pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Dzieci Cienie: Wśród ukrytych. Wśród oszustów.
Niedaleka przyszłość, na światem ciąży widmo głodu. Rząd ustanawia Prawo Populacyjne, które zakazuje rodzinom posiadania więcej niż dwojga dzieci, jednak niektórzy ukrywają przed światem nielegalnych...
Niedaleka przyszłość, na światem ciąży widmo głodu. Rząd ustanawia Prawo Populacyjne, które zakazuje rodzinom posiadania więcej niż dwojga dzieci, jednak niektórzy ukrywają przed światem nielegalnych potomków. Jednym z dzieci pozbawionych przez rząd prawa do istnienia, jest Luke Garner, trzeci syn ubogiej, żyjącej na wsi, rodziny. Wychowany w izolacji, skazany na życie w cieniu, chłopak nie ma styczności z zewnętrznym światem aż do dnia, w którym odkrywa, że w położonym nieopodal domu dobrze sytuowanej rodziny, mieszka ktoś podobny do niego.
W przeciwieństwie do Luke’a, Jennifer znakomicie orientuje się w zewnętrznym świecie. Za pośrednictwem sieci utrzymuje kontakt z innymi nielegalnymi dziećmi, które, podobnie jak ona, marzą o zmianach, o normalnym codziennym życiu. Totalitarne społeczeństwo nie zna miłosierdzia dla niepokornych – czy zakrojone na szeroką skalę plany Jennifer mają jakąkolwiek szansę w starciu z rzeczywistością? A może zorganizowana siatka trzecich dzieci znajduje się pod całkowitą kontrolą rządu?
pokaż więcej.
źródło opisu: http://dzieci-cienie.wydawnictwo-jaguar.pl/wsrod-ukrytych-wsrod-oszustow/
źródło okładki: http://dzieci-cienie.wydawnictwo-jaguar.pl/wsrod-ukrytych-wsrod-oszustow/
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
-
868
-
698sprzedam/wymienię książki (archiwalny 8) (zamknięty)
-
336sprzedam/wymienię książki (archiwalny 7) (zamknięty)
Opinie czytelników
Przyszłość… Czy zastanawiacie się czasami jak będzie wyglądał nasz świat za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat? Czy będą drzewa i zwierzęta a może tyko jałowa ziemia, na której nie będzie życia? A co z ludźmi? Czy pojawią się tajemnicze, nieznane choroby czy może coś innego zdziesiątkuje naszą populację? Swoją wizję losów ludzkości podjęła się opisać Margaret Peterson w książce „Wśród ukrytych. Wśród oszustów”. Muszę przyznać, że zrobiła to w ciekawy i intrygujący sposób…
Nieco o fabule… Przenosimy się w niedaleką przyszłość, do czasów kiedy na świecie urodziło się więcej ludzi, niż można było wykarmić. Rząd po zamieszkach i śmierci wielu osób, w obawie przed głodem wprowadza Prawo Populacyjne, czyli nakaz posiadania maksymalnie dwójki dzieci. Zwierzęta są zakazane, część zbiorów trzeba oddawać państwu a na każdym kroku czają się szpiedzy gotowi donieść władzy. W tym właśnie świecie poznajemy głównego bohatera Luke’a. Jest on nielegalnym, trzecim a więc zakazanym dzieckiem, którego rodzice, skromni i ubodzy farmerzy, w obawie przed surowymi karami i śmiercią, postanowili ukryć go przed światem. Niewielki dom otoczony dotąd gęstym lasem zapewniał jednak na tyle prywatności, że Luke mógł od czasu do czasu, wychodzić na zewnątrz, aby pobawić się ze starszymi braćmi. Wszystko się zmienia kiedy rząd przejmuje i wycina ich las, szykując miejsce na budowę osiedla dla bogatych urzędników. Chłopiec zmuszony jest całkowicie zrezygnować z namiastki normalnego dzieciństwa. Zamknięty w pokoiku na strychu, z dala od innych ludzi, coraz bardziej pogrąża się w samotności. Do czasu aż...
Książka całkowicie mnie pochłonęła. Autorka stworzyła bardzo prawdziwą wizję tego, co może wydarzyć się za kilka czy kilkanaście lat. Dużym plusem oprócz pomysłowej fabuły są postacie. Pisarka potrafiła świetnie nakreślić sylwetki bohaterów, którzy są pełnokrwiści i szybko można się wczuć w ich sytuację. Muszą radzić sobie w niesprzyjających warunkach, więc strach, zmęczenie, niepewność, żal, samotność, tęsknota to tylko część targających nimi emocji. Całość napisana jest prostym, żywym i lekkim językiem, przez co czytanie to sama przyjemność.
Komu poleciłabym tę powieść? Z pewnością zaciekawi ona młodych czytelników, choć muszę przyznać, że mi osobiście również bardzo się spodobała. Autorka porusza bowiem tematykę, która staje się coraz bardziej aktualna. Już teraz przecież świat jest przeludniony a niektórzy głodują. Przerażające, ale prawdziwe. Choć całość przedstawiona jest z perspektywy chłopca, to jednak w tle przewijają się problemy dorosłych, którzy muszą sobie radzić w niełatwej rzeczywistości. Dzięki temu każdy, bez względu na wiek, znajdzie tu coś dla siebie.
„Wśród ukrytych. Wśród oszustów” to antyutopijna powieść, którą warto poznać. Tajemniczy klimat, wartka akcja, świetna kreacja bohaterów i umiejętne przedstawienie świata przyszłości to tylko niektóre atuty książki. Przyjrzymy się także działaniu bezwzględnego systemu totalitarnego, który ogranicza podstawowe prawa człowieka oraz prześledzimy życie jednostek, które za wszelką cenę będą walczyć o wolność i prawo do życia. Polecam serdecznie!!
Moja ocena: 5,5/6
"Żeby cień mógł wyjść z ukrycia"
"...Urodził się jako trzeci dziecko, był nielegalny i łamał ustawę populacyjną każdym oddechem i każdym zjedzonym kęsem."
CHCESZ SIĘ UKRYWAĆ PRZEZ CAŁE ŻYCIE...
Spokojna posiadłość farmerów pośród uprawnych pól i lasów. Najbliżsi sąsiedzi mieszkają w sporej odległości. Tutaj właśnie dorasta Luke wraz z rodzicami i dwojgiem starszych braci. Ma tylko dwanaście lat, lecz dobrze rozumie, że samą swoją obecnością sprowadza na całą rodzinę ogromne niebezpieczeństwo. Gdy tylko trzeba bez słowa skargi się ukrywa na strychu domu. Pamięta jednak uczucie promieni słońca padająych na twarz i zapach lasu. To małe poczucie szczęścia wkrótce i także zniknie.
Las zastąpią domy, a rodzinna posiadłość stanie się więzieniem.
Luke pragnie porozmawiać z kimś takim jak on sam. Spotkać się z innym trzecim dzieckiem.
Marzenia niespodziewanie się spełnia, ciągnąc za samą lawinę innych zdarzeń...
...CZY CHCESZ...
Antyutopijny świat w którym jednym można dać prawo do istnienia, a innym tego zabronić. Ludzie, zastraszeni groźbą kolejnej klęski głodu, nie kwestionują już nawet tych najbardziej skrajnych rozkazów rządu. Jednocześnie minęło już tyle czasu, że nikt głodu nie pamięta, a ich wspomnienia zostały tylko na kartach książek i w słowach, które pełne są kłamstw.
W takiej właśnie rzeczywistości Luke i i inne Dzieci Cienie muszą określić swoją własną tożsamość i cel życia. Czy skorzystają z szansy i przyjmą w przyszłości czyjąś tożsamość i do końca swych dni będą kłamać, kiedy tylko ktoś zapyta ich o imię ?
Czy może pozostaną z rodzinami, zdanymi na ich łaskę, zawsze w zamknięciu ?
Bowiem "karą dla osób łamiących ustawę populacyjną numer 3903 jest śmierć".
...ZMIENIAĆ HISTORIĘ ?
Powieść Margaret Peterson Haddix przedstawia świat prawdziwej antyutopii widziany oczami dziecka, które musi odnaleźć się w sprawach, których nie ma do końca szansy zrozumieć, lecz musi określić już stronę konfliktu po której stanie. Bohater ma tylko dwanaście lat, lecz problemy jakie napotyka zmuszą do refleksji każdego. Nie tak dawno temu przecież to tu i teraz, a nie w nieokreślonej śliślej przyszłości, populacja naszej właśnie generacji przekroczyła 7 miliardów. Pierwszy tom serii "Dzieci Cienie" została wydana w roku 1998, lecz problem jest dziś bardziej aktualny właśnie dla nas. Lektura tym bardziej warta czasu i chwili rozmyślań na nią.
REKOMENDACJE
Każda nowa antyutopijna opowieść na naszym rynku niezwykle mnie cieszy. Tom pierwszy w polskim wydaniu zawiera w sobie dwie części : tom 1 - Wśród ukrytych oraz tom 2 - Wśród oszustów. Jest to idealne połączenie, ponieważ osobno każda z części jest bardzo krótka. Narrację cały czas prowadzi Luke, akcja jednak posiada różny stopień natężenia. Można jednak śmiało stwierdzić, że to zawsze druga część danej części bardziej obifituje w wydarzenia, mocno przyśpiesza i przybiera nieprzewidywalny bieg wydarzeń. Mimo tak młodego wieku bohatera, nie nudzimy się z nim ani przez chwilę. Właśnie pod względem wieku bohaterów seria ta przypomina inną także antyutopijną powieść "Dzieci Potopu". Społeczeństwo i rząd z kolei przywodzi na myśl rzeczywistość znaną z "Dawcy". Ograniczenie przyrostu naturalnego i odmównienie prawa do istnienia znanym także z "Deklaracji". Opowieść Dzieci Cienie zawiera w sobie jednak powiew świeżości i wnosi coś ważnego do leksykonu powieści o tym, jaki świat może się kiedyś stać, jeśli my sami o to się na zatroszczymy najpierw.
