Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Wielka księga siusiaków

Tłumaczenie: Halina Thylwe
Seria: Bez Tabu
Wydawnictwo: Czarna Owca
4,95 (91 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
7
7
14
6
15
5
16
4
7
3
14
2
4
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lilla snoppboken
data wydania
ISBN
9788375540956
liczba stron
36
język
polski

Wielka księga siusiaków powstała w wyniku wizyt Autorów w szkołach i na obozach pisarskich, podczas których rozmawiali o siusiakach i męskości, a uczniowie dzielili się później w listach swoimi najskrytszymi myślami.Książka powstała w odpowiedzi na pustkę edukacyjną i nieprzygotowanie nauczylieli do rozmów o wychowaniu seksualnym w Szwecji. W Polsce sytuacja jest dużo gorsza, czasem w ogóle...

Wielka księga siusiaków powstała w wyniku wizyt Autorów w szkołach i na obozach pisarskich, podczas których rozmawiali o siusiakach i męskości, a uczniowie dzielili się później w listach swoimi najskrytszymi myślami.Książka powstała w odpowiedzi na pustkę edukacyjną i nieprzygotowanie nauczylieli do rozmów o wychowaniu seksualnym w Szwecji. W Polsce sytuacja jest dużo gorsza, czasem w ogóle nie ma w szkołach podstawowych zajęć na ten temat. Nauczyciele omijają zagadnienia trudne czy wstydliwe, a uczniowie cieszą się, że nie będą musieli nudzić się na bezsensownej lekcji. Czasem wyśmiewają nauczyciela, który nie ma przygotowania do prowadzenia lekcji Przysposobienia do Życia w Rodzinie. Oto fragment wstępu: aPani napisała na tablicy dwa słowa: penis i wagina. zaczerwieniła się i umilkła. Chichotaliśmy. Nie padło ani jedno rozsądne zdanie. Pani się rozzłościła i wyszła z klasy przed końcem lekcji.Kiedy ktoś z nas zapytał, dlaczego mieliśmy tylko jedną godzinę wychowania seksualnego, usłyszeliśmy w odpowiedzi, że sami jesteśmy sobie winni. Nie potrafiliśmy się zachować i jeszcze nie dojrzeliśmy do tego.Ile razy myślę o tym teraz, jestem zły. Już za moich czasów w programie nauczania było powiedziane, że wszystkie dzieci mają prawo do wychowania seksualnego. Ale nawet dzisiaj wielu nauczycieli zwyczajnie to odbębnia, bo nie ma odwagi porozmawiać poważnie o tak drażliwych sprawach. Mogłem ich zrozumieć dwadzieścia pięć lat temu, ale teraza!a.

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3237

Szczerze mówiąc, mam bardzo, ale to bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony książka ma w dość prosty i dowcipny sposób pomóc chłopcom w wieku dojrzewania oswoić się z tym, co zaczyna się dziać z ich "siusiakami" i odpowiedzieć na najczęściej nurtujące ich pytania.

Idąc tym tropem można sądzić, że jest to książka dla chłopców w wieku mniej więcej 11-14 lat. Jednak niektóre pojęcia (i to wcale niezwiązane z płciowością!) są chyba zbyt skomplikowane dla dzieci w tym wieku - estyma, decydent, i jeszcze ta gadka o Freudzie? Serio? Jaki 12-latek zna znaczenie tych słów? A na samym początku straszą jeszcze opowieściami o eunuchach i kastracji.

Większość pojęć w słowniczku na końcu potraktowana po macoszemu i źle wyjaśniona.

Irytujące jest słowo "siusiak" pojawiające się po piętnaście razy na jednej stronie. Rozumiem, że książka ma być dowcipna i przystępna dla dorastającego nastolatka (?), ale i tak.

Podobnie irytuje, a wręcz obrzydza słowo "brandzlowanie". Nie wiem, może tylko ja tak mam, ale na samo brzmienie tego słowa wyobrażam sobie jakiegoś podstarzałego zboczeńca-pedofila (jak na jednej z ilustracji w książce ;)), wyskakującego z krzaków z interesem na wierzchu na niczego niespodziewających się ludzi, w tym dzieci. Naprawdę nie dało się zastąpić tego słowa "masturbacją" albo "onanizowaniem"? A może to wina tłumacza? Nie znam szwedzkiego, ale czy słowo użyte w oryginale też się tak ohydnie kojarzy?

Część przeznaczoną dla dziewczynek przeczytam chyba tylko z ciekawości, bo obawiam się, że może być podobnie NĘDZNIE.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
7 skutecznych sposobów na bolesne miesiączki czyli jak przemienić ból w przyjemność

Dwie kobiety opowiadają o tym, w jaki sposób można uzdrowić swoją kobiecość oraz seksualność. Swoje słowa podpierają wiedzą teoretyczną i praktyczną...

zgłoś błąd zgłoś błąd