Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na Zachodzie bez zmian

Tłumaczenie: Stefan Napieralski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,54 (1676 ocen i 102 opinie) Zobacz oceny
10
132
9
395
8
267
7
567
6
138
5
143
4
12
3
19
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Im Westen nichts Neues
data wydania
liczba stron
220
język
polski

 

źródło okładki: http://www.bialykruk.com.pl/sklep/index.php?p17655...»

Brak materiałów.
książek: 557

[...]

Koszmar wojny - wyniszczającej wojny pozycyjnej - pokazuje Remarque bez owijania w bawełnę, z reporterską sprawozdawczością ["Ludzie żyjący, którym brak czaszki(...). Krwawa miazga, która niegdyś była ludzkimi członkami (...)"].

Tych, co nie zginęli od razu, czeka gehenna w lazaretach polowych, gdzie najbardziej bolesne zabiegi wykonuje się z całą brutalnością, a lekarze najczęściej bez zbędnych ceregieli po prostu amputują zranione kończyny. Często traktują przy tym pacjentów jak króliki doświadczalne. Ci, co żyją, starają się przywyknąć. Jakoś żyć przecież trzeba. Młodzi żołnierze nie chcą poddać się całkowitemu zezwierzęceniu. Tak, jak kiedyś, grają w skata, rozmawiają o dziewczynach, nadstawiają karku za nieporadnych świeżaków i robią to z naturalnością. Niestety, przyzwyczajeni do warunków okopowych, nie umieją już funkcjonować w normalnym świecie. Paweł nie potrafi cieszyć się urlopem. Właśnie ta niemożność powrotu, powrotu do ludzi i dawnej, domowej krzątaniny, najmocniej uświadamia czytelnikowi spustoszenie, jakie w ludziach i ich sercach uczyniła pierwsza wojna światowa. Jakie czyni każda wojna, również i ta, w której bagnety zmieniono na ultranowoczesną technologię. Naturalistyczne sceny z pola walki, razem z pojedynczymi, ściskającymi za gardło obrazami (przypadek Franka Kemmericha), są tak mocnymi atutami Remarque'a, że "Na Zachodzie bez zmian" pamięta się długo. Możemy wybaczyć autorowi formę, nieszczególnie odkrywczą. Darować prostotę języka. Najważniejsze jest świadectwo - życia i śmierci w okopach. Wojny i tragedii. Ani wojen, ani tragedii naszemu światu nie brak. Dobrze więc, że na światowych listach dzieł i arcydzieł nie brak nam książki Remarque'a. Niepozornej w zalewie kolorowych okładek, a ważnej. I wciąż aktualnej.

Całość recenzji na:

http://www.trzynasty-schron.net/ie_postkultura_ksiazki_na_zachodzie_bez_zmian.html

* Jako domyślną wersję okładki na Schronie zamieszczono okładkę wydania z 2010 r. (Domu Wydawniczego Rebis), w przekładzie Ryszarda Wojnakowskiego. Recenzja dotyczy jednego ze starszych wydań. Zacytowane fragmenty mogą się różnić tłumaczeniem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Graffiti Moon

Największą zaletą "Graffiti moon" jest siódma bohaterka - sztuka. Jest jej tutaj pełno, zaczynając od tytułowego graffiti, kończąc na rzeźba...

zgłoś błąd zgłoś błąd