Źródło recenzji http://kessieandbooks.blogspot.com/2011/12/zeby-cien-mog-wyjsc-z-ukrycia.html
Wolność, swoboda, prawo decydowania o sobie to przywileje dostępne każdemu z nas. Prawo do wolności i swobody jest tak oczywiste, że nie zastanawiamy się nad nim do momentu, aż usłyszymy jakąś straszną historię o więzionej kobiecie, czy przetrzymywanym w ukryciu dziecku. A jak byś się czuł wiedząc, że musisz się ukrywać, że nikt nie może Cię zobaczyć, że o Twoim istnieniu wiedzą tylko rodzice i rodzeństwo, a dla reszty świata po prostu nie istniejesz? Margareth Hadix w swej siedmiotomowej serii „Dzieci cienie” stworzyła taką właśnie historię.
Akcja książki rozgrywa się w świecie przyszłości, w którym rządzi ścisłe prawo populacyjne dopuszczające posiadanie maksymalnie dwójki dzieci. Bohaterami książki są „trzecie dzieci” – nielegalni obywatele, zmuszeni żyć w ukryciu z dala od wścibskich oczu społeczeństwa. Jak trudne jest ukrywanie się w czterech ścianach, niemożność wyjścia na dwór, aby zaczerpnąć świeżego powietrza i nacieszyć się promieniami słońca, o tym wiedzą tylko dzieci cienie – dzieci, które formalnie nie istnieją. Gra w piłkę, pójście do szkoły, zabawa z rówieśnikami to prozaiczne czynności, dostępne wszystkim obywatelom, ale nie „trzecim dzieciom”, których marzenia sprowadzają się do takich właśnie zwyczajnych czynności. Dwunastoletni Luke od urodzenia żyje w ukryciu schowany na ciemnym strychu, spędzając czas na czytaniu ciągle tych samych książek, od dziecka straszony przez rodziców Policją Populacyjną, która ma za zadanie wyeliminować wszystkich nielegalnych obywateli. Jego życie zmienia się z chwilą, kiedy w sąsiedztwie odkrywa istnienie jeszcze jednego nielegalnego dziecka – Jen. Dziewczynka jest zupełnie inna niż Luke, przebojowa, odważna i waleczna. Gotowa przeciwstawić się rządowi i walczyć o prawo do wolności dla dzieci cieni. Jak potoczą się losy tej dwójki? Czy uda im się wyjść z ukrycia i odzyskać wolność? Powiem tylko, że nie będzie to takie łatwe i raczej mozolne, zwłaszcza, że to dopiero pierwsze dwa tomy serii.
Inspiracją do napisania Dzieci cieni było zainteresowanie Autorki systemami totalitarnymi w poszczególnych krajach, głównie w Chińskiej Republice Ludowej, gdzie polityka jednego dziecka stosowana jest jawnie, z czego wszyscy doskonale zdają sobie sprawę. Pomysł na książkę, jak najbardziej trafiony, ale pytanie brzmi, czy Pani Haddix podołała na tyle, aby zadowolić czytelnika? Ilość sprzedanych egzemplarzy może świadczyć o tym, że jej się udało, ja niestety jestem innego zdania. W dwóch prawie 200-stronicowych częściach, niestety muszę z bólem przyznać, że niewiele się dzieje. O ile w drugiej części pt. „Wśród oszustów” dzieje się „coś”, niewiele, ale jednak, o tyle w pierwszej „Wśród ukrytych” przez niemal 200 stron czekamy, aż wydarzy się cokolwiek. Czy się doczekamy? No cóż, w powieści trudno liczyć na jakąkolwiek akcję, czy też dreszczyk emocji, bo niestety przez większość czasu wieje nudą. Bohaterowie nie są zbytnio błyskotliwi, ale tłumaczę sobie to tym, że być może wynika to z faktu, że przez wiele lat musieli żyć w ukryciu. Mam wrażenie, że Autorka nie docenia czytelnika i jego umiejętności czytania ze zrozumieniem powtarzając w kółko przedstawione już wcześniej fakty i tak kilkakrotnie dowiadujemy się, że Luke musi się ukrywać na strychu, że posiłki jada na schodach, że nie może opuszczać domu, bo rząd nakazał wyciąć las sąsiadujący z gospodarstwem, w którym mieszka. Jest to naprawdę dość irytujące i sprawia wrażenie najzwyczajniej mówiąc wodolejstwa. Nie mniej jednak książkę czyta się szybko i przyjemnie. Zastosowanie krótkich rozdziałów dodatkowo ułatwia czytanie, przez co pochłaniamy powieść błyskawicznie. Być może moje rozczarowanie ma związek z tym, iż nie jestem już nastolatką i literatura młodzieżowa nie zawsze do mnie nie trafia, jednak wydaje mi się, że nie wszystko można zwalić na wiek, wszak Pani Rowling również pisze dla młodzieży, a dorośli nie ustają w zachwytach nad jej książkami.
Margareth Peterson Haddix, bo tak brzmi pełne nazwisko Autorki, to amerykańska pisarka specjalizująca się w literaturze młodzieżowej. Zdobywczyni licznych nagród w dziedzinie literatury, rekordzistka pod względem sprzedanych egzemplarzy, jej książki królują na listach bestsellerów, jak sama przyznaje pisanie dla młodzieży sprawia jej satysfakcję, gdyż pisze dla grupy w takim przedziale wiekowym, w którym sama najwięcej czytała. Czy Dzieci cienie odniosą sukces na polskim rynku i zyskają swoich wielbicieli? To się niebawem okaże. I chociaż książka „Wśród ukrytych. Wśród oszustów.” nie zachwyca, to być może ma być ona przedsmakiem do tego co nas czeka w kolejnych częściach, które po prostu zwalą czytelnika z nóg. Czy sięgnę po następne części, z pewnością tak, gdyż jestem ciekawa czy Pani Haddix uda się jakoś wybronić. A tymczasem sami musicie się przekonać, czy Dzieci cienie są godne Waszej uwagi.
Antyutopijne wizje świata coraz częściej goszczą w światowej literaturze. Niegdyś w brutalny sposób przedstawiany świat dotyczył głównie powieści dla dorosłych, jednakże już od pewnego czasu elementy te odnajdziemy także w tytułach młodzieżowych. Jedną z poruszających ten temat powieści jest seria „Dzieci Cienie” utworzona w 1998 roku przez Margaret Peterson Haddix. Narodziła się ona wraz z publikacją pierwszego tomu „Wśród ukrytych”, który od razu stał się bestsellerem. W Polsce, z kolei, Wydawnictwo Jaguar postanowiło w 2011 roku wydać dwa tomy w jednym- „Wśród ukrytych” i „Wśród oszustów” tym samym zarażając polskich czytelników manią na punkcie poczynań Luke’a, który jest jednym z trzecich dzieci.
Jedenastoletni Luke od narodzin musi pozostawać w ukryciu. Wszystkiego powodem jest wprowadzenie Prawa Populacyjnego zakazującego ludziom posiadanie więcej niż dwójki dzieci. Luke jest tym trzecim. Wciąż przebywając na strychu, nie mogąc w swobodny sposób jadać posiłków z rodziną zaczyna czuć się samotny. Jednakże odkrywa, że po sąsiedzku- w domu bogatej rodziny sportowców także ukrywa się dziecko. Zdesperowany zakrada się do sąsiadów w ten sposób poznając Jen. Dziewczynka zdecydowanie różni się od niego. Nie ma zamiaru ukrywać się w nieskończoność. Okazuje się, że za pomocą zaszyfrowanego czatu internetowego komunikuje się z innymi trzecimi dziećmi i przygotowuje pikietę chcąc pomóc innym dzieciom cieniom. Luke nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo dziewczynka odmieni jego życie.
Kiedy rozpoczyna się lekturę „Wśród ukrytych” nie sposób oprzeć się wrażeniu, że to wyobrażenie świata przyszłości jest nam znane. Od razu do głowy wpada inny tytuł „Deklaracja” autorstwa Gemmy Malley, gdzie wykorzystany był ten sam temat z tych samych w powodów. Jednakże, jak się okazuje, to właśnie seria „Dzieci Cienie” dała temu początek tej koncepcji. Świat ogarnięty jest paniką ze względu na zbyt małą ilość pożywienia. Rząd jest pewien, że trudno będzie przeżyć ludziom dlatego ogranicza spożywanie niektórych produktów, a przede wszystkim ogranicza możliwości ludności do posiadania potomstwa. Nie tylko zakazuje się posiadania więcej niż dwójki dzieci, ale w ogóle zniechęca do zachodzenia w ciążę. Przykro się o tym czyta, bowiem czytelnik w pewnym momencie zastanawia się czy podobna przyszłość może czekać nas także w realnym świecie. Czy i my będziemy kiedyś zmuszeni do podobnego postępowania. Na szczęście autorka wprowadza odrobinę nadziei do swojej antyutopijnej powieści. Nie wszyscy ludzie przestrzegają tego prawa. Trzecie dzieci przychodzą na świat, ale ze względu na to, że grozi im śmierć ze strony Policji Populacyjnej, pozostają w ukryciu. W pierwszym tomie „Wśród ukrytych”, jak sam tytuł wskazuje, będziemy poznawali trudne losy tych dzieci. Problemy z jakimi przychodzi im się mierzyć, przede wszystkim uczuciem samotności i izolacji. Stłamszone przez społeczeństwo czują się jak w więzieniu i nic dziwnego, że w końcu przychodzi moment, w którym chcą się ujawnić. Podejmuje się tutaj próbę walki o swoją wolność, w tym też wolność słowa, co uosabia swoją osobą Jen. Natomiast w tomie „Wśród oszustów” autorka posuwa się już o krok dalej. Przestraszony bohater trafia do Szkoły dla chłopców Hendricks, gdzie przybiera inną tożsamość. Tutaj tytuł też odgrywa znaczącą rolę. Istotne jest samo wyrażenie oszuści, bowiem można rozumieć je dwojako. Trudno jest jednak je interpretować nie zdradzając znaczących wątków fabularnych. Nie mniej, na tym etapie następuje dostosowywanie się do środowiska. Młody bohater pobudzany jest chęcią do zmiany nie tylko samego siebie, ale też i całego społeczeństwa. Chce walczyć dla dobra innych, tak jak jego przyjaciółka Jen.
