Mongolia, czyli drogi rzadko uczęszczane

Wydawnictwo: Poligraf
6 (3 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-62752-67-6
liczba stron
192
słowa kluczowe
Mongolia, Rower, wyprawa, podróż
język
polski
dodał
Matacz

Ludzie dość często zadawali nam pytanie, dlaczego właśnie Mongolia: fatalne drogi, bagna, rzeki, piach, podjazdy, upał i nocny chłód. Czasem za mało mamy odwagi na taką decyzję, bo uważamy, że jest za późno, bo obowiązki, kredyty, praca. Ale to wspólny cel zmaterializował rzecz, w którą wielu nie wierzyło, a która pozwoliła wniknąć w głąb i odnaleźć siłę na dokonywanie niezwykłych rzeczy....

Ludzie dość często zadawali nam pytanie, dlaczego właśnie Mongolia: fatalne drogi, bagna, rzeki, piach, podjazdy, upał i nocny chłód. Czasem za mało mamy odwagi na taką decyzję, bo uważamy, że jest za późno, bo obowiązki, kredyty, praca. Ale to wspólny cel zmaterializował rzecz, w którą wielu nie wierzyło, a która pozwoliła wniknąć w głąb i odnaleźć siłę na dokonywanie niezwykłych rzeczy. Mongolia to kraj, w którym każdy odkrywa samego siebie. Dawaliśmy rowerom ostro popalić, a co za tym idzie i sobie. Pokonaliśmy trasę dłuższą niż planowaliśmy. Ale warto było. Bo tak naprawdę tylko ty możesz powiedzieć „jadę dalej”.

 

źródło opisu: www.wydawnictwopoligraf.pl

źródło okładki: www.wydawnictwopoligraf.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1144
Matacz | 2012-05-16
Przeczytana: 20 kwietnia 2012

Krótka relacja z rowerowej wyprawy po mongolskich stepach. Trójka rowerzystów z Polski samolotem dostaje się do Ułan Bator skąd wyruszają w podróż bezdrożami Mongolii. Nocują w namiotach, odwiedzają jurty i ich mieszkańców, próbują tradycyjnych potraw, podziwiają piękne krajobrazy, jednak w książce wyraźnie widać, że są skażeni zachodnią cywilizacją. Przejawia się to głównie brakiem zaufania do napotkanych na swej drodze ludzi. Taka postawa wydaje mi się co najmniej śmieszna, gdyż to chyba autochtoni powinni być bardziej zaniepokojeni pojawieniem się dziwnie wyglądających i jeszcze dziwniej ubranych ludzi na rowerach, mówiących innym językiem, nie potrafiących określić w jakim celu pokonują wielkie mongolskie stepy. Do tego jechać tyle kilometrów by w sklepach szukać europejskich produktów, zamiast kosztować tradycyjnej mongolskiej kuchni?! Dlatego Autora określiłbym raczej ekscentrycznym turystą niż podróżnikiem.
Co do samej treści jest to dziennik opisujący kolejne dni eskapady. Wrażenia z trasy, trudy pedałowania w upale, niezwykłe widoki, radości i obawy. Czyta się dobrze, lecz żadna rewelacja to to nie jest. Książka na pewno godna polecenia komuś kto sam lubi zwiedzać w ten sposób, lub interesuje się Krajem Chanów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
A ja żem jej powiedziała...

Może i teksty nadal Kasia Nosowska ma błyskotliwe, ale formuły kreowania się jako znawczynię materii wszelakiej nie kupuję.

zgłoś błąd zgłoś błąd