Doktor Jekyll i pan Hyde

Tłumaczenie: Lesław Haliński
Seria: Arcydzieła Literatury Światowej
Wydawnictwo: Vesper
7,06 (2792 ocen i 172 opinie) Zobacz oceny
10
116
9
264
8
530
7
1 039
6
561
5
214
4
32
3
30
2
1
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Strange Case of Doctor Jekyll and Mr. Hyde
data wydania
ISBN
9788360159439
liczba stron
120
język
polski
dodał
Aesir

Fascynująca opowieść szkockiego neoromantyka i autora wielu książek przygodowych o dwoistości ludzkiej natury. Ceniony londyński lekarz Henry Jekyll uważa, iż każdy nosi w sobie dwa przeciwstawne charaktery: jawną prawość i dobroć oraz skrywane zło, agresję i dążenie do destrukcji. Prowadzi doświadczenia chemiczne, które mają na celu wynalezienie eliksiru, radykalnie zmieniającego osobowość....

Fascynująca opowieść szkockiego neoromantyka i autora wielu książek przygodowych o dwoistości ludzkiej natury.

Ceniony londyński lekarz Henry Jekyll uważa, iż każdy nosi w sobie dwa przeciwstawne charaktery: jawną prawość i dobroć oraz skrywane zło, agresję i dążenie do destrukcji. Prowadzi doświadczenia chemiczne, które mają na celu wynalezienie eliksiru, radykalnie zmieniającego osobowość. Pod osłoną nocy doktor Jekyll zamienia się w okrutnego pana Hyde'a, który jest ucieleśnieniem zła.

Powieść Stevensona uznawana jest za portret psychopatologicznej podwójnej osobowości. „Doktor Jekyll i pan Hyde” szybko odniósł sukces i stał się jednym z bestsellerów R.L. Stevensona. Pierwsze adaptacje sceniczne książki pojawiły się rok po jej publikacji, a nowela stała się kanwą wielu filmów i komiksów.

 

źródło opisu: www.vesper.pl

źródło okładki: www.vesper.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1009
Marcin Knyszyński | 2017-01-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 stycznia 2017

Recenzja pochodzi z
http://plejbekpisze.blogspot.com/

Kiedyś dawno temu czytałem z wypiekami na twarzy "Wyspę Skarbów" Stevensona. Zresztą, kto nie czytał? To, obok vernowskiego "Piętnastoletniego Kapitana" i przygód Tomka Wilmowskiego, jedno moich najżywszych książkowych wspomnień z okresu podstawówki. Ale Stevenson ma jeszcze drugie znane dzieło, które przeczytałem dużo później a teraz powtórzyłem. To prawdziwa legenda, dorównująca, pod względem wpływu na popkulturę, takim powieściom jak "Dracula" Stokera czy "Frankenstein" Shelley. Choć oczywiście nie jest to w żadnym przypadku powieść grozy.

Zagadka Doktora Jekylla i tajemniczego pana Hyde, została przez lata mocno wyeksploatowana przez popkulturowe nawiązania. Jedną z ostatnich, ewidentnych inspiracji na jakie się natknąłem, było opowiadanie Stefana Grabińskiego p.t. "Problemat Czelawy". Grabiński jednak nie uzasadnia niczego fantastyką, u niego jest racjonalna odpowiedź, choć lekko naciągana. Pan Hyde kojarzy się większości osób z wielkim, groźnym pół-potworem o atawistycznej aparycji. W takiej, na ten przykład, "Lidze Niezwykłych Dżentelmenów" Alana Moore’a przybiera on postać zbliżoną do marvelowskiego Hulka. A tak naprawdę, jest to (według tego co znajdujemy w małej książeczce Stevensona) chudy pokurcz, niski i wątły o nieokreślonej skazie na fizjonomii, przyprawiającej inne osoby o dziwny dyskomfort. Doktor Jekyll tłumaczy budowę fizyczną swojego „złego brata bliźniaka” tym, że człowiek jako taki, to przede wszystkim dobro, rozum, inteligencja, humanizm. Zło, pierwotne instynkty nie są dominujące w przeważającej liczbie wypadków, więc on jako poważany doktor mógł „wyprodukować” tylko takiego Hyde’a na jakiego było stać jego ciemną stronę. Bo każdy człowiek po zażyciu specyfiku Jekylla zamieniłby się w swoje mroczne odbicie, w każdym drzemie zło. Ciekawe co ukazałoby się naszym oczom gdyby miksturę łyknął Dalajlama? Albo Charles Manson?


Stevenson podpuszcza trochę czytelnika. Bo nie jest takim optymistą jak Jekyll. Hyde, mimo iż fizycznie słabszy, dominuje nad Jekyllem coraz bardziej, aż do jednoznacznego interpretacyjnie finału. Światły, nowoczesny, wykształcony doktor Jekyll, poprzez swoje grzebanie w naturalnym porządku rzeczy, sprowadza zło na świat. Tak jak, wkładający palce między drzwi, Frankenstein. Tylko, że o ile Shelley krytykuje prometejskie pragnienia człowieka, który chciałby dorównać Bogu, to Stevenson chce raczej uderzyć w uładzone, wypomadowane i super-kulturalne zewnętrznie sfery arystokracji. Sfery, które gdy tylko nikt nie patrzy, śmierdzą ludzką małością i podłością.

"Doktor Jekyll i pan Hyde" nie zrobił jednak na mnie takiego wrażenia jak inne klasyczne powieści XIX wieku (jak chociażby wspomniany "Frankenstein"). Ale warto poznać, dla porównania swojego popkulturowo ukształtowanego wyobrażenia ze źródłem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kto zabrał mój ser?

SŁABE, słabe i jeszcze raz słabe. Książka była czytana na konkurs polonistyczny, sama nigdy nie sięgam po poradniki. "Kto zabrał mój ser?"...

zgłoś błąd zgłoś błąd