Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Klątwa Tygrysa

Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Cykl: Klątwa Tygrysa (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
7,43 (3624 ocen i 679 opinii) Zobacz oceny
10
836
9
482
8
604
7
637
6
421
5
253
4
144
3
125
2
77
1
45
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tiger's Curse
data wydania
ISBN
9788375152050
liczba stron
360
słowa kluczowe
klątwa
język
polski
dodała
Noelle

Literacki fenomen! Powieść odrzucona przez wydawców, ukochana przez setki tysięcy czytelników na całym świecie!

Magnetyczne oczy tygrysa.
Pradawna klątwa, którą zdjąć może tylko ona.
Namiętność silniejsza niż strach.
Razem muszą stawić czoła mrocznym siłom.
Czy poświęcą wszystko w imię miłości?

 

źródło opisu: www.otwarte.eu

źródło okładki: www.otwarte.eu

książek: 5846
Natalia | 2013-05-18
Przeczytana: 14 maja 2013

Colleen Houck napisała „Klątwę tygrysa” po lekturze „Zmierzchu” i rozesłała ją do wielu wydawnictw, jednak - nie otrzymawszy pozytywnych wieści - postanowiła opublikować książkę na własną rękę. Ku jej ogromnemu zaskoczeniu, oficyny z całego świata zaczęły zabiegać o prawa do wydania powieści, szybko zainteresowali się nią również producenci filmowi. Muszę przyznać, że właśnie z tym faktem miałam największy kłopot, bowiem raz uważałam, że wydawcy, którzy nie zgodzili się „Klątwy tygrysa” opublikować, teraz plują sobie w brodę. Innym razem zaś, mój zdrowy rozsądek podpowiadał, że osoby, które zapoznały się z maszynopisem, mają przecież doświadczenie w branży i na rynek wydawniczy nie wypuściłyby powieści, która ma więcej słabych stron aniżeli zalet. Cóż, przekonałam się na własnej skórze, czy światowy sukces książki pani Houck jest zasługą szczęścia, czy też długotrwałej pracy nad każdą postacią, wszystkimi wątkami i detalami.

Siedemnastoletnia Kelsey Hayes, poszukując zajęcia na wakacje, natrafia na ofertę pracy w cyrku. Obowiązki: sprzedaż biletów, sprzątanie, karmienie zwierząt, m.in. białego tygrysa, Dhirena - w którym dziewczyna od samego początku dostrzega coś niezwykłego. Spędza dużo czasu z dzikim kotem i, pomimo ogromnej postury, ostrych pazurów oraz silnych szczęk, zwierzę absolutnie jej nie przeraża. Wkrótce w cyrku pojawia się niejaki pan Kadam, który - na zlecenie swojego pracodawcy - ma zabrać Dhirena do indyjskiego rezerwatu. Kelsey udaje się tam wraz z nimi, mając za zadanie opiekę nad tygrysem podczas podróży i zadbanie o jego aklimatyzację w nowym środowisku. A w Indiach czeka ją całe mnóstwo przygód - będzie usiłowała chociażby złamać klątwę, a także... nie zakochać się bez pamięci.

Wyjątkowo zacznę od słabych stron, bez których się, niestety, nie obyło. Autorka nie wzniosła się na wyżyny wyobraźni i powieść napisała według - jakże typowego dla paranormal romance - schematu. Główna bohaterka to szara myszka, niezbyt rozważna, której zdarza się coś palnąć z głupia frant. A wybranek jej serca jest prawdopodobnie najprzystojniejszym, najwspanialszym mężczyzną na tej planecie, może nawet we wszechświecie. Oczywiście, tylko Kelsey potrafi mu pomóc, to ona jest wybranką bogini - nie muszę chyba pisać, jak mało prawdopodobnym jest, iż spośród kilku miliardów ludzi na Ziemi, Durga postanowiła właśnie Kelsey uczynić jedyną osobą będącą w stanie złamać zaklęcie? Taka schematyczność, a co za tym idzie - przewidywalność w pewnych kwestiach - jest moim najpoważniejszym zarzutem wobec "Klątwy tygrysa".

