pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Serce w chmurach
Ten dzień wyglądał na najgorszy w całym życiu siedemnastoletniej Hadley Sullivan. Utknęła na lotnisku
w Nowym Jorku, spóźniona o cztery minuty na lot do Londynu i najprawdopodobniej również na drugi ś...
Ten dzień wyglądał na najgorszy w całym życiu siedemnastoletniej Hadley Sullivan. Utknęła na lotnisku
w Nowym Jorku, spóźniona o cztery minuty na lot do Londynu i najprawdopodobniej również na drugi ślub ojca żeniącego się z kobietą, której nawet nie poznała, a więc
i nie polubiła. Wtedy, w zatłoczonej poczekalni, spotkała chłopaka idealnego. Był Anglikiem, miał na imię Oliver
i rezerwację na najbliższy nocny lot do Londynu. Tuż obok miejsca Hadley...
Zbiegi okoliczności i dziwne przypadki odgrywają wielką rolę w tej dowcipnej powieści o związkach rodzinnych, drugich szansach, jakie daje nam życie, a zwłaszcza o młodzieńczej pierwszej miłości. Rozgrywająca się w ciągu zaledwie
24 godzin historia Hadley i Olivera przekonuje, że prawdziwa miłość może nas spotkać w najmniej spodziewanym momencie i miejscu, że strzały Amora znajdują drogę
do ludzkich serc nawet w nowoczesnym świecie, w którym tak łatwo spóźnić się na samolot i tak trudno zauważyć to,
co najważniejsze. Serce w chmurach zauroczy nie tylko rówieśników powieściowych bohaterów, ale spodoba się czytelnikom w każdym wieku, wzruszając, rozśmieszając
i przypominając, czym są motyle w brzuchu oraz gromy
z jasnego nieba. Okazuje się bowiem, że statystyczne prawdopodobieństwo miłości od pierwszego wejrzenia nie jest wcale takie małe!
pokaż więcej.
źródło opisu: http://www.bukowylas.pl/content/ksiazka/serce-w-chmurach
źródło okładki: http://www.bukowylas.pl/content/ksiazka/serce-w-chmurach
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
-
698sprzedam/wymienię książki (archiwalny 8) (zamknięty)
-
373
Opinie czytelników
" - Widzisz te chmury?
- Trudno nie zauważyć [...]
- To cumulusy. Wiedziałaś ?
- Z pewnością powinnam.
- Te są najfajniejsze.
- Jak to ?
- Ponieważ wyglądają tak, jak powinny wyglądać chmury, tak jak na dziecięcych rysunkach. I to jest fajne, wiesz? Przecież słońce nigdy nie wygląda jak na rysunku.
- Jak koło ze szprychami ?
- Otóż to. A moja rodzina z całą pewnością nigdy nie wyglądała tak, jak ją rysowałem.
- Kółko i kreski ?
- Bez przesady. Doceń mnie trochę. Mieli też dłonie i stopy.
- Przypominające skarpety i rękawiczki?
- Nie sądzisz, że to urocze gdy występuje takie podobieństwo ? - Kiwa głową z uśmiechem zadowolenia. - Cumulusy. Najfajniejsze chmury pod słońcem."*
Podobno potrzeba połowy czasu jaki było się razem z kimś, aby otrząsnąć się po rozstaniu z tą osobą. Tylko jak to się ma do rodziców Hadley, którzy byli małżeństwem prawie dwadzieścia lat, a już kilka miesięcy od rozstania ojciec zakochał się w innej kobiecie ? A teraz się z nią żeni.
Hadley poznajemy na lotnisku, kiedy wręcz zmuszona przez matkę, pędzi na samolot do Londynu. Niestety spóźnia się 4 minuty, a samolot, wyjątkowo, odlatuje o wyznaczonym czasie - bez niej na pokładzie. W oczekiwaniu na kolejny lot, Hadley poznaje chłopaka - Olivera, który jak się okazuje będzie towarzyszył jej w tej, no cóż, niechcianej podróży.
To prawda, że są w życiu takie chwile , kiedy chcielibyśmy aby trwały wiecznie, ale im bardziej tego pragniemy, tym wskazówki zegara, jak na złość, biegną szybciej. Tak, tak stare powiedzenie: "wszystko co dobre, szybko sie kończy". Z drugiej jednak strony , chwile te nas odmieniają, kiedy miną ma się wrażenie, że wcale nie były chwilami, że życie przed nimi jest tak odległe jakby minęły dziesiątki lat. Tym był dla Hadley ten kilkugodzinny lot, kiedy samolot podchodził do lądowania, łapałam się na tym , że siłą woli chciałam go utrzymać nadal w powietrzu, choć logika mówiła, że przecież lądowanie jest nieuniknione.
