Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Muzeum ciszy

Tłumaczenie: Anna Horikoshi
Seria: Seria z miotłą
Wydawnictwo: W.A.B.
6,75 (284 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
18
8
45
7
100
6
79
5
17
4
7
3
9
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Chinmoku Hakubutsukan
data wydania
ISBN
9788377476352
liczba stron
296
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Młody muzealnik przyjeżdża do prowincjonalnego miasteczka, by na zlecenie pewnej starszej pani utworzyć muzeum. Chodzi o kolekcję przedmiotów, które kobieta gromadziła od dzieciństwa; wszystkie trzeba zabezpieczyć, opisać i uporządkować. To ostatnie wydaje się najtrudniejsze, ponieważ dotyczy zbioru niewiele wartych, najróżniejszych przedmiotów codziennego użytku, które łączy tylko jedno -...

Młody muzealnik przyjeżdża do prowincjonalnego miasteczka, by na zlecenie pewnej starszej pani utworzyć muzeum. Chodzi o kolekcję przedmiotów, które kobieta gromadziła od dzieciństwa; wszystkie trzeba zabezpieczyć, opisać i uporządkować. To ostatnie wydaje się najtrudniejsze, ponieważ dotyczy zbioru niewiele wartych, najróżniejszych przedmiotów codziennego użytku, które łączy tylko jedno - wszystkie zostały ukradzione właścicielom tuż po ich śmierci, nie zawsze naturalnej. Mężczyznę, choć początkowo czuł się nieswojo, coraz bardziej fascynuje obsesja staruszki. To, co miało być sprzeciwem wobec śmierci zacierającej ślad ludzkiej egzystencji, stopniowo staje się niebezpiecznym fetyszyzmem. Przeplatające się w tej historii piękno i przemoc Ogawa opisuje spokojnym, przejrzystym językiem. Między eleganckimi zdaniami pełno jest jednak niedopowiedzeń i wymownego milczenia.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1274&v=_

pokaż więcej

książek: 25
Pe_Wu | 2017-06-26
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 14 stycznia 2017

I wreszcie trafiła się powieść niemal kompletna.
Zupełnie przypadkiem, w trakcie wypełniania "zawodowych powinności" dopadł mnie przywilej poobcowania z prawdziwym dziełem.
Korzyści z uprawiania zawodu tak bezlitośnie ocenionego w "Balladynie" i groteskowo wyszydzonego w "Dniu świra" jednak są i mogą zamanifestować się w zaskakująco przyjemny sposób, transformując odsuwany w czasie mus w prawdziwą intelektualną przygodę.
Nie przesadzam.
Lektura "Muzeum ciszy" jest bez wątpienia taką intelektualną wyprawą w gąszcz znaczeń, interpretacji i kontekstów, zarówno swojskich, jak i egzotycznych.
Bohaterowie powieści Ogawy nie mają imion, autorka nie precyzuje czasu akcji, miejscowość nie ma nazwy, więc zamiast odczytania hic et nunc należy przyjąć perspektywę semper et ubique.
Do zagubionego na prowincji miasteczka przybywa kustosz, który pracując na zlecenie, ma skatalogować pamiątki po zmarłych i otworzyć specyficzne muzeum, w którym znajdą one swe miejsce. Mężczyzna zostaje przyjęty przez oschłą i obcesową starszą kobietę (konsekwentnie nazywaną w narracji staruchą), która wyjaśnia mu, dlaczego pragnie stworzyć tak specyficzne muzeum.
To miejsce ma być czymś w rodzaju wytchnienia dla umierającego świata.
Czas ma się tam zatrzymać tak, jak zatrzyma się pamięć o tych, którzy nie żyją.
Muzeum fetyszy ma być zatem świadectwem życia tych, którzy już z życiem się rozstali.
Przedmioty zebrane przez muzealnika mają swoje historie i to one winny opowiadać o tym, o czym zmarli nie są już w stanie opowiedzieć.
Książkę można odczytywać na wielu poziomach i żadne z odczytań nie przeczy, nie wyklucza innego, a nawet się w nim zawiera, jakbyśmy stopniowo zagłębiali się w rzeczywistość utworzoną wokół koncentrycznych, interferujących kręgów, a transgresja poza każdy kolejny, zamiast prowadzić ku punktowi kulminacyjnemu, sytuuje czytelnika wewnątrz kolejnego, znacznie szerszego, jeszcze bardziej rozległego interpretacyjnie pola symbolicznych znaczeń, konotacji, możliwych eksploracji.
Można więc "Muzeum" czytać jako powieść detektywistyczną (krąg pierwszy), obrazek obyczajowy dryfujący ku realizmowi magicznemu (krąg drugi), moralitet o sensie życiu i śmierci (krąg trzeci), uniwersalną przypowieść o kompulsywnym imperatywie utrwalania pamięci o zmarłych, który okazuje się zaledwie wysiłkiem transcendowania wszechogarniającej pustki, eschatologiczny traktat o kondycji współczesnego, chylącego się ku nicości świata i gasnącej w jego chaotycznym bezkresie ludzkości czy quasi rozprawę filozoficzną o możliwościach i granicach ludzkiego poznania oraz wysiłkach by ujrzeć w otaczającym nas chaosie kosmos - uporządkowaną, opartą na regule (arche) organizację wszechrzeczy.
Świetnie się to czyta.
Autorka zabiera nas na filozoficzną wyprawę, podczas której stopniowo odkrywamy kolejne warstwy otaczającego bezimiennych bohaterów świata i z realnego przenosimy się w uniwersum mitu, z czasu linearnego przeskakujemy w cykliczny, śledzimy rozpaczliwe, histeryczne wręcz, bo ograniczone upływam czasu i tempem rozkładu utrwalanie śladów po naszej bytności na tym łez padole w jedyny możliwy, więc materialny sposób.
Jeśli nawet jest jakaś wieczność, nie troszczy się o nas - wydaje się przekonywać autorka.
Musimy to zrobić sami, bo jedyną formą pozostawienia śladu po naszej chwilowej egzystencji są fetysze - materialne świadectwa naszego "sein".
To dlatego kustosz wciąż czyta "Dziennik" Anne Frank - zapis dni ostatnich, kronikę odchodzenia.
Gdy zrozumiemy, pokonamy ostatni stopień wtajemniczenia w rytuał życia i śmierci - zamilkniemy na zawsze, uzyskując nadświadomość i kontemplując ją w absolutnej ciszy.
To "nadświadomość kresu".
Do tego przygotować ma nas wizyta w muzeum.
Oczywiście "Muzeum ciszy", które staje się warsztatami umierania.
Jak w powtórzonych misteriach eleuzyjskich.
gromadzić "wiedzę" przez praktykę uczestnictwa w misterium.
Nie sposób dookreslić wszystkich sensów.
Doskonała, wieloznaczna książka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miasto Wampirów

Całe szczęście, że seria ta nie jest u nas dostępna w całości. Po zaledwie trzech częściach jestem w stanie stwierdzić, że każda kolejna jest gorsza o...

zgłoś błąd zgłoś błąd