Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ani życie, ani wojna. Czeczenia oczami kobiet

Tłumaczenie: Grzegorz Sowula
Wydawnictwo: Świat Książki
7,21 (63 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
3
8
9
7
32
6
6
5
7
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The aluminum queen
data wydania
ISBN
83-247-0050-1
liczba stron
216
słowa kluczowe
wojna, Czeczenia, kobiety
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Michał

Autorka, korespondentka wojenna w Czeczenii, rzuciła pracę, by mieszkać z tymi, o których wcześniej pisała. W odbudowanym ze zniszcz eń budynku zorganizowała dzienne centrum opieki dla dzieci i pracowała jako opiekun społeczny. Niezwykła historia sześciu kobiet - C zeczenek i Rosjanek - które w ekstremalnych warunkach próbują normalnie żyć i utrzymać swoje rodziny, powstała po to, by zwrócić...

Autorka, korespondentka wojenna w Czeczenii, rzuciła pracę, by mieszkać z tymi, o których wcześniej pisała. W odbudowanym ze zniszcz eń budynku zorganizowała dzienne centrum opieki dla dzieci i pracowała jako opiekun społeczny. Niezwykła historia sześciu kobiet - C zeczenek i Rosjanek - które w ekstremalnych warunkach próbują normalnie żyć i utrzymać swoje rodziny, powstała po to, by zwrócić uwa gę świata na tragedię wojny, nie tylko czeczeńskiej. Tysiące kobiet w innych częściach globu jest w podobnej sytuacji: próbują godni e żyć i uchronić przed głodem, zimnem i brudem swoich najbliższych i siebie. "Ludzie chcą pokoju i spokoju i nie obchodzi ich, czy g warantują go Rosjanie, czy Chińczycy" - powiedziała autorka. Wstęp Wojciecha Jagielskiego.

 

źródło opisu: Świat Książki, 2005

źródło okładki: www.swiatksiazki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 58
KawiarniaKsiężyc | 2012-05-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 maja 2012

Lektura „Nowego wspaniałego Iraku” skłoniła mnie do refleksji nad tym, jakim właściwie językiem powinno się pisać o krajach nękanych wojnami, niepokojami i nędzą. Czy dowcipkowanie jest na miejscu? Czy suchy styl sprawozdawczy jest na miejscu? Czy rozdzieranie szat jest na miejscu?

Możliwe, że każdy styl jest odpowiedni, trzeba tylko czytać więcej książek, aby uzyskać szerszy obraz, poznać więcej punktów widzenia i nie brać maniery literackiej za lustrzane odbicie rzeczywistości. Zawadzki sprawił, że chcę zwrócić uwagę na kilka książek spoza nurtu, który nazywam „męską szkołą reportażu”. Przedstawiciele „męskiej szkoły reportażu” są odważni, jadą do ogarniętego zamieszkami kraju, studiują sytuację polityczną, rozpoznają najważniejsze ze zwalczających się frakcji i starają się dotrzeć do ich przywódców, aby przeprowadzić wywiady. Często trzymają się blisko wojskowych. Od tłumaczy i taksówkarzy dowiadują się nieco o życiu ludności. Czasami zdarzy się, że żona któregoś z przewodników poda im herbatę – może to spowodować, że jakiś akapit zostanie poświęcony płci pięknej. Później wracają do Interkontinentalu, piją Whiskey i piszą naprawdę dobre książki, które doskonale się czyta.

Petry Prochazkovej nie czyta się z przyjemnością. „Ani życie, ani wojna” nie jest książką, którą można połknąć w jedną noc, chociaż nie jest to tomiszcze pokaźnych rozmiarów. Dawki mogą być różne. Dla mnie dwie strony dziennie okazały się maksymalną możliwą.

Petra Prochazkova rozmawiała z kobietami w zniszczonej wojną Czeczenii. Poznała ich życie: od najbardziej palących problemów po bolączki zupełnie intymne, od marzeń po bezpowrotnie stracone nadzieje, od dramatycznych wydarzeń wojennych po beznadzieję powojennej rzeczywistości. Dowiedziała się tego, czego żaden reporter-mężczyzna w Czeczenii by się nie dowiedział. Weszła do domów i pokazała prawdziwe życie. A prawdziwe życie to nie Basajew, Radujew i Dudajew. A przynajmniej nie tylko. Życie to także Tamara, Kalimat, Zoja…

Prochazkova opisuje rzeczy naprawdę dramatyczne i nie pozwala sobie na dowcipkowanie. Dla niej, bohaterowie książki nie są tylko obiektami, które się opisuje i o których się zapomina.

Czy jest mniej odważna niż przedstawiciele „męskiej szkoły reportażu”? Była w Groznym, gdy miasto było bombardowane, zgłosiła się na wymianę za zakładników wziętych ze szpitala. Nie tylko opisywała to, co dzieje się w Czeczenii, żyła z tymi ludźmi i pomagała im. Zrezygnowała z kariery, aby prowadzić w Groznym sierociniec. Za swoją działalność spotkała się z szykanami, zabroniono jej przebywania na terytorium Federacji Rosyjskiej przez kilka lat.

I nie. Perta Prochazkova nie dowcipkuje w swojej książce.

Idg
Całość recenzji: http://kawiarniaksiezyc.wordpress.com/2012/05/21/petra-prochazkova-ani-zycie-ani-wojna/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Milczące dziecko

Wstrząsająca historia, dobrze napisana, pokazuje, jak bardzo nie znamy najbliższych nam osób. Jest tu i syndrom sztokholmski i kwestia skomplikowanej...

zgłoś błąd zgłoś błąd