Trzeba przyznać, że amerykańska pisarka- Margaret Peterson Haddix, stworzyła naprawdę przerażający świat. Z łatwością przyszło jej kreowanie przyszłości w czarnych barwach. Nie mniej w tym okrutnym świecie wprowadza promyki nadziei poprzez postacie działające na rzecz dzieci cieni. Niezwykle swobodnie pisze o najbardziej traumatycznych wydarzeniach, jednocześnie nie pozbawiając ich odpowiedniej dawki emocji, które powinny ze sobą nieść. Tym sposobem czytelnik naprawdę przejmuje się tymi dziećmi i nie jest w stanie wyobrazić sobie takiego systemu w świecie rzeczywistym. Nie mniej jej opisy zdecydowanie pomagają w kreowaniu sobie tego świata we własnej głowie i trzeba wierzyć, że tylko tam on pozostanie. Piszą powieść Haddix zastosowała narrację trzecio osobową, która skupia się na postaci Luke’a. Ostatecznie okazuje się, że to on znajduje się w centrum wydarzeń więc ten element nie dziwi. Nie mniej, póki co, wydarzenia ograniczane są jedynie do tego co doświadcza sam Luke. Daje to jednak większe możliwości w przyszłych tomach. Autorka zamyka większość rozpoczętych wątków przez co powieść mogłaby się zakończyć już na „Wśród oszustów”, jednakże pozostaje wciąż najważniejszy element- Prawo Populacyjne, które stanowi bazę do kontynuowania ukrytego życia Luke’a Garnera.
W oryginalnym wydaniu powieści z serii „Dzieci Cienie” stanowią odrębne tomy. Każdy opatrzony jest inną, niezbyt zachęcającą okładką. To co jest porażające to fakt, że pierwszy tom ukazał się trzynaście lat temu. W końcu Wydawnictwo Jaguar podjęło się zadania spolszczenia tejże serii, przez co polscy czytelnicy mogą poznawać świat rządzony przez Prawo Populacyjne. Nasze rodzime wydanie zdecydowanie różni się od oryginału. Przede wszystkim w jednym woluminie mamy dwa tomy powieści, które okazują się być nie tak grube pod względem liczebności stron. Przynajmniej czytelnik nie musi zbyt długo czekać na drugi tom, po od razu ma go pod ręką. Na polskiej książce widnieje także zupełnie inna okładka, choć utrzymana w oryginalnym motywie przewodnim. Na froncie zobaczymy chłopca, którego z łatwością przyrównywać można do głównego bohatera powieści- Luke’a, a także ludzi zaglądających przez okno. Przerażenie w oczach chłopca od razu sygnalizuje czytelnikowi z czym będzie miał do czynienia podczas lektury i w żaden sposób nie wydaje się go to zwodzić. Z pewnością intryguje i przyciąga uwagę, a to sprawi, że niewiele osób będzie w stanie przejść obojętnie widząc książkę na półce sklepowej.
„Dzieci Cienie” to z pewnością fascynujący cykl powieści. Pomimo tego, że fabuła wydaje się długo rozkręcać to jednak opisy do tego czasu sprawiają, że już od pierwszej strony książka ciekawi czytelnika. Przedstawiony w niej świat przyszłości budzi pewne obawy i zmusza nas do myślenia, do zastanowienia się nad swoim własnym postępowaniem. Można tutaj znaleźć nieliczne odniesienia do współczesnego świata i jego zachowań, więc może przyszedł czas na zmiany? Powieść Margaret Peterson Haddix jest niesamowicie wciągająca. Autorka bez przeszkód bawi się ludzkimi emocjami żonglując wydarzeniami i uczuciami swoich bohaterów. Jedyne czego można pożałować podczas tej lektury, to że nie miało się okazji sięgnąć po nią wcześniej.
„Jaką cenę gotów jesteś zapłacić za własne pragnienia?”
Książka „Wśród ukrytych. Wśród oszustów”, pierwsze dwie części serii „Dzieci cienie” wydane w Polsce w jednym tomie, była prze mnie ogromnie wyczekiwana od dnia, kiedy pojawiła się w zapowiedziach. Zagraniczne opinie kazały mi myśleć, że będzie to coś co na pewno przypadnie do gustu fanowi powieści o tematyce antyutopijnej, a bardzo lubię zagłębiać się w lektury o wizji świata w przyszłości i, mimo że wolę zdecydowanie kiedy bohater ma więcej niż dwanaście lat, to książka zdecydowanie… nie była stratą czasu.
Małżeństwo może mieć dwójkę potomków. Trzecie dzieci – „cienie”, jeśli chcą przeżyć, muszą być starannie ukrywane przed całym światem, aby Policja Populacyjna nie dowiedziała się o ich istnieniu i aby nie skazała ich na karę za to, że się urodziły. A karą była oczywiście śmierć. Dwunastoletni Luke to właśnie cień. Najmłodszy z trzech braci, całe życie razem z rodziną mieszkał w domu znacznie oddalonym od innych, zasłoniętym lasem, co umożliwiało mu sporadyczne wychodzenie na dwór i czerpanie świeżego powietrza. Jednak teraz, rząd postanowił ściąć las i na jego miejsce wybudować osiedle domów dla bogatych ludzi, a wiązało się to z tym, że Luke otrzymał na zawsze zakaz wyglądania przez okna, szwendania się po domu… a nawet jedzenia posiłków z rodziną. Jedyny kontakt ze światem zewnętrznym dla chłopca stanowił szyb wentylacyjny przez który wyglądał patrząc codziennie na wyjeżdżające auta i licząc, czy wszystkie dwadzieścia osiem osób wyjechało. Jednak pewnego dnia, gdy naliczył, że wszystkie te osoby wyjechały, ujrzał w jednym z domów twarz dziecka… zdecydowanie nie należącą do znanego członka tej rodziny. Czyżby kolejny cień? Chłopiec postanawia się o tym przekonać, a skutki mogą być naprawdę zaskakujące. Jak wpłynie na Luke’a znajomość z kimś spoza rodziny? Czy przezwycięży swój lęk i będzie walczył o prawa trzecich dzieci?
Narracja książki jest trzecioosobowa, jednak ma się wrażenie jakby wszystko było opowiadane z perspektywy Luke’a, ponieważ informacje, które są nam przez autorkę przekazane są jedynie tymi informacjami które posiadał główny bohater, nie ma sytuacji poświeconej całkowicie komu innego, bez udziału chłopca. Jednak taki, a nie inny sposób narracji oraz krótkie rozdziały jakimi uraczyła nas pani Haddix, sprawiają, że książkę czyta się wprost błyskawicznie!
Bohaterów w książce trochę mamy, jednak irytowało mnie to, że za wyjątkiem Luke’a, żadnej postaci nie mogliśmy dobrze poznać i się z nią utożsamić. Gdy poznawaliśmy kogoś w pierwszej części i zaczynaliśmy go lubić, część już się kończyła razem z nią „żywota” bohaterów. Jednak do tych, których zaczęłam darzyć sympatią, zdecydowanie należy Jen oraz pan Talbot, jednak zdecydowanie tej pierwszej powinno być w książce więcej… Główny bohater był bardzo ostrożny. Zdawał sobie sprawę z tego, że w każdej chwili mogą go zabić i uważał, jednak Jen zmieniła jego świat oraz poglądy. Ta dziewczyna zmieniła go całego.
Bardzo podoba mi się to co wydawnictwo zrobiło – umieszczenie w jednej książce dwóch części. Moim zdaniem o wiele lepiej prezentuje się na półce wśród innych dość grubych książek oraz ten sposób jest o wiele oszczędniejszy. Co do samej okładki to… idealnie oddaje ona nastrój książki. Symbolizuje lęk Luke’a i potrzebę jego ukrywania się, nadając z marszu książce taki a nie inny klimat. Warto wspomnieć, że pozycja mimo, że nie ma nawet 400 stron, to podzielona jest na ponad siedemdziesiąt rozdziałów, co jeśli o mnie chodzi zdecydowanie jest plusem, ale inni mogą tego nie lubić.
Podsumowując, książka Margaret Haddix, zdecydowanie nie może być uznawana za stratę czasu, bo pokazuje w rewelacyjny sposób jak może nasz świat wyglądać za kilkadziesiąt lat. Niby mała zmiana, bo po prostu małżeństwo nie może mieć więcej niż dwojga dzieci, a tak to wszystko zmieniło… módlmy się, aby jednak wizja jej świata się nie spełniła. Mimo, właściwie, braku konkretnej akcji, po tę pozycję naprawdę warto sięgnąć i polecam wam to zrobić. 9/10 ode mnie.
