Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pożegnanie z przeszłością

Tłumaczenie: Klaryssa Słowiczanka
Cykl: W cieniu sekwoi (tom 4)
Wydawnictwo: HarperCollins
6,5 (72 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
7
8
8
7
13
6
18
5
10
4
3
3
6
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Virgin River Christmas
data wydania
ISBN
9788323867258
liczba stron
268
język
polski
dodała
nikalil

Marcie wiedziała, że Bobby nigdy nie wróci do zdrowia. Liczyła się z najgorszym, oczekiwała, że śmierć będzie wybawieniem, przynajmniej dla niego. Miała nadzieję, że ona sama wyjdzie ze stanu zawieszenia, w którym trwała przez ostatnie lata, zacznie nowy etap w życiu. Miała dopiero dwadzieścia siedem lat i mnóstwo możliwości przed sobą: mogła się kształcić, podróżować, poznawać nowych...

Marcie wiedziała, że Bobby nigdy nie wróci do zdrowia. Liczyła się z najgorszym, oczekiwała, że śmierć będzie wybawieniem, przynajmniej dla niego. Miała nadzieję, że ona sama wyjdzie ze stanu zawieszenia, w którym trwała przez ostatnie lata, zacznie nowy etap w życiu. Miała dopiero dwadzieścia siedem lat i mnóstwo możliwości przed sobą: mogła się kształcić, podróżować, poznawać nowych ludzi.

Minął rok, a ona trwała ciągle w tym samym punkcie, nie była w stanie zrobić kroku. Wiedziała, że powinna, och, doskonale wiedziała, ale co z tego? Nie potrafiła zerwać się do lotu, do biegu, choćby do człapania w przód. Człapała więc w miejscu. Tak to trwało i trwało, aż wreszcie coś w niej pękło i ruszyła w drogę...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mira, 2011

źródło okładki: http://harlequin.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1692
Przeczytana: 16 grudnia 2011

Przywitanie przyszłości

„Pożegnanie z przeszłością” Robyn Carr
wyd. Mira
rok: 2011
str. 272
Ocena: 4/6

Czasami, szczególnie w takie przygnębiające jesienne popołudnia jak ostatnio, nachodzi mnie chęć na jakąś odmianę. Zwykle przez kilka chwil zupełnie nie wiem, o co mi chodzi. Szybko jednak okazuje się, że pragnę odrobiny spokoju i większego niż zwykle luzu. Jednym słowem konieczny jest detoks kryminalny. Nie ma na to lepszego sposobu niż romans. Tym razem, w ranach jesiennego oczyszczania organizmu postanowiłam sięgnąć po powieść Robyn Carr zatytułowaną Pożegnanie z przeszłością. Czy pozwoliła mi ona radośniej spojrzeć na otoczenie? O tym postaram się powiedzieć poniżej.

Jeśli ma iść o szczerość, to z autorką, Robyn Carr, nie miałam wcześniej do czynienia. Nie sięgałam po jej wcześniejsze powieści i nawet nie wiem, czy takowe były. Nie wiedziałam więc na co się piszę i czego mogę się po pisarce spodziewać. Nie czytałam wcześniej recenzji Pożegnania z przeszłością i nie podglądałam informacji z obwoluty, a co za tym idzie nie miałam pojęcia o czym książka ma być. Zobaczyłam okładkę powieści oraz serię, do której wydawca ją zaliczył i uznałam, że to coś dla mnie. I w sumie słusznie, bo książka była dokładnie tym, czego chciałam w tej chwili. Miłym przerywnikiem pozwalającym spojrzeć na świat przez nieco zaróżowione szkła okularów.

