Złodziej dusz

Cykl: Heksalogia o Wiedźmie (tom 1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,07 (351 ocen i 76 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
39
8
82
7
82
6
47
5
17
4
16
3
14
2
6
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375745436
język
polski
dodał
Casthaluth

Ona – oficjalnie policjantka. Prywatnie złośliwa wiedźma z uczuleniem na związki. On numer 1 – szatański pomiot. Diabelnie przystojny. On numer 2 – prawdziwy z niego anioł. Powinni być wrogami, ale nie lubią żelaznych zasad. Dlatego zostali przyjaciółmi. A teraz wbrew wszystkim i wszystkiemu muszą znaleźć mordercę, który zagraża magicznej społeczności Torunia. Po drodze trzeba tylko obrazić...

Ona – oficjalnie policjantka. Prywatnie złośliwa wiedźma z uczuleniem na związki.

On numer 1 – szatański pomiot. Diabelnie przystojny.

On numer 2 – prawdziwy z niego anioł.

Powinni być wrogami, ale nie lubią żelaznych zasad. Dlatego zostali przyjaciółmi. A teraz wbrew wszystkim i wszystkiemu muszą znaleźć mordercę, który zagraża magicznej społeczności Torunia. Po drodze trzeba tylko obrazić parę wampirów, skopać tyłki kilku wilkołakom i przekonać pewną nastolatkę, że piekło to nie tylko sex, drugs and rock&roll. No i złamać wszystkie reguły obowiązujące w magicznym świecie. Bo czasami dziewczyna robi, co dziewczyna zrobić musi.

Przejdź przez bramę i powiedz zaklęcie. A potem wpadnij na drinka do Szatańskiego pierwiosnka

 

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2012

źródło okładki: www.fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 588

Piękna (i) bestia

Teodora Wilk to młoda, ambitna i niezwykle skuteczna policjantka wydziału kryminalnego toruńskiej policji. Z kolei Jada to wiedźma, rozbita pomiędzy dwa magiczne systemy, z których wywodzili się jej rodzice, tłumiąca rozpierającą ją magię płodności, najlepsza przyjaciółka pewnego diabła i anioła. Co je łączy? Odpowiedź: Wszystko, bowiem Dora i Jada to ta sama osoba. W realnym świecie twarda policjantka, a w świecie alternatywnym - nadnaturalnym - jeszcze twardsza wiedźma. Jej życie, jak na stworzenie magiczne przystało, toczy się w miarę spokojnym rytmem. Do czasu, aż Starszyzna Thornu, czyli alternatywnej wersji Torunia, wynajmuje ją w charakterze detektywa i zleca odnalezienie groźnego, zbuntowanego maga, zagrażającego całej społeczności istot nadnaturalnych. Jada, wraz z diabłem (wnukiem samego Lucyfera) i pewną pomocą anioła (wnuka archanioła Gabriela), zrobi wszystko, by powstrzymać szaleńca. Ale nie będzie to łatwe, tym bardziej, że w rzeczywistym świecie też nie dzieje się dobrze - pewien zawzięty prokurator załatwia jej zawieszenie w policji, podejrzany o pedofilię typ chodzi sobie na wolności, a do tego na rozwiązanie czeka sprawa zabójstwa moherowej bojowniczki, Pauliny Kozanek.

Tak pokrótce przedstawia się fabuła pierwszego tomu „Złodzieja dusz”, debiutanckiej powieści Anety Jadowskiej. Muszę przyznać, że pod tym względem książka prezentuje się całkiem dobrze. Autorka miała ciekawy pomysł i zrealizowała go w miarę przyzwoicie. Swoją historię opowiada sama...

