Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

100 czystych stron

Tłumaczenie: Joanna Prądzyńska
Wydawnictwo: Albatros
6,21 (252 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
16
9
9
8
29
7
52
6
74
5
29
4
22
3
12
2
5
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cent pages blanches
data wydania
ISBN
978-83-7659-388-3
liczba stron
264
słowa kluczowe
Proza obyczajowa
język
polski
dodała
Ag2S

Jest to opowieść o magicznym zeszycie zostawionym bohaterowi w spadku przez ukochanego dziadka. Po otwarciu testamentu okazuje się, że dziadek jednej siostrze zapisał dom we Włoszech, drugiej mieszkanie w Paryżu, a wnukowi, bohaterowi książki, zostawił jedynie pusty zeszyt w zniszczonej skórzanej oprawie oraz list, w którym wyjaśnił mu, że ten pusty zeszyt to największy skarb, pozostający w...

Jest to opowieść o magicznym zeszycie zostawionym bohaterowi w spadku przez ukochanego dziadka. Po otwarciu testamentu okazuje się, że dziadek jednej siostrze zapisał dom we Włoszech, drugiej mieszkanie w Paryżu, a wnukowi, bohaterowi książki, zostawił jedynie pusty zeszyt w zniszczonej skórzanej oprawie oraz list, w którym wyjaśnił mu, że ten pusty zeszyt to największy skarb, pozostający w rodzinie od wielu pokoleń. Posiada on magiczną moc i dzięki niemu można podróżować w czasie. Wystarczy napisać na którejś ze stron jakieś wspomnienie, aby w tej samej chwili przeżyć je od nowa.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoalbatros.com

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,944,143...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 707
Natasha Natblue | 2012-07-31
Przeczytana: 30 lipca 2012

Un ricordo per pagina*

Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy nasz dziadek odchodzi z ziemskiego świata, a w spadku zostawia nam jedynie pusty, niezapisany zeszyt w zniszczonej skórzanej oprawie. Dodatkowo informuje nas w liście, iż jest on magiczny – po wpisaniu jednego wspomnienia na stronę możemy przeżyć je ponownie. Brzmi intrygująco, prawda? Ale ile z nas wówczas zaśmiałoby się i stwierdziło, że przecież magia nie istnieje, a staruszek pod koniec swojego życia po prostu zwariował? W ten sposób zachował się bohater „Sto czystych stron” francuskiego powieściopisarza Cyrila Massarotto, który po sukcesie debiutanckiej książki „Bóg jest moim kumplem” zrezygnował z pracy jako kierownik żłobka.

Niepocieszony mężczyzna wyrzuca „zakichany” zeszyt do kosza, a jego siostry obiecują podzielić się z nim majątkiem odziedziczonym po dziadku. Jednak okoliczności sprawiają, że owa wielka pamiątka pozostająca w rodzinie od pokoleń trafia na powrót w jego ręce i wtenczas poznaje magiczną moc niepozornego zeszytu. Dzięki niemu na nowo przeżywa wspomnienia z minionych lat, nawet tych niemowlęcych! Kto z nas nie chciałby się dowiedzieć od kogo usłyszał pierwsze „kocham Cię” czy przypomnieć sobie najpiękniejsze chwile swojego życia?

Niesamowity skarb przynosi także wiele problemów, staje się wręcz przekleństwem. Siostry i przyjaciel zaczynają uważać go za wariata, identycznie jak niedawno zmarłego członka ich rodziny. Magia zeszytu działa bowiem tylko na jednego potomka aktualnego właściciela, w linii prostej, więc mężczyzna nie ma nawet możliwości udowodnienia, iż to naprawdę bezcenny skarb. Na domiar tego bohater zapomniał zastanowić się nad czymś bardzo ważnym. Czy warto żyć przeszłością w młodym wieku, gdy w teraźniejszości życie kręci się dalej, odnajdujemy szczęście, poznajemy miłość swojego życia? Książka jest napisana prostym językiem, więc nikt nie powinien mieć problemu ze zrozumieniem przesłania jakie przekazuje nam autor powieści.

Myślę, że warto zatracić się w opowieści „o magicznym zeszycie, który pozwala podróżować w czasie i od nowa przeżywać wydarzenia z przeszłości” i zachęcam do tego wszystkich. Osobiście jestem niezmiernie zachwycona dzielem jakie stworzył Cyril Massarotto i cieszę się, że nie jest to kolejny zmarnotrawiony pomysł na niesamowitą ksiązkę.

* wł. - jedno wspomnienie na stronę.

[recenzja pochodzi z http://czytelnicze-zycie.blogspot.com/ ]

~~*~~*~~*~~

I tak przy okazji nie zgadzam się z Harriet_78, książki wielkim drukiem nie tworzy się jedynie dla dzieci i młodzieży, ponieważ i dorośli a tym bardziej ludzie starsi mają często problemy ze wzrokiem i też wolą sięgnąć po takie książki. Ja sama jestem młoda, ale mam wadę wzroku i widzę jedynie z bliska i czytanie książek z małą czcionką baaardzo mnie męczą, dlatego nie sięgam nawet po pockety. Po drugie osoby dorosłe bardziej od dzieci wspominają przeszłość, dzieci najczęściej żyją według zasady carpie diem i nawet nie pomyślą, żeby usiąść i powspominać. To jest bardziej działka osób starszych. Tyle na ten temat ;) Pozdrawiam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatni pocałunek

Szczerze mówiąc pod kątem sensacyjnym jestem bardzo usatysfakcjonowana i w ogóle mile zaskoczona całą formą tej kontynuacji. Jest o wiele więcej mafii...

zgłoś błąd zgłoś błąd