pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Herbaciarnia Madeline
Pełna uroku opowieść o triumfie nadziei.
Julia Evarts i jej pięcioletnia córka Gracie znajdują na ganku zaskakujący prezent: kawałki chleba przyjaźni amiszów i liścik: „Mam nadzieję, że będzie smakow...
Pełna uroku opowieść o triumfie nadziei.
Julia Evarts i jej pięcioletnia córka Gracie znajdują na ganku zaskakujący prezent: kawałki chleba przyjaźni amiszów i liścik: „Mam nadzieję, że będzie smakowało”. Do prezentu dołączone są przepis na chleb oraz zachęta, by podzielić się nim z przyjaciółmi. Po namowach córki Julia wręcza torebki chlebowego zakwasu Hannah de Brisay, wiolonczelistce, której kariera i małżeństwo gwałtownie się skończyły, i Madeline Davis, która niedawno otworzyła w Avalon salon herbaciany. Właśnie w salonie herbacianym Madeline między kobietami rodzi się przyjaźń, która na zawsze zmieni ich życie...
pokaż więcej.
źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2011
źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Herbaciarnia_Madeline-p-30984-1-30-.html
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Oficjalna recenzja
Zapach chleba i herbaty
„Herbaciarnia Madeline” to książka pełna ciepła, zapachu herbaty i… zakwasu chleba. To właśnie on, zamknięty w niewielkich plastikowych torebeczkach, staje się cichym bohaterem całej powieści i motorem napędzającym kolejne wydarzenia. A wszystko zaczyna się bardzo niewinnie, kiedy pięcioletnia Gracie znajduje na progu domu ową torebeczkę zakwasu wraz z upieczonym już Chlebem Przyjaźni Amiszów i przekonuje mamę, Julię Evarts, by skosztowała, a potem upiekła własny.
Sprawa nie jest jednak taka prosta, gdyż list dołączony do niespodziewanego prezentu wyjaśnia jak „dbać” o zakwas. Trzeba go zgniatać przez kilka dni, „dokarmić” kilkoma składnikami, a na końcu podzielić i rozdać przyjaciołom nowo powstałe torebki z zaczynem. A Julia nie ma komu ich rozdać, ponieważ od lat nie utrzymuje kontaktów z przyjaciółmi ani rodzoną siostrą. Od lat, to znaczy od tragicznej śmierci jej syna. Tymczasem zakwas pęcznieje i wyraźnie domaga się nowego właściciela… W ten sposób Julia poznaje Hannah de Brisay oraz Madeline Davis.
Pierwsza z kobiet to młoda wiolonczelistka światowej sławy, przechodząca małżeński kryzys. Druga to starsza pani o niezwykle serdecznym i optymistycznym usposobieniu, która niedawno założyła tytułową „Herbaciarnię Madeline”. Choć są tak różne, stają się z czasem przyjaciółkami Julii, zupełnie zmieniając jej hermetyczny dotąd świat. Ale zmiany zachodzą nie tylko w życiu państwa Evartsów. Także pozostałe kobiety, otwierając się na siebie i poznając, zaczynają rozwiązywać dotychczasowe trudności a nawet wracać do problemów sprzed lat. Tymczasem Chleb Przyjaźni Amiszów zatacza coraz szersze kręgi, torebeczki z zakwasem wręcz się mnożą, opanowując całe miasteczko Avalon. W społeczności, w której właściwie wszyscy się znają, trudno cokolwiek ukryć, szybko więc chleb staje się tematem numer jeden. Niestety, nie wszędzie rodzi pozytywne odczucia… Czy mieszkańcy Avalonu poradzą sobie ze wzajemnymi pretensjami i wybaczą urazy?
Chociaż książce można zarzucić, że idealizuje rzeczywistość, bo w tej prawdziwej takie rzeczy się nie zdarzają, czyta się z przyjemnością. Powiem więcej – czytając, ma się ochotę usiąść w przytulnym saloniku herbacianym w towarzystwie Julii, Hannah i Madeline, z filiżanką earl grey’a i pysznym ciastkiem. Nie można się oprzeć wrażeniu, że wtedy problemy staną się jakby mniej przytłaczające a ich rozwiązanie nasunie się samo. I może chociaż przez tych kilka chwil świat będzie lepszy, pachnący herbatą i chlebowym zakwasem?
To wspaniała lektura, doskonale poprawiająca samopoczucie w długie jesienne wieczory, ale z pewnością sprawi przyjemność także w lecie czy o każdej innej porze roku i dnia. Do lektury zalecam kubek herbaty, a nawet… kawałek Chleba Przyjaźni Amiszów, na przykład czekoladowego lub z pistacjami. Przepisy znajdziemy na końcu książki. Smaczego!
