Mgły Avalonu

Tłumaczenie: Magda Pietrzak-Merta
Cykl: Avalon [Marion Zimmer Bradley] (tom 1)
Wydawnictwo: Atlantis
7,8 (253 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
32
9
85
8
33
7
61
6
14
5
16
4
2
3
8
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mists of Avalon
data wydania
ISBN
8385535314
liczba stron
551
słowa kluczowe
avalon
język
polski
dodał
Czytam

"Albowiem, tak jak mówię, zmienił się sam świat. Był taki czas, kiedy wędrowiec, jeśli miał ochotę i znał choćby kilka tajemnic, mógł wypłynąć łodzią na Morze Lata i dotrzeć nie do Glastonbury pełnego mnichów, lecz do Świętej Wyspy Avalon. W tamtych czasach wrota łączące światy unosiły się we mgle i otwierały się wedle woli i myśli wędrowca..." Morgiana, obdarzona darem Wzroku i związana z...

"Albowiem, tak jak mówię, zmienił się sam świat. Był taki czas, kiedy
wędrowiec, jeśli miał ochotę i znał choćby kilka tajemnic, mógł wypłynąć
łodzią na Morze Lata i dotrzeć nie do Glastonbury pełnego mnichów, lecz
do Świętej Wyspy Avalon. W tamtych czasach wrota łączące światy unosiły
się we mgle i otwierały się wedle woli i myśli wędrowca..."

Morgiana, obdarzona darem Wzroku i związana z losem Artura Pendragona,
swego brata-kochanka, opowiada historię krótkiej świetności Kamelotu.
Nie jest to jednak opowieść o rycerskich czynach, lecz widziana kobiecym
okiem wizja społeczeństwa u progu dziejowych zmian.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (899)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1109
Eleckra | 2018-07-07
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 07 lipca 2018

"Mgły Avalonu" to historia ciekawa, warta przeczytania i zapamiętania. Opowiada historię legendarnego króla Artura z perspektywy kobiet, które w niej występowały. Przyznam się szczerze, że, mówiąc kolokwialnie, nie ogarniam legend arturiańskich. Nigdy nie umiałam ostatecznie dojść do tego kto tam był dobry, kto zły, a kto się przypałętał przez przypadek. Ogólny zarys historii też zawsze wychodził mi dziwny; jakiś Okrągły Stół, jakiś romans, jakaś czarownica, jakiś kielich, jakiś miecz... I weź to, człowieku, pozbieraj do kupy! Powieść pani Bradley nie jest podobno typowym przedstawieniem tej opowieści, a wręcz przeciwnie oryginalnym spojrzeniem. Osobiście: nie mam bladego pojęcia. Poczytałam sobie w odmętach Internetu na ten temat, ale wiele mi to nie pomogło... Wiem tylko, że Autorka napisała bardzo ciekawą książkę, może nie wybitną, ale wartą uwagi.

Narracje w dużej mierze prowadzi Morgana, przyrodnia siostra króla Artura, wychowanka Pani Jeziora- Viviany i kapłanka Avalonu....

książek: 347
glodnawyobraznia | 2018-10-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 października 2018

Na całą recenzję zapraszam tu: http://glodnawyobraznia.blogspot.com/2018/10/odchodzac-w-mgy.html
Mimo że "Mgły Avalonu" zostały napisane przez Marion Zimmer Bradley w 1979 roku, są ciągle uznawane za jedną z najistotniejszych powieści fantasy w historii tego gatunku, a także najoryginalniejszych interpretacji mitu arturiańskiego. To monumentalna, rozdzierająca serce i na wskroś kobieca fantastyka, napisana w starym stylu sag rodzinnych, wobec której nie sposób przejść obojętnie. Wyjątkowe jest w niej również to, że niemal na każdym kroku skłania do przemyśleń, szczególnie na temat miejsca płci pięknej w społeczeństwie, zarówno ze świeckiego jak i religijnego punktu widzenia. Muszę przyznać, że książka wywarła na mnie ogromne wrażenie i znalazła się bardzo wysoko w moich prywatnych notowaniach.

książek: 523
grendella | 2011-02-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2011 rok

Mgły Avalonu to „wciągacz” niesłychany. Tomiszcze potężne, które można by z powodzeniem zastosować w celach samoobrony. Można by, gdyby nie fakt, że czytanie go pochłania do tego stopnia, że istnieje ryzyko, że się po prostu nie zauważy zagrożenia. Było nie było, legenda arturiańska w ujęciu Marion Zimmer Bradley najpierw pochłonęła mnie, potem mojego męża, a niedługo pochłonie pewnie również moja siostrę/

