Ludzie z bagien

Tłumaczenie: Maksymilian Tumidajewicz
Wydawnictwo: Replika
6,91 (291 ocen i 63 opinie) Zobacz oceny
10
17
9
31
8
57
7
80
6
59
5
22
4
12
3
10
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Creekers
data wydania
ISBN
978-83-76741-75-8
liczba stron
400
kategoria
horror
język
polski
dodał
Ciacho

Crick City to zapyziała dziura. Brud, smród i ubóstwo; miejsce, którego nikt nie nazwałby domem. Jedynie Phil Straker, gliniarz z wydziału zabójstw, czuje się tutaj jak u siebie. A teraz ktoś - lub coś - urządza sobie w jego mieście istną rzeź. Odcięte kończyny... Zmasakrowane zwłoki... Mówią na nich Ludzie z bagien. Przyczajeni od wieków w głębi ciemnego lasu, kierowani gniewem i żądzą...

Crick City to zapyziała dziura. Brud, smród i ubóstwo; miejsce, którego nikt nie nazwałby domem.
Jedynie Phil Straker, gliniarz z wydziału zabójstw, czuje się tutaj jak u siebie. A teraz ktoś - lub coś - urządza sobie w jego mieście istną rzeź.

Odcięte kończyny... Zmasakrowane zwłoki...

Mówią na nich Ludzie z bagien. Przyczajeni od wieków w głębi ciemnego lasu, kierowani gniewem i żądzą zemsty.
Zdeformowane, wykrzywione w dziwnych grymasach pyski, czerwone jak szkarłat oczy.
Teraz, kiedy księżyc wisi nisko nad ich starym domostwem, wybierają się na krwawe żniwa, by pogrążyć Crick City w koszmarze, którego to miasto nigdy nie zapomni...

Pisarstwo Edwarda Lee jest jak piła mechaniczna na pełnych obrotach. Jeśli podejdziesz zbyt blisko, urżnie ci nogi. - Jack Ketchum

 

źródło opisu: Replika, 2012

źródło okładki: http://replika.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 789
Bastard | 2013-04-15
Przeczytana: 29 października 2012

6/10 – DOBRY

Phil Straker jest wzorowym policjantem, szybko pnącym się po kolejnych szczeblach kariery. Cały jego dotychczasowy dorobek rozpada się jednak w mgnieniu oka podczas jednej z akcji. Mężczyzna zostaje oskarżony o bezpodstawne użycie broni i zastrzelenie bezbronnego podejrzanego. Zmuszony do odejścia z pracy, wraca do swojego rodzinnego miasteczka Crick City, gdzie przyjmuje posadę nocnego stróża w pobliskiej fabryce. Nieoczekiwanie pomocną dłoń wyciąga do niego miejscowy szeryf, oferując pracę w szeregach tamtejszej Policji. Straker jako były specjalista wydziału do walki z narkotykami, ma za zadanie pomóc w rozpracowaniu lokalnego półświatka. Zagłębiając się w ciemne zakamarki Crick City zmuszony jest stawić czoło nie tylko miejscowym przestępcom, ale również mrocznym tajemnicom rodzinnego miasteczka oraz własnej przeszłości.

Sięgając po „Ludzi z bagien” spodziewałem się czegoś w stylu ketchumowskiego „Poza sezonem”. Sugerując się zarówno okładką jak i opisem na niej zawartym, oczekiwałem niepohamowanej rozwałki dokonywanej przez pierwotny, kanibalistyczny lud na mieszkańcach małego miasteczka. Nie myślałem że za działaniami „bagnowych” będą stały inne motywy niż prymitywna żądza mordu i głód ludzkiego mięsa. Na szczęście Edward Lee nie powielał pomysłów z „Poza sezonem” i poszedł nieco inną drogą, dzięki czemu nie naraził się na z góry skazane na niepowodzenie bezpośrednie porównania z rewelacyjnym dziełem Ketchuma. Amerykański pisarz skonstruował zmyślną intrygę i to na niej oparł fabułę swojej powieści, oczywiście nadal pozostając wiernym swojemu stylowi, odznaczającemu się mnogością wulgaryzmów, licznymi scenami wyuzdanego seksu i bestialskich mordów. Ponadto bardzo dobrze udało mu się wykreować klimat hermetycznego, prowincjonalnego miasteczka, którego mieszkańcy to niezbyt inteligentni, grubiańscy prostacy, a większość z nich dodatkowo nie jest wolna od przeróżnych seksualnych dewiacji. „Ludzie z bagien” to horror, który czyta się bardzo dobrze, jest nastrojowy, pełen zwrotów akcji i do końca trzyma w napięciu. Odnoszę jednak wrażenie, że tworząc tytułowych „bagnowych” autor troszeczkę przekombinował, motyw wielopokoleniowego kazirodztwa może i wiele tłumaczy, ale nie wydaje mi się specjalnie prawdopodobny.

Nie da się nijak ukryć, że proza Edwarda Lee to odpowiednik filmowych horrorów klasy „B” – owszem jest całkiem intrygująca, ale niezbyt angażująca emocjonalnie i intelektualnie. Ot, po prostu dobra rozrywka, ale tylko dla czytelników, którym nie będą przeszkadzać rynsztokowy język i szczegółowo zobrazowana wszechobecna przemoc.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Immortal Fire (The Red Winter Trilogy Book 3)

Dotarłam do trzeciej części. Co się zadziało? Emi, Shiro i Yumei wyrywają z niewoli boga Gór- Sarutahiko. Czyli mamy prawie wszystkich władców Ziemi i...

zgłoś błąd zgłoś błąd