Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Prowincja pełna słońca

Cykl: Prowincja pełna... (tom 3)
Wydawnictwo: MG
7,03 (183 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
15
9
9
8
32
7
65
6
45
5
10
4
5
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377790090
liczba stron
304
słowa kluczowe
literatura polska, Mazury, Maroko
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Czy coś - oprócz pierwszej litery - łączy Mazury z Marokiem? Ludmiła, bohaterka kolejnej części "prowincjonalnego" tryptyku, po raz kolejny stawia czoło życiowym wyzwaniom. Tym razem znajdzie się na emocjonalnym zakręcie. Tajemnicze zniknięcie najbliższej osoby spowoduje, że kobieta wyruszy w zmieniającą jej życie podróż do północnych Włoch. Spotkanie z Aminą, ofiarą muzułmańskiej tyranii i...

Czy coś - oprócz pierwszej litery - łączy Mazury z Marokiem?
Ludmiła, bohaterka kolejnej części "prowincjonalnego" tryptyku, po raz kolejny stawia czoło życiowym wyzwaniom. Tym razem znajdzie się na emocjonalnym zakręcie. Tajemnicze zniknięcie najbliższej osoby spowoduje, że kobieta wyruszy w zmieniającą jej życie podróż do północnych Włoch.

Spotkanie z Aminą, ofiarą muzułmańskiej tyranii i organizacja jej ucieczki od męża to tylko niektóre z przystanków tej podróży. Na swoją mazurską prowincję wróci odmieniona i przekonana, że szczęście to nie tylko miłość. A gdy już przewartościuje wszystko i od nowa ułoży swoje życie, pojawi się ktoś, na kogo wcale nie czekała.
Czy po raz kolejny spotkanie okaże się nieprzypadkowe?
Katarzyna Enerlich prowadzi nas do ciekawych mazurskich miejsc nad jeziorami Bełdany, Śniardwy i Mikołajskim, do leśniczówki w Śniardewnie i ruin po dawnym kurorcie w Kulinowie. Przedwojenne pocztówki z kolekcji Wojciecha Kujawskiego i zdjęcia opisywanych miejsc pomogą Czytelnikowi wejść w klimat opisywanej historii.
"Prowincja pełna słońca" to trzecia część "prowincjonalnego" tryptyku. Czytelników, uwiedzionych "Prowincją pełną marzeń" i "Prowincją pełną gwiazd" okazało się tak wielu, że Autorka zdecydowała się na napisanie kontynuacji losów Ludmiły.

Książka powstawała nad słonecznym brzegiem Adriatyku, w miejscowości Gatteo a Mare. Losy Aminy i jej matki są prawdziwe i stały się inspiracją do marokańskiego wątku powieści.

 

źródło opisu: Wydawnictwo MG, 2011

źródło okładki: http://www.wydawnictwomg.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5396
malineczka74 | 2011-11-16
Przeczytana: 13 listopada 2011

