Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,47 (497 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
12
9
21
8
65
7
152
6
146
5
56
4
36
3
8
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
101
język
polski
dodał
takisobiejac

Rozpisany na role trzyaktowy dramat Leona Kruczkowskiego, pierwotnie noszący tytuł "Niemcy są ludźmi".

 

źródło opisu: Opis autorski

źródło okładki: ze zbiorów użytkownika takisobiejac

Brak materiałów.
książek: 526
Weronika-Wiktoria | 2012-07-29
Na półkach: Przeczytane, 2012, Posiadam
Przeczytana: 26 lipca 2012

"Niemcy są ludźmi" - tego właśnie dowodzi ten dramat. Nie da się ukryć, że większość nie tylko Polaków ale w ogóle ludzi nie zrozumie tego co kierowało nazistami podczas II Wojny Światowej. Leon Kruczkowski w swoim dziele pragnie nam przypomnieć, że tamtejsi Niemcy niewiele różnili się od obywateli innych nacji, choćby wydawało im się, że jest inaczej.
Dramat opisuje ludzi żyjących w państwie Hitlera, w państwie policyjnym, stąd w ich charaktery wkradła się wielka nieufność.
Pierwsza scena rozgrywa się na komisariacie, gdzie przyprowadzony przez młynarza zostaje mały żydowski chłopiec, żandarm Hoppe przygotowuje się właśnie do 3-dniowego urlopu który ma spędzić z rodziną i dziećmi, i gdy tylko młynarz znika zostawiając chłopca żandarm nie ma zamiaru zrobić mu krzywdy. Hoppe częstuje małego Haimka jabłkiem - później odwiedzając z synem swojego znajomego zauważa analogię. Kiedy jego syn również zostaje poczęstowany tym owocem widzi, że nie różni się on niczym od tego żydowskiego chłopca, który tylko ze względu na pochodzenie skazany był na śmierć.
Autor pokazuje nam również jak życie w kraju rządzonym przez nazistów zmieniło ludzi. Mam tu na myśli historię profesora i jego przyjaciela, który uciekł z obozu. Mimo iż kiedyś byli sobie bliscy, teraz profesor zamyka się przed nim, uważając że jego samotność pozwoli mu na zachowanie tych wartości, które Niemcom będą potrzebne w nowych, pohitlerowskich czasach, tym samym odmawia pomocy. W istocie zachowanie te było efektem chęci własnej wygody. Tak było łatwiej, nie trzeba było się martwić, że ktoś może ich wydać. Kolejną zdeformowaną psychicznie przez ustrój postacią jest wdowa Liesel, która po śmierci swojego męża, przejmuje jego ideały, poświęcając dla nich rodzinę, żyjąc zgodnie z wolą Fuhrera, nie dbając o solidarność z bliskimi. Kolejną taką bohaterką jest Berta - żona profesora, dla której najważniejszym celem w życiu jest służenie faszystowskim Niemcom, która czuje obrzydzenie na wieść o tym, że jej własna córka pomogła obozowemu zbiegowi. Tak, to są te cechy, które wszystkim kojarzą się z obywatelami Niemiec w tamtym czasie.
W dramacie jednak padają ważne słowa "straszna jest samotność w państwie Hitlera", bo przecież wymienione wyżej cechy właśnie do tego prowadzą.
Postawa pronazistowska skutkowała odizolowaniem się od własnej rodziny, a jeśli ktokolwiek zagroził dobru Wielkich Niemiec to nawet i wrogością wobec bliskich.
Postawa antynazistowska prowadziła natomiast do odizolowania społecznego - człowiek taki nie miał racji bytu, można było być albo za Hitlerem, albo nie być (w sensie nie istnieć) wcale, tą postawę reprezentował Joachim Peters, który ze względu na swoje poglądy najpierw trafił do obozu, a potem musiał żyć w ukryciu aż wreszcie sięgając po pomoc stracił najlepszego przyjaciela.
Najgorsza jednak była postawa "po środku" czyli zwykła obojętność. Obojętnym był profesor Walter Sonnenbruch, który żył jakby w swoim własnym świecie z chęcią przechowania siebie jako wzoru dla przyszłych pokoleń.
Książka jest wstrząsająca, głównie za sprawą tego, że omawiając temat mieszkańców III Rzeszy zapomina się o tym, że to też byli ludzie. Prawdą jest, że więszkość z nich uważała, że ludźmi są tylko oni, ale w gruncie rzeczy wszyscy inni myśleli o sobie zupełnie tak samo, nazywając Niemców tymi "nieludzkimi". Dramat w piękny sposób ukazuje nam, że wszystko ma swoje dwie strony medalu - nie wszyscy Niemcy byli źli.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Odporny

Moje pierwsze spotkanie z Michaelem Palmerem mogę zaliczyć do w pełni zadowalających. Świetna trzymająca w napięciu powieść.

zgłoś błąd zgłoś błąd