LC Multimedia
Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 98 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 227 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Wyspa dla dwojga

Autor:

więcej informacji
wydawnictwo: Principium
data wydania: grudzień 2011
ISBN: 978-83-63320-01-0
liczba stron: 192
słowa kluczowe: zbrodnia, miłość, nowele
język: polski
typ: papier
dodał: Wit
7 (12 ocen i 7 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 17,00 zł

Niezwykły zbiór nowel, które łączy tajemnica, obsesja, miłość i zbrodnia. Serge jest przedsiębiorcą o ponurej przeszłości, którego pokrętny los nauczył czym jest miłość i ten sam los próbował mu ją od... Niezwykły zbiór nowel, które łączy tajemnica, obsesja, miłość i zbrodnia.
Serge jest przedsiębiorcą o ponurej przeszłości, którego pokrętny los nauczył czym jest miłość i ten sam los próbował mu ją odebrać. Zimna Anna skrywa tajemnicę mroczniejszą niż myśli więziennego strażnika Jonasza. Jan na bezludnej wyspie odkrywa miłość do żony i posępne sekrety ich związku. Słodka Mi kusi krwawego dyktatora Mambako, ale ten ukojenie znajduje dopiero w muzyce. Wszystkie te wciągające opowieści łączy mistycyzm, humor i napięcie.
pokaż więcej.


źródło opisu: Okładka książki



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Oficjalna recenzja

Miłość w ostrym sosie

Już po rzucie oka na okładkę wyczułam, że będzie to proza, którą można określić mianem prowokującej. I nie pomyliłam się. Okładka „Wyspy dla dwojga” Mariusza Zielke, na której królują ułożone w serduszko papryczki chili, jest wstępem do czterech nowel dostarczających olbrzymich emocji. Mają one pewien motyw przewodni – uczucie, a konkretnie miłość. Ale nie spodziewajcie się słodkich historyjek niczym z polanego lukrem romansu. Miłość tu prowadzi często do złego. Idzie w parze z nieposkromioną erotyką, a seks jawi się niczym narkotyk, który obezwładnia i służy do zaspokojenia tych najbardziej pierwotnych instynktów. Tu nie ma miejsca na sentymentalne wzruszenia, na romantyzm i uczucia platoniczne. Tu jest ostro i czasem aż niesmacznie.

Cztery historie są pełne uczuć, niekoniecznie tych pozytywnych. Bohaterami rządzą emocje, namiętności, a ich zachowania bywają bardzo prymitywne i mające więcej wspólnego z mechanizmami zwierząt. Tak, w książce rządzą instynkty, które popychają do zbrodni, zemsty i okrucieństwa.

Akcja opowiadań toczy się szybko i jest nasycona, a czasem nawet wręcz przesycona wydarzeniami. Bywają momenty, w których przypomina nieco fabułę książki fantastycznej, a czasami wydaje się bajkowa i nierealna. Wśród bohaterów znajdziemy zwykłych ludzi, ale i rekiny biznesu czy elitę władzy. Nie mają oni kryształowych charakterów. Króluje porywczość i egoizm. No i bliżej im do czarnych charakterów niż do dobrych wróżek.

„Wyspę dla dwojga” czyta się bardzo szybko, a sama lektura wywołuje wiele emocji – u mnie dominowało zgorszenie, oburzenie i krytyka. Zszokowały mnie dość odważne sceny erotyczne i mało subtelne potraktowanie miłości. Klimat bardziej przypomina kryminał. Akcja zaskakuje i jest nieprzewidywalna. Całość wydaje się mało realna, ale bez osłonek pokazuje ludzkie namiętności i instynkty. Ta książka robi wrażenie, jest jak szokująca reklama, która zapada w pamięć. Bez ogródek i osłonek. Bez słodzenia i retuszu.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik


Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (3)

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2011
Przeczytana: 16 listopada, 2011

W dobie literackiego kiczu, tak szokujące, onieśmielające a zarazem uwodzące czytelnika opowiadania, to upust dla fantazji nieśmiałego odbiorcy.


Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 10 grudnia, 2011

Mariusza Zielke wspominam miło, no może nie dosłownie jego, tylko jego debiutancką powieść "Wyrok". Zresztą wywołała masę emocji, zaskoczeń i zostawiła po sobie bardzo dobre wrażenie. Takiej książki jak "Wyrok" szybko się nie zapomina. Nie ukrywam, że było to nie lada wyzwanie przeczytać thriller finansowy. Nie tak dawno otrzymałam propozycję. Poproszono mnie bym przeczytała opowiadania o miłości - "Wyspa dla dwojga". Miłość to temat, który lubię. Mogę czytać bez końca. Któż z nas nie lubi romantycznych i pełnych emocji miłostek czy dobrze napisanych scen erotycznych?
Nie powiem zaskoczyło mnie to, że Mariusz Zielke zamiast thrillera czy też dobrego kryminału napisał opowiadania miłosne???? Byłam zaskoczona, ale nigdy nie wiadomo co komu w sercu drzemie? Być może autor jest nie tylko dobrym dziennikarzem śledczym, ale też i romantycznym facetem?! Miałam okazję się przekonać. Niestety ogromnie się rozczarowałam...
"Wyspa dla dwojga" to zbiór czterech opowiadań. Według autora miłosnych opowiadań...
Według mnie to zbiór bardzo dobrych nowel, które są przesiąknięte brutalnością i krwią. Na osłodę jednak Mariusz Zielke proponuje miłość w różnych dawkach i zastosowaniu. Nie wiem jak autor to zrobił, ale idealnie pogodził sceny powiedzmy kryminalne czy też brutalne ze słodkim romansem, uczuciami czy choćby ze scenami erotycznymi. Wszystko razem dobrze się komponowało, mało tego trzymało w napięciu do samego końca. Nie chcę pochopnie osądzać autora, jednak cały czas miałam wrażenie, że drwi sobie z miłości, uczuć czy choćby szczęśliwego związku między ludźmi...
Autor w każdym ze swych opowiadań pokazuje jak piękne może być życie u boku drugiej osoby gdy spełnia się pewne warunki i nie przekracza granic, czasem zbyt cienkich, by mogły przetrwać. Pokazuje jak kruche może być uczucie czy też życie innych, wystarczy chwila zapomnienia...
W książce nie zabrakło intryg oraz tajemnic, dodawały one nieco pikanterii. Po przeczytaniu opowiadań, chwili zadumy, stwierdzam, że okładka książki idealnie oddaje jej charakter. Czasami bywa słodka i miłosna, by po chwili być niebezpieczną i ostrą jak papryczka chili.
"Więzień i panna" oraz "Wyspa dla dwojga" to dwa fantastyczne opowiadania, które mnie zauroczyły i z pewnością do nich powrócę. Mają w sobie to coś...
Niestety "Dyktator i diva" totalnie mnie znudziły i zniesmaczyły. Jak najszybciej chciałam skończyć tę jak na mój gust brutalną i kapiącą krwią historię. Zdecydowanie jest to coś dla ludzi o mocniejszych nerwach.
Mariusz Zielke mnie rozczarował. Pozytywnie. Absolutnie nie tego się spodziewałam! "Wyspa dla dwojga" miała być zbiorem miłosnych opowiadań, a okazała się być zbiorem zbrodni, tajemnic i obsesji, a wszystko świetnie połączone humorem i miłością. Powstała niebezpieczna mieszanka, którą polecam, ale z pewnością nie miłośnikom harlekinów.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 grudnia, 2011

Gdyby ktoś mi zadał pytanie czy lubię opowiadania, w pierwszej chwili odpowiedziałabym, że nie bardzo. Ale tak sobie właśnie uświadomiłam, że lubię opowiadania, lubię tę króciutką formę, której większość osób mówi zdecydowanie nie. Ja mogę powiedzieć że tak, lubię je w wykonaniu Murakamiego, Edgara Allana Poe, Mastertona, a teraz także Pana Mariusza Zielke.