Nie, książka nie jest o podróży samolotem przez ocean, z sympatycznym chłopakiem u boku, który okazuje się miłością naszego życia. Książka ta jest o pokonywaniu strachu, o trudnych skomplikowanych rodzinnych relacjach, o zranionych uczuciach, o tym, że miłość się zdarza i czasami po prostu trzeba odpuścić.
Poprzez całą podróż, Hadley rozmyśla o swojej więzi z ojcem, o tym jak zranił ją i jej matkę ,tak po prostu odchodząc. Wydaje mi się, że to co dzieje się między nimi może być rożnie odebrane, w zależności od tego jak wygląda sprawa między czytelnikiem a jego rodzicami. Jeśli o mnie chodzi, po przeczytaniu książki słowa "Powinniśmy być ze sobą ze względu na dzieci" nabierają zupełnie nowego znaczenia. Jedni zrozumieją zachowanie ojca, dla innych będzie oburzające i nie warte wybaczenia.
Tak, książka jest jak najbardziej o miłości, ta chemia miedzy Oliverem i Hadley wręcz świeci, poza tym dam sobie rękę uciąć, że zakochałam się w tym tajemniczym chłopaku dokładnie w tym samym momencie co Hadley Oliver jest po prostu uroczy, dowcipny i ... pisałam już, że tajemniczy ? :D Wszystko co mówi jest takie dwuznaczne, albo może nie jest tylko chciałoby się, żeby było. W każdym razie, aż chce się iść na lotnisko z nadzieją, że się takiego dla siebie znajdzie. Hadley mnie też zauroczyła, jest zła, czuje się oszukana i wcale jej się nie dziwię, że nie chce brać udziału w uroczystości, która dla niej jest tylko potwierdzeniem tego, że to koniec - ojciec już nigdy do nich nie wróci. Poza tym jest jeszcze narzeczona ojca, choć Hadley jej w sumie nie zna, już jej nie znosi i nie ma najmniejszej ochoty na poznanie tej ... tej złodziejki.
Ta krótka historia, która trwa zaledwie 24ry godziny, to naprawdę miła opowieść. Taka słodko - gorzka, melancholijna.
Wątek romantyczny jest ślicznie napisany, wszystko przecież dzieje się tak szybko, a mimo to dostarcza sporą dawkę emocji.
Jakie jest statystyczne prawdopodobieństwo miłości od pierwszego wejrzenia? Szczerze, nie wiem. Pewnie takie samo, jak prawdopodobieństwo tego, że w samolocie dostaniemy miejsce obok przystojnego studenta ;)
Po przeczytaniu tej książki, jestem jednego pewna, że już zawsze, będąc na lotnisku, w samolocie, będę wspominać tą dwójkę ...
Na koniec ostrzeżenie dla chłopców, jeśli macie zamiar sprezentować tą książkę swojej dziewczynie, to owszem, czemu nie , będzie Wam niezmiernie wdzięczna za tą uroczą opowieść, ale uwaga, postać Olivera może sprawić , że będzie to , no cóż "strzał do własnej bramki" ;)
Podsumowując, jeśli szukacie miłej historii na zimowy wieczór, która by Was rozgrzała i pozwoliła na chwilę oderwać się od ziemi, to polecam - ta książka się zdecydowanie do tego nadaje
* cyt. strona 89-90
„Czy lepiej jest mieć kiedyś coś dobrego i utracić, czy też nie mieć nigdy”
Hadley utknęła na lotnisku w Nowym Jorku i możliwe, że spóźni się na ślub ojca. Jego drugi ślub, na który nawet nie chciała lecieć. Spóźniła się tylko cztery minuty, lecz było już za późno! Niestety nie cierpi lotnisk, jednak tym razem poznaje tam pewnego sympatycznego chłopca. Był on anglikiem, miał na imię Oliver i rezerwację na najbliższy lot do Londynu. Dziewczyna prawie nie mając wyboru (chłopak jak na dżentelmena przystało proponuje jej pilnowanie a następnie niesienie bagażu) spędza z nim bardzo miło czas, w oczekiwaniu na tę straszną maszynę, do której będzie zmuszona wsiąść aż na kilka godzin. Jednak Oliver ma miejsce niedaleko niej, więc podróż może nie być aż tak zła. Hadley zaczyna fascynować się Oliverem… czyżby to była miłość?
Główna bohaterka odznacza się dużymi, niebieskimi oczami i jasnymi, słomianymi włosami. Charakteryzuje się drobną budową. Jest całkiem ładna i na pierwszy rzut oka wydaje się sympatyczna. Boi się majonezu, dentystów, pająków i piekarników oraz cierpi na klaustrofobię. Dziewczyna jest miła, aczkolwiek jej wybuchowy charakter czasami dochodzi do głosu. Na dodatek zawsze mówi wszystko co jej „ślina na język przyniesie. Dziewczyna szuka ucieczki i nie potrafi się pogodzić z rozejściem rodziców. Pomimo tego wykazuje się dojrzałością – po rozstaniu jej matka była w rozsypce, a córka troskliwie się nią opiekowała. Oprócz tego tkwi w niej ciągle mała dziewczynka domagająca się uwagi ojca, za którym strasznie tęskni. Hadley chowa swe emocje za maską gniewu i nienawiści do rodziciela.
