Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

SNY

Wydawnictwo: Dreams
6,19 (152 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
8
8
11
7
35
6
51
5
19
4
8
3
8
2
4
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-932877-7-2
liczba stron
144
słowa kluczowe
kryminał
język
polski
dodał
viv

W Dynowie, małym miasteczku na Podkarpaciu, dochodzi do serii śmiertelnych wypadków. Życie mieszkańców jest zagrożone. Po zabójstwie młodej kobiety do akcji wkracza policja. Tymczasem w prasie pojawia się informacja o sennych koszmarach miejscowego proboszcza. Spisane w zeszycie sny spełniają się w najdrobniejszych szczegółach. Nowy dowód w sprawie stawia przed śledczymi wydziału kryminalnego...

W Dynowie, małym miasteczku na Podkarpaciu, dochodzi do serii śmiertelnych wypadków. Życie mieszkańców jest zagrożone. Po zabójstwie młodej kobiety do akcji wkracza policja. Tymczasem w prasie pojawia się informacja o sennych koszmarach miejscowego proboszcza. Spisane w zeszycie sny spełniają się w najdrobniejszych szczegółach. Nowy dowód w sprawie stawia przed śledczymi wydziału kryminalnego kolejne pytania.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dreams 2011

źródło okładki: Wydawnictwo Dreams

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 101
Dorota Partyka | 2012-08-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: maj 2012

W połowie maja zostałam zaproszona na spotkanie autorskie z Januszem Korylem. Przyznam, że choć czytam dość dużo, do tej pory nie miałam okazji zapoznać się z jego twórczością. Zaproszenie oczywiście przyjęłam. Spotkanie odbyło się 15 maja 2012 r. w murach Gminnej Biblioteki Publicznej w Czudcu.

Janusz Koryl urodził się 4 listopada 1962 r. w Rzeszowie. Jego przygoda z pisarstwem rozpoczęła się od spotkania z Andrzejem Żmudą z nieistniejącego już studenckiego miesięcznika „Prometej”. To właśnie na łamach tego czasopisma, w 1980 r. ukazał się pierwszy wiersz pana Janusza (wówczas ucznia IV klasy liceum ogólnokształcącego). Pięć lat później został wydany jego pierwszy zbiór wierszy pt „Uśmierzanie źródeł”. Następnie pojawiły się kolejne tomiki poezji, m.in. „Dyktando”, „Mieszkam w sercu ptaka”, „Klęski”, „Kłopoty z nicością”, „Siatka na motyle”, „Spacer po linie”. Obecnie autor skupia się na prozie, wierszy raczej nie pisuje. Jest autorem powieści: „Zegary idą do nieba”, „Śmierć nosorożca”, „Pechowiec”, „Sny”, „Ceremonia”. Tym, na co zwróciłam szczególną uwagę jest fakt, że akcja powieści toczy się na Podkarpaciu. I chociaż zdarzenia, jak i osoby są fikcyjne, to opisywane miejsca są prawdziwe. Warto zaznaczyć, że pisarz zdobył wiele nagród, najnowszą z nich, uzyskaną w Konkursie Poetyckim im. Jana Kulki w Łomży, miał odebrać w niedługim czasie po czudeckim spotkaniu. Z Czudca wróciłam z książką "Sny" opatrzoną oczywiście autografem jej autora. Tego samego dnia też zabrałam się do jej czytania.

Dynów (gdzie toczy się akcja), to sześciotysięczne miasteczko w województwie podkarpackim. Ludzie tam żyją, pracują, wychowują dzieci. Niestety, spokój mieszkańców zostaje zmącony, gdy w mieście zaczyna dochodzić do serii śmiertelnych wypadków. O każdym z nich wie miejscowy proboszcz i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że wiedza ta pojawia się jeszcze przed ich nastąpieniem. Koszmarne sny nie mogą opuścić poczciwego plebana. Widzi w nich każdy szczegół, zna zarówno ofiarę, jak i zabójcę. Każdy ze swych koszmarów szczegółowo opisuje w specjalnie do tego celu założonym zeszycie. Sen jeden po drugim spełniają się. Czy księdzu, a potem policji, która wkroczyła do akcji, uda się zapobiec kolejnym nieszczęściom? Czy bohaterowie snów z góry skazani są na śmierć?

Książkę pochłonęłam dosłownie w jedno popołudnie. Autor wspaniale potrafi potęgować napięcie, przez co nie mogłam się od niej oderwać dopóki jej nie skończyłam. Książka ma niecałe 150 stron, nie jest przegadana, co uważam za jej duży atut. Jej lektura zachęciła mnie do zapoznania się z pozostałymi książkami pana Janusza, co pragnę uczynić w najbliższym czasie.

Janusz Koryl, "Sny", Wydawnictwo Dreams, Rzeszów 2011

(źródło: mój blog http://czytelnicze-zacisze.blogspot.com/ )

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gniew i świt

Co prawda bardziej niż "Baśnie z 1001 nocy" przypomina pewien serial (wcale nie taki wspaniały, za to ciągnacy się niczym stulecie...), ale...

zgłoś błąd zgłoś błąd