Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jack London. Żeglarz na koniu

Tłumaczenie: Kazimierz Piotrowski
Wydawnictwo: Muza
6,57 (7 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
3
7
1
6
1
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sailor on Horseback
data wydania
ISBN
9788377581643
liczba stron
368
język
polski
dodała
Monika

Inne wydania

Chyba każdy, czytając Martina Edena, zadawał sobie pytanie, czy pisarz sportretował w tej powieści sam siebie. Podczas lektury "Zewu krwi", "Białego Kła", czytelnik zastanawia się, co musiał przeżyć człowiek, który umiał tak sugestywnie opisać ten zimny, dziki świat. Czy usłyszał te historie nocą przy ognisku? A może sam był bohaterem niektórych z nich? Nie zdążył napisać autobiografii,...

Chyba każdy, czytając Martina Edena, zadawał sobie pytanie, czy pisarz sportretował w tej powieści sam siebie. Podczas lektury "Zewu krwi", "Białego Kła", czytelnik zastanawia się, co musiał przeżyć człowiek, który umiał tak sugestywnie opisać ten zimny, dziki świat. Czy usłyszał te historie nocą przy ognisku? A może sam był bohaterem niektórych z nich?

Nie zdążył napisać autobiografii, której zamierzał dać tytuł "Żeglarz na koniu". Irving Stone postanowił wypełnić tę lukę. Dzięki niemu dowiemy się, jaki naprawdę był Jack London. Poznamy idealistę zafascynowanego Darwinem i Nietzschem, awanturnika żyjącego pełnią życia, zawziętego adepta pisarstwa, a wreszcie – statecznego kalifornijskiego farmera.

- porywająca biografia Jacka Londona
- największy pisarz wśród awanturników, największy awanturnik wśród pisarzy
- druga, po Pasji życia, powieść w imponującym dorobku Irvinga Stone’a

 

źródło opisu: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42332

źródło okładki: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42332

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 927
bibliofilka | 2012-02-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 lutego 2012

„Per aspera ad astra"- tak by można określić życie i twórczość Jacka Londona, autora takich powieści jak: "Zew krwi", "Biały Kieł", „Martin Eden", "Wilk morski” i wielu niesamowitych nowel.

Niewiele jednak brakowało, żeby London w ogóle pojawił się na świecie. Jego matka - Flora Wellman - spirytystką i nauczycielka muzyki, chciała popełnić samobójstwo, po tym, jak się dowiedziała, że jest w ciąży, a biologiczny ojciec dziecka, nie dość, że ją zostawił, to wyparł się ojcostwa. William Chaney, astrolog i profesor uniwersytetu nie chciał mieć z Florą nic wspólnego. Samobójczy strzał Flory okazał się jednak niegroźny i Jack przyszedł na świat w roku 1876.

Z racji tego, że Jack był synem inteligenta, w spadku po ojcu odziedziczył żywy umysł i bujną wyobraźnię. Ponadto zawsze uważał, że praca fizyczna działa zabójczo na człowieka i buntował się przeciwko niej. Zanim jednak zaczął pisał imał się przeróżnych zawodów: był gazeciarzem, ładowaczem węgla w kotłowni, pracownikiem fabryki konserw, kłusownikiem, piratem ostrygowym, poszukiwaczem złota. Jednak to miłość do książek nadała sens i kierunek w jego życiu. Drugą miłością w życia Jacka było morze. Każdą wolną chwile spędzał koło jachtu, licząc że kiedyś nadarzy mu się praca lub rejs. Wtedy nikt by się nie spodziewał, że ten obdarty, ciężko pracujący chłopiec o twarzy jaśniejącej uroczym uśmiechem, nieustępliwy w walce, szybko popadający w gniew, a przy tym niezmiernie wrażliwy będzie kiedyś pisarzem. Był młody, silny, kochał życie. Miał we krwi gorącą pasję przygód. "Czyż nie lepiej bawić się wesoło i hulać po świecie, niż pozwolić, aby nasze piękne, młode ciało było łamane kołem cudzej chciwości?"[str.57] Targały jednak zawsze nim ambiwalentne uczucia: od skrajnej pewności siebie, przy równoczesnej stłumionej nieśmiałości i poczucia niższości