„Minęło zaledwie sześć miesięcy, lecz w tym czasie stał się prawie zupełnie obcy i dopiero kiedy pochylił się, by ją uściskać, pachnący papierosami i wodą kolońską, szepcząc jej do ucha chropowatym głosem, jak bardzo się za nią stęsknił, na powrót był sobą. I z jakiegoś powodu wydawało się to jeszcze gorsze. W końcu to nie zmiany łamią człowiekowi serce, tylko to, co dobrze znane.”
Dopiero Oliver, którego poznała w samolocie, uświadamia jej, że powinna dać rodzicowi szansę. Nie może szukać na nim zemsty, lecz starać się dojść do porozumienia. Oliver, okazuje zrozumienie Hadley, która się w nim zakochuje. Uczucie zmienia ją i dziewczyna zauważa jak nierozważne z jej strony było zachowanie wobec taty. Stara się wszystko naprawić, przy czym wykazuje się odwagą i niezłomnością w dążeniu do osiągnięcia swego celu. Jest postacią bardzo pozytywna i nie da jej się nie polubić. Świetna kreacja dwójki pierwszoplanowych bohaterów jest wielkim plusem tej książki, która skupia się głównie na emocjach nastolatki i jej sytuacji rodzinnej. Oliver również jest sympatyczny, na pierwszy rzut oka wydaje się inteligentny i wesoły, lecz także skrywa swoja drugą twarz.
Historia Hadley i Olivera rozrywa się w ciągu zaledwie jednej doby. Dzięki temu poznajemy każdy kolejny krok bohaterki i wiemy dokładnie co się wydarzyło. Książka jest interesująca i już od pierwszych stron wciąga czytelnika do świata nastolatki, odkrywającej smak miłości. Okazuje się, że zakochanie może nas spotkać w każdej chwili i miejscu, nieoczekiwanie otwierając nam oczy na to niezwykłe uczucie. Jedna chwila może wszystko odmienić, z czym też spotykamy się w tej powieści. Skupia się ona na związkach rodzinnych, przeżyciach wewnętrznych głównej bohaterki i szansach, jakie daje jej los. Opowieść o Hadley ukazuje nam jak zmienia się człowiek pod wpływem otoczenia i zakochania, jak w pewnym momencie zdaje sobie z czegoś sprawę i obiera się zupełnie odmienny tok myślenia.
Zbiegi okoliczności i dziwne przypadki odgrywają wielką rolę w tej historii. Nigdy nie wiadomo co może się przydarzyć za chwilę, minutę czy godzinę. Autorka świetnie ukazuje piękne narodzenie się uczucia między dwojgiem dopiero poznanych młodych ludzi, a opisuje wszystko, intrygując czytelnika, który nie może być pewny jak dokładnie zakończy się ta magiczna historia. Wzbogaca powieść o liczne retrospekcje, z których dowiadujemy się trochę o przeszłości głównej bohaterki. Wprowadzenie tych przerywników w akcji wcale nie przeszkadza i nie wybija z rytmu czytelnika, dzięki czemu idealnie wchodzi w całość historii. Książka napisana jest w narracji trzecioosobowej, jednak najbardziej skupia się na osobie Hadley. Pani Smith posługuje się przystępnym językiem, idealnie obrazując emocje dziewczyny.
„Serce w chmurach” to cieniutka pozycja, która mnie wręcz oczarowała. Ma jakiś swój urok, który uwodzi odbiorcę, nie mogącego oderwać się od opowieści lub czytać obojętnie o losach nastoletniej amerykanki. Jest to bardzo sympatyczna powieść o zrządzeniach losu, w której od czasu do czasu również objawia się odrobina humoru. Ani trochę nie żałuję, że sięgnęłam po tę powieść, a zrobiłam to widząc śliczną okładkę, która skutecznie przyciąga wzrok czytelnika. Zawartość książki okazała się wartościowa i absorbująca, dzięki czemu miło spędziłam czas i jedynym co mnie zasmuciło, było rozstanie z tym króciutkim utworem. Polecam tę historię wszystkim lubującym w tej tematyce, w szczególności zaś nastolatkom, które będą mogły zobaczyć siebie na miejscu Hadley, której życie zmieniło się z powodu czterech minut spóźnienia.
„Hadley wyjmuje z kieszeni fotela z przodu zalaminowane instrukcje bezpieczeństwa […] Obok niej Oliver dusi się ze śmiechu, Hadley podnosi na niego wzrok.
- Co?
- W życiu nie widziałem, by ktokolwiek czytał te instrukcje.
