wielkiego smutku, bo trzy książki jeszcze przede mną. Jednak już teraz mogę napisać, że żałuję iż nie poznam dalszych losów bohaterów występujących w cyklu.


W kolejnej części poznajemy dalsze losy bohaterów Tajemnic Skyle. Fren i Darmina są po ślubie, Arta i Mhor dopiero się do niego przymierzają, oczywiście rodzina Pana Młodego dokłada wszelkich starań, by nie doszło do tego mezaliansu. Miłość Mori i Darka kwitnie, Beatrycze cieszy się niezależnością, ale jednak czuje, że chciałaby więcej.
Natomiast Szklarka pomaga LaOrze założyć szkołę artystyczną dla młodych dziewcząt. Przedsięwzięcie jest ryzykowne, wymaga wiele pracy, ale w końcu obu kobietom udaje się otworzyć szkołę. A w niej jak w kalejdoskopie- tyle różnych dziewcząt, o różnych charakterach. Mamy tajemniczą Enixę, która intryguje do samego końca, wybredną Lillotę, uzdolnioną, ale biedną Herth, niesforne i kontynuujące tradycję skłóconych babek Rosamundę i Georgiettę.
Nauczycielkami są zbiegłe z Wyspy Sierot młode artystki. Nie zabrakło niestety czarnej owcy, jest nią Naenre Avervelde, nauczycielka kaligrafii, która sieje postrach wśród uczennic. Ale jaka byłaby szkoła gdyby nie było w niej chociaż jednego przerażającego nauczyciela? ;)
Poza tym szkoła LaOry jest idealna dla każdego kto ma zdolności artystyczne- są zajęcia malowania na szkle, jedwabiu, malowania pejzaży, portretów, uczennice studiują botanikę... O ileż to ciekawsze od zwykłej szkoły :)



Żadna książka nie jest pozbawiona wad, czasem tylko jesteśmy tak zachwyceni lub wciągnięci w historię opowiedzianą przez autora, że umykają nam one. Jako, że dla mnie Szkoła LaOry ma właściwie tylko jedną to najpierw o niej napiszę.
Nie była aż tak uciążliwa, ale czasami dawała o sobie znać- doskonałość Mori. Obdarzona jest tyloma zdolnościami, że człowiek pozbawiony talentu, jak ja, tylko zgrzyta zębami. W sumie biorę to trochę osobiście, ale lojalnie ostrzegam tych, którzy nie lubią idealnych bohaterów, że tu taki występuje :P



Mimo, że akcja nie toczy się już na Skyle (jedynie na początku), a przecież to atmosfera tej wyspy tak mnie urzekła w poprzedniej części, nie miało to znacznego wpływu na odbiór książki. Czytałam niemal z taką samą przyjemnością jak Tajemnice Skyle, nawet mimo tego, że wyspa znacznie się zmieniła.

Brak już tego niezwykłego klimatu Skyle, ale pozostaje klimat świata jaki wykreowała Agnieszka Grzelak. A świat ten jest zaprawdę warty poznania.


Niestety nie uczestniczymy już tak często w życiu Arty i Mhora. Mimo, że pojawia się kilka rozdziałów dotyczących ich bezpośrednio to jak dla mnie to niestety trochę za mało. Bardzo polubiłam tę parę i żałuję, że nie było ich więcej w Szkole LaOry. W zamian otrzymujemy jednak historie innych bohaterów- jak Herth czy Enixy.
Ta druga jest niezwykle intrygująca- irytuje wszystkich dookoła mimo, że nie robi nic złego, wszystko znosi z uśmiechem i jest miła. Być może denerwuje innych z powodu braku talentu- po prostu snuje się po szkole, bazgroląc coś w szkicowniku, wszystkie obrazy czy szkice zapowiadają się obiecująco, ale wtedy jakby odzywała się w niej jakaś destrukcyjna siła, która karze jej nakładać niepotrzebne linie i kreski. Nikt nie wie kim są jej rodzice i dlaczego uczęszcza do szkoły artystycznej. Niestety na wyjaśnienie zagadki Enixy musimy poczekać do samego końca książki :)
Równie tajemniczą postacią jest Naenre i na wyjaśnienie jej wątku także musimy poczekać do ostatnich stron. Przyznam szczerze, że coś tam podejrzewałam, ale nie spodziewałam się tego co okazało się w finale powieści.


Jednak szkoda, że to już ostatnia część cyklu Blask Corredo. Mimo, że nie towarzyszyłam bohaterom od początku to zdążyłam się z nimi zżyć. Całe szczęście, że zostały mi jeszcze trzy części! Zakończenie jest trochę półotwarte, bo wiąże niektóre wątki, a rozpoczyna kolejne, mimo to nie denerwuje, bo nie da się lepiej zakończyć takiego cyklu.
Tak jak w przypadku poprzedniej części- polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Handlarz ksiąg przeklętych

Anioł pośrednik między Bogiem a człowiekiem. Uter Ventorum Szawłok wiatru księga, która potrafi przywołać anioły. Kto ją zdobędzie będzie mieć wielk...

zgłoś błąd zgłoś błąd