Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzienniki kołymskie

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,77 (2470 ocen i 208 opinii) Zobacz oceny
10
188
9
392
8
920
7
686
6
220
5
49
4
11
3
2
2
1
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375362923
liczba stron
320
słowa kluczowe
Rosja, Syberia, Kołyma, wyprawa, reportaż, ludzie,
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Michał

"Jadę na Kołymę, żeby zobaczyć, jak się żyje w takim miejscu, na takim cmentarzu. Najdłuższym. Można się tu kochać, śmiać, krzyczeć z radości? A jak tu się płacze, płodzi i wychowuje dzieci, zarabia, pije wódkę, umiera? O tym chcę pisać. I o tym, co tu jedzą, jak płuczą złoto, pieką chleb, modlą się, leczą, marzą, walczą, tłuką po mordach… Gdy ląduję, w aeroporcie pod Magadanem czytam wielki...

"Jadę na Kołymę, żeby zobaczyć, jak się żyje w takim miejscu, na takim cmentarzu. Najdłuższym. Można się tu kochać, śmiać, krzyczeć z radości? A jak tu się płacze, płodzi i wychowuje dzieci, zarabia, pije wódkę, umiera? O tym chcę pisać. I o tym, co tu jedzą, jak płuczą złoto, pieką chleb, modlą się, leczą, marzą, walczą, tłuką po mordach…
Gdy ląduję, w aeroporcie pod Magadanem czytam wielki napis: WITAJCIE NA KOŁYMIE – W ZŁOTYM SERCU ROSJI".
Jacek Hugo-Bader

 

źródło opisu: Czarne, 2011

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

książek: 636
Adrian-O | 2013-04-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 kwietnia 2013

Kolejny reportaż JH-B o "wspaniałych gębach (...) pooranych przez życie" opowiadających tym razem o Kołymie. Miejscu tak egzotycznym, że mógłby być inspiracją dla wujka George'a do stworzenia kilku planet w Gwiezdnych Wojnach!
Nie wierzycie? Kołyma to miejsce gdzie "niemożliwe zdarza się co dzień", "mycie zębów jest heroizmem", gdzie żyją sobie "inteligentne krzewy", a Polski Jedi przemierza tam trakt o łącznej długości 2025km.

Jedzie 'stopem', żeby być bliżej ludzi (a chciał motorem!), rejestruje wyznania tubylców odkrywających przed nim duszę i dodaje do tego swoje prywatne odczucia, po czym wychodzi niezwykle prawdziwa opowieść. Do tego napisana w taki sposób, że się wchłania, niczym Alantan w tatuaż. Tak prawdziwa, chociaż dla większości z nas tak nierealna. I wielka chwała mu za to, przynajmniej my maluczcy, mamy chociaż możliwość 'polizać' innych światów przez słoik - w końcu nie każdy rodzi się Jedi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pochodnia w mroku

Wciąż pamiętam moment, gdy Imperium ognia pojawiło się na polskim rynku. Wszyscy z radością rzucili się na tę pozycję. Chociaż zwykle nie myślę nawet...

zgłoś błąd zgłoś błąd