Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lokatorka Wildfell Hall

Tłumaczenie: Magdalena Hume
Wydawnictwo: MG
7,47 (660 ocen i 123 opinie) Zobacz oceny
10
49
9
87
8
187
7
204
6
96
5
21
4
7
3
7
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Tenant of Wildfell Hall
data wydania
ISBN
978-83-7779-068-7
liczba stron
528
słowa kluczowe
angielska
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Majka

Inne wydania

Losy kobiety walczącej o niezależność w świecie, gdzie w oczach społeczeństwa i w świetle prawa żona jest jedynie własnością męża.


Pojawienie się we dworze Wildfell Hall pięknej i tajemniczej wdowy wywołuje huragan plotek wśród okolicznych mieszkańców. Czy młoda kobieta skrywa jakiś mroczny sekret? Nikt nie może uciec przed przeszłością...

 

źródło opisu: http://www.granice.pl/ksiazka,lokatorka-wildfell-hall,251527

źródło okładki: http://www.esensja.pl/esensjopedia/obiekt.html?rod...»

Brak materiałów.
książek: 527
CzarneEspresso | 2014-11-30
Na półkach: Przeczytane, 2014

Powieść opowiada dzieje młodej, ale doświadczonej przez życie kobiety. Helen wyszła za mąż z miłości, przymykając oko na wady przyszłego męża, a nawet ciesząc się na to jak jej miłość i pomoc go zmienią, uszlachetnią. Zawiodła się jednak okrutnie, gdyż małżeństwo nie przyniosło jej satysfakcji. Zamiast tego zaś cierpienie i ból. Poznajemy Helen, gdy wraz z małym synkiem zamieszka w ponurym Wildfell Hall. Kobieta pragnie spokoju, jednak sąsiedzi zaintrygowani nową postacią w ich nudnym środowisku postanawiają - mimo jej rezerwy - wciągnąć ją w towarzyskie życie. Jednak przeszłość nie daje o sobie zapomnieć.

Autorka zastosowała bardzo ciekawy zabieg. Cała powieść jest jakby listem Gilberta Markhama do swego szwagra. W środku znajdziemy także prawie cały pamiętnik Helen, z którego dowiadujemy się o jej smutnej historii oraz kilka z jej listów do brata. Daje to interesujący efekt. Na uwagę zasługuje też język powieści - jest wspaniały. Bohaterowie potrafili tak pięknie ubierać myśli w słowa! Majstersztyk.

Helen jest osobą na wskroś moralną, żyjącą nadzieją na wieczne szczęście. Potrafi kochać, jest odpowiedzialna. Wykazuje zadziwiający w tamtych czasach hart ducha, silną wolę i odwagę zarówno w słowach, jak i w czynach Może jest troszkę zbyt idealna? Mnie to jednak nie przeszkadza. Dla mnie jest naprawdę godna podziwu. Jeśli mam być szczera to troszkę irytowała mnie za to postać Gilberta. Z jednej strony jest taki dobrze wychowany, a z drugiej porywczy i dający się ponieść emocjom. Ja rozumiem, że był zakochany i wzburzony wydarzeniami, których był świadkiem, ale nie usprawiedliwia to do końca czynu jakiego się dopuścił (uderzenie Fredericka, który nie wiedział o co właściwie chodzi). Powieść ukazuje nam także kilka innych ciekawych postaci, wzbudzających naszą sympatię bądź antypatię.

W każdym razie książka bardzo mi się podobała. Bardzo lubię tego typu książki i nie zawiodłam się i tym razem. Przytoczę tylko jeszcze cytat, który szczególnie mi się podoba i nawet w obecnych czasach coś w nim jest. rzecz tyczy się wywodu, jakim ciotka Maxwell uraczyła Helen jeszcze przed poznaniem Huntingdona. Oto on:

Nie chełp się i miej się na baczności. Strzeż swych oczu i uszu jako bram do swego serca i pilnuj swych ust, aby nie zdradziły cię w chwili zapomnienia. Dopóki nie poznasz i nie rozważysz należycie charakteru swojego adoratora, wszelkie uprzejmości z jego strony przyjmuj chłodno i bez emocji. Nasamprzód przyjrzyj się jego wnętrzu i kochaj dopiero wtedy, gdy spodoba ci się to, co widzisz. Niech twoje oczy będą ślepe na wszystkie jego przymioty zewnętrzne, a uszy głuche na bezwartościowe pochlebstwa i dowcipne uwagi, które nie są niczym innym, jak podstępnymi sztuczkami mającymi usidlić nieprzezorną ofiarę i doprowadzić ją do zguby. Pierwszą rzeczą, której powinnaś szukać są zasady moralne, po nich stoi rozsądek, szacunek innych i godziwy majątek. Nie wiesz, jak wielkie spotkałoby Cię nieszczęście, gdybyś poślubiła nawet najprzystojniejszego, najbardziej utalentowanego i najdowcipniejszego człowieka na ziemi i potem odkryła, że jest on zatwardziałym grzesznikiem lub zwykłym głupcem (Anne Brontë, Lokatorka Wildfell Hall,wyd MG 2012, s. 147-148)

http://czarneespresso.blogspot.com/2014/11/lokatorka-wildfell-hall-anne-bronte.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gniew i świt

Co prawda bardziej niż "Baśnie z 1001 nocy" przypomina pewien serial (wcale nie taki wspaniały, za to ciągnacy się niczym stulecie...), ale...

zgłoś błąd zgłoś błąd