Teodora Wilk to młoda, ambitna i niezwykle skuteczna policjantka wydziału kryminalnego toruńskiej policji. Z kolei Jada to wiedźma, rozbita pomiędzy dwa magiczne systemy, z których wywodzili się jej rodzice, tłumiąca rozpierającą ją magię płodności, najlepsza przyjaciółka pewnego diabła i anioła. Co je łączy? Odpowiedź: Wszystko, bowiem Dora i Jada to ta sama osoba. W realnym świecie twarda policjantka, a w świecie alternatywnym - nadnaturalnym - jeszcze twardsza wiedźma. Jej życie, jak na stworzenie magiczne przystało, toczy się w miarę spokojnym rytmem. Do czasu, aż Starszyzna Thornu, czyli alternatywnej wersji Torunia, wynajmuje ją w charakterze detektywa i zleca odnalezienie groźnego, zbuntowanego maga, zagrażającego całej społeczności istot nadnaturalnych. Jada, wraz z diabłem (wnukiem samego Lucyfera) i pewną pomocą anioła (wnuka archanioła Gabriela), zrobi wszystko, by powstrzymać szaleńca. Ale nie będzie to łatwe, tym bardziej, że w rzeczywistym świecie też nie dzieje się dobrze - pewien zawzięty prokurator załatwia jej zawieszenie w policji, podejrzany o pedofilię typ chodzi sobie na wolności, a do tego na rozwiązanie czeka sprawa zabójstwa moherowej bojowniczki, Pauliny Kozanek.

Tak pokrótce przedstawia się fabuła pierwszego tomu „Złodzieja dusz”, debiutanckiej powieści Anety Jadowskiej. Muszę przyznać, że pod tym względem książka prezentuje się całkiem dobrze. Autorka miała ciekawy pomysł i zrealizowała go w miarę przyzwoicie. Swoją historię opowiada sama główna bohaterka powieści, wielokrotnie okraszając ją swoimi przemyśleniami i opisami wewnętrznych odczuć. Często wyraża bardzo odważne opinie na różne tematy, będące - jak podejrzewam - odzwierciedleniem osobistego gustu samej autorki. Znaczna część tych komentarzy z pewnością wywoła uśmiech u czytelnika, sam podzielam poglądy autorki i bohaterki, jednak przy którejś z kolei uwadze związanej z „jedyną słuszną partią” lub „jedynym słusznym radiem”, zaczyna się to już trochę przejadać. Jeśli zaś chodzi o samą akcję, to sporo się tu dzieje, miejscami jednak miałem mieszane uczucia co do konieczności zawierania niektórych elementów. Akcja toczy się dość żwawym, jednak mocno niejednostajnym tempem. Niekiedy wydarzenia następują po sobie w bardzo krótkich odstępach, wzajemnie trochę się wręcz zagłuszając, a czasami autorka diametralnie zwalnia akcję, wtrącając przydługie fragmenty, nie wnoszące nic nowego. Do takich momentów należą przede wszystkim do znudzenia powtarzane przemyślenia bohaterki związane z jej naturą i magią płodności, przed którą się broni, przez które zapominałem, że książka w gruncie rzeczy zapowiadała się na kryminał urban-fantasy, a okazała się raczej harlequinem w wersji nadnaturalnej. Ciągłe przekomarzanie się bohaterki z diabłem Mironem, co do możliwości ewentualnego pójścia do łóżka, co i rusz powracające tłumaczenie Dory, dlaczego się na to nie decyduje i wielokrotne opisy sytuacji, w których krew bohaterki zaczyna szybciej krążyć, w pewnym momencie stają się zwyczajnie uciążliwe. To w pewnym sensie pozwala mi stwierdzić, że powieść ta adresowana jest raczej do kobiet, które takich momentów oczekują od dobrej książki i będą w stanie właściwie te fragmenty odebrać i docenić, a nie do nastawionych na akcję męskich zwolenników literatury fantastycznej (wiem, to seksistowska klasyfikacja, ale w dużej mierze tak właśnie jest - wystarczy z resztą przejrzeć dotychczasowe opinie o książce, aby stwierdzić, że w gronie czytelniczek płci pięknej książka ta zyskała już pewne uznanie). Mnie to nie urzekło, a raczej zmęczyło.

To wszystko sprawia też, że powieść ta nie nadaje się za bardzo dla młodszych odbiorców, w związku z przeładowaniem momentami o zabarwieniu erotycznym, mocno sensualnym, a także sporą dozą brutalności, jaką serwuje nam autorka. Tu jednak pojawia się też pewna sprzeczność. Z jednej strony mamy bowiem brutalny świat otaczający bohaterkę (a raczej dwa światy), z drugiej jednak niektóre zastosowane przez autorkę rozwiązania są odrobinę naiwne. Odwieczny model walki dobra ze złem, nieprawdopodobne zbiegi okoliczności i przypadki, które pozwalają dobru zyskiwać przewagę, idealistyczna wizja triumfu przyjaźni nad fizycznym pożądaniem, itd., itp.. A do tego wszystko przychodzi Dorze zbyt łatwo, rozwiązanie dwóch głównych zagadek jest zbyt banalne, by poczuć dreszczyk strachu przed nieznanym. Naprawdę, trochę to wszystko zbyt piękne.

