Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Lepiej palić fajkę niż czarownice

Wydawnictwo: Znak
7,37 (228 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
17
8
61
7
80
6
42
5
6
4
1
3
1
2
0
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-240-1914-4
liczba stron
176
kategoria
religia
język
polski
dodała
jusola

Po tym, jak ksiądz Adam Boniecki otrzymał od swego przełożonego polecenie, by „ograniczyć swoje wystąpienia medialne”, rozpętała się w Polsce dyskusja o granicach wolności słowa w Kościele. Tom zawierający krótkie artykuły i niezwykłe zdjęcia Bonieckiego przypomina, o czym przez ostatnie lata pisał na łamach „Tygodnika Powszechnego” ów nietuzinkowy kapłan. Będzie w nim mowa i o...

Po tym, jak ksiądz Adam Boniecki otrzymał od swego przełożonego polecenie, by „ograniczyć swoje wystąpienia medialne”, rozpętała się w Polsce dyskusja o granicach wolności słowa w Kościele. Tom zawierający krótkie artykuły i niezwykłe zdjęcia Bonieckiego przypomina, o czym przez ostatnie lata pisał na łamach „Tygodnika Powszechnego” ów nietuzinkowy kapłan. Będzie w nim mowa i o wewnątrzkościelnym dialogu, i o tym, jak rozmawiać z inaczej myślącymi. O szacunku dla krzyża i o prawdziwym (i niebezpiecznym) satanizmie. O listach biskupów i polskich antyklerykałach, ale też o sile Ewangelii. To szansa, by nareszcie uważniej wsłuchać się w to, co ma do powiedzenia ksiądz, który rzeczywiście woli palić fajkę niż...”.

 

źródło opisu: www.znak.com.pl

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

książek: 1640
lapsus | 2012-04-10

W rocznicę

Sam z tego, co wydarzyło się dwa lata temu, nie rozumiem zbyt wiele. Im więcej czasu mija, tym bardziej to wszystko mniej prawdopodobne się wydaje, wręcz niemożliwe. Myśl tylko, że nie miało prawa się coś takiego zdarzyć.

W tym wszystkim walczą ze sobą skrajne emocje. Z jednej strony nie umiem zaakceptować chamskiej szydery, która cieszy ludożerców - "samolot wystartował, nieeeee wylądował" hicior śpiewany przez idola mas Kubę W., albo zamawiany "zimny Lech", czy "kaczka po katyńsku". Uważam to za równie obrzydliwe, jak obrzydliwie musi smakować "mięsny jeż". Z drugiej strony ten tragiczny narodowy spektakl, dzielący Polaków na tych dobrych i tych złych; na tych z krzyżem i na tych z niczym; na tych z "Radia Maryja" i tych z "TVN-u". Jakby to wszystko było takie proste, jakbyśmy potrafili zrozumieć, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010.

Żerowanie na silnych emocjach jest okrutne. Nie wolno nam poddawać się wojennemu nastrojowi, który sieje nienawiść i dzieli; nie wolno nam pluć na groby - nawet jeśli nie zgadzaliśmy z wizją Polski, którą reprezentował śp. Prezydent Lech Kaczyński. Wątpliwości nękające nas wobec tej tragedii uważam za coś naturalnego ale zaraz za tymi wątpliwościami powinno padać pytanie o to, co dalej? Dokąd mogą nas one zaprowadzić? Na wojnę? Jeśli tak to tylko polsko-polską.

Tak trudno zachować spokój i przywołać głębszą refleksję, która skierowałaby nasze myśli ku tej marności, objawionej nam gwałtownie dwa lata temu. Ta zaduma winna być spokojna i opatrzona świadomością, że musimy iść dalej. Nie można budować sensu na śmierci, do sensu potrzeba życia.

Taka spokojna refleksja towarzyszy felietonom księdza Adama Bonieckiego, które możemy czytać w Tygodniku Powszechnym, a zebranym w tomie "Lepiej palić fajkę niż czarownice...". Trochę to dziwne, że te spokojne słowa budzą tyle kontrowersji i rodzą negatywne emocje. Ale medialny świat woli tych , co palą czarownice zamiast fajkę. Od czasów średniowiecza w naszych głowach niewiele się zmieniło - cały czas chcemy w sferze zbiorowej wyobraźni żywić się krwią, nienawiścią i strachem. Dlatego tak drażnić może pragnienie rozwagi i duchowej zadumy wobec tego, co nas przerasta. Łatwiej dokładać do pieca rozbuchanych do czerwoności emocji, nie ponosząc odpowiedzialności za skutki, a temu, który nie staje po żadnej ze stron, zamknąć usta. Jakbyśmy skazani do końca byli na opozycję Palikot - Rydzyk.

"Może aż taki wstrząs był potrzebny, by uświadomić nam, że wspólny los i bliskość między nami zbudowane są przez kruchość życia nas wszystkich, wierzących i niewierzących, z różnych obozów i opcji politycznych. Wbrew sceptycyzmowi mędrców, znawców ludzkich dziejów, którzy nie wierzą, by ten wstrząs coś na trwałe zmienił w stylu naszych walk politycznych, wierzę, że ślad pozostanie, że już się nie da powrócić do bezpardonowej zaciekłości sprzed 10 kwietnia" - pisał tuż po katastrofie ksiądz Adam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wymarzony czas

Pierwsza część nieco bardziej mi przypadła do gustu, więcej było pana Miecia, było dużo Julki, no i cudowny Tymek, a tutaj niestety postaci tych jak n...

zgłoś błąd zgłoś błąd