„Wyspa dla dwojga. I inne historie o miłości i zbrodni” to zbiór czterech opowiadań o miłości, ale nie takiej tkliwej i rozczulającej, tylko prawdziwej, takiej jaka jest ona naprawdę. Bo nikt z ręką na sercu przecież nie powie, że jego miłość, jego uczucie, zawsze było słodkie i piękne, że nigdy nie pojawiła się na nim rysa. Nikt nie powie, że istnieje coś takiego jak idealna miłość, która tylko uskrzydla.



„Serge jest przedsiębiorcą o ponurej przeszłości, którego pokrętny los nauczył czym jest miłość i ten sam los próbował mu ją odebrać. Zimna Anna skrywa tajemnicę mroczniejszą niż myśli więziennego strażnika Jonasza. Jan na bezludnej wyspie odkrywa miłość do żony i posępne sekrety ich związku. Słodka Mi kusi krwawego dyktatora Mambako, ale ten ukojenie znajduje dopiero w muzyce.”



To opis wszystkich czterech historii, jaki możemy znaleźć na okładce. I po części oddaje on to co możemy znaleźć w środku, ale tylko po części, bo przedstawia on nam tylko osoby, których dotyczyć będą te historie. Natomiast nic nam nie mówi, o wrażeniach jakie one nas wywołają. A nie są to zwykłe historie i nie zawsze kończą się one happy endem.



Czytając pierwszą z tych niesamowitych historii, przyszło mi do głowy porównanie z Murakamim, bardzo podobny styl opisywania czegoś tak pięknego jak miłość. Bo z jednej strony uczucie, jedno z piękniejszych jakie możemy doświadczyć, a z drugiej strony niesamowity brutalizm. Chociaż największe wrażenie zrobiła na mnie ostatnia historia „Dyktator i diva”, w którym jest największa dawka emocji, które pokazuje jak władza i namiętności rządzą naszym życiem. Jak jesteśmy w stanie poświęcać dobro innych by zaspokoić własne pragnienia, własne żądze. Jak władza i pokusy są w stanie nas zmienić, i wydobyć na światło dzienne, prawdziwe zwierze.



Polecam „Wyspę dla dwojga” wszystkim tym, którzy mają ochotę na prawdziwą miłość, na prawdziwe uczucie, bez zbędnego słodzenia. Polecam wszystkim tym, którzy uwielbiają Murakamiego, bo my mamy teraz swojego :) Pan Mariusz Zielke stworzył niekonwencjonalne opowiadania, w których nigdy nie wiemy, co za chwilę się stanie, a potem żałujemy, że to już koniec.Jestem pod dużym wrażeniem !!!!


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 stycznia, 2012

Liczącą niespełna 200 stron książkę Mariusza Zielke przeczytać można bardzo szybko. Nie stawia wielkiego oporu w lekturze, nie stanowi jednak również, niestety, wyzwania czytelniczego. Cztery niedługie opowiadania realizują w pełni zapowiedź z okładki: traktują „o miłości i zbrodni”, pojawiają się w nich „kobiety, obsesje, tajemnice”. Cóż z tego jednak, skoro autor wpisuje je w schematycznie potraktowane ciągi wydarzeń, skoro nie ma ambicji opowiedzenia czytelnikowi czegoś ponad mało atrakcyjne fabuły.

Najciekawszym opowiadaniem jest zdecydowanie tytułowa "Wyspa..." przede wszystkim dlatego, że zawiera (choć w niewielkiej ilości) to, czego pozostałym historiom brakuje: ma zaczątki rozsądnie budowanego nastroju, tajemnicę, której szczegółów czytelnik nie pozna, bohaterów, którym zdarza się unikać banalnych sformułowań. Jednak i w tym tekście Zielke popełnia szereg pomyłek czy niedociągnięć. Sam sobie nie daje szansy na zbudowanie nastroju opowiadania, pędząc z fabułą do jak najszybszego finału. Odbiera jakikolwiek koloryt natrętnie powracającym scenom erotycznym (w opowiadaniu „Dyktator i diva” pojawia się np. sformułowanie "[kochanki władcy] wtórowały mu tak ochoczo, że sto kilometrów dalej marynarze statku Wezuwiusz II stłoczyli się przerażeni w kantynie, myśląc, że to zawodzenie syren wzywa ich z odmętów oceanu"). W ogóle kreowane na siłę poetyckie obrazy erotyczne są w całym tomie albo banalne i konwencjonalne, albo niezamierzenie śmieszne. Korzystając z frazesów rodem z tanich romansideł Zielke próbuje skupić uwagę czytelnika i swoją na niuansach psychologii kobiety czyni to jednak w sposób tak powierzchowny, że nie sposób uwierzyć w którąkolwiek z jego bohaterek. Konsekwencją takiego pisania jest zdawkowe, pobieżne, lekceważące wręcz naszkicowanie portretu mężczyzny.
W ogóle "pobieżny szkic" wydaje się być określeniem idealnie pasującym do wszystkich tych tekstów. Wyglądają one jak zarysy struktur fabularnych, koncepcje do pełniejszego rozwinięcia, nienasycone barwą czy głębią projekty zaledwie testujące spójność pomysłu literackiego. Określenia można mnożyć, jednak sprowadzają się one do jednego: należy mieć wątpliwości, czy ten zbiór w obecnym kształcie powinien ujrzeć światło dzienne, czy aby twórca nie pospieszył się z drukiem. Tym, co mnie szczególnie niepokoi w tym kontekście są umieszczone pod koniec każdego z opowiadań daty oznaczające każdorazowo, jak należy się domyślać, czas ukończenia pracy pisarskiej. Trzy pierwsze głoszą "wrzesień 2011", ostatnia - "październik 2011". To wskazuje na szalony pośpiech pracy - jak wiadomo zaś przy robocie pisarskiej bez cyzelowania, naczytywania i wielokrotnego powracania do tekstu trudno o dzieło atrakcyjne dla czytelnika.

Jeśli Mariusz Zielke zdecyduje się powrócić do tekstów swych opowiadań i poświęcając im czas rozwinąć je w pełne historie, ja również chętnie do nich powrócę. W tej postaci "Wyspa..." zadowolić może chyba tylko autora, choć i tu należy mieć wątpliwości.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 stycznia, 2012

W kwietniu zeszłego roku, za sprawą powieści 'Wyrok' poznałam pana Mariusza Zielke - dziennikarza śledczego i pisarza. Jego debiutancka powieść urzekła mnie przede wszystkim od strony językowej. Fabuła i kreacje bohaterów również mogły czytelnika porwać. Już wtedy wiedziałam, że po następne książki pana Zielke sięgnę na pewno. Kiedy więc w moje ręce wpadła 'Wyspa dla dwojga', czułam ekscytację, ale i byłam mocno zaskoczona. Autor pierwszego polskiego thrillera finansowego i zbiór opowiadań o miłości? Zapowiadało się ciekawie!

Miłość i zbrodnia - to im poświęcona jest uwaga w tym zbiorze opowiadań. Każda z historii inaczej ujmuje ten temat - raz miłości mamy tylko szczyptę, innym razem odgrywa ona pierwsze skrzypce. Razem ze swoją przyjaciółką zbrodnią - to ona nadaje wszystkim opowieściom charakteru. Bo bez krwawego tła mielibyśmy do czynienia ze zwyczajnymi nowelami dla pań. A tak, dzięki umiejętnemu spleceniu ze sobą tak różnych żywiołów, powstała mieszanka iście wybuchowa!

Pochłonęłam opowiadania Mariusza Zielkie błyskawicznie - lekkie pióro autora sprawia bowiem, że jego teksty czyta się natychmiastowo. Z obowiązkowymi wypiekami na twarzy! Podobał mi się w 'Wyspie dla dwojga' brak słodzenia i banalizowania. Seks to seks, miłość to miłość, zbrodnia to zbrodnia - bez zbędnego obudowywania tego w piękne tła, laurki i inne bibeloty. Autor-mężczyzna zapewnił opowiadaniom odpowiednią surowość, konkretność i niezbędną dawkę namiętności. Taki sposób pisania o miłości lubię!

Nie jest oczywiście tak, że do zbioru opowiadań Mariusza Zielke można podejść bezkrytycznie. Wydaje mi się, że krótka forma nieco stłamsiła potencjał tych niezwykle interesujących historii - z powodzeniem każda z nich mogłaby stanowić kanwę powieści. Jasne, opowieści przedstawione w tak skondensowanej formie mają swój urok i robią naprawdę mocne wrażenie, ale wiele można by jeszcze z nich wycisnąć...

O tym, że cztery teksty, opatrzone wspólnym tytułem 'Wyspa dla dwojga' i inne historie o miłości i zbrodni są bardzo dobre niech świadczy fakt, że nie potrafię wskazać ulubionego. Każdy z nich urzeka czymś innym, każdy szokuje, każdy oczarowuje. Do tego pozostawiają one czytelnika z pytaniami i domysłami - ot, choćby dlaczego autor nadał bohaterkom takie, a nie inne imiona. Jest w tym pewien klucz - Hanna, Marzanna, Anna, Annabella oraz ta, której książka jest dedykowana - Joanna. Znakomicie przemyślany zabieg, plus dla autora!

Zbiór opowiadań Mariusza Zielke to lektura, którą polecić można właściwie każdemu - tym, którzy lubią zbrodnie, i tym, którzy lubią miłość. Tym, którzy nie lubią lukrowania, i tym którym przeszkadza zbędna brutalność. To dobry, uniwersalny zbiór historii z wielkim potencjałem. Zachęcam!


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 grudnia, 2011

Mariusz Zielke z zawodu jest dziennikarzem śledczym, ale równie dobrze realizuje się jako autor książek. Jest autorem dobrze przyjętej powieści "Wyrok", a także autorem opowiadań. Często również bierze udział w akcjach propagujących czytelnictwo, wydając z innymi pisarzami okolicznościowe e-booki. Mam tę przyjemność, że autora znam od jakiegoś czasu i cenię sobie jego twórczość. Dlatego też, kiedy padła propozycja przeczytania i zrecenzowania książki w mini pigułce zgodziłem się od razu. W końcu to dla mnie prawdziwe wyróżnienie, tym bardziej że paru z nas znalazło się na tylnej okładce ze swoimi mini - recenzjami. Ja miałem okazję i zaszczyt jednocześnie przeczytać książkę w wersji "próbnej", na sklejonym papierze, bez ostatecznej korekty. Przyznaję, że nie mogłem się doczekać chwili, aby zanurzyć się w głębie tego, co autor ma mi tym razem do opowiedzenia. A trzeba mu przyznać jedno - jego język literacki jest lekki i hipnotyzujący.
"Wyspa dla dwojga i inne historie" to ziór czterech opowiadań, zupełnie od siebie różnych, ale traktujących o miłości między mężczyzną, a kobietą. To historie o miłości, o tajemnicach ludzkiego życia i ich pokrętnych drogach. Wplecione sceny erotyczne nie szokują, ale są naturalnym ciągiem scen. Mariusz Zielke znowu mnie przekonał do faktu, że ma w sobie duży potencjał literacki, który nawiasem pisząc doskonale rozwija. Wróżę mu dużą karierę na arenie międzynarodowej. Polecam tę lekturę. Zdecydowanie dla dorosłych.


Na półkach: Przeczytane, Czytam polskie
Przeczytana: 03 stycznia, 2012

Obiecujący zbiór opowiadań, czyta się szybko i lekko, mimo zgęszczonej treści. Wypada się zastanowić na ile autor obdarza bohaterów cząstką siebie. Sporo pytań o jakość uczuć ale i odpowiedzi. Wbrew podejrzeniom trudno w opowiadaniu jako formie zawrzeć cały świat, może dlatego pozostał mi pewien niedosyt. Czekam na okazję by przeczytać więcej tego autora a propozycje wydają się zachęcające.


Przeczytana: 15 kwietnia, 2012

Przeczytana: 08 marca, 2012

Przeczytana: styczeń, 2012