Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sieć. Ostatni bastion SS

Wydawnictwo: Wołoszański
6,99 (448 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
19
9
42
8
73
7
156
6
110
5
41
4
3
3
3
2
0
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788389344229
liczba stron
335
kategoria
historyczna
język
polski

Drogi Czytelniku! Tamten czas, ostatnie dni drugiej wojny światowej, pozostawił niewyobrażalnie wiele tajemnic. Ocieramy się o nie, patrzymy i nęka nas ciekawość. Czemu miały służyć betonowe tunele pod zamkiem Książ? Po co tysiące więźniów drążyło podziemne korytarze w rejonie Walimia?

 

książek: 266
LWK | 2012-07-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2012 rok

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Po przeczytaniu "Twierdzy szyfrów" dorwałam się do tej książki jak do tabliczki czekolady - połknęłam ją w jeden wieczór. No i niestety muszę przyznać że poczułam się troszkę oszukana - czyżbym kupiła wyrób czekoladopodobny? Już wyjaśniam mój zawód, po przeczytaniu "Twierdzy..." spodziewałam się czegoś dużo lepszego i bardziej wciągającego.

Oczywiście koncepcja jest świetna. W towarzystwie Martina Jorga ponownie wracamy na Górny Śląsk naszpikowany przez Niemców tajnymi bazami wojskowymi, bunkrami i czym nam się tylko podoba. To tam znajdują się największe tajemnice III Rzeszy które skrzętnie ukryte mają zostać wykorzystane przez odrodzone SS, do zbudowania Tysiącletniej Rzeszy. Tajna niemiecka organizacja "Der Spinne" ma za zadanie uratować jak najwięcej czołowych dygnitarzy SS, jak również odzyskać ukrytą w sztolniach Dolnego Śląska broń, nie wykorzystaną przez walczących w ostatnich dniach wojny. Na dokładkę obserwujemy aliancki wyścig w celu przejęcia prototypów Niemieckiej broni jądrowej - to misja głównego bohatera, i sowieckie starania mające na celu zawładnięcie organizacją "Der Spinne".
Taka mieszanka wróży spore emocje, a jednak potencjał ten nie został wykorzystany. Bo niestety Wołoszański w tym przypadku mierzył zamiary na siły. Owszem jest kilka elementów tworzących fabułę: tajna organizacja eks-esesmanów, Rosjanie dążący do przejęcia nad nią kontroli, tajemnicza broń należącą do III Rzeszy, ukryte sztolnie na Dolnym Śląsku, skarby zrabowane przez III Rzeszę, zagadkowy rejs U-234 i jeszcze kilka pomniejszych wątków, na których można było swobodnie zbudować akcje wciągającej powieści.
Na domiar złego znalazłam kilka nieścisłości:
1 - Hugo Jörg - z "Twierdzy szyfrów" - staje się Martinem Jorgiem? Ktoś tu sobie przeoczył ważny element przy redakcji tekstu.
2 - w "Twierdzy..." Jorg na przełomie kwietnia i maja 1945, gdy upada III Rzesza przebywa w twierdzy Czochra, a w "Sieci" - już w kwietni 1945 jest w Londynie.
3 - charakterystyka kilku bohaterów znanych mi już z "Twierdzy.." jest zgoła odmienna.
4 - może się czepiam ale autor pisząc książkę niesłusznie założył że czytelnik po nią sięgający musiał już czytać "Twierdzę...", ten kto nie czytał będzie czuł się zagubiony i braknie mu tła. Dlatego radzę nim sięgniemy po "Sieć", wpierw przeczytajmy "Twierdzę...".

Cóż ani nie zachęcam, ani nie zniechęcam, jeśli mamy okazje książkę wypożyczyć i przeczytać to owszem czytajmy, ale jeśli mam za nią zapłacić 30 zetów to wolę wydać tę forsę na coś lepszego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ferdydurke

Uczynienie z takiej książki, która sama krytykuje narzucanie i sterowanie osobowością, lektury szkolnej to absurd. To, że wielu uczniów przeczyta ją,...

zgłoś błąd zgłoś błąd