Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Palacz zwłok

Tłumaczenie: Janusz Anderman, Tadeusz Lis
Seria: Literatura czeska
Wydawnictwo: Agora SA
7,29 (449 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
22
9
64
8
102
7
154
6
74
5
19
4
5
3
4
2
5
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Spalovač mrtvol
data wydania
ISBN
9788326804946
liczba stron
152
język
polski
dodał
piotrex

Inne wydania

Mariusz Szczygieł poleca: Główny bohater „Palacza zwłok” jest wzorowym pracownikiem krematorium, ma gołębi charakter, a o swojej żonie mawia pieszczotliwie „moja delikatna”. Do czasu. Bo każdy człowiek będzie potworem, tylko trzeba mu dać szansę. O tym opowiada powieść Ladislava Fuksa z 1967 r., a więc napisana kilka lat przed słynnym eksperymentem psychologicznym Philipa Zimbardo. Książka i...

Mariusz Szczygieł poleca:
Główny bohater „Palacza zwłok” jest wzorowym pracownikiem krematorium, ma gołębi charakter, a o swojej żonie mawia pieszczotliwie „moja delikatna”. Do czasu. Bo każdy człowiek będzie potworem, tylko trzeba mu dać szansę. O tym opowiada powieść Ladislava Fuksa z 1967 r., a więc napisana kilka lat przed słynnym eksperymentem psychologicznym Philipa Zimbardo. Książka i eksperyment pokazują, że ludzie dobrzy to tacy, co uniknęli sytuacji, która wyzwoli w nich zło. (A film na podstawie tej książki jest być może najlepszym filmem świata).

 

źródło opisu: okładka książki

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 686
maggalus | 2013-09-30
Na półkach: Przeczytane, Ebooki, 2013
Przeczytana: 29 września 2013

Po przeczytaniu „Palacza zwłok” miałam ogromny niedosyt i nieodpartą chęć, by z kimś o tej książce porozmawiać. Niestety, nikogo, kto by ją przeczytał, nie miałam w pobliżu, a w Internecie nie znalazłam żadnej recenzji, poruszającej kwestie, które mnie zaintrygowały.

Dlaczego Fuks stale od nowa wprowadza te same postacie drugoplanowe i zawsze w ten sam sposób je opisuje? Czy zabieg ten ma na celu zwrócenie uwagi na to, jak bardzo pan Kopfrkingl upraszcza otaczającą go rzeczywistość? Na pewno powtarzające się w kółko identyczne opisy tych samych osób budują atmosferę rutyny i uporządkowania. Być może utwierdzają także głównego bohatera w przekonaniu, że dobrze zna ludzi, życie i mało jest w stanie go zaskoczyć. Ja podczas czytania miałam wrażenie, że opisy te trochę usypiają moją czujność, a także oswajają ze sposobem myślenia głównego bohatera. Wrażenie potęgują także powtarzające się wypowiedzi i myśli pana Kopfrkingla oraz powracające opisy jego mieszkania, poszczególnych pomieszczeń i elementów wystroju.

Dlaczego w powieści pojawia się ta dziwna para - pan w twardym kapeluszu z laską i pani ze sznurem korali, w kapeluszu z piórem? Na początku wydawało mi się, że to mężczyzna zachowuje się dziwnie, jest ograniczony i agresywny, jednak z każdym kolejnym spotkaniem to zachowanie kobiety stawało się coraz mniej logiczne. Być może zabieg ten ma celu pokazanie, jak płynnie osoba, wydająca nam się normalną, może stawać się szalona? I jeszcze te ciągłe wyjaśnienia pana Kopfrkingla, że na pewno zaraz jej przejdzie - wariat będący adwokatem wariatki?

Dlaczego akcja tak szybko przyspiesza pod koniec powieści? Fuks metodycznie wprowadza nas w bardzo uporządkowany świat pana Kopfrkingla. Widzimy, czym się interesuje, jakie wartości są dla niego ważne, w jaki sposób ocenia ludzi. Wiemy, co myśli i słyszymy, jak głośno wypowiada swoje myśli rozmawiając z innymi ludźmi. Pan Kopfrkingl przedstawia się więc nam jako człowiek prawy, prawdomówny i niemający nic do ukrycia. Czasami jednak, jakby niechcący, dowiadujemy się o nim nowych informacji, np. gdy odwiedza doktora Bettelheima. Potem jednak długo trzeba czekać, by pojawiło się wyjaśnienie niewygodnych faktów z jego życia. Wydaje się więc, że nie tylko nie rozmawia on z nikim o rysach na swoim "najczystszym" życiorysie, ale jeżeli nie potrafi ich dostosować do swojej wizji siebie i świata (a wiemy, że stara się zmieniać rzeczywistość poprzez wymyślanie nowych imion i nazw), całkowicie przestaje o nich myśleć, wypierając te fakty ze swego życia. Czy w taki sam sposób wyrzucił z życia lata wojny i swój w nią wkład?

Czy biały samochód, który na koniec przyjeżdża po pana Kopfrkingla, to początek jego tajnej misji, zleconej mu przez SS, czy też może transport do szpitala psychiatrycznego? W końcu trzech panów delikatnie „wyprowadza” go z domu, a na koniec krzyczy on do bezrękich i beznogich w pociągu sanitarnym…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Życie z Merlem

Kształcąca lektura, która przy okazji przemyca trochę delikatnego humoru, a także wzrusza do łez (chusteczki pod ręką wskazane!). Autor opisuje tu his...

zgłoś błąd zgłoś błąd