- No to masz szczęście, że siedzisz obok mnie – mówi.
- Tak w ogóle?
Dziewczyna uśmiecha się.
- Zwłaszcza w razie niebezpieczeństwa.
- Jasne – mówi on. – Czuję się nieprawdopodobnie bezpiecznie. Nie mogę się doczekać, kiedy takie chuchro jak ty, metr pięćdziesiąt w kapeluszu, wywlecze mnie stąd, gdy podczas lądowania awaryjnego stolik rąbnie mnie w głowę i pozbawi przytomności.”
Moja ocena 9,5/10
„- Wiedziałaś, że ludzie, którzy spotykają się przynajmniej trzy razy w ciągu dwudziestu czterech godzin, mają o dziewięćdziesiąt osiem procent większe szanse na ponowne spotkanie?”*
Czy cztery minuty są w stanie zmienić wasze życie? Otóż wyobraźcie sobie, że tak. Wiem, że to nieprawdopodobne, ale ta krótka chwila jest zwrotem w życiu, początkiem, a zarazem końcem. Możecie się spóźnić lub być trochę szybciej, a wszystko się zmieni. Przeznaczenie czy zwykły przypadek...
Hadley Sullivan, siedemnastolatka lecąca na drugi ślub ojca z kobietą, której nie zna właśnie spóźniła się na swój lot. Przybyła o cztery minuty za późno i tylko obserwowała jak samolot odlatuje bez niej na pokładzie. Na całe szczęście za jakiś czas ma następny lot, tylko co ma robić z tym czasem, który pozostał do odlotu... Niezbyt zadowolona czeka w poczekalni i w pewnym momencie czuje, że musi natychmiast wyjść wtedy to pewien przystojny Anglik proponuje jej pomoc przy bagażu, okazuje się, że ona i Oliver, bo tak miał na imię chłopak lecą tym samym samolotem i prawie że obok siebie... Tak o to zaczyna się ich historia...
Początkowo miałam wrażenie, że książka te jest jedną z wielu i jakoś specjalnie się za nią nawet nie rozglądałam, jednak w momencie pojawienia się pierwszych opinii coś się zmieniło - musiałam ją przeczytać. I teraz uważam, że błędem z mojej strony by było nie przeczytanie jej bowiem od pierwszych stron historia mnie wciągnęła do tego stopnie, że wszystko inne odeszło na boczny tor. Już dawna nic mnie aż tak nie wciągnęło. Przyznać muszę iż Jennifer E. Smith napisała coś nowego i chwytającego. Sam pomysł, że wszystko dzieje się w ciągu dwudziestu czterech godzin jest ciekawym posunięciem, do tego ciekawy i styl pisania, który jest taki... malowniczy? „Serce w chmurach” jest historią o miłości, ale i jeszcze o innych ważnych, życiowych tematach takich jak pokonanie strachu, relacje rodziny, która się rozpadła, pogodzenie się z tym co nadchodzi, wybaczenie, zrozumienie. Wiem, że to już niby było i to wiele razy oraz na wszystkie możliwe sposoby, ale w tym przypadku jest jakoś inaczej. Wystarczyły dwadzieścia cztery godziny i ktoś do rozmowy kto nie oceniał, nie narzucał swoich poglądów tylko słuchał i przedstawiał swój punkt widzenia.
Opowieść wciąga od samego początku do końca, akcja w zależności od sytuacji to przyspiesza to zwalnia potęgując napięcie. Z każdą stroną czytelnik jest coraz bliżej finału, którego wyczekuje, ale zarazem chciałby to odwlec aby jak najdłużej pozostać z bohaterami. Autorka wykreowała Olivera oraz Hadley tak, że od razu zdobywają naszą sympatię, chłopak jest ideałem faceta i w sumie można tylko zazdrościć bohaterce, że go spotkała - wyrozumiały, inteligentny, zabawny, czarujący... A dziewczyna wywołuje odruch opiekuńczy, wbrew pozorom ma prawo się buntować i obawiać tego co nadchodzi.
Polecam, polecam i jeszcze raz polecam! Takich pozycji, które od razu zdobywają uwagę czytelnika powinno być o wiele więcej. Mam też szczerą nadzieję, że to nie jedyna powieść Smith gdyż bardzo podoba mi się to jak pisze, ma niebywały talent oraz pomysłowość.
*str. Cytat pochodzi z książki
Wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia? W uczucie, które spada na człowieka niczym grom z jasnego nieba i odbiera zdolność racjonalnego myślenia? Które w kilka chwil totalnie potrafi odmienić cały świat? Brzmi nieprawdopodobnie, a jednak...
