Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gdzie mól i rdza

Cykl: Komisarz Przygodny (tom 1) | Seria: ABC
Wydawnictwo: Oficynka
6,97 (105 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
8
8
21
7
39
6
22
5
7
4
2
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362465354
liczba stron
381
słowa kluczowe
literatura polska, Wrocław
język
polski
dodała
Ag2S

„To nie Nowy Jork, panie komisarzu!” To Wrocław. Miasto, w którym życie toczy się swoim rytmem, a codzienne sprawy na tyle pochłaniają mieszkańców, że nie zauważają oni, kiedy wśród nich pojawia się morderca: okrutny, bezwzględny i… niezwykle inteligentny. Śledztwo w sprawie serii bardzo dziwnych zabójstw popełnianych na bezbronnych emerytach rozpoczyna komisarz Marek Przygodny z Komendy...

„To nie Nowy Jork, panie komisarzu!”

To Wrocław. Miasto, w którym życie toczy się swoim rytmem, a codzienne sprawy na tyle pochłaniają mieszkańców, że nie zauważają oni, kiedy wśród nich pojawia się morderca: okrutny, bezwzględny i… niezwykle inteligentny. Śledztwo w sprawie serii bardzo dziwnych zabójstw popełnianych na bezbronnych emerytach rozpoczyna komisarz Marek Przygodny z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

 

źródło opisu: www.oficynka.pl

źródło okładki: http://oficynka.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 273
zuzankawes | 2012-10-03
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Polowanie na emerytów – Paweł Pollak „Gdzie mól i rdza”

Wrocław bez wątpienia staje się powoli miastem ukochanym przez pisarzy kryminałów. Po Marku Krajewskim wydawać by się mogło, że nikt nie odważy się (lub nie zechce) osadzić akcji swojej powieści we Wrocławiu właśnie. Nic bardziej mylnego. I chyba nietrudno zrozumieć powody, dla których autorzy właśnie tu umiejscawiają przygody swoich bohaterów, bo klimat miasta przyciągnął już niejednego i niejedną, i sprawił, że o Wrocławiu się myśli, za nim się tęskni i do niego pragnie się wracać (chyba że jest się szczęśliwym mieszkańcem tego miasta).
Autorem, który pokusił się o zainstalowanie akcji we Wrocławiu jest m.in. Paweł Pollak, pisarz i tłumacz literatury szwedzkiej, znany z powieści „Kanalia”, „Niepełni” oraz zbioru opowiadań „Między prawem a sprawiedliwością”. W swojej najnowszej powieści „Gdzie mól i rdza” czytelnik wraz z głównym bohaterem kryminału, komisarzem Markiem Przygodnym, poruszał będzie się po ulicach Wrocławia.
Historia rozpoczyna się dość banalnie. Komisarz policji z problemami małżeńskimi prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa. I tu właściwie kończy się banał i standard. Ofiara, emeryt, odnaleziona zostaje we własnym fotelu, zabita zatrutą strzałą z łuku, a następnie oskalpowana. Nikt nie ma wątpliwości, że za morderstwem nie stoją Indianie, nikt jednak nie ma pojęcia, kto dokonał tak nietypowego zabójstwa.
Wśród podejrzanych prym wiedzie pielęgniarz ofiary. Wszystkie jednak tropy prowadzą donikąd, a komisarz Przygodny znajduje się w ślepym zaułku, zwłaszcza, że z czasem ofiar przybywa, a do gry wkracza sam … Jezus. A dokładniej jedno z jego wcieleń w postaci pacjenta szpitala dla psychicznie chorych.
Paweł Pollak jest mistrzem intrygi. Tak bardzo myli tropy i rzuca podejrzenia na kolejne postacie, że czytelnik nie zna dnia ani godziny, kiedy zmieni zdanie i winą za zbrodnie obarczał będzie coraz to nową postać. I będzie coraz mniej pewny swoich wyborów. Właściwie aż do samego zakończenia autor wiódł będzie czytelników niczym stado owieczek ku nieznanemu celowi. To robi wrażenie, zwłaszcza na czytelniku, który z niejednym morderstwem miał już do czynienia i „rozpracował” niejednego zabójcę. Tu jest inaczej. Pollakowi udało się sprytnie przechytrzyć moje zmysły obserwacji i dedukcji i poddać w wątpliwość wszystkie dosłownie hipotezy.
Autor zrobił jednak coś więcej. Zastosował w konstrukcji kryminału klamrę.
To, co wydawało się oczywiste na początku, zostało wywrócone do góry nogami na końcu powieści. Nadało to przy okazji nowego kształtu i innego wymiaru wydarzeniom, które miały miejsce w rzeczywistości. Paweł Pollak udowodnił tym samym, że nie zawsze to, co podpowiada nam umysł i wcześniejsze doświadczenia, mają zastosowanie w nieznanych dotąd sytuacjach, a mimo to sugerujemy się nimi zbyt mocno, pozwalając wystrychnąć się na dudka.
Kolejna rzecz, która zwraca uwagę, to świetnie wykreowani bohaterowie. Ciekawe postacie, przyprawiające o ciarki lub doprowadzające do łez. Do mnie szczególnie przemówiła postać zgryźliwego patologa, przypominająca momentami Mario Ybla z „Ofiary Polikseny” Marty Guzowskiej. Ale patolog, to oczywiście tylko jedna z wielu występujących tu barwnych postaci, bo nie sposób nie zauważyć choćby dziennikarza, Jerzego Kuriaty, który bombardował będzie czytelnika swoimi interesującymi wywodami na tematy damsko-męskie. Wszystko to czyni kryminał lżejszym w odbiorze i przede wszystkim zabawnym. Jak przyznaje autor, miał on niezły ubaw podczas pisania książki. I taką samą frajdę będą mieć też czytelnicy, co w stu procentach poświadczam. Nie spodziewajcie się jednak, że jest to kryminał z przymrużeniem oka. Nic podobnego. To rasowy, współczesny kryminał, którego autor postanowił nieco rozluźnić gęstą atmosferę.
Mam nadzieję, że zgodnie z zapowiedzią Pawła Pollaka powstawać będą kolejne powieści o parze Kuriata-Przygodny, równie fascynujące co pierwsza część ich przygód. I choć przysłowie mówi, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, jakoś pewność mam, że wiosna przyjdzie i tak…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Diabolika

Jak wyglądałaby nasza przyszłość w kosmosie, gdy zatracilibyśmy chęć rozwoju i zdali się na łaskę wszechświata? Na to pytanie autorka "Diabo...

zgłoś błąd zgłoś błąd