Katarzyna Marondel
Opinie znajomych
-
698sprzedam/wymienię książki (archiwalny 8) (zamknięty)
-
95
-
181
Opinie czytelników
Ciepła, wzruszająca i tchnąca optymizmem powieść, której głównymi bohaterkami są kobiety po przejściach. Dzięki zawiązanej przypadkowo przyjaźni udaje im się wiele zmienić w życiu, nie tylko swoim.
Opowieść o trzech przyjaciółkach i ich najbliższych przeplatana jest migawkami z codzienności innych mieszkańców miasteczka Avalon. Wszystkie fragmenty łączy motyw chleba przyjaźni amiszów, który zapoczątkował zmiany nie tylko w życiu głównych bohaterek. Przekazywanie sobie chlebowego zakwasu i robienie wypieków powoduje wiele zabawnych, ale i niezbyt przyjemnych sytuacji. Dzięki temu humor przeplata się w książce ze wzruszeniami i powagą.
Powieść urzeka swoją naturalnością. Nie ma w niej pretensjonalnych dialogów i sztucznych, naciąganych wydarzeń. Fabuła płynie równo i wciąga tak bardzo, że aż chciałoby się chociaż na kilka chwil przenieść do tytułowej herbaciarni, chociażby po to, by poczuć zapach smakowitych ciast, wypić filiżankę herbaty, posłuchać rozmów przy stolikach i - oczywiście ! - poznać Madelaine, Julię i Hannah.
Książka nie jest niepoprawnie i naiwnie optymistyczna. Jej bohaterki mają za sobą bolesną przeszłość i wciąż zmagają się z dramatycznymi wydarzeniami. Wymaga to od nich siły i walki, gdyż nic nie przychodzi im łatwo. Zbawcze okazuje się stopniowo rodzące się między kobietami zaufanie, dlatego "Herbaciarnia..." to literacki hołd złożony przyjaźni i na pewno jedna z najpiękniejszych powieści o niej.
Zaskakujące, wzruszające i piękne okazuje się zakończenie, po przeczytaniu którego z żalem żegnamy się z bohaterami. Chociaż tak naprawdę na długo pozostają oni w naszej pamięci.
Niespodzianką są zawarte na ostatnich stronach przepisy na różne wypieki na bazie zakwasu chleba przyjaźni amiszów. Zapowiadają się bardzo apetycznie, więc biegnę zaraz do kuchni, by sprawdzić, czy mam wszystkie potrzebne składniki:).
Darien Gee, autorka „Herbaciarni Madeline” to pasjonatka chleba przyjaźni amiszów. Kiedy jej córka Maya przyniosła do domu torebkę z zakwasem, Darien, podobnie jak bohaterka jej książki Julia Evarts popatrzyła na torebkę z niesmakiem i zamierzała ją wyrzucić, bo przecież to wygląda tak nieapetycznie. Do zatrzymania zakwasu namówiła ją córka, podobnie jak Julię w „Herbaciarni Madeline”. I tej samej nocy Darien Gee zaczęła pisać swoją pierwszą książkę podpisaną prawdziwym nazwiskiem. Ta książka to właśnie „Herbaciarnia Madeline”.
Oryginalny tytuł to „Friendship bread” i właściwie to zakwas oraz sam chleb są tutaj elementem przewodnim, łączącym i rozdzielającym. Zakwas, który otrzymują mieszkańcy miasteczka Avalon jest czymś w rodzaju łańcuszka. O zakwas należy dbać przez 10 dni, po czym dodaje się do niego odpowiednie składniki i dzieli na 4 części. Jedną część można zostawić dla siebie, a pozostałe trzy części można oddać rodzinie, przyjaciołom, sąsiadom z dokładną instrukcją jak o zakwas dbać. Zakwas można także wyrzucić… ale każda gospodyni domowa wie, jak trudno wyrzucić coś, o co dbało się przez 10 dni i z czego wypiekł pyszny chleb o cynamonowym zapachu. Przekazywanie sobie nawzajem zakwasu może przerodzić się w istną epidemię. Jeśli jedna osoba przekaże trzem przyjaciołom woreczki z zakwasem, a oni po 10 dniach zrobią to samo, to po pięciu takich rundach w mieście będzie krążyć już 1.024 torebeczek z zakwasem. Po 10 rundach torebeczki będą już liczone w milionach.
Dla każdego czytelnika, chcącego otrzymać taki zakwas, a później upiec chleb, na końcu książki umieszczone zostały przepisy na sam zakwas oraz różne przepisy na chleb, muffinki oraz brownies. Na oficjalnej stronie internetowej zrzeszającej miłośników tego zakwasu znajduje się już ponad 200 przepisów!