Hadley biegnie na samolot, ale jest spóźniona całe cztery minuty i już wie, że będzie musiała poczekać na kolejny. I wie, że przez to spóźni się do Londynu na wielki dzień jej ojca – ślub z kobietą, która poniekąd przyczyniła się do rozpadu rodziny bohaterki. Siedemnastolatka w ogóle nie ma ochoty na podróż ze Stanów do Londynu, mimo to jednak decyduje się na wyjazd choćby po to, by wygarnąć ojcu parę rzeczy. Lecz teraz jej największym zmartwieniem jest fakt, że być może nie zdąży w ogóle dojechać na czas, bo kolejny lot za trzy godziny... I wtedy na drodze Hadley staje młody Anglik – Oliver. Co więcej, chłopak także leci do Wielkiej Brytanii i ma nawet miejsce w samolocie koło Hadley... Tak zaczyna się ich wspólna przygoda, której będziemy świadkami.
Zdarza Wam się mieć takie przeczucie, że książka po prostu musi być dobra? Że od chwili, gdy tylko się o niej dowiadujecie, musicie ją przeczytać? Serce w chmurach to pierwsze dzieło autorstwa Jennifer E. Smith, po jakie sięgnęłam, a które od pierwszej chwili zapragnęłam mieć. I nie zawiodłam się! Historia została przedstawiona poprzez narrację obserwatora wszechwiedzącego, który ma wgląd w uczucia głównej bohaterki, a przy tym czyni to w niezwykły sposób, używając malowniczego języka. Poznajemy emocje Hadley, jej obawy, a przede wszystkim przewijającą się we wspomnieniach historię życia dziewczyny. Akcja powieści rozgrywa się na przestrzeni dwudziestu czterech godzin, tempo jest idealnie wyważone: momentami dynamiczne, a momentami zwalniające do leniwie toczącej się opowieści. Niekiedy autorka wykorzystuje retardację, podnosząc napięcie i opóźniając dalszą akcję poprzez wtrącenie jakiejś retrospekcji. Stosując ten zabieg, daje czytelnikowi możliwość poznania Hadley nie tylko „tu” i „teraz”, ale także „tam” i „kiedyś”.
Wzrok widza przede wszystkim skupia się na dwójce głównych bohaterów – Hadley i Oliverze, którzy spotykają się zupełnie przypadkowo i przez to zmieniają bieg swojego życia. Widzimy sylwetki dwojga młodych ludzi z bagażem emocji i doświadczeń, walczących o szczęście i zrozumienie, a jednocześnie toczących wewnętrzne boje. Widzimy postaci tak mistrzowsko wykreowane, jakby były żywe, prawdziwe, poznane chwilę wcześniej na przykład w kawiarni, a może w kolejce u lekarza. Nie sposób ich nie polubić – Hadley jest niezwykle sympatyczną, młodą dziewczyną, a Oliver... cóż, niejedna czytelniczka po lekturze będzie marzyła o takim chłopaku!
Muszę wspomnieć także o miłej dla oka oprawie dzieła – dziękuję wydawnictwu, że polscy czytelnicy mają możliwość podziwiać oryginalną okładkę, oraz poznać ciekawą interpretację tytułu – w zagranicznym wydaniu jest o wiele dłuższy i niestety mało chwytliwy: The statistical probability of love at first sight. Przyznacie więc, że nasza polska wersja jest o wiele bardziej interesująca – romantyczna i przykuwająca uwagę.
Serce w chmurach to przepiękna opowieść o zawiłościach losu, problemach rodzinnych i magii miłości. Opowieść o tym, że wszystko, co dzieje się w naszym życiu, niekoniecznie jest przypadkowe. To historia o dwojgu ludzi, którzy odnajdują się w najmniej oczekiwanym momencie, a ich historia jedynie utwierdza nas w przekonaniu, że miłość od pierwszego wejrzenia jest możliwa. Zakochałam się w tej powieści już od pierwszej strony, wzdychając z przejęciem podczas wspólnej podróży z Hadley, a po przeczytaniu lektury nie mogłam uwierzyć, że to koniec – książka jest stanowczo zbyt krótka! Z całą odpowiedzialnością dzieło Jennifer E. Smith polecam każdemu, kto wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia, a także i tym osobom, które w nią nie wierzą – może jednak zmienicie zdanie? Daję w pełni zasłużoną ocenę 6/6!
Przypadek... Od zawsze fascynowało mnie jak duży jest jego wpływ na nasze zwykłe, codzienne życie. Co by było gdybym nie zdążyła na ten autobus? Gdybym nie zostawiła w domu telefonu? Gdybym nie trafiła na czerwone światło? Niestety, nigdy się o tym nie przekonam, niemniej staram się doceniać i nie lekceważyć niezbadanych praw kierujących naszym losem na co dzień.
O sile przypadku na własnej skórze przekonuje się siedemnastoletnia Hadley, która przez nieszczęśliwy zbieg okoliczności spóźnia się na samolot do Londynu. Dziewczyna leci na drugi ślub swojego ojca, a zbliżająca się uroczystość napawa ją lękiem i smutkiem. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W lotniskowej poczekalni Hadley spotyka przystojnego Anglika, Olivera, który towarzyszy jej w trakcie podróży i opiekuje się cierpiącą na klaustrofobię dziewczyną. To dopiero początek historii, bo prawdziwa akcja rozkręca się już po wylądowaniu w Londynie...
