Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ja, potępiona

Cykl: Wiktoria Biankowska (tom 3)
Wydawnictwo: W.A.B.
7,68 (2794 ocen i 333 opinie) Zobacz oceny
10
547
9
382
8
620
7
640
6
341
5
141
4
39
3
48
2
21
1
15
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7747-732-8
język
polski
dodała
Arnika

Wiktoria Biankowska, była diablica i niedoszła anielica po raz trzeci wpada w kłopoty. Przypadkowo trafia do Tartaru, tuż po ujrzeniu białego krzyżyka na chodniku i ciężarówki z mrożonkami. A właśnie zaczęło jej się układać. Pokochała diabła Beletha, wyzbyła się boskich mocy, a jej przeciwnik Moroni został zamknięty w anielskim więzieniu. Ponadto diabeł Azazel nie planował niczego złego,...

Wiktoria Biankowska, była diablica i niedoszła anielica po raz trzeci wpada w kłopoty. Przypadkowo trafia do Tartaru, tuż po ujrzeniu białego krzyżyka na chodniku i ciężarówki z mrożonkami. A właśnie zaczęło jej się układać. Pokochała diabła Beletha, wyzbyła się boskich mocy, a jej przeciwnik Moroni został zamknięty w anielskim więzieniu. Ponadto diabeł Azazel nie planował niczego złego, zajęty romansem z królową Kleopatrą.

Czy teraz Wiktorii uda się wyjść z labiryntu i związać z Belethem?

Powieść bardzo dynamiczna, żadnych przestojów, ciągłe zwroty akcji, do tego mnóstwo humoru, szczypta komedii romantycznej, odrobina czarnej, trochę kryminału, duża doza piekła...

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://wab.com.pl/?ECProduct=1420&v=_

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 654
Tristezza | 2012-10-01
Na półkach: Posiadam

„Ani chwili spokoju”


Wiktoria Biankowska myślała, że wszystko w końcu zaczęło się układać. Zerwała z Piotrusiem, zrozumiała, że kocha diabła Beletha, a Azazel wydawał się nawet nic nie knuć, gdyż był zajęty swoja dziewczyną Kleopatrą. Moroni siedział w anielskim więzieniu, Wiki pozbyła się boskich mocy... cud miód, można by rzec. Ale diabły nie próżnują, przez biały krzyżyk na drodze, zgubiony portfel i ciężarówkę z mrożonkami dziewczyna umiera. Znowu! Z początku jest wściekła, potem zaskoczona i nie potrafi zrozumieć sytuacji. A dlaczego? Bo przez zwykłą pomyłkę w końcu ląduje w Tartarze. Myślała, że to niemożliwe... a jednak, nadal da się jej zrobić miłą, bądź też nie, niespodziankę. Spotyka tam Charona, brata Śmierci, który przeprowadza ją przez rzekę Styks, za co musi zapłacić (w głowie jej się to nie mieści). Na jej drodze staje również Hitler, który zaś nie umywa się do księżnej Elżbiety Batory, która najprawdopodobniej postradała zmysły. Wiemy, że Wiktoria wiele potrafi, ale czy wydostanie się z Tartaru, skąd jeszcze żadna potępiona dusza nie wróciła? Albo czy nie przewróci tego świata do góry nogami...

Była diablica, niedoszła anielica – Wiki bardzo lubi się tak przedstawiać. Lecz teraz staje się potępiona... ciekawe czego jeszcze spróbuje. Spotyka ją już druga śmierć! Jakby jedna nie była wystarczająca. Na dodatek znowu spotyka ją ona nie wtedy gdy powinna. Jak pech to pech. Tak się wszystko kończy, gdy zaczyna się układać z diabłami. Jak dziewczyna sobie poradzi? I czy będzie wkurzona? Oj, to na pewno. Kiedyś była normalną śmiertelniczką, całkiem dobrą, niekłótliwą i raczej spokojną. Teraz pyskuje, odgraża się i często sieje postrach. Stała się twarda, już nie tak zagubiona, w końcu musi sobie radzić. Jest ważną postacią, wszyscy o niej słyszeli, a Archanioł Gabriel rywalizuje o nią wraz z Lucyferem, czyją pracownicą zostanie. Ta cała wyjątkowość wychodzi już jej bokami, jednak musi zachować zimną krew i poradzić sobie wśród najgorszych i najbardziej szalonych dusz, jakie kiedykolwiek istniały. Azazel przy nich to pryszcz, a już sam on potrafi doprowadzić do białej gorączki.

