Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Prowincja pełna słońca

Cykl: Prowincja pełna... (tom 3)
Wydawnictwo: MG
7,04 (184 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
15
9
10
8
32
7
65
6
45
5
10
4
5
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377790090
liczba stron
304
słowa kluczowe
literatura polska, Mazury, Maroko
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Czy coś - oprócz pierwszej litery - łączy Mazury z Marokiem? Ludmiła, bohaterka kolejnej części "prowincjonalnego" tryptyku, po raz kolejny stawia czoło życiowym wyzwaniom. Tym razem znajdzie się na emocjonalnym zakręcie. Tajemnicze zniknięcie najbliższej osoby spowoduje, że kobieta wyruszy w zmieniającą jej życie podróż do północnych Włoch. Spotkanie z Aminą, ofiarą muzułmańskiej tyranii i...

Czy coś - oprócz pierwszej litery - łączy Mazury z Marokiem?
Ludmiła, bohaterka kolejnej części "prowincjonalnego" tryptyku, po raz kolejny stawia czoło życiowym wyzwaniom. Tym razem znajdzie się na emocjonalnym zakręcie. Tajemnicze zniknięcie najbliższej osoby spowoduje, że kobieta wyruszy w zmieniającą jej życie podróż do północnych Włoch.

Spotkanie z Aminą, ofiarą muzułmańskiej tyranii i organizacja jej ucieczki od męża to tylko niektóre z przystanków tej podróży. Na swoją mazurską prowincję wróci odmieniona i przekonana, że szczęście to nie tylko miłość. A gdy już przewartościuje wszystko i od nowa ułoży swoje życie, pojawi się ktoś, na kogo wcale nie czekała.
Czy po raz kolejny spotkanie okaże się nieprzypadkowe?
Katarzyna Enerlich prowadzi nas do ciekawych mazurskich miejsc nad jeziorami Bełdany, Śniardwy i Mikołajskim, do leśniczówki w Śniardewnie i ruin po dawnym kurorcie w Kulinowie. Przedwojenne pocztówki z kolekcji Wojciecha Kujawskiego i zdjęcia opisywanych miejsc pomogą Czytelnikowi wejść w klimat opisywanej historii.
"Prowincja pełna słońca" to trzecia część "prowincjonalnego" tryptyku. Czytelników, uwiedzionych "Prowincją pełną marzeń" i "Prowincją pełną gwiazd" okazało się tak wielu, że Autorka zdecydowała się na napisanie kontynuacji losów Ludmiły.

Książka powstawała nad słonecznym brzegiem Adriatyku, w miejscowości Gatteo a Mare. Losy Aminy i jej matki są prawdziwe i stały się inspiracją do marokańskiego wątku powieści.

 

źródło opisu: Wydawnictwo MG, 2011

źródło okładki: http://www.wydawnictwomg.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1262
diunam | 2012-11-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 listopada 2012

Katarzyna Enerlich to Autorka licznych powieści obyczajowych, poetka i przede wszystkim wielka miłośniczka swojego regionu, czyli Mazur. Lubię i cenię ludzi z pasją, dlatego też z każdą przeczytaną książką coraz większą sympatią darzę Panią Enerlich. Niedawno czytałam dwie pierwsze części mazurskiej trylogii tej Autorki, czyli „Prowincję pełną marzeń” i „Prowincję pełną gwiazd”. Teraz przyszła pora na ostatnią część, czyli „Prowincję pełną słońca”.

Ludmiła dobiega czterdziestki. Wydawałoby się, że jest to wiek, kiedy życie staje się już w miarę ustabilizowane. Powinna być rodzina, mąż, dziecko, dom i praca. I u Ludmiły tak właśnie jest. A raczej było. Wydawało się, że po ostatnim kryzysie związek z Martinem odżyje, ale niestety on zdecydował inaczej. Przewrotny los zaprowadził Ludmiłę aż do włoskiego miasteczka Gatteo nad Adriatykiem. Też prowincja, ale zupełnie inna niż ta mazurska. Ludmiła podjęła pracę pokojówki aby podreperować nadwątlony odejściem męża domowy budżet. Pracuje w hotelu prowadzonym przez Polkę, z którą szybko znajduje wspólny język. Powoli nabiera dystansu do własnych problemów. Mocno angażuje się w pomoc pewnej młodej Marokance, z którą życie obeszło się wyjątkowo brutalnie. Po powrocie do Polski Ludmiła jest już inną osobą. Teraz może stanąć z Martinem twarzą w twarz, a zbolałe serce powoli otwiera się na nową miłość.

Muszę przyznać, że opis z tyłu książki nastawił mnie do jej treści dość sceptycznie. Szczególnie zniechęcał mnie pomysł wysłania Ludmiły do Włoch i połączenia jej losów ze skrzywdzoną Marokanką. Wydawało mi się to ciut przesadzone. Powieść jednak okazała się miłym zaskoczeniem. Wątek włosko – marokański wpasował się w resztę fabuły i okazał się bardziej interesujący niż sądziłam. W "Prowincji pełnej słońca”, podobnie jak i w pozostałych częściach mazurskiej trylogii, dużo jest interesujących informacji na temat regionu. Tym razem Autorka nie ogranicza się tylko do Mazur. Pani Enerlich pisze z pasją i to widać w każdym słowie. Gdy czytałam o ciekawych miejscach w Polsce, zbytkach, pensjonatach, których już nie ma, a nawet roślinach czy owadach, miałam ochotę wsiąść w samochód i wyruszyć w trasę, którą przebyła główna bohaterka.

Czytając książki Pani Enerlich wyciszam się. Bije z nich spokój, choć Autorka nie omija trudnych tematów. Zagłębiając się w fabułę można zdystansować się do własnych problemów, nabrać wiary w marzenia, a przede wszystkim nauczyć się liczyć na samego siebie. Chciałabym aby i na mnie spłynęło trochę tego spokoju, który ma w sobie Ludmiła. Może i ja nauczę się kiedyś z pokorą przyjmować przeszkody, które niesie życie i z ufnością patrzeć w przyszłość wierząc, że jakoś to będzie. Myślę, że jest to cecha, którą nabywa się z wiekiem.

Szczerze polecam całą mazurską sagę Katarzyny Enerlich. Choć nie znam nikogo, kto choć trochę przypominałby Ludmiłę Gold, to mam jednak nadzieję, że takie osoby istnieją.

Recenzja pochodzi z mojego bloga http://sladami-ksiazki.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy

Dziwnie oblewać wiadrem lodowatej wody swojego ulubionego autora i to jeszcze za jego sztandarową książkę. Wszak na grobie S. Piaseckiego nie bez przy...

zgłoś błąd zgłoś błąd