Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasteczko Nonstead

Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,77 (365 ocen i 71 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
22
8
64
7
113
6
97
5
31
4
16
3
5
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7574-613-6
liczba stron
304
język
polski
dodał
Casthaluth

To Nonstead. To cholerne miasto kryje w sobie coś, co niszczy ludzi. Jednego po drugim. Uwielbiam strach. Nie ma prawdziwszego uczucia od strachu. Ci, którzy uważają miłośćza uczucie silniejsze, chyba nigdy się naprawdę nie bali. Ci których dotknęło Zło, nie zamieniają się w krwawe bestie. Nie mordują zatracając się w krwawym szale. Po prostu znikają, tak jakby coś się nimi żywiło. Ich...

To Nonstead. To cholerne miasto kryje w sobie coś, co niszczy ludzi. Jednego po drugim.

Uwielbiam strach. Nie ma prawdziwszego uczucia od strachu. Ci, którzy uważają miłośćza uczucie silniejsze, chyba nigdy się naprawdę nie bali.

Ci których dotknęło Zło, nie zamieniają się w krwawe bestie. Nie mordują zatracając się w krwawym szale. Po prostu znikają, tak jakby coś się nimi żywiło. Ich jaźń zapada się w siebie niczym strawiona. A zły tymczasem zanosi się strasznym, obłąkanym śmiechem szaleńca, który właśnie zgasił kolejne życie.

Podobnie jak ból, który przekazuje mózgowi informację, że coś niedobrego dzieje sięz ciałem, strach mówi, że coś nie w porządku z rzeczywistością. Ostrzega nas, że pojawiło sięnowe zagrożenie. Informuje, że nadeszło nieprzewidziane i o niewiadomych konsekwencjach.

Myślicie, że w naszym świecie na wcielone Zło nie ma już miejsca? To tak jakby sądzić, że lew śpi, bo nie ryczy.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2012

źródło okładki: www.fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1113
Natula | 2013-09-22
Przeczytana: 21 września 2013

Strach, pierwotna cecha, stan silnego, emocjonalnego napięcia, bywa że ma działanie mobilizujące i jest motorem napędzającym każdą decyzję, i każdy czyn. Oddziaływanie strachu na psychikę jest wielkie, tak bardzo, że coraz więcej ludzi jest uzależnionych od adrenaliny, ja akurat do nich nie należę, nie zmienia to jednak faktu, że uwielbiam powieści z dreszczykiem, w których złe moce dają do wiwatu. Ostatnio mój apetyt na tego typu historie, nasyciła powieść Marcina Mortki „Miasteczko Nonstead”.

Książka ma „czarujący” klimat, ale jak mogłoby być inaczej, skoro miejscem zatrważających wydarzeń jest mieścina, a właściwie dziura zabita dechami, w której kiepska pogoda to całkiem zwyczajna aura; mgła i deszcz jest nieodłącznym elementem każdego dnia, a w spokojnych domkach, dzieją się niespokojne rzeczy, np. mała dziewczynka nocą rozmawia z demonem, jest też rozmówca zza światów, demoniczny pies, i Samotnia, ale oczywiście to nie wszystko.... W każdym razie z mieszkańcami źle się dzieje, bo jak nie popadają w obłęd, to strzelają sobie w łeb. Na szczęście jest nadzieja, do miasteczka przybywa tajemniczy Nathan, który zamierza pomóc mieszkańcom, planuje poznać tajemnicę Nonstead, co absolutnie nie będzie rzeczą prostą.

Powieść Marcina Mortki („Ostatnia saga”,”Ragnarok 1940”, „Miecz i kwiaty”) jest interesującą lekturą, która namieszała mi w głowie, i co najważniejsze, sprawiła, że przyjemnie się bałam, co prawda nie było obgryzania paznokci i panicznego lęku, jednak atmosfera tej książki wywoływała niepokój, a poza tym ciekawie poprowadzony wątek sprawił, że owa historia skutecznie oderwała mnie od rzeczywistości. Mortka stworzył powieść, która klimatem nawiązuje do utworów znanych pisarzy, jak choćby Kinga czy Mastertona, jak dla mnie bomba, ale żałuje, że niektóre fragmenty zbyt mocno nawiązują do twórczości tychże autorów, przez co zdarzało mi się mieć deja vu, ale kto by walczył ze znanymi elementami powieści grozy, kiedy w oczy zacina zimny deszcz, do zakrystii dzwoni nieznajomy z …piekła, a z ogłoszeń zamieszczanych w lokalnej prasie można wyczytać przyszłość.

„Miasteczko Nonstead” jest powieścią, która pomimo że momentami jest sztywno prowadzona, wykorzystano w niej znane motywy, ewidentnie kojarzone z opowieściami z krypty, jak również wymieszano w niej groch z kapustą, naprawdę mi się podobała. Zachwycił mnie klaustrofobiczny klimat, mroczna atmosfera, główny bohater i jego kotka Zmora, nawiązania do popkultury, oraz ogromna ilość złej mocy, która coraz skuteczniej mieszała mieszkańcom Nonstead w głowach. Do mnie trafił ten horrorowaty miszmasz, dlatego zachęcam was do przeczytania tej powieści, kto wie co jeszcze z niej wylezie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sala balowa

Odwieczne pytanie: kto jest bardziej szalony, pacjent czy psychiatra? Gdy ten ostatni owładnięty jest ideą eugenicznej hodowli ludzi, odpowiedź nas...

zgłoś błąd zgłoś błąd