Na szczęście, mimo zastosowania tak banalnych rozwiązań „Złodzieja dusz” i tak czyta się całkiem przyjemnie. Gdyby nie wspomniane fragmenty zakłócające swobodny odbiór czystej akcji, z pewnością uznałbym tę książkę za naprawdę bardzo dobry powieściowy debiut. A tak, jest dobrze, ale bez szczególnych fajerwerków. Autorka sprawnie operuje słowem, dobrze czuje się zarówno w częściach opisowych, jak i w dialogach, do tego w tekście nie zabrakło sporej dawki humoru (który jednak może do niektórych nie trafić, w związku z pewnym konkretnym odcieniem politycznym, a nawet etycznym). Główna bohaterka oraz Miron to świetnie wykreowane postaci, z którymi czytelnik poczuje pewną więź. Mają ostre jak brzytwa charaktery, postępują zgodnie ze swoimi zasadami, a jeśli ja łamią, to mają ku temu poważne powody. Dora potrafi być na zawołanie wredną suką, bez skrupułów kopiącą tyłki złoczyńcom i mieszającą z błotem oszczerców, a gdy trzeba jest piękną, ponętną wiedźmą płodności, której nie oprze się nikt – nawet anioł. Na dodatek Aneta Jadowska stworzyła ciekawy obraz dwóch przeplatających się światów. I chociaż niektóre elementy wydają się trochę niedoprecyzowane, to i tak wyszło całkiem nieźle.

„Złodziej dusz” t.1 to powieść, którą trudno jednoznacznie ocenić. Pod względem czysto pisarskim jest bardzo dobrze, zastosowany język i styl są przystępne i przyjemne, fabuła, choć miejscami spłycona, jest w miarę ciekawa, bohaterowie sympatyczni, a wszystko to pięknie i efektownie wydane przez „Fabrykę Słów”. Kilka elementów można by poprawić, kilka psuje trochę efekt końcowy, ale i tak więcej jest plusów niż minusów. Z pewnością z ciekawością przeczytam drugi tom przygód Dory Wilk, z nadzieją, że będzie jeszcze lepszy.

Paweł Kukliński

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3391)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1005
Vaherem | 2014-08-09
Przeczytana: 09 sierpnia 2014

Czytałem wiele sprzecznych opinii o tej książce i chyba dlatego, chcąc przeczytać coś lżejszego, postanowiłem po nią sięgnąć. I jestem w szoku. Nie spodziewałem się, że będzie aż tak źle. Już chyba przy trzecim rozdziale zacząłem robić notatki, żeby wszystko jakoś później ogarnąć w opinii.

Na początku postawmy sprawę jasno – nazywanie tego urban fantasy to obraza dla gatunku. To zwykły romans paranormalny, z niesamowitą Mary Sue jako bohaterką i do tego napisany tak, że nie różni się zbytnio od opek pisanych przez ałtorzeczki na blogaskach. No, ale skoro rzuca się takie oskarżenia, to powinno się jeszcze móc to udowodnić, prawda? Przygotujcie się na długą lekturę z dodatkiem małych spoilerów.

Zacznijmy od bohaterów. Typowa Marysujka zniewala zwykle wyglądem (bardzo często ma jakiś nietypowy kolor włosów lub oczu), jest niesamowicie utalentowana (często posiada talenty, który nie powinna mieć z racji młodego wieku, braku doświadczenia; często ma zestaw umiejętności, który...

książek: 424
veinylover | 2017-04-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 kwietnia 2017