Oryginalny tytuł: Among the Hidden.
Nr. Tomu w serii: I i II
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 05.10.2011
Liczba stron: 391
Cena det: 39,90
www.duzeka.pl | www.czytajzfantazja.blogspot.com
"Dzieci Cienie: Wśród ukrytych. Wśród oszustów", to powieść, która jakiś czas temu ukazała się na naszym rynku nakładem wydawnictwa Jaguar. Margaret Haddix stworzyła osobliwą wizję przyszłości, w jakiej rząd ma bezapelacyjną władzę nad społeczeństwem, gdzie wszystko jest zakazane lub też trzeba mieć pozwolenie, a najbardziej ze wszystkich cierpią dzieci. Zaskoczyło mnie to, że po raz kolejny trafiłam na jedno-tomowe wydanie dwóch części i chociaż zwolenniczką takiego zabiegu nie jestem, ostatecznie uznałam to za plus.
Luke jest całkowicie normalnym chłopcem, mógłby żyć jak wszyscy inny. Mógłby, ale nie może... dlaczego? Otóż, jest trzecim dzieckiem - absolutnie zakazanym przez rząd. Z powodu szybko postępujących ekonomiczno-społecznych zmian na świecie, uznano, że posiadanie dwójki dzieci jest całkowitym maximum, dlatego też Luke, musi się ukrywać na strychu domu, w którym mieszka wraz z rodziną. Dni upływają mu na obserwowaniu nowo przybyłych sąsiadów, czytaniu po stokroć tych samych książek oraz spędzaniu krótkich chwil w towarzystwie zajętych domowników. Jednak pewne odkrycie zmienia na zawsze jego życie - pewnego dnia udaje mu się poznać dziewczynkę o imieniu Jen, będącą także "dzieckiem cieniem". To spotkanie wpłynie na dalsze losy chłopca oraz sprawi, iż zacznie on inaczej patrzeć na życie swoje i ludzi "wolnych".
Powieść jest bardzo wyważona. Ten, kto spodziewa się spektakularnych momentów i tzw. "fajerwerków" nie ma po co po nią sięgać. Natomiast wydaje mi się, że co wrażliwsze jednostki odkryją głębię tej powieści, zauważą wszystkie społeczne "smaczki", jakie można odnieść do naszej rzeczywistości oraz zrozumieją, iż książka ta ma na celu nie tylko zapewnić rozrywkę, ale także dać czytelnikowi do myślenia. Historia przeraża, przede wszystkim, chłodnym podejściem do sprawy życia ludzkiego. Brak w niej brutalnych i krwawych opisów "rzezi niewiniątek" jest natomiast czysta kalkulacja, która na mnie podziałała. I mimo, że nie jest to lektura z najwyższej półki, to swobodnie mogę stwierdzić, iż czas przy niej spędzony nie jest stracony.
Plusem, owej pozycji literackiej jest sposób przedstawienia bohatera, jego postrzeganie świata oraz następująca stopniowo ewolucja jego charakteru. W zasadzie prawdę na temat świata przedstawionego poznajemy wraz z chłopcem i wraz z nim dojrzewamy do tego, by zrozumieć otoczenie i wybrać jedną z możliwych dróg postępowania. Im, więcej piszę o tej książce, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że reprezentuje ona pewne wartości, z którymi każdy powinien się zapoznać, polecam!
Moja ocena: 4+/6
Nie masz czasem ochoty powiedzieć: "Dłużej tego nie wytrzymam'?[...] Nie chciałbyś czasem po prostu wyjść w środku dnia i powiedzieć "Chrzanić ukrywanie się, mam to w nosie'? Czy tylko ja czuję się w ten sposób?
Ostatnio często słyszy się w telewizji czy radiu, że nasza rasa liczy już ponad 7 miliardów istot. W pewnym sensie napawa nas to dumą, ale też boimy się tego co za niedługo może być nieuchronne: że będzie nas za dużo. Co wtedy byśmy zrobili? Jakich ludzi zlikwidowalibyśmy najpierw, aby zaoszczędzić jedzenie i inne niezbędne rzeczy? Właśnie taką przyszłość pokazuje nam autorka cyklu „Dzieci Cienie” pani Haddix. Pierwsze z czym ta książka skojarzyła mi się, to niewątpliwie wydana przez wydawnictwo Wilga „Deklaracja” opowiadająca podobno, a jednocześnie całkowicie inną wizję świata. W książce „Wśród ukrytych. Wśród oszustów” panuje jedno najważniejsze prawo zwane Ustawą Populacyjną Mówi nam ono o tym, że jedna rodzina nie może mieć więcej niż dwójkę dzieci. Jednym z trzecich dzieci jest nasz główny bohater: Luke. Od zawsze żył w ukryciu i tak naprawdę nigdy do końca nie rozumiał, czemu nikt nie może go zobaczyć. Wszystko się zmienia, gdy poznaje Jen – nielegalne dziecko notabli. Pokazuje mu chat gdzie dzieci podobne do niego rozmawiają, zaczyna powoli poznawać świat i dowiadywać się o nim okropnych rzeczy. Wkrótce musi uciekać, aby nie zostać zabitym. Zmienia nazwisko na Lee Grant i przenosi się do szkoły, w której ma być całkowicie bezpieczny. Jednak są to tylko pozory.
Kiedy pierwszy raz usłyszałam o tej książce, nie byłam pewna czy jest ona na pewno dla mnie. Strasznie przypominała mi serię, które już czytałam. Sądziłam, że ta powieść raczej nic nowego nie wniesie i jakoś szczególnie nie przypadnie do gustu polskim czytelnikom. Później przeczytałam jedną pozytywną recenzję, później następną, kolejną… Kiedy w końcu miałam możliwość zapoznania się z nią, nie zastanawiałam się długo i wybrałam ją. Później stała u mnie na półce przez pewien czas, aż w końcu wczoraj zaczęłam ją czytać. Skończyłam dziś o 3 rano, więc już można się domyślić, że na pewno przeczytam kolejną część.
Mimo, że cała historia pozornie skupia się na Luke’u, to tak naprawdę stopniowo poznajemy tamtejszy świat, który jest jeszcze bardziej niesprawiedliwy niż nasz. Dajmy prosty przykład: rząd zakazał produkowania śmieciowego jedzenie, tzn. chipsów, napojów gazowanych itp. Jednak bogacze dalej zajadają się nimi w najlepsze. Jest wiele takich przykładów w tej książce. Sądzę, że autorka celowo zamieszczała takie wątki w książce, aby pokazać niesprawiedliwość naszego świata, bo nie oszukujmy się, teraz jest tak samo. Ta powieść pokazuje nam nie tylko historię chłopca, którego rząd uznał za nielegalnego, ale całą strukturę społeczeństwa. Gdyby w dzisiejszym świecie ktoś sporządził takie prawo, prawdopodobnie sytuacja byłaby zbliżona do tej przedstawionej w książce.
Trzeba też wspomnieć o głównym bohaterze. Nie jest on odrealniony, ani jakoś szczególnie przerysowany. Jest po prostu dwunastolatkiem, który nie zna prawdziwego świata i nie potrafi się do niego dopasować. Z drugiej strony marzy on o zwyczajnym życiu, jakie mają jego bracia. Chciałby chodzić na spacery, bawić się, biegać, nawet iść do szkoły. Niestety jest on tzw. Cieniem, dlatego jedyny prawo jakie posiada, to możliwość wybrania szybkiej i mało bolesnej śmierci.
Gdy czytałam tą książkę, ta zaczęłam się zastanawiać, jak ja odnalazłabym się w tej sytuacji. Gdybym była zamknięta w czterech ścianach mojego domu i nie mogłabym nawet zbliżyć się do okna. W tej chwili moja wyobraźnia mnie zawiodła, ponieważ to moim zdaniem nierealne i okrutne zakazywać komukolwiek prawdziwego życia i wychodzenia choćby do ogrodu. Nawet więźniowie mogą wyjść na świeże powietrze. Znając ludzi którzy żyją dzisiaj na świecie, pewnie większość wzruszyłaby ramionami na te argumenty i odpowiedziałaby, że to wina rodziców, którzy postanowili mieć trzecie dziecko. Trudno postawić osąd w takiej sprawie, jednak trzeba przyznać, że ta książka porusza kolejny ważny temat: Dzieci często muszą odpowiadać za błędy rodziców.
Sądzę, że ta książka jest niewątpliwie inna od tych, które są wydawane zazwyczaj. Ma w sobie prawdę, które jest bardzo ważna: „Każdy ma prawo do godnego życia”. Wielka szkoda, że ludzie w dzisiejszych czasach zapominają o tym i niektóre osoby traktują gorzej niż zwierzęta. Podczas czytania tej książki, w głowie kotłowało mi się tysiące myśli. Zastanawiałam się czy świat, naprawdę może tak skończyć. Co będzie gdy zacznie brakować jedzenia? Ta powieść odpowiada na wszystkie te pytania i zmusza nas do rozmyślań, dlatego polecam tę książkę wszystkim – niekoniecznie młodzieży. Sądzę, że nawet dorosły człowiek wyciągnąłby z tej powieści jakieś wnioski i na pewno nie straciłby przy niej czasu.
Nadzieja jeszcze nic nikomu nie dała.[...] Liczą się tylko czyny.