Tym razem przenosimy się do Tartaru. Pani Miszczuk przedstawiła nam już wizję życia pozagrobowego, a teraz ją tylko urozmaiciła o nową krainę. Jest ona z pewnością o wiele bardziej posępna i szara od tych, które wcześniej poznaliśmy. Mimo iż ciekawie była przedstawiona i był to znowuż nowy wymiar śmierci, to jednak wypada blado przy kreacji Piekła i Nieba. Aczkolwiek dzięki nowemu otoczeniu do akcji wkraczają nowi bohaterowie. Największa uwagę zwraca księżna Elżbieta, która jako ten zły charakter nie wzbudza sympatii. Szkoda tylko, iż na rzecz nowych, starzy znajomi Wiki zostali odsunięci na dalszy plan. Niezwykle brakuje tutaj Azazela i jego pokręconych pomysłów, które teraz są już tylko rzadkością, ponieważ że nie mamy z nim styczności. Poza tym tylko w jednej scenie spotykamy kota Behemota (w „Ja, anielica” chodził np. po suficie, mądra bestia). Pod tym względem byłam trochę zawiedziona, choć i tak nie przeszkodziło to w niezwykle pozytywnym odbiorze tego utworu.

Kolejną ważną kwestią (szczególnie dla fanów serii) jest wątek miłosny byłej diablicy z diabłem Belethem. Mogę zdradzić, że jest on o wiele bardziej rozwinięty niż w poprzednich tomach. Aczkolwiek ucierpiał na tym wizerunek Beletha, który mimo że nie stracił swego uroku i chytrego uśmieszku, to jednak stał się bardziej ckliwy i mniej energiczny. Lecz dzięki temu fani tej pary będą z pewnością zadowoleni z rozwoju ich związku. Osoby niezainteresowane tym aspektem książki powinny zadowolić się humorem, którego i w tej części nie brak. Fabuła również jest interesująca, nowe sytuacje, nowe kłopoty i nowi wrogowie napędzają akcję, przez co nie da się oderwać od tej lektury i z fascynacją czyta się o postępie prób ocalenia Wiktorii. Na dodatek autorka przedstawia kilka ciekawych epizodów związanych z Lucyferem, Gabrielem, ich zakładami i rywalizacją... niektóre rzeczy potrafią zaskoczyć w nich i wywołać na ustach szeroki uśmiech.

Wiktoria potrafi wkurzyć każdego kogo napotka na swej drodze i niekiedy zaczyna robić to z premedytacją. Gdy Beleth zaczyna się stabilizować, to była diablica pokazuje pazurki. Potrafi wywołać wojnę zawsze i wszędzie, za nią ciągną się kłopoty, a osoby które spotyka dziwnie często okazują się psychopatami. „Ja, potępiona” nie zawodzi oczekiwań, jest świetnym zwieńczeniem trylogii i dostarcza wiele rozrywki. Jest to jedna z moich ulubionych serii, bohaterowie skradli me serce, fabuła jest wciągająca i fascynująca, a język pisania autorki przystępny. Na dodatek zakończenie było intrygujące i zabawne. Z tą książką nie można się nudzić, łatwo odreagować po ciężkim dniu, bądź też po prostu miło spędzić czas ze świetną pozycją. Dla osób, które czytały „Ja, diablica” i „Ja, anielica” jest pozycja obowiązkowa, zaś tych którzy jeszcze tego nie zrobili, serdecznie zachęcam, by to zmienili i polecam całą serię, jako idealny sposób na miłe spędzenie czasu. Diabły wcale nie są takie straszne, anioły idealne i nikt nie jest nieomylny, a warto się o tym przekonać sięgając po tę lekturę.


„- Mam pewien problem – stwierdził Beleth. - A raczej my wszyscy mamy pewien problem.
Blondwłosy Lucyfer lekko pobladł. Jego pierś ukryta pod białą koszulą z szerokim żabotem zaczęła poruszać się w rytm nerwowego oddechu.
- Co znowu zrobił Azazel? – zapytał głucho. ”


Moja ocena 9/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lokatorka

Dobra,wciągająca historia z ciekawym zakończeniem. Podobał mi się styl pisania i forma narracji. Sporo skuch. Już myślisz, że wszystko wiesz,a tu kl...

zgłoś błąd zgłoś błąd