Cóż, wbrew opinii niektórych użytkowników naszego forum nie uważam, że książka jest beznadziejna. Autorka ma niewątpliwy talent i potrafi wykreować swoje uniwersum w świecie fantasy, a literatura tego typu ma stanowić przede wszystkim rozrywkę, nie musi aspirować do wyższych lotów.
Autorka nie wykorzystała swojego potencjału i moim zdaniem popełniła poważny błąd marketingowy: nie należy wkurzać i obrażać czytelników. Z bardzo prostego powodu - mniej się zarobi na książkach.
Osoba tak wykształcona powinna wznieść się ponad stereotypy i unikać prymitywnych osądów ludzi mających odmienne poglądy na zastaną rzeczywistość, tym bardziej, że w swych osądach bardzo się ona myli; nawet gdyby się nie myliła, to i tak należałoby unikać języka nienawiści.
Przyznam, że teksty dotyczące Radia Maryja czy osób mających poglądy nielewackie były dla mnie tak irytujące, że niewiele brakowało, żebym tę książkę rzucił w kąt. Jak można wypisywać takie głupstwa?
Należy unikać politykierstwa dla ubogich,...

książek: 745
Mallwa | 2013-01-30
Przeczytana: 30 stycznia 2013

Piękne wiedźmy, jeszcze ładniejsze wampirzyce, wilkołaki, strzygi, demony, szyszymory, przystojne anioły, seksowne diabły. Zagadka kryminalna, śmierć. Namiętna i piekielne inteligentna policjantka. No i odważna oczywiście. Ah i ratująca świat. Ten magiczny tylko. Tym razem.

Boziu uchowaj od miernie napisanej, tandetnie wydanej z nijaką fabułą powieści fantasy. W zamierzeniu miała być zapewne lekka i przyjemna a w rzeczywistości nie da się przebrnąć. Umęczyłam się jakbym brnęła w metrowej zaspie po północnej stronie muru w Westeros.

Ah i diabły słuchające Kings of Leon. Niezwykle oryginalne.

książek: 372
katala | 2018-06-18
Przeczytana: 18 czerwca 2018

Gdybym wiedziała, że to aż tak bardzo nie będzie boleć, być może zajrzałabym do tego wcześniej. Może nie jakoś szybko i bez opamiętania, ale jako, że tego typu literatura nie jest mi straszna, przekartkowałabym szybko.
I przyznaję bez bicia - straciłabym wiele, ponieważ Dorę trzeba przeczytać. Choćby, aby zobaczyć jak rozwija się bohaterka w oczach swojej autorki i jak to działa na czytelnika. Dora jest przecudowna i każdy o tym wie. Nie dość, że śliczna, piękna, wspaniała, przyciągająca wzrok to na dodatek niepowtarzalna, nietuzinkowa. Skupia w sobie to wszystko, co u innych występuje pojedynczo. Ona ma pełen wachlarz. Nie ona sama zdaje sobie z tego sprawę, wszyscy wokół również. Podejrzewam, że autorka bardzo, ale to bardzo lubi swoją bohaterkę. Troszczy się o nią i dlatego obdarzyła ją tak niewyobrażalną ilością plusów, zalet i może nawet wad, które oczywiście w efekcie końcowym okazują się wybitnymi zaletami. W każdym razie świat jest bardzo szczęśliwy (w sumie nawet dwa...

książek: 404
Angelic | 2017-10-26
Przeczytana: 26 kwietnia 2017

"Złodzieja Dusz" dostałam w prezencie, w pierwszym wydaniu z piękną okładką, która pewnie przyciągnęła moich znajomych, którzy wiedzą że anioły, demony i wiedźmy, to jak najbardziej moje klimaty.
Myślę, że pierwsza część Heksalogii jest książką napisaną ciekawie, a wprowadzenie bohaterów zostało zrobione bardzo zgrabnie. Toruń jest przedstawiony jako miejsce magiczne, czuć wręcz zapach uliczek, po których poruszamy się z główną bohaterką. Również postacie drugoplanowe mają swoje pięć minut w czasie tkania opowieści.
Zdecydowanie jest to pozycja udana i jeśli lubicie tego typu klimaty i nie odstrasza Was ilość części w tej serii, to polecam :)