Książek opartych na motywach arturiańskich jest wiele. Co wyróżnia tę? Przede wszystkim to, że jest to opowieść snuta przez Morgianę la Fay, obejmująca losy kilku pokoleń bohaterów i bohaterek legendy. Zwłaszcza bohaterek, bo w przeciwieństwie do wielu innych wersji cyklu więcej tu dworskich intryg, równie misternych co produkowane masowo przez piękne damy hafty, niż opisów walki. I choć panowie w powieści najpierw zajmują się siekaniem wrogów na kawałki, a potem obsesyjnie poszukują Świętego Graala, to wyglądają na takich, co nie bardzo panują nad własnym losem.

Chociaż rola...

książek: 3377

Uwaga na początek: w recenzji używam oryginalnych imion bohaterów ,,Mgieł Avalonu”, ponieważ uważam, że polskie tłumaczenie bardzo je skrzywdziło. ,,Igriana” czy ,,Morgiana” brzmi po prostu dziwnie, tak jakby tłumaczka wyśmiewała się z postaci. Może nowe wydanie coś pod tym względem zmieni.

Igraine jest córką wielkiej kapłanki z wyspy Avalon, rodzina oddała ją jednak za żonę Gorloisowi, diukowi Kornwalii. Teraz Igraine należy do świata w którym druidzka religia jest uważana za złą, świata którym rządzi chrześcijaństwo i rzymskie tradycje. Jednak pewnego dnia przybywają do niej Vivianne, Pani Jeziora, i Taliesin, Merlin Brytanii, którzy żądają od niej, by odwróciła się od męża z którym ma córkę Morgaine, i urodziła syna Utherowi, kandydatowi na Najwyższego Króla Brytanii. Igraine jest ciągle rozdarta między wychowaniem w Avalonie a nowym życiem chrześcijanki, jednak ostatecznie ulega przeznaczeniu. Tak rozpoczyna się historia rycerzy króla Artura opowiedziana z kobiecego punktu...

książek: 5130
Wkp | 2018-06-21
Na półkach: Przeczytane, Współpraca

LEGENDY ARTURIAŃSKIE WRACAJĄ

Fantasy to gatunek, który od samego swojego początku równie mocno korzystał z baśni i historii przygodowych, co z legend. Już przecież Tolkien, człowiek uważany za ojca gatunku i jednocześnie bezwzględnie największy jego przedstawiciel, obficie czerpał z mitologii i wszelkiej maści podań. Najczęściej jednak twórcy przepuszczają tego typu rzeczy przez fikcyjny filtr, oddalając się mocno od materiału źródłowego. Inną drogą poszła Marion Zimmer Bradley w swoich „Mgłach Avalonu”, będących uwspółcześnioną wersją legend arturiańskich, podanych w bardzo przystępnej, a zarazem literacko satysfakcjonującej formie. Powieść otwierająca tzw. Cykl Avaloński, po niemal czterdziestu latach od swojej premiery trafia znów na polski rynek i każdy miłośnik fantasy ma teraz szansę poznania tego dzieła. A niewątpliwie poznać je warto.

Historia opowiedziana w „Mgłach Avalonu” jest w równym stopniu opowieścią o Morgianie la Fay i królu Arturze, co o wzajemnej walce wierzeń,...

książek: 689
Northman | 2014-04-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 sierpnia 2011

Powstały już dziesiątki (jeśli nie setki) wersji legend arturiańskich i mogłoby się wydawać, że już nic nowego nie da się w tym temacie powiedzieć, czy też wymyślić. Otóż nic bardziej mylnego. Ta jedna jedyna książka Marion Zimmer Bradley pozwoliła mi dzięki swojemu powiewowi świeżości spojrzeć na ten temat z całkiem nowej perspektywy i wywróciła do góry nogami moje pojęcie i zdanie na temat legend arturiańskich. Jest to książka jedyna w swoim rodzaju. Jako chyba jedyna (lub jedna z nielicznych) przedstawia znane wszystkim wydarzenia z legend z całkiem innej strony. Kto inny jest tu bohaterem, kto inny wrogiem, ktoś zupełnie inny jest agresorem i ofiarą. Geniusz tej książki sprowadza się do tego, że w tę historię naprawdę bardzo łatwo uwierzyć i równie łatwo można w ten sposób uznać dotychczasowy kanon za fałsz i kłamliwą historię spisaną przez zwycięzców. Znakomita książka.

książek: 219
lub24 | 2011-12-06
Na półkach: Przeczytane, Fantasy
Przeczytana: 06 grudnia 2011

Nie dałem rady.. Może gdybym zaczynał swoją przygodę z fantasy... ale to było dawno temu a teraz gdy jestem po setkach książek fantasy to ten powrót do "klasyki" w postaci tej książki się nie udał.