Szumnie zapowiadany amerykański bestseller trafił w końcu na półki polskich księgarń. Czy spełnił moje oczekiwania? Na pewno bardzo zaskoczył mnie bezwzględnością i brakiem sentymentów. I choć z trudem się do tego przyznaję, to wciągnęła mnie ta powieść i omotała wokół palca. A tak się wzbraniałam...
Dlaczego miałam jakieś "ale"? Bo to kolejna antyutopijna opowieść o szarych Amerykanach, którzy mogą mieć tylko ograniczoną liczbę potomstwa, są biedni, głodują i z zazdrością patrzą na klasę wyższą, której nie brakuje nigdy niczego. Jednak w powieści pani Peterson Haddix cała ta futurystyczna otoczka, która towarzyszy innym książkom tego gatunku (wysoko rozwinięta technika, militaryzm, uniformizm) nie jest szczególnie wyodrębniona. Owszem, istnieje organ zwany Policją Populacyjną tropiący "nadmiary" - czyli trzecie dzieci (bo wolno mieć tylko dwójkę), jednak na tym raczej się kończy. Nie ma, tak jak w "Dobranych" Ally Condie, pełnej kontroli nad życiem obywateli czy zamkniętych stref - dystryktów, jak w "Igrzyskach śmierci" Collins.
Główny bohater - Luke - z którego punktu widzenia prowadzona jest narracja (ale nie bezpośrednio przez niego), jak nie trudno się domyślić należy do nadmiarów. Jednak jego sytuacja nie jest wyjątkowo beznadziejna, ponieważ jego rodzice są farmerami, mają pola uprawne i las, w którym Luke może się bawić. Do dwunastego roku życia. Kiedy rozpoczyna się właściwa akcja książki, las sprzed domu Garnerów zostaje wycięty i w jego miejscu stawiane są domy dla notabli, czyli bogatych urzędników państwowych. Wtedy też sytuacja Luke' a pogarsza się, bo nie może on zbliżać się nawet do okna, nie wspominając już o opuszczaniu swojego domu, które od tego dnia staje się jego więzieniem.
Jak to jest być więźniem we własnym domu? Nie wiem, i mam nadzieję nie przekonywać się o tym na własnej skórze. Luke rzadko opuszcza swój pokój na poddaszu i nie wolno mu nawet siedzieć w kuchni podczas posiłku. Czytanie książek może się znudzić nawet najzagorzalszym molom, a co dopiero osobie, która jest zmuszona do umilania sobie czasu tylko w ten sposób? Dwunastolatek szuka więc innej formy rozrywki - a zostaje nią podglądanie innych. W ten oto sposób Luke poznaje inne trzecie dziecko. Dziewczynkę mieszkającą w domu sąsiadów-notabli.
Jen - druga ważna postać powieści to rezolutna, inteligentna i przy okazji bardzo temperamentna dziewczynka marząca o świecie, w którym trzecie dzieci byłyby normalnością. Nie przyjmuje do wiadomości, że jej marzenia miałyby się nigdy nie ziścić i wciąż igra ze śmiercią, walcząc z systemem. Zna świat, jeździ z mamą na zakupy (pod przykrywką), jest obyta z technologią... - całkowite przeciwieństwo cichego, skrytego i zamkniętego w sobie Luke'a. Czy przekona go, że jego życie jest warte tyle samo co jego starszych braci i jedzenie, które dostaje od rodziców, również mu się należy?
Dlaczego powstają takie powieści? Przecież żyjemy w wolnym świecie, mamy dostęp do wody, pokarmu, światła, wiadomości, internetu... Możemy wszystko. Czemu więc lubimy czytać o ludziach z ograniczeniami? Nie potrafię na to odpowiedzieć jednoznacznie, jednak wydaje mi się, że aby poczuć wolność, trzeba najpierw zażyć niewoli - i takie książki przypominają nam, że nasze życie jest piękne, ma swoją wartość i jest godne ochrony. Sama odczułam dzięki niej, że mimo piętrzących się przeciwności losu - a od kiedy jestem studentką rzadko co kończy się dobrze - warto cieszyć się każdą chwilą i celebrować te piękne momenty, które daje nam życie. Potrzebujemy takich książek i dobrze że są, ta akurat w całkiem dobrym stylu. Choć napisana z perspektywy chłopca, więc bardziej odpowiednia dla nastolatków niż dorosłych (dla których może być już trochę za prosta).
Zdecydowanie polecam "Dzieci cienie" młodzieży, choć - jak zwykle - nie przeczę, że niektórym dorosłym może też się spodobać. Jeżeli szukacie lektury prosto napisanej, którą można szybko przeczytać, np. w podróży, to powieść Haddix będzie idealna. A w związku ze zbliżającymi się świętami można też kupić ją siostrze, bratu, kuzynce czy kuzynowi na prezent :) Na pewno przypadnie do gustu komuś, kto z post-apokaliptyczną literaturą nie miał wiele wspólnego.
Jaką cenę jesteś gotów zapłacić za swoje pragnienia?
Często bywa tak, że po przeczytaniu książki nie bardzo wiem, co na jej temat napisać. Niby wydaje się ciekawie, mknę przez kartki niczym wicher, nie przerywam czytania choćbym miała ruszyć się z miejsca, a jednak kiedy nadchodzi koniec nie mam bladego pojęcia, co myśleć. Taki mętlik w głowie zapowiada dwie różne rzeczy: albo wciąż nie rozprawiłam się z trudną, charakterystyczną tematyką, albo nie zrozumiałam niczego. Tutaj jednak zrozumiałam wszystko dość dobrze, a jednak dziwne uczucie zostaje ze mną… Może wciąż myśli kłębią się w poszukiwaniu sensu? Zobaczymy.
„Wśród ukrytych. Wśród oszustów” to dwa pierwsze tomy serii „Dzieci cienie”. Historia ta jest ukazaną wizją społeczeństwa przyszłości, które wcale nie wygląda różowo. W obawie przed głodem pośród mieszkańców wystosowano surowe prawo modelu rodziny: jedynie rodzice i dwoje dzieci. Wszystko to, aby zapobiec przyszłej klęsce. Jednak w niektórych rodzinach pojawiały się też te „trzecie dzieci”, dzieci, które przez prawo zostały skazane na wieczne ukrywanie się przed Policją Populacyjną. Wieczny strach, ukrywanie się… to nie do zniesienia. Dlatego zaczyna się coś dziać.
Główny bohater, Luke, jest „trzecim dzieckiem”, „dzieckiem cienia”, który w wyniku pewnych zdarzeń zmuszony jest przyjąć fałszywą tożsamość. Ląduje w szkole, gdzie nie zna nikogo, a zmuszony jest przystosować się jak najszybciej. Z czasem okazuje się, że wśród sporej gromady osób dostrzega inne, pokrewne dzieci, które są w podobnej sytuacji. Ale nie tylko one, bo szpiedzy i oszuści również się znajdą. Dlatego Luke musi uważać na to, z kim się zadaje oraz na to, co postanowi…
Historia mimo nieco skomplikowanej fabuły rysuje się dosyć prościej. Wystarczy zacząć czytać pierwsze strony, aby człowiek wciągnął się w każdą kolejną linijkę. Właśnie to jest urok tej książki – na pierwszy rzut oka wydaje się nijaka, skomplikowana, a kiedy się ją przeczyta, wrażenie jest znacznie inne. Gdy emocje już opadną, człowiek ochłonie, można spokojnie pomyśleć, jakie wrażenie wywiera na czytelniku ta powieść? Zdecydowanie pozytywne, jednak z nutką pewnej rezerwy, której nie da się jakoś racjonalnie wyjaśnić.
Zdecydowanym plusem tej książki jest ciągła akcja, która wartko płynie do przodu. Czasem drażniło mnie troszkę to, że nieco szybko działy się pewne rzeczy, ale w tym przypadku to było potrzebne. Zbytnie przeciąganie wątków opisami wyszłoby tylko na niekorzyść opowiadania, zaczęłoby nudzić i czytelnik nie wracałby już tak chętnie do lektury. Tymczasem krótkie rozdziały, ciągła akcja, która zazwyczaj może przeszkadzać czytelnikowi, sprawiła, że przeczytałam ją w zatrważająco szybkim tempie. I tutaj wielki ukłon ku autorce, że potrafiła stworzyć coś takiego.
Z bohaterów jakoś najbardziej polubiłam Jen, chociaż nie wystąpiła długo. Jej energia, pasja oraz chęć życia jako wolny człowiek sprawiły, że uśmiechałam się na każdy jej plan związany z pikietą. Luke też nie jest zły, chociaż lepiej sympatyzuje się z nim pod koniec drugiego tomu, kiedy uświadamia innych, że mimo tego, kim był jest wartościowym dzieckiem i myśli dobrze o przyszłości. W końcu zachodzą w nim pozytywne zmiany i my sami snujemy mu plany na przyszłość.
Pani Haddix udowodniła, że potrafi pisać ciekawie. Jej styl jest lekki, nieskomplikowany, dzięki czemu nie mamy problemu z odczytem treści. Brawo również dla tłumaczki, spisała się bardzo dobrze, gdyż nie zauważyłam żadnych zgrzytów ani nie zrozumiałych słów. Z czego się oczywiście bardzo cieszę. Odbiór tekstu jest jak najbardziej pozytywny.