Podczas czytania tej książki czytelnikowi nasuwa się tylko jedno słowo – CIEPŁO. Jest to niezwykle ciepła książka, o ciepłych ludziach, o ciepłych relacjach, o ciepłym chlebie przyjaźni amiszów. Trzy kobiety, trzy życia, trzy różne dramaty. Julia, Hannah i Madeline spotykają się w herbaciarni i między kobietami nawiązuje się nić sympatii. Tą nić wzmacniają torebki zakwasu chleba przyjaźni oraz różne przepisy na pyszne wypieki, a w bardzo szybkim czasie ich relacje przekształcają się w coś, czego każda z nich w głębi ducha pragnie – w przyjaźń. Ta przyjaźń jest spontaniczna i zaskakuje każdą z nich, ale z czasem okazuje się, że ta przyjaźń jest przede wszystkim kluczem do szczęścia i rozwiązania problemów.
Mimo idealistycznego świata, który Darien Gee stworzyła, w historiach tych kobiet jest dużo bólu, żalu oraz rozczarowań. Ich spotkania i szczere rozmowy mają moc, która pomaga im zmienić swoje życia. A właśnie zmian te kobiety potrzebują najbardziej.
Tą książkę powinna przeczytać każda kobieta, bo jest ona zrealizowaniem marzeń każdej z nas. Marzeń o przyjaźni, kochającej rodzinie, ciepłym domu. Ta książka wciąga do swojego świata i przez kilka godzin czytelnik żyje w małym miasteczku Avalon, gdzie wszyscy się znają i wspierają, czytelnik zajada się pysznościami serwowanymi w herbaciarni Madeline, a także czuje powoli rozpływające się ciepło wewnątrz swojego serca. Bo tak naprawdę ta książka sprawia, że człowiek staje się lepszy, ma ochotę otworzyć się i zmienić swoje życie. Jestem przekonana, że po przeczytaniu „Herbaciarni Madeline” wielu czytelników pomyśli o rodzinie, przyjaciołach, o najbliższych, zapragnie spotkać się z nimi i może… zapragnie podzielić się swoim zakwasem na chleb przyjaźni amiszów?
Dlatego, jeśli już wkrótce znajdziecie pod swoimi drzwiami woreczek z podejrzaną substancją oraz szczegółowy przepis na chleb przyjaźni amiszów, możecie być pewni, że nie jest to przykry żart, lecz jedynie dowód waszej wyjątkowości, którą ktoś widzi i docenia. Podzielcie się nią.
Jestem sobie kobietą spodziewającą się trzeciego dziecka. Wchodząc do księgarni, chciałam wybrać pozycję, która by mnie wciągnęła, pochłonęła, kryminał, który niedługo pojawi się na ekranach kin (czyt. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet). Zaczęłam się zastanawiać czy to jest to, czego właśnie teraz potrzebuję i wzrok mój zatrzymał się na "Herbaciarni Madeline". Pomyślałam - optymizm, uśmiech, spokój, kobiecość, zrozumienie, relaks - to jest to czego właśnie teraz potrzebuję.I rzeczywiście, kiedy siadam rano z kubkiem kawy do lektury (kiedy wszyscy jeszcze śpią) odpływam do Avalonu i nie ma mnie dłuższą chwilę, Gorąco polecam!
Opowieść o tym, jak podarowana torebka zakwasu, przepis na chleb przyjaźni amiszów i list ze słowami "Mam nadzieję, że będzie smakowało" wpływa na losy wszystkich mieszkańców małego miasteczka Avalon, zwłaszcza samotnych, nieszczęśliwych.
Ciepła, optymistyczna opowieść z chlebem w roli głównej, który jak czarodziejska różdżka w bajce wywołuje w ludziach pozytywną energię. Dorośli potrzebują czasem bajki, i to jest właśnie ta bajka, łącznie z uroczą atmosferą tytułowej herbaciarni.
Po przeczytaniu poczułam ogromne pragnienie posiadania owego chleba przyjaźni amiszów...
Pierwszym aspektem "Herbaciarni Madeline", który zdobył moje serce, była okładka. Nastrojowa, delikatna, trochę sentymentalna, ale z pewnością bardzo miła dla oka. A co więcej, w tym przypadku okazało się, że nie tylko pierwsze wrażenie było pozytywne - im dalej brnęłam w las, tym... bardziej podobała mi się historia wykreowana przez Darien Gee.
Właściwie taki scenariusz mógłby przytrafić się każdemu z nas - małe miasteczko, w którym wszyscy się znają, mniejsze i większe problemy na polu zawodowym, uczuciowym, czy rodzinnym, rozczarowanie obecnym życiem - tak różnym od wcześniejszych wyobrażeń na temat przyszłości - ale i potrzeba posiadania kogoś bliskiego. Bohaterki "Herbaciarni Madeline" to kobiety, które muszą przełamać się i spróbować zmienić swoje życie. Julia zmaga się z depresją po śmierci dziesięcioletniego syna, Hannah zostaje porzucona przez męża, Livvy próbuje przezwyciężyć wyrzuty sumienia i uwierzyć, że mogłaby być dobrą matką, a Edie musi stawić czoła rzeczywistości - pogodzić się z tym, że nie naprawi całego świata jednym artykułem prasowym, a z drugiej strony - nauczyć się pokory i uprzejmości wobec innych.