Marcie Sullivan jest młodą wdową, której mąż zmarł rok wcześniej. Bobby, bo o nim mowa, był żołnierzem Marine Corps i został postrzelony podczas odbywania służby w Iraku. Do Stanów Zjednoczonych ściągnęła go dzielna i zdesperowana żona, która nie wyobrażała sobie życia bez niego. Nie spodziewała się jednak, że wszystko może się tak bardzo skomplikować. Postrzał, którego doznał Bobby na zawsze go unieruchomił i odciął od świata zewnętrznego. Kolejne lata jego życia bardziej przypominały wegetację niż przeżywanie w pełni każdej kolejnej chwili. Brak kontaktu z otoczeniem i konieczność korzystania z pomocy innych przy podstawowych czynnościach fizjologicznych to jedynie kilka bolączek, które zapewne męczyły w tym czasie Bobby’ego. Nie można jednak powiedzieć, że brakowało mu w tym czasie czegokolwiek. Rodzina w zupełności poświęciła się dla niego okazując i jemu i jego żonie pełne wsparcie i ogrom miłości. Jego śmierć była nieunikniona i sprawiła, że większa część rodziny odetchnęła z ulgą. Marcie, choć pogodziła się z losem, nie potrafiła znaleźć dla siebie miejsca. Praca jej nie cieszyła, a rodzina, choć wspierała ją w każdej decyzji, nie potrafiła dać jej tego, czego było jej brak. W niecały rok po śmierci Bobby’ego dziewczyna podejmuje decyzję, że chce odnaleźć Iana, najlepszego przyjaciela jej męża z wojska, dzięki któremu mężczyzna przeżył ostrzał. Niestety nie jest to jednak takie łatwe. Ślad po Ianie zaginął, nic nie dają setki wysłanych listów, wizyty na policji i kontakty z jego rodziną. Mężczyzna przepadł jak kamień w wodę. Marcie się jednak nie zraża i mimo wszystko postanawia go odszukać. Po miesiącu, dziesiątkach odwiedzonych wiosek i setkach przepytanych osób kończą się jej pieniądze na jedzenie, nocleg i paliwo. W miasteczku Virgin River Marcie niespodziewanie trafia na ślad Iana i wkrótce go odnajduje. Co wyjdzie z tego spotkania? Jaki wpływ wywrze ono na parę bohaterów? Czy Ian jest wciąż tym samym mężczyzną, który uratował Bobby’ego? Czemu mężczyźni zostali przyjaciółmi? I wreszcie, czemu byli żołnierze Marine Corps po skończonej służbie uciekają w głuszę? Tego, i nie tylko tego, dowiecie się sięgając po powieść Robyn Carr zatytułowaną Pożegnanie z przeszłością.

Przyznać muszę, że ta lektura nie wymagała ode mnie wielkiego wysiłku. Całość utrzymana została w lekkim, wesołym tonie. Bohaterowie, a w szczególności Marcie, mimo licznych przeciwności losu wciąż byli w stanie patrzeć na życie przez różowe okulary i wyciągać do otaczających ich ludzi pomocną dłoń. Akcja powieści jest płynna i umożliwia czytelnikowi spokojne jej zgłębianie. Pomimo tego, że do czynienia mamy z romansem, to niemal do końca nie wiadomo, jak potoczą się losy Iana i Marcie, co bardzo mnie ucieszyło. Dzięki temu z jeszcze większą przyjemnością czytałam Pożegnanie z przeszłością. Niektóre wydarzenia mające miejsce w powieści wydają się wybitnie mało prawdopodobne, a bohaterowie miejscami przypominają ideały. Mimo to całość sprawia miłe wrażenie i zdecydowanie umożliwia czytelnikowi zrelaksowanie się. Tak właśnie ta książka wpłynęła na mnie.

Polecam miłośnikom romansów, książek społeczno-obyczajowych oraz tym, którzy lubią popatrzyć na świat w nieco radośniejszych barwach.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wyklęci

Poznaj przekorę Czytelnika :D Książka ma dość słabe opinie, a jednak mnie, z jakichś zupełnie niewytłumaczalnych błędów podobała się :) Niewytłumacza...

zgłoś błąd zgłoś błąd