100 czystych stron

Tłumaczenie: Joanna Prądzyńska
Wydawnictwo: Albatros
6,21 (265 ocen i 53 opinie) Zobacz oceny
10
16
9
10
8
31
7
53
6
79
5
33
4
22
3
12
2
4
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cent pages blanches
data wydania
ISBN
978-83-7659-388-3
liczba stron
264
słowa kluczowe
Proza obyczajowa
język
polski
dodała
Ag2S

Jest to opowieść o magicznym zeszycie zostawionym bohaterowi w spadku przez ukochanego dziadka. Po otwarciu testamentu okazuje się, że dziadek jednej siostrze zapisał dom we Włoszech, drugiej mieszkanie w Paryżu, a wnukowi, bohaterowi książki, zostawił jedynie pusty zeszyt w zniszczonej skórzanej oprawie oraz list, w którym wyjaśnił mu, że ten pusty zeszyt to największy skarb, pozostający w...

Jest to opowieść o magicznym zeszycie zostawionym bohaterowi w spadku przez ukochanego dziadka. Po otwarciu testamentu okazuje się, że dziadek jednej siostrze zapisał dom we Włoszech, drugiej mieszkanie w Paryżu, a wnukowi, bohaterowi książki, zostawił jedynie pusty zeszyt w zniszczonej skórzanej oprawie oraz list, w którym wyjaśnił mu, że ten pusty zeszyt to największy skarb, pozostający w rodzinie od wielu pokoleń. Posiada on magiczną moc i dzięki niemu można podróżować w czasie. Wystarczy napisać na którejś ze stron jakieś wspomnienie, aby w tej samej chwili przeżyć je od nowa.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoalbatros.com

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,944,143...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Tajemnica książek: 787

Podróże śladami wspomnień

Cyril Massarotto, kierownik żłobka, piosenkarz, z zawodu nauczyciel a z zamiłowania powieściopisarz. Zrezygnował z pracy, aby oddać się swojej pasji. Nie wiem, jakim był kierownikiem, ale to, jakim jest pisarzem, pozwala mi sądzić, że dobrze zrobił. Mam ogromną nadzieję, że dzieci za nim nie płakały, a dzięki temu my czytelnicy możemy rozkoszować się słowem pisanym Cyrila.

Mówiąc o spadku, najczęściej mamy przed oczami wielką fortunę lub przynajmniej pokaźny dom. Tego też, mniej lub bardziej spodziewał się bohater powieści „100 czystych stron”. A otrzymał..., no cóż, dość nietypową niespodziankę po dziadku, w postaci zeszytu. Jakby tego było mało, zeszyt okazał się pustymi, niczym niezapisanymi białymi kartkami papieru. Chyba każdy jest w stanie wyobrazić sobie zdziwienie wnuka, zważając na fakt, że jego siostry otrzymały sporo więcej.

Po kilku dniach jednak tajemniczy zeszyt nabiera wartości. Dzięki kolejnym stronom można przenosić się do przeszłości i rozkoszować się wspaniałymi wspomnieniami. Niemniej jednak stron i tym samym wspomnień jest tylko albo aż sto...

Rewelacja. Nie sądzicie? Ja tak właśnie pomyślałam. Pojawia się jednak ale, które autor skrzętnie przemyca miedzy stronami. Nie można przecież żyć samą przeszłością. Trzeba umieć korzystać także z tego, co podaje nam teraźniejszość i budować dzięki temu swoją przyszłość. Owszem, wspomnienia bywają piękne, ale trzeba sobie na nie najpierw zapracować.

Urzekła mnie historia przedstawiona przez Cyrila...

Cyril Massarotto, kierownik żłobka, piosenkarz, z zawodu nauczyciel a z zamiłowania powieściopisarz. Zrezygnował z pracy, aby oddać się swojej pasji. Nie wiem, jakim był kierownikiem, ale to, jakim jest pisarzem, pozwala mi sądzić, że dobrze zrobił. Mam ogromną nadzieję, że dzieci za nim nie płakały, a dzięki temu my czytelnicy możemy rozkoszować się słowem pisanym Cyrila.

