Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Honor złodzieja

Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Cykl: Opowieść o kamratach (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,41 (658 ocen i 93 opinie) Zobacz oceny
10
64
9
88
8
168
7
174
6
103
5
36
4
12
3
9
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Among Thieves
data wydania
ISBN
9788308048603
liczba stron
484
język
polski
dodała
Pcheleczka92

Przygodowa powieść fantasy na miarę Brenta Weeksa i Scotta Lyncha. Ildrekka to niebezpieczne miasto. Jeśli brakuje ci sprytu i przezorności, marny twój los. Na szczęście Drothe nie musi się tym martwić. Od wielu, wielu lat jest członkiem Kamratów, zna na wylot każdy najciemniejszy zaułek miasta, a złodzieje i mordercy to jego codzienne towarzystwo. Pracując jako informator dla szefa...

Przygodowa powieść fantasy na miarę Brenta Weeksa i Scotta Lyncha.

Ildrekka to niebezpieczne miasto. Jeśli brakuje ci sprytu i przezorności, marny twój los. Na szczęście Drothe nie musi się tym martwić. Od wielu, wielu lat jest członkiem Kamratów, zna na wylot każdy najciemniejszy zaułek miasta, a złodzieje i mordercy to jego codzienne towarzystwo. Pracując jako informator dla szefa przestępczej organizacji, Drothe natrafia na ślad śmiercionośnej intrygi. Ten, kto wejdzie w posiadanie prastarej magicznej księgi, zawładnie światem…

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka.php?ID=2348

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/okladki/2348.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1055
Alesa | 2012-06-08
Przeczytana: 08 czerwca 2012

Z własnego doświadczenia wiem, że mając przed sobą książkę debiutującego pisarza nie zawsze jest się do niej przychylnie nastawionym. Zresztą nie ma się co dziwić. Jeśli chodzi o mnie, to moje oczekiwania względem pozycji o statusie "debiut" nie są zazwyczaj wygórowane, gdyż już na wstępie spodziewam się pewnych niedociągnięć, najczęściej dotyczących fabuły, lub nie do końca dopracowanego stylu. W przypadku "Honoru Złodzieja" nie było inaczej. A mimo to, coś skłoniło mnie do sięgnięcia właśnie po tę książkę.

Przyznam szczerze, że zauroczyła mnie sama okładka, która jak się później okazało, dokładnie odzwierciedla moje wyobrażenie o głównym bohaterze. Miła dla oka jest także czcionka, której rozmiar jest w sam raz- nie męczy wzroku, gdyż litery nie przypominają mrówek, a także nie próbuje swoją wielkością fałszywie nadać książce objętości. Zaintrygowała mnie również wzmianka o samym autorze, który trzeba przyznać, potrafi przedstawić swoją osobę oraz proces powstania powieści w naprawdę oryginalny sposób. Jak już wcześniej wspomniałam, jest to jego debiutancka książka, której poświęcił 10 lat życia. Z jakim skutkiem? Takim, że na drugą część trylogii o Kamratach czeka z niecierpliwością coraz więcej miłośników fantasy. W tym także ja.

Głównym bohaterem powieści jest Drothe, Kamrat który należy do dość elitarnej grupy Nosów. Nazwa "Nos" ma tu istotne znaczenie, gdyż pracą Drothe'a jest przysłowiowe wciskanie go tam, gdzie nie powinien i zdobywanie jak najwięcej krążących po okolicy plotek oraz ich przesiew. Informacja jest dla niego kartą przetargową. Niespodziewanie, w mieście Ildrekka, ludzie z różnych organizacji Kamratów zaczynają się niepokoić, pogłoski o postaciach wręcz legendarnych mrożą krew w żyłach nawet największych szefów. I jak na złość, to właśnie Drothe ma za zadanie wyśledzić kto za tym wszystkim stoi. Mężczyzna nawet się nie spodziewa, że na głównym miejscu w całej intrydze jest pewna stara księga będąca w stanie obalić władcę Ildrekki, najpotężniejszego imperatora.

Książka tak wciąga już od pierwszych stron, że nie sposób się oderwać. Czytając ją można pomyśleć, że autor miał głowę pełną najróżniejszych pomysłów, które przelał na papier z taką częstotliwością, że powieść stała się nieprzewidywalna i intygująca. Cała intyga została bardzo dobrze przemyślana i opisana w taki sposób, że na pierwszy rzut oka nic nie jest ze sobą powiązane, funkcjonują tylko luźne elementy układanki, które dopiero w kulminacyjnym momencie układają się w zaskakującą całość. Czytelnik odkrywa poszczególne sekrety i tajemnice razem z głównym bohaterem. Pomaga w tym pierwszoosobowa narracja sprawiająca, że przemyślenia Drothe'a stają się równocześnie naszymi własnymi. Nie zawsze są one jednak trafne, o czym przekonujemy się kilka linijek dalej, kiedy to rapier, sztylet czy zaklęcia są niezbędnym minimum, a zdolność błyskawicznej oceny sytuacji i sprinterski bieg najlepszym rozwiązaniem. Wracając jednak do broni- sceny walki zostały opisane w sposób perfekcyjny i profesjonalny. Czasem można nawet nie do końca zrozumieć, co autor miał na myśli z powodu specjalistycznego słownictwa dotyczącego pewnych ruchów, pozycji i technik stosowanych podczas pojedynków. Jest to zapewne związane z doświadczeniem samego autora w dziedzinie sztuk walk i szermierce, o czym Hulick wspomina uchylając rąbka tajemnicy o swojej osobie. Pozostała część książki napisana jest językiem przystępnym i dynamicznym, ze specyficznym, sytuacyjnym poczuciem humoru i zawiera wiele celnych, ciętych ripost na miarę złodziei i magów. Warto wspomnieć także o występującej w powieści gwarze złodziejskiej, która nie jest taka zwykła, jak może się wydawać. Niektóre jej elementy zostały bowiem zaczerpnięte z autentycznego języka przestępczego "z różnych miejsc i epok, od elżbietańskiej Anglii aż po dwudziestowieczne podziemie Stanów Zjednoczonych" jak to tłumaczy autor na ostatnich kartach książki. Pozostałe słowa zostały oczywiście wymyślone przez Hulicka na potrzebę powieści.

Osobiście jestem książką zachwycona. Po krótkiej przerwie jaką zrobiłam ostatnio od wszelkiego rodzaju fantasy, ta pozycja powitała mnie tym, co w gatunku najlepsze i zachęciła do dalszego śledzenia historii Kamratów w następnych częściach cyklu. "Honor Złodzieja" polecam zarówno miłośnikom gatunku, jak i osobom dopiero raczkującym na wielkim podwórku zwanym fantasy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Martynka w krainie baśni

Pękne opowiadania o przygodach dziewczynki o imieniu Martynka, pełne ciepła, humoru, radośći. Czytając to sama przenosiłam się w krainę dziecięcej bez...

zgłoś błąd zgłoś błąd