Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Żółta sukienka

Wydawnictwo: Novae Res
7,25 (52 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
20
7
13
6
8
5
3
4
1
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377221983
liczba stron
164
język
polski
dodała
lullaby

Anna dokładnie pamięta dzień, kiedy jako sześcioletnia dziewczynka ubrana w żółtą sukienkę od babci została zgwałcona. Przekonana, że zmiana otoczenia uwolni ją od traumy z dzieciństwa, porzuca pracę dziennikarki i emigruje do Kanady. Nie potrafi jednak zapomnieć bólu i cierpienia. Dopiero miłość kalekiego Paula wyzwala w niej siłę do walki z tragicznym wspomnieniem. Po 20 latach zmagania się...

Anna dokładnie pamięta dzień, kiedy jako sześcioletnia dziewczynka ubrana w żółtą sukienkę od babci została zgwałcona. Przekonana, że zmiana otoczenia uwolni ją od traumy z dzieciństwa, porzuca pracę dziennikarki i emigruje do Kanady.
Nie potrafi jednak zapomnieć bólu i cierpienia. Dopiero miłość kalekiego Paula wyzwala w niej siłę do walki z tragicznym wspomnieniem.
Po 20 latach zmagania się z przeszłością, pod wpływem zapoczątkowanej przemiany, postanawia pojechać do Polski i odwiedzić tam miejsce swojego dzieciństwa.
Czy Annie uda się uwolnić od nękających ją koszmarów, a żółta sukienka, symbol zła, stanie się dla niej ponownie tym, czym była kiedyś – darem miłości?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Novae Res, 2011

źródło okładki: Oficjalna strona wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5448
malineczka74 | 2014-03-25
Przeczytana: 20 marca 2014

By być szczęśliwym trzeba rozliczyć się z przeszłością

W moim czytelniczym życiu uwielbiam takie chwile, gdy sięgam po książkę bez konkretnych oczekiwań, a książka niby niepozorna rzuca mnie na kolana. Kocham, gdy książka robi na mnie ogromne wrażenie, gdy totalnie odrywa mnie od rzeczywistości. Wtedy to sprawdza się idealnie powiedzenie, że kto czyta żyje podwójnie.

"Żółta sukienka" to powieść niezbyt gruba, ale jakże treściwa. Za dość zastanawiającą okładką kryje się jakże dramatyczna aczkolwiek piękna historia kobiety, która jest dowodem na to, że by poczuć się szczęśliwą trzeba rozliczyć bolesną przeszłość.

Główna bohaterka Anna nie jest dzierlatką, a dojrzałą kobietą. Ma studiującą córkę. I bardzo traumatyczne przeżycia z młodości. Trudne dzieciństwo, bolesne przeżycia zamknięte gdzieś w zakamarkach duszy kładą się cieniem na tym, co teraz. Polka, emigrantka, matka, córka, siostra, a przede wszystkim szukająca szczęścia kobieta - to właśnie Anna. Pracująca w Kanadzie dziennikarka. W jej życiu brakuje spełnienia, radości, cieszenia się tymi codziennymi małymi szczęściami. A wszystko za sprawą traumy z dzieciństwa. Anna ma już sporo życia za sobą, ale czy to oznacza, że nigdy nie będzie szczęśliwa? W powieści Autorka porusza niezwykle istotny problem. Na przykładzie swojej bohaterki rysuje obraz skrzywdzonego w dwójnasób dziecka. Która krzywda gorsza? Kto bardziej zawinił - matka czy obcy mężczyzna? To właśnie pytanie długo mnie po lekturze nurtowało. Miałam dylemat i to spory. Postawa matki Anny doprowadzała mnie do szału. Dewocja to chyba największe zwycięstwo i sukces diabła. Nie ma chyba nic gorszego niż nadgorliwość w swojej pobożności. Być może, gdyby matka Anny była inna, gdyby okazywałaby większe zainteresowanie losem domu, dzieci, męża małą Anię nie spotkałoby to nieszczęście.
Anna na początku książki robi na czytelniku dość dziwne wrażenie. Jawi się jako indywidualistka, odludek, dziwna osobowość. Ale gdy czytając strona za stroną poznajemy jej życie rodzi się wobec tej kobiety sympatia i współczucie. Nić zrozumienia. Ta powieść to promień nadziei dla tych, których dotyka w życiu jakaś poważna trauma. Zawsze, absolutnie zawsze jest szansa na normalność, na szczęście i pogodę ducha. Cudownym lekiem bywa miłość, która jest niczym katalizator, który daje siłę do walki o swoje ja, o szczęście, o lepszą przyszłość. Piękną miłość opisuje Pani Beata w tej książce. Jest ona niczym w piosence Grażyny Łobaszewskiej pod tytułem Brzydcy - "Brzydka ona, brzydki on, a taka ładna miłość".

Książkę czyta się błyskawicznie. Lektura jest jak magnes. Nie mogła się oderwać i spędziłam z tą powieścią jedno popołudnie, ale refleksje i myśli nachodziły o wiele dłużej niż czytanie. To książka mądra, z przesłaniem i olbrzymią dozą nadziei. Uroniłam łzę, wzruszyłam się, przeżyłam niesamowite chwile. Autorce gratuluję debiutu. Stylu, języka, pomysłu na fabułę. I oczywiście tego, że jest niczym wirtuoz - bo porusza w mojej duszy te struny wrażliwości. Palcem pokiwam jednak i krytycznie odniosę się do opisu na okładce. Zbyt dużo zdradza, zbyt wiele odsłania. Na szczęście najpierw czytałam ebook i zerknęłam na niego po lekturze.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Martynka w krainie baśni

Pękne opowiadania o przygodach dziewczynki o imieniu Martynka, pełne ciepła, humoru, radośći. Czytając to sama przenosiłam się w krainę dziecięcej bez...

zgłoś błąd zgłoś błąd