Język? Prosty, momentami aż nazbyt. Autorka, posługując się nierozbudowanymi zdaniami, umiejętnie jednak tworzy obrazowe, pobudzające wyobraźnię opisy. Wypowiedzi bohaterów są naturalne, dostosowane do ich wieku i ani przez moment nie odniosłam wrażenia, iż w usta Kelsey autorka włożyła słowa, które bardziej niż dla - momentami postępującej niedojrzale - nastolatki, typowe są dla osoby dorosłej, jaką jest autorka. Dzięki takiej naturalności, "Klątwę tygrysa" czyta się lekko i przyjemnie.

Co mi się podobało? Główny bohater. Jestem absolutnie i nieodwołalnie zakochana w jego troskliwości, rozsądku, odwadze i każdej innej cesze. Najbardziej urzekło mnie jednak to, że nie jest typowym księciem z bajki. Pomimo dominujących atutów, zdarza mu się wybuchnąć, ukazując przy tym ciemniejszą nieco, ale jakże ciekawą stronę swojej osobowości. Miła odmiana - w końcu paranormal romance, którego bohater nie jest idealny pod każdym względem. Polubiłam także pana Kadama - odpowiedzialnego, bardzo wyrozumiałego, sympatycznego mężczyznę w podeszłym wieku, który dla Kelsey był zupełnie jak dziadek. Cudowna osoba!

Jednak serce skradł mi nie tylko główny bohater, ale też... mitologia i Indie! Fascynuje mnie kultura tego kraju, a bohaterowie "Klątwy tygrysa" sporo wędrowali, poznając przy tym obyczaje mieszkańców, obserwując kontrasty i odwiedzając wiele zakątków Indii. Motyw mitologiczny, przewijający się przez całą książkę, również przypadł mi do gustu - miło jest, zamiast znów czytać o Zeusie, Nike czy Izydzie, poznać bliżej postać Durgi. Doceniam pracę autorki nad zbieraniem wszelkich potrzebnych informacji. Widać, że zajęło jej to mnóstwo czasu - moim zdaniem, pod względem merytorycznym, powieść dopracowana jest w najdrobniejszym szczególe.

Mocną stroną "Klątwy tygrysa" są również emocje, w jakie obfituje. Colleen Houck znakomicie opisała uczucia towarzyszące Kelsey - jej niepewność, zauroczenie, konsternację i zmagania z dylematami oraz własnym słowotokiem. Ich opisy były tak przejmujące, iż momentami czułam, jakbym była w skórze głównej bohaterki. A kiedy ktoś wpadał w tarapaty - z zapartym tchem, ściskając kciuki, czytałam i zastanawiałam się, jak dalej potoczy się akcja.

"Klątwa tygrysa" ma swoje mocne i słabe strony. Na szczęście - z przewagą tych pierwszych. Nie da się ukryć, że napisana jest według popularnego schematu, ale bohaterowie, mnóstwo emocji i zastosowane ciekawe motywy, moim zdaniem, sprawiają, że powieść jest dobra. Ni mniej, ni więcej. A skąd taka popularność tej książki? Uważam, że miała na nią wpływ zarówno praca autorki nad treścią, jak i uśmiech fortuny oraz dobre przyjęcie przez grupę osób lubujących się w powieściach typu "Zmierzch" czy "Szeptem". Ktoś przeczytał, szepnął znajomym, że warto - i od słowa do słowa, "Klątwa tygrysa" stała się bestsellerem. Cieszę się z tego niezmiernie, bo już czuję, że bardzo tę serię polubię. Kto wie, może dołączy do grona moich ulubionych - nawet pomimo obecności paru mankamentów.

"Kiedy życie wręcza ci cytrynę, upiecz ciasto cytrynowe."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dolina umarłych

Dolina umarłych to kolejne moje spotkanie z duetem Jane Rizzoli i Maury Isles. Tess Gerritsen jak dotąd mnie nie zawiodła i byłem ciekawy co tym raz...

zgłoś błąd zgłoś błąd