Witaj, córeczko!

Seria: To Lubię
Wydawnictwo: Literatura
7,28 (32 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
9
7
11
6
7
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361224365
liczba stron
104
język
polski
dodała
beata

Marta ma szczęście,że państwo Milewscy zechcieli zabrać ją z domu dziecka.To tacy dobrzy ludzie!-tak sądzi ciocia Urszula. Zechcieli?Śmiechu warte!Marta uważa,że wzięli ją, bo są już starzy i nikt nie dałby im dzidziusia. Wcisnęli "drągalom" dużą dziewczynę. I co teraz będzie? Może ten szlafrok z wielbłądem i własny komputer to tylko taki tymczasowy luksus? Przecież wiadomo,że Milewscy coś...

Marta ma szczęście,że państwo Milewscy zechcieli zabrać ją z domu dziecka.To tacy dobrzy ludzie!-tak sądzi ciocia Urszula.
Zechcieli?Śmiechu warte!Marta uważa,że wzięli ją, bo są już starzy i nikt nie dałby im dzidziusia. Wcisnęli "drągalom" dużą dziewczynę. I co teraz będzie? Może ten szlafrok z wielbłądem i własny komputer to tylko taki tymczasowy luksus? Przecież wiadomo,że Milewscy coś ukrywają.Tylko co? Pewnie woleliby adoptować Adasia. Każdy by się domyślił! Wymienią w końcu Martę na Adasia,tak jak się wymienia wadliwy towar w sklepie.I Marta znów wyląduje w bidulu.
A może tylko jej się tak wydaje?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literatura, 2009

źródło okładki: http://www.wyd-literatura.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 212
Anna Pułaska | 2013-01-23

Jak to jest, żyć bez rodziców, mieć świadomość, że tata odszedł w siną dal, a mama po prostu nas zostawiła, bo byliśmy dla niej przysłowiową kulą u nogi? Jak to jest, żyć wśród dzieci sobie podobnych, mając za opiekunów „ciocie”, nie mieć własnego pokoju, biurka i miliona innych – zdawałoby się – niezbędnych do egzystencji drobiazgów? I jak to w końcu jest, gdy straciwszy już nadzieję na adopcję – bo przecież ludzie wolą małe dzieci – dowiedzieć się pewnego dnia, że to właśnie my – nikt inny – tylko my, spodobaliśmy się na tyle, że ktoś chce nas przygarnąć, stworzyć dom, pokochać? Jakie to uczucie, co nam wtedy w duszy, sercu i głowie gra? O tym właśnie opowiada książka Ireny Landau „Witaj, córeczko!”. Autorka rewelacyjnie ukazała skrajne emocje, jakie targają 10-letnią Martą, gdzie strach miesza się z radością, niedowierzanie z pewnością, chęć bycia wreszcie chcianą i kochaną z totalnym brakiem zaufania…, mało tego, zrobiła to w tak mistrzowski sposób, że historia trafia i na długo pozostaje w głowach dzieci, do których ta pozycja jest kierowana, czyli 7-10-latków.
Z mojego, dorosłego punktu widzenia, jest to realistyczna, smutna książka, zdałam sobie bowiem sprawę, że takie emocje, taki brak poczucia bezpieczeństwa i maskowana negatywnymi uczuciami ogromna potrzeba miłości, nie dotyczy tylko dzieci z domów dziecka, że takie emocje targają też dziećmi w „poprawnych” rodzinach, rodzinach tylko z nazwy.
„Witaj, córeczko!” to taka książka-szkło powiększające, jednym uzmysławia, a innym przypomina o tym, aby, po pierwsze rozmawiać o wszystkim z dziećmi i traktować je w tych rozmowach jak równych sobie, a po drugie, aby patrzeć głębiej, starać się pod jakimś negatywnym zachowaniem dostrzec drugie dno, bo często te nieakceptowane przez nas negatywne zachowania, to taki dziecięcy krzyk o miłość, o zainteresowanie, o czas i uwagę. Warto o tym pamiętać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Baśnie Barda Beedle'a

Mały książeczka pełna baśni, np.: "Opowieść o Trzech Braciach" , znana z ostatniej części przygód Harrego Pottera. Bardzo pouczające opinie...

zgłoś błąd zgłoś błąd