Książka napisana przez kobietę, o kobietach, dla kobiet. Nie daję rady z tym stylem, kobieta zmienna jest i lubi gadać o "pierdołach", i tak jest w historii Artura i Okrągłego stołu z perspektywy i "jak to było" kobiety.

A czy powinnam zdradzić męża z Utherem? Uther jest mi przeznaczony. Ale nie, mój mąż był dla mnie dobry! Pozwolił mi wychowac pierwsze dziecko. Ale Uther jest taki przystojny, będę jego!! Ale nie, przecież mój mąż ma ogólnie dobre serce, nie moge mu tego zrobić. Ale nie! Uderzył mnie! nigdy mu tego nie wybaczę! Inni leją swoje żony ale ja jestem córą kapłanki! Zdradzę go z Utherem!! Ale nie, przecież miałam proroczy sen, że mój mąż zginie, jak mogłabym go zdradzić gdy wiem, że niedlugo zginie..

Dżizuz!! Na Swarożyza i Trygława! I tak przez 100 stron książk (w między...

książek: 764
Hrosskar | 2018-08-05
Przeczytana: 04 sierpnia 2018

Wyznaję zasadę, że nawet jeśli autor popełnił straszne i niewybaczalne rzeczy, to należy oddzielać jego osobę od jego twórczości. Dlatego bez uprzedzeń sięgnąłem po powieść Marion Zimmer Bradley pomimo że wiedziałem jakich czynów dopuściła się wobec swojej córki. Mgły Avalonu jest to kolejna książka, która opowiada o legendzie Króla Arturze, lecz w mniej klasyczny sposób. A mianowicie historia jest opowiedziana tylko i wyłącznie z perspektywy kobiet dzierżących władzę zza tronu.

Nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że Mgły Avalonu były jedną z najdłużej czytanych przeze mnie książek. Złożyło się na to kilka spraw - przede wszystkim brak czasu, ale nie da się ukryć, że jest to ogromne tomiszcze - ponad tysiąc stron dużego formatu w twardej oprawie i bynajmniej nie jest to lektura na dwa wieczory, ani na trzy. Odniosłem wrażenie, że część wydarzeń i niektóre sceny spokojnie można byłoby skrócić i nie wyszłoby to na szkodę powieści. Niemniej jednak wciąż byłoby to opasłe tomiszcze,...

książek: 920
ultramaryna | 2010-11-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadane
Przeczytana: 31 października 2010

Okropnie niewygodnie czytało się tę książkę. W końcu powieść liczy sobie prawie 1350 stron, a została wydana w twardej oprawce, na idealnie białym papierze. A więc ciężkie to, nieporęczne, od dłuższego trzymania ręka boli. Lepiej nigdzie nie zabierać. Dźwiganie takiego ciężaru mogłoby jeszcze bardziej skrzywić mój kręgosłup. Ale co tam. Wszystko przetrzymałam, wszystko zniosłam. Bo „Mgły Avalonu” są wprost niesłychanie wciągające i mimo ogromnej objętości wcale się nie dłużą.

To chyba jedna z najbardziej znanych interpretacji legend arturiańskich. Któż nie słyszał o królu Arturze, jego wiernych rycerzach, Merlinie, okrągłym stole, czy świętym Graalu? Ale tym razem oddajemy głos kobietom – Igrianie, Morgianie i Gwenifer.

"Był taki czas, kiedy wędrowiec, jeśli miał ochotę i znał choćby kilka tajemnic, mógł wypłynąć łodzią na Morze Lata i dotrzeć nie do Glastonbury pełnego mnichów, lecz do Świętej Wyspy Avalon, gdyż w tamtych czasach wrota łączące światy unosiły się we mgle i...

książek: 1918

"Mgły Avalonu" są najciekawszym przedstawieniem legend arturiańskich, z jakim miałąm kiedykolwiek do czynienia. Silne kobiety (prócz Gwenifer, która choć raz nie jest wzorem cnót wszelakich...), kobieca magia i polityka... Ksiażka wciąga :)

zobacz kolejne z 889 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd