Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bestiariusz słowiański. Rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach

Cykl: Bestiariusz (tom 1) | Seria: Legendarz
Wydawnictwo: Bosz
7,72 (930 ocen i 144 opinie) Zobacz oceny
10
101
9
113
8
324
7
254
6
108
5
22
4
4
3
2
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375761498
liczba stron
208
język
polski
dodał
welesxxi

Studiując rodzime baśnie, podania i legendy, odnosimy nieodparte wrażenie, iż nasi przodkowie kochali niesamowite opowieści. (…) Przez setki lat historii naszego kraju powstał olbrzymi, barwny i ludny świat polskich wierzeń ludowych. Pięknie ilustrowany przez Pawła Zycha i Witolda Vargasa Bestiariusz jest skromną próbą zilustrowania tego bogactwa i ukazania choćby jego części współczesnemu...

Studiując rodzime baśnie, podania i legendy, odnosimy nieodparte wrażenie, iż nasi przodkowie kochali niesamowite opowieści.
(…) Przez setki lat historii naszego kraju powstał olbrzymi, barwny i ludny świat polskich wierzeń ludowych. Pięknie ilustrowany przez Pawła Zycha i Witolda Vargasa Bestiariusz jest skromną próbą zilustrowania tego bogactwa i ukazania choćby jego części współczesnemu Czytelnikowi. Zapraszamy do podróży śladami opowieści naszych przodków, mitów pełnych słowiańskiej magii tak rzadko obecnej we współczesnej polskiej kulturze.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Bosz, 2012

źródło okładki: http://www.bosz.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2404
electric_cat | 2013-09-18
Przeczytana: 16 września 2013

Tekst dostępny jest również pod adresem:
http://zapiski-z-przypomnianych-krain.blogspot.com/2013/09/bestiariusz-sowianski-ciekawe.html#more

Praktycznie odkąd pamiętam, czyli mniej więcej od poznania nazwy "Słowianie" (byłam wtedy małym szkrabem z wyłupiastymi oczami i dwoma mysimi warkoczykami), zastanawiałam się dlaczego mówi się, że nasza kultura oparta jest na mitach starożytnych Greków i Rzymian oraz na filozofii Judeo-chrześcijańskiej. Tymczasem o mitologii słowiańskiej polskie szkoły milczą jak zaklęte, jakby Polska w magiczny sposób pojawiła się w momencie słynnego chrztu w 966 roku. Słowiańskie baśnie i legendy nie są tak popularne jak wspomniana już przeze mnie grecka mitologia, a przecież elementy kultury dawnych Słowian wciąż występują w życiu dzisiejszych Polaków.
Nasi przodkowie kochali opowieści, tworzyli historie o niesamowitych stworach i duchach, które były przychylne rodzajowi ludzkiemu lub - wręcz przeciwnie.
Przeróżne istoty przewijały się przez opowieści snute w domostwach, tawernach, na powietrzu...

Dwóch rysowników: Paweł Zych (niektórym czytelnikom znany z komiksów "Infamis 1: Bohater" oraz "Kotlet i Zombi: Chomik zagłady") oraz Witold Vargas (ilustrator dziecięcych książek, muzyk, nauczyciel rysunku) postanowili przybliżyć czytelnikom choć kawałek słowiańskiego świata duchów. Jak im to wyszło? Zapraszam do lektury notki.

Jak już wspomniałam, mitologia słowiańska nie przewija się zbyt często przez nasze życie, choć "statystyczny Polak" (jak ja nie lubię tego sztucznego sformułowania) na przykład przez festyny organizowane w Noc Kupały, czy przeróżne rekonstrukcje ma szansę się z kulturą naszych przodków zetknąć. Dodajmy również pochodzącą z mitologi słowiańskiej strzygę będącą postacią jednego z opowiadań o Wiedźminie autorstwa Andrzeja Sapkowskiego. Dlaczego by więc nie zapoznać się z większą ilością fantastycznej menażerii?

Czy wiedzieliście, że tak naprawdę łatwo rozpoznać według naszych przodków czarownice? Jak? Czarownica pije kieliszek trunku "na raz", podczas gdy "normalna niewiasta" sączy napój powoli i delikatnie. Co się z takimi czarownicami działo? Albo dlaczego kotu odcinano koniuszek ogona i jakie mogły być tego skutki, gdy ktoś przez pomyłkę odciął kawałek demona? Dlaczego bano się starszych kobiet i jakie cechy im przypisywano? Jakie demony potrafiły wpływać na nastrój ludzi? I jak odpędzano się od biedy?
Na te i wiele innych pytań odpowiedzi znajdziecie w tej książce. Wszystko podane jest w sposób przystępny - istoty uporządkowane są w kolejności alfabetycznej według nazwy. Definicje stworów na szczęście nie są podawane w suchy, słownikowy sposób. Paweł Zych (on bowiem odpowiedzialny jest za warstwę tekstową) opowiada o swoich bohaterach w sposób prosty (zrozumiały także dla dzieci), a zarazem budzący ciekawość (no bo po co komu sznur wisielca? A, widzicie?) i niekiedy wywołujący na twarzy czytelnika uśmiech (kiedy w trakcie czytania informacji o jednej z istot spotykamy współczesne słowo "piar").

Przeglądaliście kiedyś mangowe artbooki, w których rysownicy starają się przybliżyć odbiorcy swoje postacie i ich otoczenie (ok, pomijam te głupawe "o, tutaj n-chan wygląda tak kawaii, so desu ne?", czy inne biadolenia)? Przypominacie sobie stronice, na których tekst idealnie komponował się ze starannie wykonanymi ilustracjami? To znajdziecie również w "Bestiariuszu słowiańskim", krótką i ciekawą notkę wkomponowaną w grafikę jednego z autorów. Czyż więc nie mogę zaryzykować stwierdzeniem, że niniejsza książka to bardzo zgrabnie zrobiony artbook?
Sama nie potrafię określić czyj styl bardziej przypadł mi do gustu. Paweł Zych rysuje bardziej komiksowo, zdawałoby się, że "brudno" - z mnogością kresek sprawiających wrażenie szkicu. Mają jednak w sobie to coś - niekiedy są mroczne, niekiedy śmieszne. Jego Południca porwała mnie (choć dobrze, że nie porozrzucała gratów i ciuchów po okolicznych polach).
Łatwo odróżnić prace Witolda Vargasa. Są piękne, majestatyczne, na oko bardziej dopracowane. Podczas przeglądania książki na stoisku trafiłam przypadkiem na Anioła. Jedno spojrzenie wystarczyło, bym zdecydowała się na zakup. A później lawina ruszyła. Wielokrotnie łapałam się na przesiadywaniu na kudłatym dywanie i przeglądaniu grafik obu ilustratorów.

"Bestiariusz Słowiański" pojawił się na rynku z ramienia wydawnictwa BOSZ specjalizującego się w albumach o sztuce, dziedzictwie kulturowym i krajobrazie.
Czytelnik otrzymuje 208 stron bogatych w kolorowe ilustracje drukowane na pożółkłym papierze o wysokiej gramaturze. Wszystko to zamknięte jest w twardej oprawie. Czytałam kiedyś, że komuś nie podeszła jaskrawa, pomarańczowa okładka. Mi ona w ogóle nie przeszkadza.
W przygotowaniu jest tom drugi "Bestiariusza" skupiający się na duchach i zjawach. W pierwszej części wspomniano o kilku.

Przyznam się szczerze, w ręce wpadła mi nie lada perełka.Uwielbiam tematykę mitologiczną (Słowianie, Wikingowie i Celtowie; Grecy i Rzymianie już mi się przejedli) i jak szalona łapię pozycję związane choć trochę z historiami dawnych ludów. Kultura słowiańska fascynuje mnie i nie odnajduję w niej tej "przaśności", którą zarzucał jej niegdyś jeden z pisarzy. Mitologia słowiańska jest wciąż niedoceniana, ale mam nadzieję, że za sprawą "Bestiariusza słowiańskiego" ta sytuacja ulegnie zmianie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Małe życie

Autorka pięknie pisze o wieloletniej przyjaźni, budowaniu lub czerstwieniu relacji i sposobie, w jaki radzą sobie z tym różne typy osobowości. Oprócz...

zgłoś błąd zgłoś błąd