Z pozoru może wydawać się, że „Serce w chmurach” to lekka, młodzieżowa historia o pierwszej miłości. Jest w tym trochę prawdy, jednak książka posiada również coś więcej; niezwykły urok i dużo życiowej mądrości. To piękna historia o dorastaniu, prawie do szczęścia każdego człowieka, o żalu jaki towarzyszy dziecku po rozwodzie rodziców, a także o roli przypadku w życiu oraz o statystycznym prawdopodobieństwie miłości od pierwszego wejrzenia. :) Spotkanie z Oliverem odmienia zachowanie Hadley, pozwala jej spojrzeć na swoje postępowanie z zupełnie innej perspektywy i docenić to, co ma. „Serce w chmurach” to zabawna, wciągająca powieść, którą świetnie się czyta i mimo, że akcja rozgrywa się zaledwie w ciągu jednego dnia to bohaterowie są tak sympatyczni, że nie sposób ich nie polubić i nie kibicować im z całego serca.
Ostatnio mam dużo szczęścia w doborze lektur i trafiam na same ciekawe pozycje. Nie wiem ile jest w tym moich świadomych działań, a ile przypadku, niemniej serdecznie zachęcam Was od nieprzypadkowego sięgnięcia po książkę „Serce w chmurach”. :) Naprawdę warto. To piękna opowieść o dorastaniu, miłości, nie tylko tej romantycznej, ale również takiej między dzieckiem a rodzicem. Oby takich mądrych, sympatycznych i urokliwych książek było jak najwięcej. Bardzo polecam!
Jennifer E. Smith dorastała w okolicach Chicago, ukończyła studia creative writing na uniwersytecie St. Andrews w Szkocji, obecnie pracuje jako redaktor w Nowym Jorku i pisze kolejną książkę. ,,Serce w chmurach” jest jej trzecią powieścią i jak dotychczas największym sukcesem. Prawa do niej kupiło już ponad dwadzieścia krajów.
W dzisiejszych czasach mało kto wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia. Wydaje się być niemożliwa, ale są też w życiu wyjątki, w których zawitała. Wiele osób marzy o takiej miłości, ale nie każdemu ona jest przypisana.
Miłość nie musi mieć sensu. Jest całkowicie pozbawiona logiki.
Główną bohaterką ,,Serca w chmurach” jest siedemnastoletnia Hadlay, która spóźnia się na swój samolot do Londynu. Ma pojechać na ślub swojego ojca z kobietą, której w ogóle nie zna. Niestety jej spóźnienie powoduje, że musi czekać parę godzin na kolejny samolot. Przez mały problem z torbą poznaje chłopaka o imieniu Oliver, który razem z nią oczekuje na odlot. W końcu gdy trafia do samolotu wydaje jej się, że już więcej nie spotka przystojnego towarzysza. Los jednak chce inaczej i powoduje, że Oliver siada obok niej. Podczas lotu razem rozmawiają i opowiadają o swoim życiu. Okazuje się nawet, że chłopak niedaleko niej mieszka. Oliver pokonuje również strach Hadlay do latania. Nastolatka zaczyna również fascynować się sąsiadem. Wszystko jednak mija, gdy zostają rozdzieleni w Londynie. Nastolatka trafia na ślub swojego ojca, w którym dowiaduje się nieciekawej rzeczy. Opuszcza całą imprezę by wesprzeć Oliviera. Jednak jej wyczyn powoduje, że wszystko się zmienia. Najgorszy dzień staje się jeszcze gorszym a Hadlay może nawet spowodować, że wesele nie odbędzie się.
,,Serce w chmurach” pokazuje nam również, jak rozwód i nowy ślub jednego z rodziców może zmienić świat nastolatki. Widać doskonale na początku jak Hadlay zaczyna nienawidzić ojca, ale dzięki jego wsparciu i tej jednej chwili wszystko się zmienia. Nie było jej łatwo się przyzwyczaić, że jej tata może być szczęśliwy z inną kobietą niż jej mama.
Tamto słowo zaczyna przybierać w jej myślach konkretny kształt: cumulus. Jedna jedyna chmura, która wydaje się jednocześnie wyimaginowana i prawdziwa.
Okładka książki bardzo przyciąga wzrok czytelnika. Nie wiem jak to się stało, ale gdy zobaczyłam okładkę ,,Serca w chmurach” postanowiłam tą książkę zdobyć.
Jennifer E.Smith bardzo zadziwiła swoich czytelników. Potrafiła stworzyć tak niesamowitą historię, która jest tak krótka. Poza tym czas akcji to zaledwie 24 godziny, w których tak wiele się wydarzyło. Nie jest łatwo pisarzowi dokonać takiego dzieła.
