Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Petersburg po polsku

Wydawnictwo: Świat Książki
8,33 (3 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
0
7
1
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-247-2274-7
liczba stron
424
słowa kluczowe
Petersburg, Polacy za granicą
kategoria
historia
język
polski
dodała
Alfalfa

We wspaniałym mieście białych nocy, rzek, kanałów, monumentalnych pałaców i świątyń, niemal na każdym kroku znajdziemy polskie ślady. Tu ostatnie miesiące życia spędził Stanisław August Poniatowski, więziono Kościuszkę, improwizował Mickiewicz, Witkacy i Czapski robili karierę wojskową, a Kierbedź zaprojektował most. Autorka, tropiąc polonica, opowiada o całym Petersburgu: jego położeniu,...

We wspaniałym mieście białych nocy, rzek, kanałów, monumentalnych pałaców i świątyń, niemal na każdym kroku znajdziemy polskie ślady. Tu ostatnie miesiące życia spędził Stanisław August Poniatowski, więziono Kościuszkę, improwizował Mickiewicz, Witkacy i Czapski robili karierę wojskową, a Kierbedź zaprojektował most. Autorka, tropiąc polonica, opowiada o całym Petersburgu: jego położeniu, dziejach, zabytkach, restauracjach, gdzie koniecznie trzeba siąść na pielmieni z kwasem chlebowym... Piękne zdjęcia.

 

źródło opisu: http://www.weltbild.pl/petersburg-po-polsku_p90080185.html

źródło okładki: http://www.weltbild.pl/petersburg-po-polsku_p90080185.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 281
Grzegorz43 | 2016-01-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 stycznia 2016

Najbardziej żałuję, że nie przeczytałem tej książki przed swoją wycieczką do Sankt Petersburga. Niektóre ważne miejsca związane z historią Polski lub, będąc bardziej precyzyjnym, z historią Polaków po prostu minąłem nieświadomy. Owszem wszedłem do Kościoła św. Katarzyny przy Newskim Prospekcie, ale już nie wiedziałem, że jak się kogoś ładnie poprosi, to można zejść do krypty, gdzie przez 140 lat, od 1798 do 1938 r., spoczywał ostatni król Polski, Stanisław August Poniatowski. Owszem przeszedłem cały Newski z jednego końca na drugi, ale już nie wiedziałem, że wystarczy odbić 200 m w bok od głównej arterii i w Grafskim pierieułku można zobaczyć pomnik Adama Mickiewicza. Dlaczego nie wiedziałem? Bo zwykłe przewodniki o tym nie mówią. Książka Ewy Ziółkowskiej „Petersburg po polsku” uzupełnia te braki. Nie jest po prostu przewodnikiem turystycznym, choć może być traktowana jako taki (uporządkowana jest geograficznie, posiada część praktyczną, co zobaczyć, gdzie przenocować, jak dojechać, itd.). „Petersburg po polsku” jest przede wszystkim książką historyczną z szeroką bibliografią, owocem szczegółowych badań autorki. Oprócz pierwszoplanowych zabytków w Petersburgu i w prigorodach (Carskim Siole, Peterhofie, Gatczynie, Pawłowsku) i ich związków z Polakami, opisuje miejsca turystycznie mniej atrakcyjne, a ważne z historycznego punktu widzenia: cmentarze, szkoły wyższe, Pustkowie Lewaszowskie, gdzie spoczywa ponad 46 tysięcy ofiar czystek stalinowskich, w tym Polacy, Twierdzę Szlisselburską, gdzie kaźń odbywał Walerian Łukasiński i Ludwik Waryński.

Książkę warto przeczytać nawet, jeżeli Sankt Petersburga nie zamierzamy odwiedzić, a jedynie interesujemy się historią Polski. Mnie zaskoczyło, jak wielu Polaków związanych było z północną stolicą Rosji. Na poziomie ilościowym, najbardziej widoczne jest to w liczbie absolwentów szkół wyższych. Niektóre petersburskie szkoły wyższe, szczególnie o profilu technicznym, posiadały setki, czasami tysiące absolwentów pochodzenia polskiego. Na poziomie jakościowym w Petersburgu mieszkało i działało wielu wybitnych polskich naukowców, przedsiębiorców, handlowców, pisarzy, kompozytorów, malarzy. Pierwszy przykład z brzegu, jaki się nasuwa, to mosty. Sankt Petersburg określany jest jako Wenecja Północy, więc mosty mają pierwszorzędne znaczenie. W mieście i w prigorodach jest około 800 mostów. Wiele mostów jest nad niewielkimi kanałami, ale można powiedzieć, że za te najważniejsze mosty, mosty na Newie, „odpowiedzialni” są Polacy. W owym czasie stałe mosty na Newie uznawano nawet za przedsięwzięcie technicznie niewykonalne z uwagi na głębokość rzeki, ilaste podłoże, silny prąd, zamarzanie i cofki od morza. A jednak Most Błagowieszczeński, pierwszy most na Newie, dzieło Stanisława Kiebedzia, stoi do dziś (most Kierbedzia w Warszawie, poprzednik dzisiejszego mostu Śląsko-Dąbrowskiego, nie przetrwał II wojny światowej). Najbardziej znany, Most Pałacowy, naprzeciwko Pałacu Zimowego i Ermitażu, to projekt Andrzeja Pszenickiego, późniejszego rektora Politechniki Warszawskiej.

Wielu znanych Polaków trafiło do Petersburga wbrew swej woli, odbywając karę zsyłki lub więzienia. Stopień dolegliwości kary był różny, od 37 lat w ścisłej Twierdzy Szlisselburskiej dla Waleriana Łukasińskiego, poprzez Twierdzę Pietropawłowską, a potem Pałac Marmurowy dla Tadeusza Kościuszki, aż do zupełnego obijania się na najlepszych salonach literackich przez Adama Mickiewicza.

„Petersburg po polsku” Ewy Ziółkowskiej znakomicie opisuje krótką (miasto istnieje od 1703 r.), ale dynamiczną historię miasta i jego związków z Polakami. Pomimo krótkiej historii, miasto to jest opisane i zbadane jak mało które. Gdy w Warszawie wchodzę do EMPiK-u, wita mnie dumnie półka o nazwie Varsaviana, gdzie okładkami do czytelnika położonych jest kilka popularnych, turystycznych wydawnictw o Warszawie i ze dwie, trzy pozycje naukowe o mieście. W Sankt Petersburgu, gdy wszedłem do odpowiednika EMPiK-u, czyli do Bukwojeda (Zjadacza książek), turystyczne przewodniki i albumy zajmowały kilka szaf. Natomiast poważne opracowania o mieście, monografie niemalże każdego placu, czy rzeki zajmowały całą szafę unikalnych tytułów ułożonych grzbietami obok siebie. Gdyby ktoś miał ochotę, mógłby do końca życia doktoryzować się z historii i geografii Sankt Petersburga.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Życie z Merlem

Kształcąca lektura, która przy okazji przemyca trochę delikatnego humoru, a także wzrusza do łez (chusteczki pod ręką wskazane!). Autor opisuje tu his...

zgłoś błąd zgłoś błąd