Między młotem a piorunem

Cykl: Kroniki Żelaznego Druida (tom 3)
Wydawnictwo: Rebis
7,73 (682 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
90
9
91
8
196
7
194
6
84
5
19
4
5
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hammered
data wydania
ISBN
9788375104981
liczba stron
408
język
polski
dodała
pastelova

Jedyny (bo ostatni) w swoim rodzaju druid, Atticus O’Sullivan, beztrosko manipulując uczuciami naiwnego Ratatoska, wiewiórki rozmiarów betoniarki, dostaje się po pniu Yggdrasilu, Drzewa Życia, do świata bogów nordyckich. Stamtąd jednak, po kradzieży magicznego jabłka, której dopuszcza się przy akompaniamencie romantycznie posapujących olbrzymów, musi dać drapaka przed rozzłoszczonym...

Jedyny (bo ostatni) w swoim rodzaju druid, Atticus O’Sullivan, beztrosko manipulując uczuciami naiwnego Ratatoska, wiewiórki rozmiarów betoniarki, dostaje się po pniu Yggdrasilu, Drzewa Życia, do świata bogów nordyckich. Stamtąd jednak, po kradzieży magicznego jabłka, której dopuszcza się przy akompaniamencie romantycznie posapujących olbrzymów, musi dać drapaka przed rozzłoszczonym Odynem.

Kojące oblicze Jezusa bujającego się w rytm bluesowych melodii, mentorska postawa wobec Granuaile i coraz ciemniejsze chmury zbierające się nad głową Atticusa – to wszystko sprawia, że nasz bohater po ponad dwóch tysiącach lat zaczyna poważnieć. Rychło w czas, ponieważ wokół niego robi się coraz bardziej złowrogo. Żelazny druid nie byłby jednak sobą, gdyby nie spróbował po raz kolejny czegoś niedorzecznego. Chrystusowa jasnowidzenie nie może kłamać – Thor to może i młot, ale planowany zamach na jego życie pociągnie za sobą straszne konsekwencje…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Rebis, 2011

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl/rebis/public/books/books.h...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1788
Blair | 2011-12-16
Na półkach: Przeczytane, *2011*
Przeczytana: 16 grudnia 2011

Recenzja: „Między młotem, a piorunem” Kevin Hearne

Nadszedł grudzień. Dla jednych to śnieg i zabawa, dla innych „mordercze dni”, podczas których każdy stara się jak najlepiej poprawić swoją półroczną frekwencję. W tym roku ten czas dotknął mnie bardziej niż zwykle i miałam o wiele więcej nauki, która szczerze powiedziawszy, jeszcze się nie skończyła. Niestety nie jestem robotem i bez chwili odpoczynku nie potrafię sobie poradzić. Dlatego wyobraźcie sobie tylko jak bardzo byłam zadowolona, gdy przyszła do mnie paczka z powieścią zatytułowaną „Między młotem, a piorunem ” autorstwa Kevina Hearn’a. Skakałam z radości. Miałam pretekst, żeby rzucić książki w kąt i rozkoszować się chwilą.



Kevi Hearne urodził się w Arizonie. Uczy angielskiego, a kiedy nie sprawdza stosów prac domowych i nie pisze powieści, hoduje bazylię i maluje pejzaże z córką. Ponadto lubi robić piesze wycieczki, czytać komiksy i mieszkać sobie z żoną i córką w tycim, acz przytulnym domku.


Nad Atticusem zbierają się ciemne chmury. Nie dość, że niedawno skończył jedną bitwę z bachtankami i nie tylko, to teraz szykuje się następna. Druid musi dotrzymać obietnicy i pomóc przyjacielowi, który ma w zamiarze zabić… boga. Zadanie zaczęło się robić trudniejsze niż myślał bohater. Przez jego głowę przebiega cudowna myśl, żeby dać sobie spokój i uciec. Jednak tego nie robi. Trzyma go zbyt wiele zobowiązań. Najwierniejszy przyjaciel Oberus, mentorska postawa wobec Granualie i kilka obietnic, których niedotrzymanie, bohater może narobić sobie jeszcze więcej kłopotów. To wszystko sprawia, że Żelazny Druid po ponad dwóch tysiącach lat zaczyna poważnieć. Do tego dochodzi jeszcze niepokojące spotkanie z Jezusem, bujającym się w rytm bluesowych melodii. Jego jasnowidzenie nie może kłamać. Planowany zamach na życie Thora przyniesie ze sobą straszne konsekwencje…

W tej części główny bohater przede wszystkim przeskakuje pomiędzy światami, żeby dotrzymać obietnic złożonych przyjaciołom. Co się z tym wiąże – podróżuje sam, czyli bez Oberona, a to właśnie jego zabrakło mi najbardziej. Szczerze zatęskniłam za zabawnymi dialogami, pomiędzy tymi bohaterami i chociaż autor nie poskąpił ich tak bardzo w powieści, to dla mnie było i tak stanowczo za mało!

Dzięki potyczce z Thorem możemy bliżej poznać Lifa, co było dla mnie miłą niespodzianką. Okazało się, że bohater ma o wiele głębsze pobudki, aby zlikwidować nieprzyjaciela niż mogłoby mi się wcześniej zdawać. Oprócz tego zostanie wprowadzonych kilka nowych postaci, którymi będą oczywiście zaprzysiężeni wrogowie boga piorunów.


Najbardziej zachwycałam się scenami, w których brał udział Jezus. Z jednej strony było to zabawne i miłe doświadczenie. Autor w żaden sposób nie obraził mojej wiary, a raczej zaprezentował jej barwniejsze aspekty jak nasze wyobrażenie Chrystusa. Jego wyglądu i zachowania. Prawda jest taka, że przy temacie wiary trzeba być ostrożnym nawet w książkach, aby nie obrazić uczuć innych. Pan Hearne większe pole do popisu miał przy bogach greckich czy rzymskich, ponieważ te są teraz traktowane bardziej jako wymarłe czy też „starożytne”. Uważam, że przy kreowaniu postaci Jezusa, granica nie była przekroczona.
Jak wspomniałam wcześniej Atticus troszeczkę spoważniał. Nie ma się jednak czym martwić, to tylko jedna kropla w morzu, więc to i tak przez cały czas jeden i ten sam bohater, którego pokochaliśmy już w pierwszej części. Druid nie byłby sobą, gdyby znowu nie spróbował czegoś niemożliwego, czy wręcz niedorzecznego.

Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Z żalem powitałam informację, że następna część wyjdzie dopiero na wiosnę przyszłego roku. Tym bardziej, że zakończenie tylko wyostrzyło moją ciekawość. Nieustannie zadaję sobie pytanie: „Co dalej?”. Powieść w pełni wykonała swoje zadanie. Oderwała mnie od przeklętych poprawek i próbnych testów kompetencji. Pozostał tylko jeden tyci problem. Jak teraz mam oderwać się od książki, żeby wrócić do sprawdzianów?!

Ocena:8/10
www.nocnycien.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Piosenki o miłości i inne kłamstwa

Po literaturę młodzieżową zawsze chętnie sięgam i pewnie to się nie zmieni. Szczególnie kiedy poszukuję dla siebie czegoś lekkiego, niezobowi...

zgłoś błąd zgłoś błąd