książek: 404

Dawno nie czytałam tak niespójnej książki i długo zastanawiałam się jakby ją ocenić! A wszystko zapowiadało się tak pięknie. Ale po kolei – główną bohaterką jest tutaj policjantka i równocześnie wiedźma Dora Wilk (jej magiczne alter ego to Jada). Po matce odziedziczyła magię płodności, a po ojcu magię Pani Północy, co sprawia, że jest rozdarta między różne światy. Przez całą książkę zastanawia się czy lepiej być bardziej ludzką, mieszkać w Toruniu, dalej łapać wrednych bandytów i być przykładną policjantką czy może przenieść się do magicznego Thornu zostać już przykładną wiedźmą, dalej łapać wrednych, ale magicznych bandytów. Jak przystało na prawdziwą heroinę kopie tyłki z prędkością światła, jest pewna siebie (co tylko nam pokazuje, że brawurą chce zatuszować jaka jest w rzeczywistości słaba i nieszczęśliwa swoim dwubiegunowym/dwuświatowym życiem). Uważa siebie za superlaskę, której nikt się nie oprze (nieważne czy diabeł, anioł, magiczny psychol, koledzy z komendy czy nawet...

książek: 219
Adam | 2013-05-11
Na półkach: Przeczytane

Zbyt dużo szumu, podczas gdy książka jest nijaka. Miałem wrażenie, że autorka pisze o sobie (takiej, jaka chciałaby być).
Gigantyczny minus za obrażanie gatunków muzycznych i partii politycznych. Pani Jadowska ma 12 lat i nie wie, że jej czytelnicy mogą mieć różne upodobania/poglądy, a w jej interesie leży, żeby ich nie obrażać?
Dora jest beznadziejna - jej komentarze, które w zamyśle miały być śmieszne, są żenujące. Ogólnie jest postać jest mało wiarygodna.
Nie sięgnę po następną część, przeciwnie, będę omijał szerokim łukiem.

książek: 3784

Nie przypadła mi do gustu ta książka. Jedynymi polskimi pisarkami, które lubię są Joanna Rybak i Katarzyna Berenika Miszczuk. Co do "Złodzieja dusz" naprawdę się rozczarowałam. Jedynie co mi się podoba to okładka.

książek: 749
Kanclerz | 2013-09-02
Przeczytana: 31 sierpnia 2013

Błyskotliwa i przezabawna opowieść fantastyczna dla kobiet. Przyporządkowania dla kobiet nie jestem do końca pewna, ale dla mnie wiało estrogenem, że hej :). Nie zmienia to oczywiście faktu, że książkę się pożera przeżywając zwroty akcji i chichocząc pod nosem nad dialogami.

Postać wrednej wiedźmy Dory o bardzo spektakularnym rozdwojeniu jaźni - niczym moja druga skóra. Bohaterowie oboczni - spektakularnie znajomi. Przyjemności.

Napisane dobrze, ładnie, zwięźle. I już pędzę po drugi tom :)

książek: 738
Ewebooki Neva | 2014-01-19
Przeczytana: 18 stycznia 2014

Nie zamierzałam brać się za tą książkę w najbliższym czasie, ponieważ naczytałam się kilku niepochlebnych opinii o niej. Tak się złożyło, że wpadła w moje ręce i tam już została. Pochłonęłam "Złodzieja dusz" w dwa dni i jestem zawiedziona, że tak sceptycznie podchodziłam do tej pozycji.
Książka, ku mojemu zaskoczeniu jest bardzo dobrze napisana, wielowątkowa, ciekawa, zabawna i mogłabym wymieniać jeszcze długo... Główna bohaterka jest postacią, z którą prawie każda kobieta mogłaby się utożsamić. Inni bohaterowie, a zwłaszcza osobnicy płci męskiej - boscy. Historia fajna, bardzo wciągająca, chociaż przyznam, że miałam inne typy co do złoczyńcy i trochę się zawiodłam.
Polecam, zwłaszcza dlatego, że ciężko jest znaleźć podobną książkę rodzimego autora. A ja zabieram się za część drugą czyli "Bogowie muszą być szaleni", tytuł fajny, okładka niezła, większość bohaterów już znam i lubię więc nie mogę się doczekać :)

zobacz kolejne z 3381 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Aneta Jadowska odpowie na Wasze pytania!

Do 21 lipca będziemy zbierać propozycje pytań do Anety Jadowskiej - autorki serii o Dorze Wilk. Najciekawsze spośród nich przekażemy autorce, a odpowiedzi opublikujemy na LC w formie wywiadu. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd