Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Córki mordercy

Tłumaczenie: Jacek Illg
Wydawnictwo: Videograf II
7,05 (116 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
11
8
21
7
34
6
27
5
9
4
2
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Murderer's dauthers
data wydania
ISBN
9788371839245
liczba stron
336
język
polski

Bestsellerowa powieść oparta na doświadczeniach własnych autorki. Wbrew zakazowi matki 10-letnia Lulu wpuszcza do mieszkania swojego ojca, który po rozwodzie mieszka oddzielnie. Między byłymi małżonkami dochodzi do kłótni, która kończy się tragicznie. Dziewczynka próbuje sprowadzić pomoc do rannej matki, ale jest za późno. Poczucie winy będzie jej odtąd towarzyszyć przez całe życie i wpłynie...

Bestsellerowa powieść oparta na doświadczeniach własnych autorki.
Wbrew zakazowi matki 10-letnia Lulu wpuszcza do mieszkania swojego ojca, który po rozwodzie mieszka oddzielnie. Między byłymi małżonkami dochodzi do kłótni, która kończy się tragicznie. Dziewczynka próbuje sprowadzić pomoc do rannej matki, ale jest za późno. Poczucie winy będzie jej odtąd towarzyszyć przez całe życie i wpłynie na jej relacje z siostrą. Skrajnie różny stosunek do ojca powoduje, że między młodymi kobietami dochodzi z czasem do rozłamu. Podczas gdy Lulu konsekwentnie odmawia wszelkich kontaktów z ojcem, Merry czuje się za niego odpowiedzialna.

 

źródło opisu: Videograf II, 2011

źródło okładki: Videograf II, 2011

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5272
Zapatrzona_W_Książki | 2012-06-07
Na półkach: Recenzyjnie
Przeczytana: 27 maja 2012

„Wszystko na świecie rani.”*

Jedno zdarzenie, które zmieniło Twoje życie na zawsze... Już nic nie będzie takie jak powinno, a Cię będzie zjadać poczucie winy. Bo może gdybyś posłuchała zakazu, może nic by się nie stało. Być może miałabyś normalne życie...

Lulu i Mery to siostry, które w dzieciństwie przeżyły coś strasznego. Pierw rozpadła się im rodzina, a później ojciec w akcie rozpaczy lub szaleństwa zabija mamę dziewczynek i ciężko rani młodszą Mery. od tego momentu dziewczynki są wyzywane od córek mordercy i na każdym kroku prześladowane. Już od dziecka muszą bronić się przed wszystkimi, nawet przed rodziną. I tylko babcia (mama ojca) jest dla nich małym promykiem słońca. Lulu do dziś zadaje sobie pytanie „czy byłoby inaczej gdyby posłuchała zakazu mamy?”. Kobiety do końca życia na swój sposób radzi sobie z konsekwencjami wydarzeń z przeszłości.

„Córki mordercy” od momentu wydania zaintrygowały mnie właśnie tytułem. Gdy przeczytałam jeszcze opis książka co chwile pojawiała się mi przed oczami, krótko mówiąc, musiałam ją przeczytać. Tym bardziej, że autorka opisywała to z własnego doświadczenia. Już w trakcie czytania uświadomiłam sobie, że właśnie czytam kolejną książkę o dzieciach, które mimo braku akceptacji otoczenia, licznych błędów i potknięć ułożyli sobie życie. Spokojne lub mniej, ale dały rade. Nie ma ideałów więc jak każdy popełniały błędy. Mimo tego przetrwały. Mogę sobie tylko wyobrazić sobie ile trzeba mieć hartu i odwagi by pokonać wszystkie przeszkody. Ta opowieść wstrząsa i nie pozwala o sobie zapomnieć. Na tych kartkach przewija się czysta rozpacz, poczucie winy i żal. Tej historii ie da się czytać ze spokojem. Ona wywołuje mnóstwo emocji, wzbudza niepokój i przerażenie.

W książce tej jest widoczna niesamowita więź między siostrami i zarazem kontrast między nimi. Po śmierci matki między dziewczynkami powstaje tak silna nić, że nie sposób było jej zerwać. Nie mogły być rozdzielone gdyż miały tylko siebie. Starsza Lulu zawsze starała się chronić Mery i wspierać w trudnych sytuacjach. Mimo więzi je łączącej było coś co dzieliło te dzieci. Mery miała poczucie, że musi odwiedzać ojca w więzieniu. Czuła, że musi się nim zaopiekować mimo strachu i niepewności. Widać też było, że duży wpływ na nią miały prośby babci oraz manipulowanie przez ojca. Mery zawsze była mniej odporna na ciosy zadawane przez innych. Lulu zaś najchętniej by wykreśliła go z życia. Jakby nigdy nie istniał. Przez to co im zrobił musiała zbyt szybko dorosnąć by móc zająć się młodszą siostrą. Była nawet w stanie udawać kogoś kim nie jest aby tylko im się udało.

Absurdalne moim zdaniem jest zachowanie rodziny ze strony matki dziewczynek. Rozumiem ich niechęć co do mordercy, ale wobec dzieci? Cały czas nie mogłam uwierzyć, że były traktowane jakby były winne. A przecież to nie ich wina! Nie raz w trakcie czytania miałam wielką ochotę powiedzieć co niektórym co o nich myślę. Nigdy nie zrozumiem jak można było tak postąpić z niewinnymi istotami...

„Córki mordercy” to historia o nieodwracalnej krzywdzie. Lulu i Mery na zawsze będą żyły w cieniu tego co się zdarzyło kilkanaście lat temu oraz kolejnych następstw. Książka wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć. Pozostawia ślad na zawsze...

*str. 26

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy

Trochę niezręcznie czuję się czytając cudze listy, choć ukradkiem pojawia mi się rumieniec zawstydzenia, że jednak to miłe... Niezwykła to książka. Os...

zgłoś błąd zgłoś błąd