Czterema duchowymi przodkami Jacka byli: Darwin, Spencer, Marks i Nietzsche. Z czego ten ostatni wywarł na nim największy emocjonalny wpływ. Jack był gotów wierzyć równocześnie w nadczłowieka i socjalizm, choć te dwie idee wzajemnie się wykluczały. "Całymi latami z powodzeniem dosiadał dwóch koni, z których jeden chciał iść w prawo, a drugi w lewo". [str.125] Wychował się w ubóstwie, zaznał głodu i biedy, na własnej skórze odczuł ciężką robotniczą niedolę - to właśnie sprawiano, że został socjalistą. Żądał również indywidualizmu dla siebie samego, bo był nadczłowiekiem. Ten Nietzscheański głos szeptał mu do ucha, że może wycisnąć z życia, co tylko zechce, nie powinien się liczyć z moralnością, która zniewala człowieka ani też z uczuciami innych ludzi, nawet żony i córek. W ten oto sposób Jack zagłuszył swoje społecznie i moralne sumienie. Człowiek o gorącym sercu, socjalista, który darzył współczuciem całą ludzkość, który pragną dać innym wszystko, co było najlepsze, bez skrupułów porzucił żonę i dzieci, aby związać się z inną kobietą.

Nie sposób tu streścić jego barwnego i pełnego przygód życia, jego głodu wiedzy, zamiłowania do morza, wolności, indywidualności. Nie sposób opisać też jego porażek, udręki wiązania końca z końcem, biedy, oddawania przedmiotów do lombardu, aby mógł mieć na papier i coś do pisania. O tym trzeba poczytać. A Irving Stone pisząc biografie robi z ogromną pasją, świeżością, rozmachem, dzięki czemu czyta się go z przyjemnością.

A Jack London, czy osiągnął wszystko co pragnął? Z pewnością nie. Zaliczył parę porażek zarówno osobistych, jak i tych twórczych. Popadł też w nałogi. Mimo to osiągnął też wiele sukcesów, cieszył się z życia, korzystał z niego. Przedwczesna śmierć przekreślała pewne plany. Ale może sam sobie taką śmierć wybrał, może miało to być, tak jak jego bohater powieści Martin Eden: "Być może Nietzsche miał rację. Być może nie było prawdy w niczym, żadnej prawdy w prawdzie, w ogóle nie było prawdy. W pewnym momencie poczuł jak zapada w ciemność. Tyle jeszcze zrozumiał. Zapadł się w otchłań".

I okładka. Mężczyzna o kędzierzawej czuprynie, jakby "utkanej ze słonecznego złota", o oczach koloru nieba skąpanego w słońcu, o męskich regularnych, irlandzkich rysach, o wydatnym podbródku i zmysłowych ustach. Parzący gdzieś w dal, widzący więcej i głębiej niż przeciętny człowiek. Czyżby oko Londona śledziło pełen uroczej powagi i wdzięku lot mew, czyżby obserwował wspaniały zachód słońca na morzu, ławice świń morskich i wielorybów, czyżby wypatrywał sylwetki sternika i żagli przesłaniających pomnienie słońca?

"Żaden dźwięk nie razi jego ucha ostrym, zgrzytliwym tonem, wszystko brzmi harmonijnie. Skrzypienie bliku jest muzyką, tak samo jęk wznoszących się żagli, bryzy wody spod roztańczonego dziobu i trzepotanie latającej ryby o żagle. Jack raduje się widokiem gniewnych żywiołów, gdy niebo przygniatają czarne chmury burzowe, wiatr wyje jak niewidzialny demon, a pokłady zalewa potop morskiej kąpieli. Radość walki burzy mu krew, kiedy człowiek poskramia wzdęte i kiedy oporna lina musi się poddać". [str.90]
Ze słodką pieśnią na ustach Jack London ujarzmiał żywioły, kochał naturę za wszystkie jej uroki, ale nade wszytko wielbił jej siłę, straszliwą noc, która utorowała mu drogę do gwiazd.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Sport 2

Opinie czytelników


O książce:
Martwy błękit

Książki Krzysztofa Bochusa są jak eleganckie płaszcze na wystawie ekskluzywnego butiku, które znakomicie się prezentują, ale jak je człowiek przymie...

zgłoś błąd zgłoś błąd