Zaskakująco wszystkich mieszkańców małego miasteczka o nazwie Avalon połączy chleb przyjaźni amiszów - rodzaj łańcuszka przekazywanego przyjaciołom i znajomym. Pomimo wcześniejszych uprzedzeń i niesnasek pomiędzy bohaterami powieści, z czasem pojawia się cień nadziei, że wszystkie błędy da się naprawić i zacząć budować wzajemne relacje od nowa. To niezwykle optymistyczna wizja, choć muszę przyznać, że przy tym także idealistyczna i trochę naiwna, a mimo to napawająca otuchą, że czasem przy odrobinie wysiłku i zaangażowania można zmienić naprawdę wiele.
Opowieść, jaką snuje Darien Gee na kartach swojej powieści, właściwie nie szokuje oryginalnością, na próżno też szukać w niej nagłych zwrotów akcji, czy zaskakujących intryg. Jest w niej jednak coś na tyle ujmującego, że kolejne strony zdają się same przewracać. Wydarzenia są ukazywane z punktów widzenia rozmaitych bohaterów, którzy w jakiś sposób stykają się z chlebem przyjaźni. Wśród wszystkich epizodów nie było nawet jednej historii, która zupełnie by mnie nie zainteresowała - każda mówi o czymś ciekawym, ważnym, czasem nawet wzruszającym.
Na uwagę zasługuje także sam salon herbaciany - miejsce rodzinne, przytulne, gdzie każdy czuje się jak w domu: wypełnione smakołykami i pięknym zapachem świeżego pieczywa. Chciałabym kiedyś odwiedzić fikcyjną Herbaciarnię Madeline, usiąść przy okrągłym stoliczku, zamówić gruby kawałek ciasta bananowego oraz imbryczek z gorącą herbatą, a potem spędzić długie godziny, ciesząc się towarzystwem osób, które pod każdym względem są warte mojego czasu.
Dajcie się zaprosić do tej niezwykłej herbaciarni - jestem pewna, że nie pożałujecie.
Świetna książka, pomimo nieznośnych błędów w druku oraz wstawek o konsultantce Avonu czy portalach społecznościowych. Nie znoszę tego w książkach. Pomimo tego, w "herbaciarni Madeline" jest coś, co zachęca mnie do dodania tej pozycji do ulubionych. Optymizm, energia, to jest wspaniała lektura na zimowe, mroźne wieczory!
Cudowna,ciepła opowieść o relacjach międzyludzkich.O tym ,że w każdym momencie swojego życia można spotkać prawdziwych przyjaciół i nauczyć się na nowo żyć.
Kobiety...ich radości i smutki, zdarzenia z przeszłości, które odbijają się w codziennym funkcjonowaniu i warunkują dalsze, życiowe decyzje. Chleb amiszów jest pretekstem do otwarcia się na ludzi, na pokonanie swoich słabości, na umiejętność rozmowy o nich, na wspólne działanie. Wystarczył bodziec, aby mieszkańcy mogli zjednoczyć się w pomocy dla potrzebującego sąsiedniego miasta. Na weekend-w sam raz!Ale bez głębokich doznań.
Po kolejnym kryminale stwierdziłam, ze muszę odpocząć. I wtedy trafiłam w księgarni na książkę Herbaciarnia Madeline. Czemu nie? Książka wciągnęła mnie niesamowicie, nie mogłam się od niej oderwać. Bardzo pozytywna, ciepła, miła opowieść. Gorąco polecam, zwłaszcza teraz, gdy mrozy nam dokuczają:)
Oficjalna recenzja - nic dodać nic ująć :) Świetny i niegłupi sposób na odprężenie po stresującym dniu.
Solidna dawka optymizmu. Czyta się lekko, nie można się od niej oderwać.
Przecudny warkocz...to przychodzi mi do głowy by opisać tę książkę...jej sposób budowy...i rozwój akcji...z kilku na pozór nie mających ze sobą nic wspólnego codzienności...splata się coraz ciaśniej i bliżej w historię bijącą jednym sercem, pełną ciekawych wyborów, dylematów, rozmów, ciepła i zapachów...
Bardzo dobra pozycja na zimowe wieczory...trzeba tylko przejść prze kilka pierwszych stron, żeby zrozumieć jak zbudowana jest powieść...


Albertus
Zinamon
Selkar
Matras
Empik
Weltbild