Ach, bywają w życiu dni istotne warte życia i warte śmierci.
Hadlay wystarczy jeden dzień by się zakochała w Olivierze, ja zaś przeczytałam tą książkę i ją pokochałam. Na pewno nie zapomnę tej książki a nawet, jak zapomnę to wystarczy tylko wizyta na lotnisku i wszystko powróci.
Książkę polecam wszystkim tym, którzy szukają miłości lub nie wierzą w pierwszą. Uważam, że przy tej książce nie będziecie się nudzić.
Książka została wydana przez Wydawnictwo Bukowy Las.
www.klara203.blogspot.com
Statystyczne prawdopodobieństwo miłości od pierwszego wejrzenia
Co myślisz o miłości od pierwszego wejrzenia? Istnieje czy nie? Kompletna bzdura, wymysł jakiegoś szaleńca? A może coś najpiękniejszego, co może się przydarzyć?
Akcja Serca w chmurach rozgrywa się w ciągu dwudziestu czterech godzin, wydaję mi się, że to rzadko spotykany zabieg. Cóż może wydarzyć się w tak krótkim czasie? Wszystko!
Hadley spóźniła się na samolot o zaledwie cztery minuty. Któż zwracałby uwagę na tak krótki czas? Przecież to zaledwie dwieście czterdzieści sekund, tyle co nic. A jednak dziewczyna przez właśnie tak niewielkie spóźnienie nie leci swoim samolotem i jest zmuszona czekać na następny, co grozi spóźnieniem na ślub ojca. Nic dziwnego, że Hadley nie jest w dobrym humorze. Gdy zła siedzi w poczekalni, spotyka chłopaka, Olivera, który proponuje jej pomoc przy bagażu. I tak zaczyna się ich historia, pełna przypadków i łutów szczęścia. Historia nie miałaby miejsca, gdyby nie cztery minuty. Tak krótki czas potrafi zmienić życie człowieka, zrozumiałam to po lekturze Serca w chmurach.
Jeśli powiem Wam, że w tej książce był piękny wątek miłosny i chłopak, który sprawiał, że serce biło mi szybciej, to czy zachęcę Was do lektury? Wątpię. Przecież teraz na rynku pełno jest takich historii miłosnych z niesamowitymi przystojniakami, dlaczego ta ma być wyjątkowa? Bo Oliver to nie wampir, potrafiący rzucać urok, to nie umięśniony wilkołak, ani nie rycerz, który walczy dla dobra całego świata. To zwykły chłopak, żyjący w zwykłej społeczności, robiący zwykłe rzeczy, ale w głębi siebie niezwykły. I właśnie jego zwyczajność podobała mi się niezmiernie i mimo niej zawrócił mi w głowie.
„Wiedziałaś, że ludzie, którzy spotykają się przynajmniej trzy razy w ciągu dwudziestu czterech godzin, mają o dziewięćdziesiąt osiem procent większe szanse na ponowne spotkanie?”*
Powieść Jennifer E. Smith pokazuje, że przypadki wpływają i kształtują nasze życie, że wszystko zawsze może potoczyć się inaczej, niż się spodziewaliśmy, niż powinno. A los potrafi płatać wielkie figle, kto wie, czy specjalnie, czy nie, no bo kto go zrozumie? Miłość może czekać tuż za rogiem, nigdy nie wiadomo, czy to właśnie teraz, wychodząc z domu, nie natkniesz się na tego jedynego/jedyną. Co czeka Cię za cztery minuty? Nie da się tego przewidzieć.
Ta książka należy do takich, do których się często wraca i czyta się je na nowo z taką samą radością. Całą sobą polecam tę przepiękną powieść! Zanurzenie się w niej, to olbrzymia przyjemność, nie pozbawiajcie się jej. Przez Serce w chmurach się frunie, od początku do końca unosimy się w lekkim powietrzu, które stworzyła Jennifer E. Smith.
swiat-rosemary.blogspot.com
Wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia? Spotykacie kogoś i wiecie, że spędzicie z nim resztę życia? Może tak, ale ile trwa czas zanim wyznacie sobie miłość? Dzień, trzy dni, tydzień miesiąc, a może od razu? Może spotkacie swoją miłość w kawiarni, kinie, restauracji, księgarni albo na dyskotece lub ... lotnisku?
Możecie wierzyć lub nie, ale niektórzy ludzie zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia, a 91 dni później stają na ślubnym kobiercu. Taka sytuacja wydarzyła się w przypadku moich rodziców.
Możliwe, że uznacie to za głupie, ale według mnie w miłość po prostu trzeba uwierzyć.
Myśleliście kiedyś, że cztery minuty mogą wszystko zmienić w życiu jakiegoś człowieka. Wystarczy się spóźnić na samolot, a Wasze życie może się diametralnie zmienić. Tylko nikt nie wie czy na dobre, czy na lepsze.
