Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Z nowego wspaniałego świata

Tłumaczenie: Urszula Poprawska
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
6,93 (317 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
18
8
71
7
117
6
91
5
8
4
6
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375362541
liczba stron
352
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

W 2010 roku książka otrzymała Gerty-Spies-Literaturpreis. Często zbywamy irytujących pracowników biura obsługi klienta, opędzamy się od bezdomnych proszących o parę groszy, potrafimy być opryskliwi wobec kelnera czy kasjerki. Niemiecki reporter Günter Wallraff postanowił sprawdzić, jak to jest być po stronie "natrętnego" społeczeństwa: jako bezdomny nocował na dworze przy kilkunastostopniowym...

W 2010 roku książka otrzymała Gerty-Spies-Literaturpreis.

Często zbywamy irytujących pracowników biura obsługi klienta, opędzamy się od bezdomnych proszących o parę groszy, potrafimy być opryskliwi wobec kelnera czy kasjerki. Niemiecki reporter Günter Wallraff postanowił sprawdzić, jak to jest być po stronie "natrętnego" społeczeństwa: jako bezdomny nocował na dworze przy kilkunastostopniowym mrozie; zatrudnił się w piekarni, której sieć wielkich sklepów narzuciła warunki pracy jak z czasów wczesnego kapitalizmu; ucharakteryzowany na Somalijczyka jechał pociągiem pełnym kibiców; w firmie marketingowej, działającej na granicy prawa, pod nieustanną presją psychiczną stał się sprzedawcą oszustem. Wcielał się w swoich bohaterów całym sobą, ze wszystkimi tego psychicznymi, moralnymi i prawnymi konsekwencjami. Stał się w swoim kraju osobą powszechnie znaną - instytucją, do której w desperacji zwracają się gnębieni i poniżani pracownicy, zgłaszając przypadki skrajnego łamania prawa i wykorzystywania przez pracodawców.
Od 1981 roku funkcjonuje w Niemczech termin "lex Wallraff", odkąd prawomocnym wyrokiem sądu jego metodę zdobywania informacji uznano za legalną we wszystkich przypadkach, gdy dzięki niej istnieje szansa ujawnienia poważnych uchybień.

Wcielając się w tego "drugiego", pomagając tym, którzy doznali krzywdy ze strony wielkich korporacji, tym, których społeczeństwo spycha na margines, Wallraff odrobił za nas ważną lekcję - pokazał, czym jest prawdziwa empatia - współodczuwanie, uważne pochylenie się nad drugim człowiekiem.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2012

źródło okładki: http://czarne.com.pl/?a=1757

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 730
mag | 2012-08-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Günter Wallraff jest znanym niemieckim dziennikarzem, który zasłynął z uprawiania tzw. reportażu uczestniczącego, albo, jak kto woli- wcieleniowego. Ta gałąź dziennikarstwa charakteryzuje się specyficznymi metodami researchingu. Reporter buduje swoją fikcyjną tożsamość, by mógł nierozpoznany wtopić się w środowisko, które jest przedmiotem eksploracji. W ten sposób zdobywa zaufanie i ma okazję zajrzeć pod podszewkę interesującego go zagadnienia.

Powiem szczerze, że mam ambiwalentny stosunek do tego typu metod. Po pierwsze powstaje pytanie- kto jest tak naprawdę bohaterem reportażu: reporter, czy postać, którą skonstruował? Czy nie jest to oszustwo względem innych osób, które dzielą się swoimi historiami? Czy dobry dziennikarz nie powinien używać innych środków, by ze swego bohatera wydobyć prawdę, albo ciekawą opowieść?

Wallraff jest efant terrible niemieckiego społeczeństwa. W książce „Z nowego wspaniałego świata", która ukazała się niedawno na polskim rynku, dziennikarz bada przede wszystkim niesprawiedliwość i łamanie praw człowieka w wielkich korporacyjnych firmach, w instytucjach państwowych oraz obnaża niemiecką ksenofobię i tendencje do faszyzmu.