Myślę, że mogę polecić tą książkę. Tak jak i jej kolejne części, chociaż ich jeszcze nie czytałam. Ale po stylu autorki oraz ciekawym zakończeniu wiem, że szykuje się coś dobrego i wartościowego. Trudno określić, komu najbardziej podobałaby się ta seria, ale najlepiej niech każdy spróbuje się z nią zapoznać. Uważam, że warto. Ja osobiście cieszę się, że miałam taką możliwość, chociaż byłam pełna obaw i uprzedzeń. Które na szczęście z czasem minęły…
Margaret Peterson Haddix to amerykańska autorka powieści przygodowo-fantastycznych skierowanych do młodzieży. Jej książki spotkały się z uznaniem ze strony czytelników dzięki czemu przez wiele tygodni zajmowały czołowe miejsca na liście bestsellerów „New York Timesa”. Margaret studiowała dziennikarstwo na uniwersytecie w Miami. Obecnie mieszka wraz z mężem i córkami w Columbus w stanie Ohio.
Nie wszystkie zasady, które narzuca nam świat czy władza spotykają się z entuzjazmem, a nawet akceptacją ze strony społeczeństwa, choć w większości wypadków powstają one przecież po to by polepszyć poziom życia ludzi. Z reguły są to jakieś proste, mało znaczące reguły, które w niewielkim stopniu wpływają na naszą codzienność. Zakaz spożywania fast foodów, ograniczenie w sprawie domowej hodowli roślin. Co jednak, kiedy władza posuwa się o krok do przodu? Kiedy ową ingerencję państwa trudno zignorować czy uznać za błahą? Kiedy zaczyna się ingerencja w ludzkie życie w dosłownym znaczeniu tego słowa? Co jeśli, wedle owej reguły, powinieneś być martwy?
Po zamieszkach w kraju i śmierci wielu osób, nad światem zawisa widmo głodu. W celu zapobiegnięcia owego zjawiska rząd wciela w życie Prawo Populacyjne, ściśle ograniczające liczbę ludzkości. Od tego czasu każda rodzina, łącznie z najbogatszymi przedstawicielami społeczeństwa, zobowiązana jest do posiadania maksymalnie dwójki dzieci. To jednak nie jedyne reguły rządzące "nowym światem". Obowiązuje ścisły zakaz posiadania zwierząt domowych, część zbiorów należy oddawać w ręce państwa, a poczynania jednostek na każdym kroku śledzone są przez szpiegów. Mimo owych reguł, wciąż można zetknąć się jednak z przejawem buntu ze strony społeczeństwa, jakim niewątpliwie jest posiadanie trzeciego dziecka.
Wśród grona Dzieci Cieni znajduje się Luke - syn ubogich i skromnych farmerów. Świat chłopca ograniczony jest do murów rodzinnego domu, a kontakty - do krótkich, błahych rozmów z rodzicami i dwójką, starszych braci. Szala goryczy przelewa się w chwili w której władza przejmuje i wycina las należący częściowo do rodziny chłopca, by w jego miejscu zbudować ekskluzywne osiedle dla notabli. Luke musi pogodzić się z utratą pozornej wolności i dzieciństwa. Zamknięty na poddaszu coraz częściej boryka się z nieznośnym uczuciem samotności. Do czasu. Ruch firanki w domu jednego z notabli staje się dla niego źródłem nadziei W głowie Luke'a po raz pierwszy pojawia się cudowna wizja ludzi takich jak on, ludzi, którzy zrozumieliby jego samotność i pomogliby mu się jej wyzbyć.
Muszę przyznać, że odkąd pojawiła się zapowiedź pierwszej części cyklu "Dzieci Cienia", byłam pełna sprzecznych uczuć odnośnie owego cyklu. Mimo zachęcającego opisu, pozytywnych recenzji, które pojawiały się na blogach, a także faktu, że wydawnictwo zdecydowało się na połączenie dwóch pierwszych tomów opowieści w jeden, nie potrafiłam wyzbyć się uczucia, które utrzymywało mnie na dystans od owego tytułu Dlaczego? Cóż, niewątpliwie sporą rolę odegrał tutaj wiek głównego bohatera, przede wszystkim jednak fakt, iż jest to kolejny cykl. Kiedy jednak na internecie ukazała się zapowiedź kolejnego już tomu, zdusiłam w sobie wszelkie wątpliwości. I niewątpliwie było warto.
Pani Margaret Peterson Haddix w swoim cyklu przedstawia nam kolejną wizję przyszłości. Świat, które kreuje rządzi się swoimi prawami, obowiązują w nim zupełnie inne wartości i zasady. I to właśnie wokół owych zasad głównie obraca się fabuła. Prawo Populacyjne staje się osią fabularną całej powieści. Na kartach książki stykamy się z różnymi spojrzeniami na jego temat, a także konsekwencjami, które ze sobą niesie. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj przede wszystkim ukazanie przez Haddix obrazu rodziny, który, nie ma czego ukrywać, zdecydowanie różni się od tego, z którym stykamy się na co dzień. Widmo kary usuwa ich miłość w cień, zwłaszcza ze strony dwójki braci Luke'a. Amerykańska autorka porusza również inny, charakterystyczny dla powieści młodzieżowych wątek. Przyjaźń, którą ukazuje nam pani Haddix charakteryzuje się zaskakującą jak na wiek głównych bohaterów dojrzałością. Zmusza do podejmowania trudnych decyzji, do ponoszenia ofiar, a także zmiany własnych przekonań. To wyjątkowa przyjaźń. Przyjaźń, które niesie ze sobą szczęście, poczucie bezpieczeństwa, ale także ból c cierpienie.
Bohaterowie, których kreuje pani Haddix to wciąż młodzi ludzie, którzy wydają się nam jeszcze bardziej bezbronni przez brak obeznania w świecie. Nie ukrywam, że zdecydowanie łatwiej przychodzi mi wczucie się w sytuacje postaci zbliżonych do mnie wiekiem i obawiałam się zetknięcia z tymi stworzonymi na kartach "Dzieci Cienia". Moje obawy okazały się jednak bezpodstawne. Bohaterowie owej serii charakteryzują sie ponad przeciętną dojrzałością. Myślą, czują i postrzegając w świat w sposób podobny do rzeczywistych postaci i właśnie dzięki temu stają się autentyczni dla czytelnika. A ich odwaga i determinacja wzbudzają sympatię i szacunek.
W czasie lektury stykamy się z narracją trzecioosobową. Świat, który otacza bohaterów zostaje nam przedstawiony jednak jedynie z punktu widzenia Luke'a. Z oczywistych powodów przez sporą część lektury jesteśmy nieświadomi pewnych faktów czy rozgrywających się wydarzeń. Udzielają nam się również emocje odczuwane przez głównego bohatera, wśród których prym wiedzie niepokój, strach, bezradność czy obezwładniające poczucie samotności. Styl jakim posługuje się autorka jest prosty i zrozumiały. Margaret Peterson Haddix skupia wiele uwagi na opis rozgrywających się wydarzeń, pozostawia jednak sporo miejsca na treści, które należy odczytać między wersami.
"Wśród ukrytych. Wśród oszustów" to opowieść o której trudno jest zapomnieć. Przerażająca wizja świata, w której władza decyduje nawet o tym czy mamy prawo aby żyć. Margaret Peterson Haddix poświęcając uwagę najdrobniejszym detalom czyni swą powieść bardziej autentyczną. Mimo iż niewątpliwie do atutów twórczości owej pisarki zaliczyć można nienaganny styl i zdolność do kreacji "żywych" postaci, moje uznanie zyskała w głównej mierze dzięki emocjonalnej stronie swej powieści. Choć w zamierzeniu jest to tytuł przeznaczony dla młodzieży nie mam wątpliwości co do tego, że nawet starszy czytelnik może się zasmakować w twórczości autorki.
Nie pierwszy raz zetknąłem się z powieścią z kanonu tak zwanej „literatury młodzieżowej”, która osiągnęła na świecie status bestsellera. Książki takie często charakteryzują się dość lekkim językiem, pokazywaniem świata oczami nastolatków oraz wartką akcją w wykonaniu tychże. Są one skierowane do młodego czytelnika i nastawione głównie na dobrą zabawę. Nie zmuszają zbyt często czytelników do głębokich przemyśleń lecz zapewniają przeżycie ciekawej przygody.
Zawsze gdy mam przed sobą taką właśnie książkę to zastanawiam się, czy zaoferuje ona mi coś więcej. Tak, by mogła zadowolić dojrzałego czytelnika. Przykuć uwagę niebanalną historią lub pozwolić zastanowić się nad otaczającym mnie światem. Jak się szybko przekonałem, „Dzieci Cienie” oferują znacznie więcej.
Zacznę od tego, iż seria składa się z siedmiu części. Polskim wydawcą jest wydawnictwo Jaguar, które zdecydowało się w pierwszym tomie zamieścić aż dwie części, co daje w sumie niecałe czterysta stron lekko rozstrzelonego druku. Co prawda oddzielne tomy mogłyby się lepiej prezentować na półce, lecz biorąc pod uwagę niewielką ich objętość i ceny w polskich księgarniach, wydaje się to być rozsądnym posunięciem. Plusem jest też zachowanie oryginalnej ilustracji na okładce, która jednocześnie zaciekawia i niepokoi.
Pierwsze dwadzieścia kartek i już wiem, że trzymam w ręku świetne dzieło. Książka jest napisana wprost rewelacyjnie! Autorka nie zalewa nas zbędnymi opisami miejsca i czasu akcji. Podaje nam tylko kontury, tak, by czytelnik mógł sam sobie wszystko wyobrazić i wyrobić własną wizję. Czyta się bardzo lekko i szybko a jednocześnie odczuwa się bogactwo przekazywanych treści. Nie ma nawet jednej sztucznie rozdmuchanej linijki tekstu. I co najważniejsze książka niesamowicie wciąga! Wprost trudno się od niej oderwać.