Haydley właśnie spóźniła się na samolot, cztery minuty odmieniły wszystko w jej życiu. Nieszczęśliwa jedzie na ślub swojego ojca, który wychodzi za swoją nową dziewczynę, po tym jak zostawił ją i jej mamę . Nie zdaje sobie sprawy, że niektórzy ludzie są w jeszcze gorszej sytuacji.
Na lotnisku poznaje Olivera, to on robi pierwszy krok w jej stronę. Potem lądują w tym samym samolocie. Rozmawiają ze sobą, a ich wzajemne towarzystwo bardzo im odpowiada.
Kiedy w końcu lądują w Londynie ich drogi rozchodzą się. Czy to będzie koniec ich znajomości, a może dopiero początek?
Ta książka opowiada o pierwszej miłości, problemach rodzinnych oraz o tym jak trudno jest przebaczać.
Z początku myślałam, że będzie to książka tylko o pierwszej miłości, a tym samym trochę naiwna. Jednak to także książka opowiadająca o dziewczynie, która z początku nie może się połapać w swoim nowym życiu i w sytuacji w jakiej się znalazła.
Gdy rodzice się rozwodzą najbardziej cierpią na tym dzieci. "Serce w chmurach" to kolejna książka, która o tym mówi.
Bohaterowie są szczerzy także w stosunku do siebie, bardzo mi się to spodobało. Otwarcie mówią sobie, co o sobie myślą.
Hadley potrafi wybaczać, stara się uszczęśliwiać wszystkich wokół, działa również instynktownie.
Książka "Serce w chmurach" bardzo mi się spodobała. Będę długo bardzo miło ją wspominała. Bałam się, że będzie dziwna, ale na szczęście się taka nie okazała. Jest mądra i pouczająca. Pokazuje ważne wartości życiowe. A wszystko dzieje się w ciągu 24 godzin : )
Polecam ją wszystkim, którzy lubią takie powieści. To książka naprawdę warta przeczytania. Z początku trochę mnie nudziła, ale potem akcja się rozkręciła. Jeśli potrzebujecie uśmiechu, to przeczytajcie właśnie tą książkę.
Wszystkie okładki mi się podobają :)
Moja ocena: 8/10 Rewelacja!
Angielski tytuł książki to "The statistical probability of love at first sight", co właściwie nieco bardziej zgadza się z treścią niż Serce w Chmurach (no tak, racja, przez część książki lecą samolotem...).
Książka promuje wartości rodzinne. Jest to jeden z głównych tematów w niej zawartych, choć nie męczący. Ogółem na kartach przeplatają się rozmyślania siedemnastoletniej Hadley - na temat ojca, jego powtórnego ślubu i mamy która jest jej ostoją spokoju i do której dziewczyna próbuje się dodzwonić za każdym razem kiedy nie wie już co ma ze sobą począć.
Oboje rodziców, nieświadomie, powtarza córce że miłość jest nielogiczna...
Między tym wszystkim znajduje się Oliver - chłopak, który przyprawia ją o szybsze bicie serca. Nielogiczne, jeśli zastanowić się nad tym że działa tak na nią od pierwszych chwil poznania na lotnisku, kiedy to oferuje się pomóc jej z walizką.
Książka jest bardzo przyjemna, prosto napisana i w sam raz na rozluźnienie. Nic mega-ambitnego, młodzieńcze rozterki opisane dość realistyczne. Nie sądzę bym do niej wróciła bo język jakim została napisana (lub przetłumaczona) nie do końca we mnie trafia. Przy okazji - bardzo ładna okładka :D
Książka która trafiła do mnie zupełnie przez przypadek. Nigdy nie przepadałam za romansami ale ten akurat był nawet znośny. Taki w sam raz słodki, a nie przesłodzony.
Tylko dwie rzeczy mi przeszkadzały.
Po pierwsze tytuł. Z początku mnie przestraszył. Spodziewałam się po nim jakiej strasznie "słitaśnej" historii. W sumie pierwotny tytuł czyli "The Statistical Probability of Love at First Sight", brzmi znacznie lepiej niż "Serce w chmurach".
Druga rzecz która mi się nie podobała to sposób pisania autorki. Trzecioosobowy czas teraźniejszy. No cóż... rzadko stykałam się z nim w książkach ale jakoś szczególnie nie wywarł na mnie pozytywnego wrażenia.
Świetna książka. Uwielbiam love story. Znajduje się na półce moich ulubionych książek ^^ Jednak niektóre momenty były trochę przewidywalne ;)
O uczuciach, spełnieniu i miłości od pierwszego wejrzenia!
Bardzo mi się podobała
Nie przepadam za romansami, ale ten wyjątkowo mi się podobał
Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.


Albertus
Zinamon
Selkar
Matras
Empik
Weltbild