Co zatem robi Günter? Prosi swoją znajomą charakteryzatorkę, by zrobiła z niego ciemnoskórego mężczyznę i wyrusza w podróż po Niemczech. Jako somalijski imigrant Wallraff próbuje wynająć mieszkanie, idzie na mecz piłki nożnej (to było bardzo ryzykowne i nieprzemyślane chyba do końca posunięcie), chce z „rodziną" wynająć miejsce kempingowe, chodzi po klubach. Przez rok trwania eksperymentu spotyka się z jawną niechęcią i ignorancją. Niemcy jawią się jako naród zamknięty w kleszczach stereotypów rasistowskich. Dla nich ciemnoskóry człowiek, który mówi łamanym niemieckim, nie posiadający wyższego wykształcenia to zwykły robol, którego można oszukać, ale trzeba uważać, by nie zostać przez niego oszukanym. Albo okradzionym.


Wallarff zatrudnia się również w firmach telemarketingowych, w sieci piekarni produkujących bułeczki dla Lidla, rozmawia z ludźmi pracującymi dla Starbucksa, obnaża kulisy funkcjonowania kolei państwowych, indaguje praktykantów odbywających staż w renomowanych sieciach restauracji. Każdy tekst to dowód na łamanie praw pracowników, na próby obejścia prawa, na mobbing, na sprowadzanie człowieka na psychiczne dno. Nowy wspaniały świat? Tak się kojarzą wielkie korporacje. Wallarff wyprowadza paralelę między antyutopiczną wizją wspaniałego świata z powieści Huxle'a, w której dążono do całkowitej unifikacji, a systemem panującym w korporacjach. To nie powieść, to życie.

Jednych te reportaże mogą szokować, ale już tyle było głośnych spraw o łamaniu praw pracowników, o nieludzkich warunkach w jakich trzeba pracować, że mnie to akurat nie ruszyło.

Ale wśród tych tekstów jeden szczególnie mnie zbulwersował. To reportaż, w którym Wallraff przebiera się za bezdomnego i szlaja się po noclegowniach, śpi na ulicy przy dwudziestostopniowym mrozie, rozmawia z innymi bezdomnymi. To co się dzieje w noclegowniach, przechodzi ludzkie pojęcie. Godność ludzka zostaje totalnie zbrukana. Kradzieże, akty agresji. Bezsilność, zepchnięcie na margines. I cholerna biurokracja, która wielu bezdomnych zniechęca, więc wolą marznąć na zewnątrz, niż walczyć o przetrwanie w zamkniętym pomieszczeniu, które i tak zostawia wiele do życzenia pod względem higieny. Wallraff, wtapiając się w środowisko bezdomnych, odsłania jego mroczną stronę, ale też ostrzega- każdego z was może to spotkać, więc może lepiej zainteresujcie się kimś, kto jest obok i potrzebuje pomocy.

Nie wiem co mam myśleć o Wallraffie i jego metodach. Z jednej strony dzięki jego publikacjom mu udało się kilka rzeczy osiągnąć. Powstał projekt „016", który określa nowy sposób traktowania człowieka bezdomnego, stwarza mu możliwości zmian i rozwoju. Z drugiej strony jednak mam pewne moralne wątpliwości- nie ma innych metod, by pozyskiwać takie informacje? Są, ale to chyba dla wytrawniejszych reporterów.

Jeśli spytacie mnie, czy warto sięgnąć po książkę, odpowiem- warto. Reportaże czyta się szybko, są napisane dziennikarskim stylem, który zalatuje nieco tabloidalnym charakterem. Nie jest to dziennikarstwo z najwyższej półki, ale mimo wszystko pokazuje, że nowy wspaniały świat to zewnętrzna skorupka i tytuł świetnej powieści. Tylko.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nie pozwolisz żyć czarownicy

„W 1835 roku, na łamach tygodnika „Przyjaciel Ludu” pojawił się dziwny tekst dotyczący procesu i skazania za czary, czternastu kobiet. Miał on formę r...

zgłoś błąd zgłoś błąd