Najnowsza powieść Katarzyny Enerlich to kolejne czytelnicze spotkanie z bohaterką dobrze znaną już tym, którzy przeczytali książki z "prowincjonalnego cyklu " tej Autorki. Ja Ludmiłę poznałam dopiero w tej książce, bo nie czytałam "Prowincji pełnej gwiazd" i "Prowincji pełnej marzeń". Ale muszę to nadrobić ! Koniecznie ! Zapytacie dlaczego ? Bo to doskonała proza dla kobiet, bo Pani Kasia pisze mądre i wspaniałe książki których czytanie to czysta przyjemność.
Ludmiła to kobieta dojrzała, której nagle wali się jej stabilny by się wydawało i szczęśliwy świat. Ma męża Martina, uroczy dom z ogrodem i śliczną córeczkę Zosię. Idyllę przerywa szokująca decyzja Martina - postanawia odejść od żony - jest na tyle tchórzem, że nie wyjawia powodu swojego postępowania. Ludmiła czuje się zraniona, oszukana, ale proza życia nie daje jej długo rozczulać się nad sobą - cóż trzeba z czegoś żyć, płacić raty za dom, a dorywcza praca nie zapewni dostatecznego dochodu. Na szczęście pojawia się światełko w tunelu - dzięki pomocy koleżanki Ludmiła z ciężkim wprawdzie sercem jedzie do Włoch. Ma tam pracować w hotelu należącym do Miriam pochodzącej z Mazur w Gatteo. I tu mimo ciężkiej fizycznej pracy Ludmiłę spotyka wiele zdarzeń. Ale co najważniejsze powoli leczy ból rozstania i porzucenia. Pomaga jej w tym między innymi poznanie Aminy - kelnerki, z pochodzenia Marokanki, którą życie niezmiernie doświadczyło. W porównaniu z jej losem sytuacja Ludmiły jest lekka jak piórko.
Książkę nie czytałam, a chłonęłam. Chciałam by koniec nie nadszedł, tak bardzo polubiłam Ludmiłę, że trudno mi było się oderwać choćby dla zrobienia herbaty. Ta powieść to wzruszająca historia opowiadająca o tym jak czasem ciężko bywa w życiu, jak ból może przygnieść i pogrążyć w rozpaczy, ale wszystko mija. To co złe także. Smutek z czasem odejdzie w kąt i niebo duszy się wypogadza. Każdego dnia jest szansa by zacząć od nowa składać układankę życia i budować szczęście . Tak czyni Ludmiła, kobieta, którą mąż pozostawił na zakręcie w sumie dla błahostki.
Postać mamy Zosi jest bardzo ciekawie wykreowana. To kobieta silna i słaba równocześnie, nieco zagubiona, ale niepodająca się, świetna mama i przyjaciółka. Ma ona wady i zalety, ale jest zarazem taka naturalna, że często wydawało mi się jakbym czytała o losach kogoś kto istnieje realnie i mieszka gdzieś opodal. Jej życie wymaga uporządkowania, stawienia czoła problemom dla codziennego, pogodzenia się z odejściem kochanego mężczyzny, a przecież dopiero co ucichła burza po romansie z Piotrem. Uroku lekturze dodał prosty i lekki styl. Historia Aminy i jej matki wycisnęła mi troszkę łez - cóż są miejsca na kuli ziemskiej, gdzie kobietom jest niewyobrażalnie ciężko żyć. Opisy przyrody, leśniczówki, uroczych miejsc na mazurskiej ziemi oczarowały mnie. A gdy zaczęłam czytać o czerwcowej podróży po polskiej prowincji spotkała mnie bardzo miła niespodzianka. Akcja książki zawitała na moment do mojego rodzinnego grodu Przemyśla i w moje kochane Bieszczady. Z całego serca dziękuję za pobyt na polu namiotowym w Bereżkach u stóp Magury Stuposiańskiej, gdzie ponoć mają swoje gawry bieszczadzkie misie. Zgodzę się , że takie podróże to coś niesamowitego, a w nich możemy odkryć nie tylko cudowne miejsca, ale i swoje ja. Prowincja niejedno ma imię, ale mnie ona bardzo zauroczyła. Z żalem odłożyłam książkę na półkę i mam nadzieję, że Pani Kasia napisze jeszcze o tej sympatycznej bohaterce niejedną książkę
. Świetna propozycja na jesienną słotę, pełna klimatów lata i pięknej przyrody, ciekawa historia o miłości i skomplikowanej naturze uczuć. Książka pełna mądrych przemyśleń i ciekawych sentencji. Z przyjemnością stawiam jej najwyższą notę i zaliczam do najlepszych lektur przeczytanych w tym roku. Książka do której wrócę i którą z całego serca polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wymarzony czas

Pierwsza część nieco bardziej mi przypadła do gustu, więcej było pana Miecia, było dużo Julki, no i cudowny Tymek, a tutaj niestety postaci tych jak n...

zgłoś błąd zgłoś błąd