Mówiąc o spadku, najczęściej mamy przed oczami wielką fortunę lub przynajmniej pokaźny dom. Tego też, mniej lub bardziej spodziewał się bohater powieści „100 czystych stron”. A otrzymał..., no cóż, dość nietypową niespodziankę po dziadku, w postaci zeszytu. Jakby tego było mało, zeszyt okazał się pustymi, niczym niezapisanymi białymi kartkami papieru. Chyba każdy jest w stanie wyobrazić sobie zdziwienie wnuka, zważając na fakt, że jego siostry otrzymały sporo więcej.

Po kilku dniach jednak tajemniczy zeszyt nabiera wartości. Dzięki kolejnym stronom można przenosić się do przeszłości i rozkoszować się wspaniałymi wspomnieniami. Niemniej jednak stron i tym samym wspomnień jest tylko albo aż sto...

Rewelacja. Nie sądzicie? Ja tak właśnie pomyślałam. Pojawia się jednak ale, które autor skrzętnie przemyca miedzy stronami. Nie można przecież żyć samą przeszłością. Trzeba umieć korzystać także z tego, co podaje nam teraźniejszość i budować dzięki temu swoją przyszłość. Owszem, wspomnienia bywają piękne, ale trzeba sobie na nie najpierw zapracować.

Urzekła mnie historia przedstawiona przez Cyrila Massarotto. Spędziłam dzięki niemu i z jego bohaterami wspaniałe kilka godzin, przepełnionych marzeniami i wspomnieniami. Gdybym tylko miała taką możliwość i znałabym język francuski, chętnie osobiście podziękowałabym autorowi za tak życiową i wspaniałą opowieść. Bywały momenty banalne, ale to wcale nie zmienia faktu, że na długo zapamiętam zeszyt o stu stronach.

Z całych sił chciałabym polecić tę książkę wszystkim czytelnikom. Nie wiem sama, jakich słów użyć, aby zachęcić, a nie zniechęcić. Takich książek jest bardzo mało na rynku wydawniczym. Takie książki powinny mieć na okładce wielkie znaki, które z daleko „ukłują” czytelnika w oko i będą gwarantem wspaniałej lektury.

Iwona Zaczek

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (626)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 712
Żona_Pigmaliona | 2017-05-03

W jakiś przedziwny sposób ta książka mnie wciągnęła i urzekła . Właściwie to nawet nie wiem czym , życie bohatera i jednocześnie narratora nie jest jakieś szczególne . Zwykły młody mężczyzna posiadający dwie siostry bliźniaczki , najlepszego przyjaciela z lat dziecinnych i kłopoty w relacjach z kobietami . Pomysł z pustym , magicznym , stukartkowym zeszytem uważam za dobry , bo rzeczywiście kto by nie chciał jakiegoś zdarzenia ze swojego życia przeżyć raz jeszcze . Jak opowiada bohater książki z dystansu czasu i innej perspektywy pewne sprawy i zdarzenia widzi się zupełnie inaczej , dojrzalej , przenikliwiej , ale to przecież nic nowego , to prawda znana i stara jak świat . Czymże więc ta książka mnie urzekła ? Może to lekkość słowa pisanego jaką operuje autor , a może przypomnienie że wspomnienia są wspaniałe i cudnie że są , ale to tylko wspomnienia , a patrzeć należy w przyszłość ? Nie wiem , ale właściwie niewiele mnie to obchodzi , ważne dla mnie jest to że lektura tej książki...

książek: 6867
allison | 2012-12-11
Na półkach: Przeczytane, Rok 2012
Przeczytana: 11 grudnia 2012

Pomysł na fabułę wspaniały, ale gorzej z realizacją.
Bardzo ujęły mnie fragmenty opisujące wspomnienia, które bohater przeżywa powtórnie po tym, jak zapisał je w magicznym zeszycie. Im dalej, tym wspomnienia są piękniejsze i bardziej wzruszające.