Aż żal jest mi zdradzać nawet zarysy fabuły, żeby nie psuć Wam zabawy z lektury. Muszę jednak chociaż krótko nakreślić o czym jest ta książka. Otóż akcja rozgrywa się w nieokreślonej przyszłości i nie do końca określonych miejscach. Nadmierna populacja ludzi oraz ich aroganckie zachowanie wobec matki natury spowodowały, że ludzkość stanęła w obliczu kataklizmu, którym jest głód. Po bardzo burzliwym przewrocie u sterów społeczeństwa stanął wojskowy, który obiecał przetrwanie kosztem bezwzględnego poddania się jego rządom. W ten sposób powstaje państwo totalitarne, gdzie kontrolowana jest żywność oraz liczba narodzin dzieci. Zostaje wprowadzona Ustawa Populacyjna, która zakazuje mieć więcej niż dwoje dzieci. Za złamanie zakazu grozi śmierć. Oczywiście tam gdzie się ustanawia zakazy, tam również się je łamie. Dlatego też powstają specjalne oddziały zwane Policją Populacyjną, które tropią i skazują na śmierć nielegalne dzieci.
To wszystko na pewno wyda się Wam znajome choćby z twórczości Orwella czy Bradbury'ego, jednak mogę zapewnić, iż nie jest kopią ich znanych dzieł. Książka nie tylko prezentuje treści antyutopijne ale porusza wiele innych problemów, które trapią nas w życiu codziennym. Pozwala także zastanowić się nad sobą.
W trakcie powieści autorka dodatkowo obdziela nas niebanalnymi zagadkami, pozwala snuć własne domysły i teorie, dawkując stopniowo akcję i budując napięcie. Co więcej, udało jej się wywieść mnie kilka razy w pole świetnymi zwrotami akcji.
Całość - kompozycja, treść, język i poczucie humoru, komponują się znakomicie w jedność i powodują, że powieść pozostanie mi na długo w pamięci. Polecam ją zdecydowanie każdemu, kto lubi dobrą i inteligentną fantastykę, bo według mnie książka nie jest skierowana jedynie do młodzieży. No i czekam na kolejne tomy.
Dzieci Cienie to książka niewątpliwie wciągająca. Sama fabuła jest już interesująca, a wykonanie również mistrzowskie. Nie jest to jedna z książek akcji, gdzie cały czas się coś dzieje, są nieoczekiwane zwroty akcji, czy paranormalne postaci. Wśród Ukrytych Wśród Oszustów silnie jednak działa na emocje. Czytelnik nie jest w stanie pojąć zaistniałych sytuacji, wykazuje oburzenie dla totalitarnego państwa oraz chciałby coś zmienić. Boi się razem z małym chłopcem, dla którego świat wygląda zupełnie inaczej. W zasadzie można by tą książkę opisać tylko jednym słowem: poruszająca.
Pani Margaret Peterson Haddix znakomicie oddała charakter państwa totalitarnego. Względnie wszystko wydaje się dobre, społeczeństwo ma zapasy żywności, władze kontrolują ludzi, aby wszystko szło właściwym rytmem. Chcą dobrego życia dla wszystkich, prawda? Dlaczego ktoś miałby się im przeciwstawić, wszystko przecież idzie dobrą drogą. Niestety konieczne są również zmiany. Jeśli rodzina będzie miała więcej niż dwójkę dzieci, nie będzie można ich wykarmić, dlatego zdecydowano zażądzić zakaz. Od tej pory każde trzecie dziecko, będzie mordowane. Oczywiście tylko jeśli dojdzie do takiego wykroczenia, ale chyba nie ma potrzeby się tym martwić. Przecież dla wszystkich lepiej jest, kiedy dzieci urodzi się tylko dwoje.
Jednak jeśli już do tego dojdzie.. lepiej nie myśleć co by było gdyby. Niestety mały Luke jest właśnie trzecim dzieckiem. Dzieckiem Cieniem. Musi się ukrywać, nikt nie może o nim wiedzieć. Taki świat zdecydowanie nie odpowiadałby żadnemu z nas. Co jednak zrobić z totalitarną władzą? Tak postanowili i koniec. Musi tak być, a wszyscy muszą się pogodzić ze swoim losem. Muszą, ale nie chcą. Dzieci Cienie się nie poddadzą.
Głównym bohaterem jest tutaj Luke. Dosyć naiwne, niewiele wiedzące o świecie dziecko. Trzeba mu jednak przyznać, że wykazał się wielką odwagą sam decydując się na wyjście w poszukiwaniu innych dzieci takich jak on. Może i nie dorównywał swojej pierwszej prawdziwej przyjaciółce Jennifer, która może i była bardzo impulsywna, ale wykazała się wręcz nadzwyczajną odwagą, to Luke miał wielkie serce i starał się jak mógł przeżyć w tak okrutnym i bezwzględnym świecie.
Styl pisania autorki również przypadł mi do gustu. Był on zarazem lekki i prosty, ale jednocześnie oddawał bardzo dobrze klimat powieści i pokazywał punkt widzenia chłopca, który nigdy w życiu nie zetknął się z prawdziwym światem. Dzięki temu książkę bardzo dobrze się czytało i można było się znakomicie wczuć w sytuację w jakiej znalazł się chłopiec.
Nie znalazłam większych minusów w tej książce. Może jedynie momentami trochę mi się dłużyła, ale zdecydowanie mam na jej temat pozytywną opinię. Ostatnio bardzo interesuję się tematyką antyutopijną i wszelkimi historiami o państwach totalitarnych. Wielokrotnie porównywałam tę powieść do "Dobranych", czy "Igrzysk Śmierci", ale każda z tych książek jest zupełnie inna, przedstawia inne sytuacje i odnosi się do innych prawd. Dzieci Cienie polecam wszystkim, można spędzić przy niej bardzo miły czas.
Nad państwem krąży widmo głodu. Rząd wciela w życie Prawo Populacyjne- rodzina nie może posiadać więcej niż dwójkę dzieci. Trzecie dzieci są bezwzględnie zabijane. Lukas jest cieniem- trzecim dzieckiem. Ukrywa się przed Policją Populacyjną. Pewnego dnia poznaje drugiego cienia-Jen. Od tej chwili jego życie się zmienia. Oboje pragną normalnego życia. Chcą by zniesiono prawo. Czu uda im się to osiągnąć? Jakim kosztem?
Zauważyłam, że czytam coraz więcej o ustroju totalitarnym :) Pomimo, że książka opiera się na tylko na dwóch czy trzech głównych wydarzeniach, to luki są doskonale wypełnione. Mimo, że pisana w trzeciej osobie, pozwala wcielić się w rolę Luka. Realnie oddane emocje, nie poskąpiono również swego rodzaju brutalności, która sprawia, że książka pozostaje w pamięci.
Wartka akcja nie pozwalała na nudę, były chwile, gdy nie mogłam oderwać się od niej, nim poznam rozstrzygnięcie danej sytuacji. Książka nie była napisana w sposób taki, by można było przewidzieć co stanie się dalej.
Podsumowując polecam tę książkę. Nie jest może ona o nastoletnich wyczynach, miłościach i tego typu rzeczach, lecz ukazuje jak ważne jest prawo do życia! Chętnie złapię za kolejne części. Przedstawiono w niej potrzebę walki o wolność, to, że nie zawsze jest łatwo. Zwrócono też uwagę na to, jaki wpływ mają podejmowane przez nas decyzje.
Czego można się spodziewać po książce fantasy, która ukazała się w niedalekiej przeszłości? W większości przypadków jednego, tyle, że pod różnymi postaciami paranormalnymi. A tutaj niespodzianka. Zupełnie co innego, zupełnie inny temat. Antyutopia, wizja totalitarnego świata, nad którym ciąży widmo głodu. Naprawdę fajnie jest przeczytać coś tak świeżego, odbiegającego od monotonności. Przy tej książce na pewno nie można się nudzić.
Dostałam ją pod choinkę. Widziałam ją już w Empiku, ale okładka mnie odpychała. Ponieważ nie miałam co czytać, pomyślałam, że dam temu szansę. Na poczatku nie bardzo byłam co do tego przekonana, ale wraz jak akcja sie rozwijała, całkowicie pochłaniałam wyrazy i nawet zdziwiłam się, że to już koniec. Polecam! Bardzo dobra lektura.
Margaret Peterson Haddix to niezwykle popularna amerykańska autorka książek dla młodzieży. Jej powieści stale zajmują wysokie miejsca na listach bestsellerów New York Timesa.Laureatka wielu międzynarodowych nagród literackich. Ukończyła kreatywne pisanie, dziennikarstwo oraz historię na Miami University. Pracowała jako reporterka, a następnie jako nauczycielka w colleg’u. Obecnie mieszka w Columbus, w stanie Ohio oraz z mężem i dwójką dzieci. W imponującym dorobku autorki znajduje się ponad 30 książek dla dzieci i młodzieży.
Niedaleka przyszłość, na światem ciąży widmo głodu. Rząd ustanawia Prawo Populacyjne,które zakazuje rodzinom posiadania więcej niż dwojga dzieci, jednak niektórzy ukrywają przed światem nielegalnych potomków. Jednym z dzieci pozbawionych przez rząd prawa do istnienia, jest Luke Garner, trzeci syn ubogiej, żyjącej na wsi, rodziny. Jest cieniem. Jedynie jego rodzice i bracia wiedzą, że przyszedł na świat. Las otaczający dom dawał możliwość sporadycznego wychodzenia na dwór.
Niestety rząd postanawia wyciąć drzewa i na ich miejsce wybudować osiedle dla notabli.Chłopiec musi żyć na strychu, w cieniu. Podejście do okna staje się bardzo niebezpieczne, Luke nie może nawet swobodnie chodzić po własnym domu.
Wszystko się zmienia, gdy Luke dostrzega twarz obcego dziecka w domu rodziny, która wyjechała. Chłopiec ma pewność- w sąsiednim domu jest nielegalne dziecko. Główny bohater poznaje Jen, która tak, jak on jest cieniem. Dziewczynka zdecydowanie różni się od chłopca. Jennifer posługuje się komputerem, a za pomocą czatu kontaktuje się z innymi cieniami. Luke poznaje całkiem nowy świat, czy wystarczy mu odwagi, by walczyć o wolność? Cena jest wysoka, bo dla takich jak on kara jest tylko jedna – śmierć.
Choć bohaterowie mają dwanaście lat są bardzo dojrzali. Nie przeszkadzało mi to, gdyż pisarka umiejętnie wszystko opisała. Luke i Jen mają dwa różne charaktery, ich osobowość kształtowały środowiska,w których żyli. Luke jest skryty, cichy i nie znający świata, od zawsze żył w ukryciu i nigdy nie poznał dzieci podobnych do niego. Jennifer jest za to żywiołowa i odważna, w przeciwieństwie do swojego przyjaciela komunikowała się z „trzecimi”, zna historię, a przynajmniej jej część.Mimo wielu przeciwieństw, dzieci wiedzą jedno: nie chcą się ukrywać, lecz żyć.
„Te słowa wracały do niego raz za razem: „ Nie ukrywać się. Żyć. Nie ukrywać się. Żyć.(…)” (str. 158)
Narracja w trzeciej osobie doskonale ukazuje życie cieni. Nie miałam problemu z wczuciem się w sytuację bohaterów. Książka jest świetnie napisana, a każda kartka zawiera treść, w której nie ma miejsca na zbędną akcję, czy wątek. Tłumaczka dobrze się spisała, bo powieść czyta się szybko i płynnie, po prostu nie mogłam się oderwać.
„To jakie jest hasło?- zapytał.
-„Wolny”-powiedziała Jen.- Hasło brzmi „wolny”
(str. 108)
Fabuła skupia „Dzieci…” się głównie na przeżyciach Luke’a. W przeciwieństwie do serii „GONE” nie ma jakiś super mocy, wydarzenia są realistyczne, i co przerażające, bardzo prawdopodobne.Autorka nie oszczędza swoich bohaterów, ukazuje, że każdy czyn ma jakąś konsekwencję.
Wielką niesprawiedliwością byłoby pominięcie drugiej części serii- „Wśród oszustów”. Niestety fabuły wolę nie opisywać, gdyż nie chcę zdradzić, co się wydarzyło w pierwszej, więc powiem tylko tyle, że kontynuacja nadal trzyma poziom, jest nawet więcej akcji oraz pojawiają się nowi bohaterowie.
Polskie wydanie niesamowicie przypadło mi do gustu. Okładka pasująca do treści i, jak już wcześniej wspomniałam, świetne tłumaczenie to nie jedyne zalety „naszej” książki. Także połączenie dwóch tomów w jeden jest naprawdę dobrym pomysłem, zwłaszcza,że pojedyncze tomy mają ok. 200 stron.
„Dzieci Cienie” to zaskakująca seria pełna mądrej historii, poruszającej akcji i intrygujących bohaterów. Tego cyklu nie można trzymać w cieniu!
Moja ocena to oczywiście 10/10.
Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.
Wyobraź sobie, że nie możesz wyjść na dwór pogadać z kolegami. Nie masz kolegów. Nie możesz pojechać z rodziną na zakupy – masz zakaz opuszczania domu. Nie dostajesz od dziadków prezentów na urodziny ani święta – twoi krewni w ogóle nie wiedzą, że się urodziłeś. Twój świat ogranicza się do ścian domu i widoku za oknem. Przez całe swoje życie rozmawiałeś jedynie z czterema osobami – tylko rodzice i starsze rodzeństwo wiedzą, że istniejesz. Jeśli chcesz żyć musisz żyć w ukryciu - jeśli ktokolwiek odkryje twoją tajemnicę sprowadzi nieszczęście na ciebie i ludzi, których kochasz…
Taki właśnie scenariusz przewidziała dla swoich bohaterów Margaret Peterson Haddix w serii zatytułowanej „Dzieci Cienie”. Tytułowe „cienie” to trzecie i kolejne dzieci w rodzinach. Dzieci, które nakazem rządu nie mają prawa istnieć. Ukrywane przez najbliższych, izolowane od świata zewnętrznego żyją w obawie przed ujawnieniem. Żyją również nadzieją – nadzieją, że ich los się odmieni.
„Wśród ukrytych”, „Wśród oszustów” to dwie pierwsze części serii, wydane w Polsce w jednym tomie. Przeczytałam w jeden wieczór i … odczuwam niedosyt oraz pewne rozczarowanie. Nie to, żeby ta książka mi się nie podobała - przeciwnie – autorka ma świetny pomysł na fabułę, sprawnie prowadzi narrację, ale odnoszę wrażenie, że historia głównego bohatera – Luka Garnera zostaje urwana w momencie, kiedy dopiero zaczyna się rozwijać.
Luka poznajemy jako dwunastolatka, trzecie dziecko ubogich rolników. Chłopak wychowuje się w domu oddalonym od cywilizacji, otoczonym polami i lasami i dzięki temu prowadzi w miarę szczęśliwe i normalne życie. W momencie zawiązania akcji sytuacja ulega zmianie: las zostaje wycięty a w sąsiedztwie gospodarstwa państwa Garnerów powstaje osiedle domów przeznaczonych dla bogatych urzędników państwowych. Kochający przebywać na powietrzu Luke dostaje zakaz opuszczania domu. Ba!, nie może nawet zbliżać się do okien. Fabuła książki skupia się na próbach dostosowania się Luka do nowej sytuacji. Autorka świetnie odzwierciedla stany emocjonalne chłopca: jego strach, rozgoryczenie, osamotnienie i poczucie niesprawiedliwości, które ostatecznie prowadzą do zobojętnienia na otaczającą go świat. Z letargu wyrywa Luka okrycie, że nie jest jedynym „trzecim” dzieckiem, że istnieją inni, podobni do niego, którzy także muszą się ukrywać. Jedno z takich dzieci mieszka całkiem niedaleko, dosłownie za płotem. Pojawienie się a przede wszystkim zniknięcie Jen (tu muszę przyznać, że autorka brutalnie obchodzi się ze swoimi bohaterami, co u bardziej wrażliwych czytelników może wywoływać łzy w oczach) sprawia, że los Luka Garnera ulega zmianie. Chłopak otrzymuje fałszywą tożsamość i jako Lee Grant rozpoczyna naukę w prywatnej szkole dla chłopców. Tutaj uczy się żyć na nowo, żyć wśród ludzi. Początkowo nie potrafi odnaleźć się w nowym środowisku, jest rozdarty, wyalienowany i czuje się samotny bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. Stara się po prostu przetrwać, działa instynktownie i mimowolnie staje się uczestnikiem wydarzeń. W momenci, gdy jego tożsamość zaczyna się kształtować a Luke/Lee podejmuje pierwsze świadome decyzje i działania … książka się kończy. Z jednej strony jest to rozczarowujące - lubię silne i wyraziste osobowości, a postać Luka/Lee dopiero się rozwija. Z drugiej strony przyznaję, że to zakończenie wzbudza ciekawość i chęć zapoznania się z kolejnymi częściami serii…
Mimo, iż moim zdaniem historia Luka Garnera jest mocno niedopowiedziana książkę, jako całość, oceniam pozytywnie. To wciągająca i poruszająca (momentami nawet bardzo) opowieść o dzieciach, które po prostu chcą normalnie żyć. Haddix przystępnie i bez zbędnego patosu pisze o rzeczach ważnych dla każdego człowieka: wolność, równouprawnienie, prawo do życia i samostanowienia. Polecam – szczególnie czytelnikom – w wieku „-nastu” lat.
Uświadamiająca. Dość długo ją czytałam przytłoczona wszystkimi innymi rzeczami jakie musiałam jeszcze wtedy robić, ale podobała mi się. Na przykładzie głównego bohatera spojrzałam na swoje życie z nieco innej perspektywy. Koniec mi się średnio podobał, ale nie można skreślić całej książki ze względu na jej koniec.
Według mnie to bardzo oryginalny pomysł, jednak nie został do końca wykorzystany. Momentami było nudno i przewidywalnie, zaskoczyły mnie tylko 2 rzeczy. Powinno być trochę więcej akcji, bo to 390 stron zdecydowanie za bardzo się ciągnęło.
Plusem była postać Jen.
Jak dla mnie, troszkę szybko wszystko się dzieje, ale mimo to - wciąż pozycja ta pozostaje moją ulubioną. Z niecierpliwością czekam na wydanie kolejnego tomu w wersji polskiej :)
Na półkach
Cytaty z książki
- „Nie masz czasem ochoty powiedzieć: "Dłużej tego nie wytrzymam'?[...] Nie chciałbyś czasem po prostu...” - 2 osoby to lubią
- „Nadzieja jeszcze nic nikomu nie dała.[...] Liczą się tylko czyny.” - 1 osoba to lubi

Empik
Weltbild
Albertus
Zinamon
Selkar
Matras




