Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wintro

Wydawnictwo: Mamiko
5,5 (10 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
3
6
3
5
2
4
1
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-60224-77-9
liczba stron
124
słowa kluczowe
powieść współczesna
język
polski
dodała
Cornelie

"Idee późnych roczników osiemdziesiątych załamały się nagle. Pękły, rozprysły się jak sople na masce historii. Tego dnia, 2 kwietnia 2005 roku o godzinie 21:57, pewna era się skończyła. Nie mieliśmy już po co żyć. Życie bez duchowego opiekuna, guru prawdy było wegetacją na pustyni nihilizmu w morderczym poszukiwaniu ostatnich kropli życiodajnej wody. Pamiętam ten dzień, oczekiwaliśmy w...

"Idee późnych roczników osiemdziesiątych załamały się nagle. Pękły, rozprysły się jak sople na masce historii. Tego dnia, 2 kwietnia 2005 roku o godzinie 21:57, pewna era się skończyła. Nie mieliśmy już po co żyć. Życie bez duchowego opiekuna, guru prawdy było wegetacją na pustyni nihilizmu w morderczym poszukiwaniu ostatnich kropli życiodajnej wody. Pamiętam ten dzień, oczekiwaliśmy w obłędzie na najgorsze, wierząc jednak, że bóg odroczy jego i naszą śmierć chociaż o kilka pomruków czasu(...)"

Jest to hołd dla inności, przyjaźni, sztuce opowiadania historii, ogólnie pojętej literatury oraz życia.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mamiko i tył książki

źródło okładki: internet

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 193
Cornelie | 2012-01-24
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Gdy otrzymałam debiut Kornela Maliszewskiego, zaciekawiła mnie okładka. Jest inna, interesująca, trochę mroczna. Ogólne pierwsze wrażenie miałam dość dobre. Po przeczytaniu to uczucie się zmieniło.

„Wintro” jest książką dziwną. Główny bohater jest na najlepszej drodze da samo destrukcji – pije, pali, zachowuje się jak nihilista, zmienia panienki jak rękawiczki. Historia Andrzejów jest zasmucająca. Bez rodziny, bez perspektyw na lepsze życie, całkowicie zatracają się w tym, co najmniej boli. Brną w swoją egzystencje, napawając się zapachem używek i wulgarności. Nie ma celu.

Rzeczywistość w „Wintro” jest czarna, jak smoła. Nie zauważyłam tam nawet promyka nadziei na coś lepszego, na poprawienie bytu. Nic. Główny bohater, narrator, twierdzi, że najlepiej spisywać historię, które są kontrowersyjne. Inne zwyczajnie nudzą. Postacie w tej książce są więc pełne swoistej brutalności, pozbawione pozytywnych cech. A to wszystko okraszone jest dużą dawką przygodnego seksu.

Debiut Kornela Maliszewskiego nie przypadł mi do gustu. Nie wiedziałam, czego mam się po niej spodziewać, więc nie wyrobiłam sobie żadnej opinii. Język, jakim autor się posługuje, jest, zdawałoby się, pasujący do współczesnych realiów, jednak w pewnych momentach zbytnio przesadzony, przejaskrawiony, co nadaje książce pewnej sztuczności.

Atmosfera jest przygnębiająca, duszna, parna. W pewnym momencie w czasie lektury zaczynałam się zastanawiać nad tym, jakby to było, gdybym sama prowadziła taki żywot. Popychający mnie do działań, których normalnie bym nie zrobiła. Książka więc na pewnym etapie wywołuje w czytelniku pytania.

Rozumiem idee przyświecającą autorowi przy pisaniu. Rozumiem, co chciał w niej zawrzeć – swoisty niepokój, prawdziwość, realia, które przytłaczają, jednakże mimo wszystko książką jest dla mnie zbyt wulgarna. Dla niektórych będzie ciekawym odkryciem, dla innych pozycją nie do przebrnięcia.
„Wintro” jest ciężkie. Nie pod względem pisania – bo muszę przyznać, że autor świetnie kreuje swój świat, idealnie oddaje to, co chciał czytelnikowi przekazać – ale pod względem treściowym. Jest ciężka.

Sami musicie się zastanowić czy potraficie wsiąknąć w ten nihilistyczny świat, w atmosferę smutku i zwątpienia, gdzie życie toczy się na innych torach. Gdzie nie ma pośrednich barw. Gdzie wszystko kręci się wokół zaspokojenia własnych „żądz”.

Dla mnie debiut Kornela Maliszewskiego jest książką dobrą. Nie zaliczam jej do najlepszych i najprzyjemniejszych, jednak nie mogę nie docenić włożonego w nią trudu i samozaparcia. Mimo tego nie zrobiła na mnie dużego wrażenia, a w pewnym momencie wręcz odrzucała. Nie wiem, komu mogę ją polecić. Może tym, którzy szukają przygód? Może tym, którzy sami kiedyś znaleźli się na drodze do autodestrukcji? Nie wiem. Sami oceńcie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Złodziejka książek

Opowieść o dziewczynce kradnącej książki w czasach Hitlera, opowiedziana przez Śmierć - pomysł nietuzinkowy, ale i niełatwy w realizacji. Jak opowiedz...

zgłoś błąd zgłoś błąd