Niestety, bieżące wydarzenia nie mają w sobie niczego szczególnego, oryginalnego, świeżego... To po prostu perypetie, jakich wiele we współczesnej literaturze i to nie najwyższych lotów. Większość zdarzeń jest przewidywalna, nawet zakończenie, chociaż trzeba przyznać, że zanim nastąpi finał, autor trzyma czytelnika na kilku stronach z niepewności.

Plusem jest styl - lekki i bezpretensjonalny, dzięki czemu czyta się tę powieść szybko i z przyjemnością.

książek: 5983
Pyromaniac | 2012-08-13
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 13 sierpnia 2012

Piękna książka. Uświadomiła mnie, żeby zostawić przeszłość i nie zatracać się w niej. Trzeba żyć teraźniejszością i tworzyć jak najlepszą przyszłość.
Książka jest pisana prostym językiem, czasem nawet troszkę zabawnym. Po prostu jest warta przeczytania.

książek: 579
Jolka | 2015-08-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 sierpnia 2015

Sięgnęłam po książkę ,ponieważ zaintrygowała mnie okładka.Jednak to wszystko co ujęło mnie w książce.Zbyt banalna fabuła,czytało się tak jakbym czytała książkę dla dziecka,które w sumie mogło samo ją przeczytać.Pozytywna rzeczą ,którą sobie uświadomiłam po przeczytaniu książki to fakt,że należy żyć teraźniejszością a przeszłość zostawić w spokoju.

książek: 379
Lost-In-My-Books | 2015-10-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 października 2015

Czy chcieliście kiedyś przeżyć jakąś piękną chwilę z przeszłości jeszcze raz? Ja tak. Czy nie byłoby fajnie powspominać? I to autor nam pokazał jak to może wyglądać. Kiedy bohater staje się zadowolony z posiadanego zeszytu, okazuje się że przez nie go ma też kłopoty. Dziewczyna go rzuciła, siostry i kumpel myślą że zwariował jak dziadek. Ale też dzięki zeszytowi wiele zyskał...

Sam morał jest taki "żeby mieć przyszłość, nie należy cofać się w przeszłość i żyć przeszłością". Gdybyśmy byli ciągle zajęci przeszłością, zmarnowaliśmy i nie stworzylibyśmy nic na przyszłość i nowe życie. Zeszyt nauczył bohatera że niszczy sobie przyszłość korzystając z niego.
Opowieść bardzo piękna i ciekawa. Ja z przyjemnością ją przeczytałam. Szkoda że trochę krótka powieść.
Okładka nie wiem co ma wspólnego z treścią ale nie najgorsza. A więc książkę polecam.


A to inna książki tego autorka jakby ktoś chciał sięgnąć. Ja przeczytałam. Spokojnie jeśli myślicie, że to romans, to cię mylicie, to jest...

książek: 346
Dagmara | 2012-08-19
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 2012 rok

Przeczytałam. I nie wiem co o niej pisać.

Książka przyciąga z pewnością ciekawą okładką i nie mniej ciekawym tytułem. Główny bohater otrzymuje po śmierci dziadka jedynie pusty, stary zeszyt, podczas gdy jego dwie siostry otrzymują cały majątek dziadka. Zeszyt niebawem ląduje w koszu, a zawiedziony bohater nie potrafi zrozumieć, dlaczego dziadek ofiarował mu tak niewiele. Wkrótce mężczyzna otrzymuje wiadomość od notariusza, który proponuje mu spotkanie, związane z ostatnią wolą dziadka. Jak się okazuje dziadek zostawił mu również list, w którym pisze do czego służy ów zeszyt. Niepozorny zeszyt okazuje się wielkim skarbem, pozostającym w rodzinie od pokoleń. Posiada on magiczną moc i dzięki niemu można podróżować w czasie. 1 strona przeznaczona jest na 1 wspomnienie, które główny bohater może przeżyć jeszcze raz. Zeszyt ujawnia swe magiczne właściwości tylko jedynemu potomkowi aktualnego właściciela, w linii prostej. Tak więc zaczyna się przygoda mężczyzny, który dzięki zeszytowi...

