Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Marcowe fiołki

Seria: Zaczytaj się
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,38 (599 ocen i 126 opinii) Zobacz oceny
10
73
9
58
8
159
7
152
6
92
5
36
4
17
3
7
2
5
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Violets of March
data wydania
ISBN
9788324016822
liczba stron
304
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Dziesięć lat temu Emily miała wszystko. Dziś jej kariera leży w gruzach, a ukochany mąż zabiera z ich mieszkania ostatni karton i odchodzi do innej kobiety. Załamana Emily wyjeżdża na wyspę, na której jako dziecko spędzała beztroskie wakacje. Tu będzie mogła odpocząć, wyleczyć rany. Ale wymarzony spokój nie trwa długo. Kim jest Jack, tajemniczy artysta, od którego ciotka każe jej się trzymać z...

Dziesięć lat temu Emily miała wszystko. Dziś jej kariera leży w gruzach, a ukochany mąż zabiera z ich mieszkania ostatni karton i odchodzi do innej kobiety. Załamana Emily wyjeżdża na wyspę, na której jako dziecko spędzała beztroskie wakacje. Tu będzie mogła odpocząć, wyleczyć rany.
Ale wymarzony spokój nie trwa długo. Kim jest Jack, tajemniczy artysta, od którego ciotka każe jej się trzymać z daleka? I czemu historia z odnalezionego pamiętnika tak bardzo przypomina Emily jej własne życie?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2012

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3256,tytul,Marcowe%20fiołki

pokaż więcej

książek: 1258
awiola | 2012-04-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Wszystko mogło się jeszcze ułożyć, lecz nie mogliśmy się zgrać w czasie. Nigdy nie mogliśmy się zgrać w czasie”

Sarah Jio - pisarka oraz dziennikarka. Tworzy artykuły dla magazynów o tematyce zdrowotnej. Jest autorką setek tekstów dotyczących zdrowego żywienia, diet czy odchudzania. Zdziwiło mnie to trochę, gdyż jej książki to całkowicie inna tematyka. Autorka jest też znaną blogerką. Obecnie mieszka w Seattle z mężem oraz trzema synkami.

Emily – bohaterka powieści, nazywana jest pisarką, chociaż jej twórczość to zaledwie jedna wydana książka, która stała się bestsellerem. Bohaterka znajduje się na zakręcie życiowym. Jej kariera pisarska jest na skraju upadku, mąż odchodzi od niej do innej kobiety. Emily postanawia więc wyjechać na miesiąc do dawno nieodwiedzanej ciotki Bee, zamieszkującej uroczą wyspę Bainbridge u brzegów Seattle. W starym domu pełnym historii, w jednym z pokoi niespodziewanie odnajduje pamiętnik w czerwonej oprawie z 1943 r. Dzięki niemu poznaje historię niespełnionej i tragicznej miłości Esther i Elliota, która jak się później okaże będzie miała wielki wpływ na Emily i całą jej rodzinę. Nagle wszystkie elementy układanki zaczną się układać w logiczną całość. Emily spojrzy na swoje życie w zupełnie innym świetle. Pojawi się też tajemniczy mężczyzna, który zawładnie sercem bohaterki, również związany z tragiczną historią sprzed lat.

„Marcowe fiołki” to opowieść przede wszystkim o miłości, która była tragiczna w swoich skutkach i która nawet po sześćdziesięciu latach wpływa na ludzi zamieszkujących wyspę. Połknęłam tę książkę w jeden dzień. Po prostu nie mogłam się od niej oderwać. Fabułą jest tak skonstruowana, że czytelnik nie może się doczekać ciągu dalszego na kolejnych stronach. Autorka znakomicie odzwierciedliła klimat małej wyspy i jej mieszkańców. Postacie, chociażby ciotka Bee – ekstrawagancka starsza pani, która skrywała wielką tajemnicę przez tyle lat czy Jack – tajemniczy artysta, są świetnie wyeksponowane. Dodają kolorytu całej historii. Każda postać czymś się wyróżnia, dzięki temu nie trzeba wracać do wcześniejszych kartek by sprawdzić kto jest kim. I oczywiście cała historia, tak nieprawdopodobna, że aż prawdziwa. Zakończenie zaskakuje i to bardzo.

Powieść „Marcowe fiołki” została uhonorowana nagrodą „Library’s Journal” za najlepszą książkę 2011 r. Sama Jodie Picoult powiedziała: „Co powstanie, gdy połączysz historię miłosną i tajemnicę z przeszłości? Marcowe fiołki, pełna niespodzianek opowieść o tym, że przeszłość zawsze do nas wraca”.

Czy mam was więcej zachęcać?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Colas Breugnon

Po Janie Krzysztofie z obawą sięgałam po kolejną powieść R. Rollanda. Niesłusznie. Zabawna, optymistyczna opowieść o radościach i smutkach zwykłych lu...

zgłoś błąd zgłoś błąd