książek: 870
Turniquet 92 | 2015-06-23
Na półkach: Przeczytane

Główny bohater książki dostaje po śmierci ukochanego dziadka, który go wychowywal dziennik, podczas gdy siostry blizniaczki Solange i Marie otrzymują mieszkania, na początku złości go to i wyrzuca notes do kosza na świeci, po rozmowie z notariuszem i odczytaniu listu z ostatnią wolą dziadka zmienia zdanie, bo okazuje się, że notes jest magiczny,.Czy to szalenczy wymysł starca? Okazuje się, że nie, bo w notesie można zapisywać wspomnienia z przeszłości po jednym na stronie i doświadczać ich na nowo. To taka magiczna jego właściwość, która wywraca życie bohatera do góry nogami i sprawia, że znajduje nową miłość, dowiaduje się, że ma córkę itd.Czyta się lekko i przyjemnie, idealna na letnie dni z odrobiną magii w tle.Polecam:-)

książek: 3839
tajus | 2014-02-14
Przeczytana: 08 lutego 2014

Pochodzący z Francji Cyril Massarotto ma na swoim koncie dopiero sześć książek, ale jako powieściopisarz zadebiutował wcale nie tak dawno, bo w 2008 roku, utworem "Bóg jest moim kumplem", który został przetłumaczony na kilkanaście języków na całym świecie. Wcześniej pisywał teksty piosenek i śpiewał w zespole Saint-Louis. Był też nauczycielem, a potem dyrektorem żłobka.

"100 czystych stron" to druga, powstała w 2009 roku powieść Massarotto. Na jej podstawie Laurent Jaoui nakręcił film o tym samym tytule. Jest to historia o życiu, jego przemijaniu, o przyjaźni i miłości, zabarwiona magią i niewyszukanym, ale dobitnie trafiającym do czytelnika przesłaniem. Niedługa i przyjemna w odbiorze.

Głównego bohatera (a zarazem narratora) poznajemy w momencie odczytywania przez notariusza treści testamentu Sylvia, dziadka bohatera i jego dwóch sióstr. Okazuje się, że to właśnie siostrom przypadł cały majątek zmarłego - pieniądze, mieszkanie, willa... Rozczarowany mężczyzna natomiast otrzymuje...

książek: 1135
angie425 | 2016-01-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 stycznia 2016

"Być może wariatem nazywa się tego, kto wie coś, czego inni nie wiedzą"

Przyznam, że rozczarowała mnie ta książka. Nie oczekiwałam od niej zbyt wiele, ale mimo wszystko..
Kto z nas nie chciałby choć na chwilę wrócić do przeszłości ? A gdyby tak jeszcze raz poczuć się dzieckiem bądź nastolatkiem ? A kto nie pragnie dostać szansy, by zobaczyć tych, którzy już dawno odeszli? Chyba nie ma takiej osoby..
Pomysł z zeszytem, dzięki któremu możemy na chwilę wrócić do przeszłości i jeszcze raz przeżyć najwspanialsze chwile w naszym życiu, wydaje się genialnym posunięciem. Dlatego szkoda mi, że główny bohater tak zmarnował ten dar. Uważam, że wiele wspomnień do których wracał było po prostu marnotrawstwem tego wspaniałego prezentu. Byle szybciej, byle więcej. Rozumiem co autor chciał przez to pokazać. Trzeba żyć przyszłością, a nie przeszłością. Teraźniejszość jest najważniejsza. Dość banalne. Chyba wszyscy co jakiś czas to słyszymy. Ale czy trzeba popadać ze skrajności w skrajność ? Nie ma...

książek: 1450
MaRtA | 2014-07-09
Przeczytana: 06 lipca 2014

Książka sympatyczna, ale niezapadająca w pamięć. Można przy niej spędzić miło parę godzin(w przypadku audiobooka jest to jakieś 4,5h).
Sam pomysł magicznego zeszytu, który umożliwia zobaczyć życie głównego bohatera ciekawy, ale wykonanie już słabsze.
Mam wrażenie, że autor nie do końca wiedział co chce ta książką przekazać.

zobacz kolejne z 616 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd